Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Mordha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 20, 2010 9:46 pm

- Dobrze. Poczekam. - zgodził się.
Trudno. Dam radę. pomyślał.
- A gdy ty też będziesz mnie potrzebować możesz na mnie liczyć jak zawsze Xhex. Dziękuje ci ze jesteś dla mnie tak wyrozumiała. Doceniam to.
Wstał z krzesła i podniósł swoje futro. Nie założył go a trzymał w ręku.
- Przepraszam jeśli dziś sprawiłem ci jakaś przykrość.
Wyszedł. Jeśli nie mógł się dziś dokrwić to chyba będzie potrzebował drinka.
// Vip Room //
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 20, 2010 9:49 pm

- Niby czym?
Rzuciła za wychodzacym Mordhem. Bo właściwie, czym miał ją urazić? Fakt że jego libido, mimo częstych prochów, wciąż jest sprawne, nie obrażało jej.
Wywróciła oczami i ruszyła na standardowy obchód po klubie.

// Sala z barem //
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 9:34 pm

Nie denerwuj się, idiotko. Nakazała sobie w myślach i zapukała do drzwi gabinetu. W końcu to tylko rozmowa, tak? Porozmawiają, wyjaśnią sobie kilka rzeczy, i po sprawie.
Przecież Cie nie zabije. Pomyślała i otworzyła drzwi.
NIe wiedzieć czemu, jakoś jej to nie pomogło.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 9:41 pm

***
Mordh siedział przed swoim biurkiem już jakieś 20 minut, ciesząc się że nie ma teraz nic do roboty. Zapalił lekkiego skręta z rozprowadzanej przez siebie marychy. Ale czysty towar. przeleciało mu przez umysł, który pomimo narkotyku nie chciał się rozluźnić. Jego myśli dręczyła rozmowa z Xhex, ta z dzisiejszego poranku. Nie był pewien czy zainteresowanie się samcem Xhex było zwykłą ciekawością. A może po prostu martwił się o nią? Cóż.... była ostatnią osobą o jaką mógł się martwić, samica poradziła by sobie ze wszystkim ale bał się ze ktoś mógłby skrzywdzić jej uczucia. Tak, to chyba tego właśnie się bał.... chyba. Usłyszał pukanie i już wiedział że to ona. Miał w sobie tyle jej krwi że chyba mógłby znaleźć ją na drugim końcu świata. A więc poco wczoraj jej szukał zamiast od razu posłuchać głosu swojej krwi? Idiota. nazwał się w myślach. Fajnie było mieć taki GPS.
- Przecież wiesz że nie musisz pukać. -powiedział.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 9:56 pm

- Mogłeś tu z kimś być. Wolałam zapukać.
Powiedziała wzdychając i usiadła na fotelu. Założyła nogę na nogę i już w przypływie odruchu wyciagnęła paczkę papierosów, zapalając jednego.
Zaciągnęła się głęboko, z trudem będąc w stanie zapanowac na trzęsącymi się rękowa. Wypuściła dym nosem i ze zdziwieniem stwierdziła że nawet Srike'y nie pomagają. Cholera, spojrzała na Mordha. Też nie wydawał się do końca zrelaksowany.
I dzięki Bogu za to. Nie jestem z tym sama Poza tym, czy jej się wydawało, czy on pachniał samicą? Bezwiednie, gdzieś w jej środku poczuła ukłucie. To chyba zazdrość, przemkneło jej przez myśl, zanim się odezwała.
- Więc ..
Przeczyściła gardło i zaczęła jeszcze raz.
- Więc o co chodzi?
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 10:15 pm

No cóż... miała racje. Raz zdarzyło mu się puknąć jedną pannę na tym biurku, ale to był tylko jeden raz a Xhex o tym nie wiedziała... a może jednak wiedziała? Nieważne. Zaciągnął się skrętem. Dziwne. Oboje coś palili.
- Mi? Hmmm... -o co mogło mu chodzić? Kurwa, od tej trawki mózg wyłączył mu się w najbardziej nieodpowiednim momencie. Szybko zgasił skręta i małym pilotem wyciągniętym z szuflady włączył klimatyzacje by opróżnić pomieszczenie z zapachu palonej konopi.
- No wiesz... uznałem że musimy pogadać...o twoich planach... przyszłych planach. -sklecił zdanie próbując się otrzeźwić.
Chodziło mu oczywiście o fakt iż jego najlepsza przyjaciółka i żywicielka, pragnie się z kimś związać. Nurtowało go też dlaczego nie chciała go dokrwić, było to do niej niepodobne, zawsze byli sobie... po prostu oddani gdy chodziło o krew. Podrapał się po głowie. Jego włosy były gęste i krótkie, zawsze dziwnie szorstkie a tego nigdy nie lubił. Spuścił wzrok i przez chwilę wpatrywał się w drewniane słoje dębowej deski swojego biurka, A wyglądał przy tym, jakby jego oczy patrzyły przez nią na wylot. Wziął głęboki wdech i wydech próbując się skoncentrować.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 10:56 pm

- A co z nimi jest nie tak?
Zapytała buńczucznie. Chodziło o to że w końcu znalazła sobie samca? Czy o to że ogółem chce się ustatkować? Bo jeśli tak, to od razu mogła stwierdzić że się pokłócą. Naprawdę miała dosyć tego że on bujał się z ludzkimi, młodymi ciziami, które zapewne weszły tutaj na fałszywy dowód, bądź z jakimiś niewyżytymi wampirzycami. Że niby co? On może a kiedy chodzi o nią to jest problem? Do cholery, przeciez ona go tylko dokrwiała.
- Chodzi Ci o to że chce mieć samca?
Powiedziała płasko rzucając papierosa na ziemie i gasząc go czubkiem buta.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 11:10 pm

Myślał przez chwilę bo nie wiedział co ma jej odpowiedzieć.
- Chyba nie, po prostu martwię się że mogłabyś dokonać złego wyboru... .
Chyba. Powiedział chyba. A więc sam nie wiedział o co mu chodzi. Kilka buchów trawki też dołożyło swoje piętno skutecznie odciągając go od świadomości poważnej rozmowy, która się kroiła.
Przecież to ona była mu najdroższą z samic. Czy ona tego nie wiedziała? Żadna cizia nie mogłaby zastąpić mu relacji z Xhex. Xhex była dla Mordha jak rodzina.
- Xhex?
-...ile się znamy?
Ila lat się przyjaźnimy Xhex? pomyślał z wyrzutem.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 11:19 pm

- Około 30. Co to ma do rzeczy? Nie zmieniaj tematu.
Spojrzała na niego unosząc sceptycznie brew. Do czego ty dążysz Mordh, hm?
- Zły wybór, huh? A może po prostu jesteś zazdrosny? Odezwał się w Tobie samczy instynkt bo przyjaciółka chce sobie kogoś znaleźć? To o to chodzi, prawda?
Wyrzuciła z siebie niczym karabin maszynowy. Dopiero teraz do niej dotarło, że może powinna być bardziej delikatna.
A tymczasem zrobiłaś to z delikatnością czołgu. Brawo
Cóż, mimo wszystko, dokładnie o to jej chodziła, tyle że w lżejszej wersji. Teraz przynajmniej wyrzuciła z siebie to co jej leżało na sercu i męczyło odkd tylko weszła do gabinetu Mordha.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 11:32 pm

- Nie wiem...chyba tak... . Zawsze czułem się nieswojo gdy widziałem cię z jakimś samcem...
Do diabła, sam nie wiedział co czuł. Nigdy. Podczas gdy ona dawała mu wolną rękę gdy sporadycznie zadawał się z samicami, on gdy widział ją z samcem, który był nią zainteresowany był bardzo zaniepokojony. Ona nigdy nie okazała mu tego iż jest zazdrosna więc on też nigdy tego nie robił. Skoro ona nie czuła do niego nic więcej, to chyba nie było sensu jej czegokolwiek mówić.
- Punkt w tym że... to że nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą o związkach i seksie ...było błędem.
Właśnie dlatego nie wiedział na czym stoi.
- Mów mi szczerze... czy mogłabyś powiedzieć dlaczego chcesz się związać. Chyba możesz to dla mnie zrobić. -spojrzał na nią jakby oczekiwał na łaskę okazaną za popełnioną zbrodnie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 26, 2010 11:54 pm

- Okej, więc, Mordh, opowiedz mi o tym jaki seks preferujesz. Albo może, jak często go uprawiasz. Albo cokolwiek, na tematu seksu.
Powiedziała oschle. Rozmawiać o seksie? Po jaką cholere? Są przecież przyjaciółmi, nie kochankami.
- Wiesz czemu o nim nie rozmawiamy, Mordh? Ani o związkach? Bo to nie są tematu dla ludzi, których łączy tylko przyjaźń. Nie przyjaźń doprawiana romantyczną miłością bądź seksem, tylko zwykła przyjaźń.
Wzięła głęboki oddech i kontynuowała, tyle że już zdecydowanie spokojniejszym i łagodniejszym tonem.
- To może coś zmienić, wiesz? A ja się boje, że to może zchrzanić to coś pomiędzy nami.
Cholera, to nie tak miało wyjść. Co ty w ogóle pieprzysz, dziewczyno?!
- Mordh, chodzi po prostu o to, że prawdopodobnie jesteś jedyną bliską mi osobą jaką mam. I nie chciałabym żeby to się zmieniło. Po prostu zostańmy przy tym że dopóki żadne z nas sobie kogoś nie znajdzie za partnera, to będziemy się wspólnie dokrwiać i tyle, okej?
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 12:23 am

Westchnął i milczał.
Wyznanie że jest jest najbliższy bardzo go poruszyło. Ona też była dla niego bardzo ważna. Słucha jej przypatrując się jej i
znów westchnął.
- Ty też jesteś dla mnie najbliższą osobą. -wyznał.
Oprócz siostry i matki oczywiście ale to zawsze było oczywiste. Cała trójka była dla niego tak samo ważna.
- I też nie chcę by to się zmieniło...
Tak! Dlatego właśnie rozmawiali.
- Dobrze... ja po prostu się o ciebie cholernie martwię, troszczę się o ciebie i nic na to nie poradzę. Nie mogę inaczej. Jesteś dla mnie zbyt ważna bym mógł po prostu pozwolić jakiemuś samcowi... -urwał. Jego głos był pełen żalu, nie wiedzieć czemu.
- Wiem że nie potrzebujesz opieki...ale... to silniejsze ode mnie. Wiem że jesteś silna ale martwię się że ktoś zrani twoje emocje.
A wtedy i on będzie czuł jej ból. To tylko by dowiodło jak bardzo jest z nią związany.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 12:38 am

- Mordh ..
Westchnęła miękko. Teraz to dopiero się porobiło. Mogła się z ludźmi kłócić i na nich wyklinać, ale kiedy sytuacja wymagała delikatności i wyczucia, jej kompetencje znacznie spadały.
- O jezu. Szczerze mówiąc to chyba się w tym wszystkim pogubiłam.
Założyła za ucho kosmuk włosów. Pochyliła się do przodu i oparła podbródek na rękach.
- To miłe, co powiedziałeś. Nie sądziłam że jestem tak wazna.
Uśmiechnęła się blado.
- Poza tym, nie martw się, nie sądze żebym znalazła kogokolwiek kto chciałby mieć za samice tak zimną sukę jak ja.
Zaśmiała się cierpko.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 12:54 am

Uśmiechnął się do niej ciepło. Jego oczy ukazywały bezgraniczne oddanie.
- Nie jesteś zimną suką. Po prostu musisz wyjść ze skorupy. A żeby to się stało, trzeba cię lepiej poznać.
Wstał od biurka i podszedł do jej fotela. Przyklęknął przy niej i złapał ją za rękę. Od tak dawna nie okazywał jej czułości.
- Xhex? Czy ty naprawdę nie widzisz jaka jesteś wspaniała? -próbował spojrzeć jej w oczy.
- Nigdy nie spotkałem tak niesamowitej samicy jak ty, może dlatego nigdy się nie związałem. Nikt nie równał się z tobą.
- Szczerze? Myślałem o tym cały dzień i uznałem że popełniliśmy błąd że nie sparzyliśmy się gdy tylko się poznaliśmy...wiesz...wtedy...kiedy zdarzyło nam się...kilka razy ze sobą przespać. -Westchnął. To było...jakieś 29 lat temu, tak dawno.
- Teraz to nie miałoby sensu i oboje to wiemy. I może też to że nie mam krwiczki, przyczyniło się do tego że troszczę się o ciebie jakbyś była moją. Wiesz jacy bywają samcy.



Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 1:06 am

- Wspaniała?
Prychnęła rozbawiona. Chociaż uśmiech zaraz spełzł z jej twarzy. To co powiedział, było po prostu .. właściwe.
Pogłaskała kciukiem jego skóre, dopiero teraz zwracając uwagę na to jak była gładka. Grała na zwłoke, i była praktycznie stuprocentowo pewna, że on tez to widzi.
- Nie sądziłam że kiedykolwiek ..
Oczyściła gardło starając się przypomnieć słowa które chciala powiedzieć.
- Nie wiedziałam ze kiedykolwiek w ogóle rozważałeś nasz ewentualny związek.
Uśmiechnęła się kącikiem ust.
- Ale masz rację. To nie miałoby sensu, a do tego mogłoby popsuc nasze relację.
Westchnęła głośno.
- Chciałabym tylko byś powstrzymał swój samczy instynkt kiedy znajdę sobie samca, okej? Prosze.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 1:27 am

- Dobrze, na pewno dam sobie radę,... ale...jeśli się okaże że wybrałaś sobie jakiegoś chama to na pewno zareaguje. Mimo iż nie jesteśmy razem, będę się czuł jakbym... komuś cię oddawał. ... -przyznał. Jego oczy zaiskrzyły się i a tęczówki przybrały żywszą barwę.
Uśmiechał się do niej choć naprawdę było mu trochę smutno. Czuł jakby ją tracił, w pewnym sensie tak właśnie było bo kiedy ona już sobie kogoś znajdzie, nie będą mogli spędzać ze sobą aż tyle czasu, rozmawiać, wspierać się, nie mówiąc już o dokrwianiu które jeszcze bardziej ich łączy.
- ... Więc nie pozwolę byś wiązała się z byle kim, rozumiesz? -dodał. Drugą dłonią pogładził ją delikatnie po policzku.
Jesteś wyjątkowa Xhex.
- Najlepiej od razu obiecaj mi że wybierzesz sobie godnego samca. - roześmiał się bezgłośnie.

Miał ochotę ją ucałować ale uznał że to zbytek ckliwości. Cóż... mimo to miał nieodpartą chęć okazać jej że zawsze będzie blisko niej, jeśli tylko będzie go potrzebować.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 2:53 pm

Zaśmiała się cicho.
- Obiecuje.
Wzięła głęboki oddech.
- A co z Tobą M.? Nie zastanawiałeś się nad wzięciem sobie krwiczki? Chociażby ta ostatnia, chyba nie była zła, prawda?
Spojrzała na niego przenikliwie. Martwiła sie o niego, zwłaszcza że niedługo zapewne nie będzie już miał od kogo się dokrwić. Chociaż, gdzieś wewnątrz siebie była pewna że kobiety będą się do niego ustawiać w kolejce. W końcu był przystojnym samcem, a do tego pochodził z wysoko ustawionej, arystokratycznej rodziny.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 27, 2010 3:26 pm

- Dam sobie radę, a ta... ostatnia...Katt jest ...całkiem fajna, na swój sposób wyjątkowa. Ale jeszcze prawie nic o niej niewiem. -Westchnał.
- Zgodziła się pójsć ze mną...na... coś w rodzaju randki ale nie wiem czy to coś poważnego. W każdymrazie mam motywacje by próbować. -opowiedział.
Wstał. Uważał Katt za wyjatkową ponieważ była trochę podobna do Xhex. Milczeli przez chwilę słuchając dudniącego basu muzyki dochodzącej zza dzrzwi który właśnie teraz stał się głośniejszy.
- Chyba powinniśmy już zająć się pracą Xhex. -powiedział delikatnie zrywając klosz tej intymnej atmosfery.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Gru 28, 2010 1:36 pm

- To dobrze.
Uśmiechnęła się kącikiem ust i powoli wyciagnęła dłoń z jego uścisku.
- Tak, chyba masz rację.
Wstała i obciągnęła czarny podkoszulek - nawyk kiedy nie wiedziała co zrobić z rekoma.
- A właśnie, zapomniałam Ci powiedzieć. Dzisiaj nie dowieźli nowego alkoholu, jakiś problem z transportem. Jutro dostaniemy podwójną porcję, a na dzisiaj jeszcze wystarczy nam to co zostało z wczoraj. A tak w ogóle, w Vip - roomie non stop przesiaduje pretrans, handlujący własnym towarem, wiesz coś na ten temat?
Oparła dłonie na biodrach i uniosła brew przygladając się Mordhowi.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Gru 28, 2010 1:56 pm

Pokręcił przecząco głową marszcząc brwi.
- Kurde, dlaczego nikt nic mi nie mówi. -mruknął choć to na siebie powinien być zły. Powinien chociaż przespacerować się po swoim lokalu by sprawdzić czy wszystko jest w porządku. W międzyczasie cały pół godziny poprostu siedział paląc trawkę.
- Zajmę się tym Xhex. -oznajmił.
- Powiedz temu murzynowi który stoi przed wejściem do sali vip, żeby nie wpuszczał tam bylegówna.
Wyszedł pospiesznie do sali Vipów.

zt


Ostatnio zmieniony przez Mordh dnia Wto Gru 28, 2010 7:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Gru 28, 2010 2:03 pm

- Jasne.
Powiedziała i ruszyła za nim starając się wydostać z tego gabinetu najszybciej jak tylko mogła. Chyba jednak ten kolor źle na nią oddziaływał.
// Sala z barem //
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Sty 25, 2011 10:51 pm

// vip room //

Silny ochroniarz podniósł go do biórka. Mordh chwiejnie spoczął na fotelu.
- Co jak ? -zapytał Xhex.
- Coś pytałaś? - spojrzał na nią nieprzytomnie. Zachowywał się jak normalny pijany samiec.
Oparł ręcę na biórku i zmrużył oczy boleśnie.
- Zgaś światło. - syknął do Xhex.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 6:58 pm

Wzięła głęboki oddech i ze świstem wypusciła powietrze. Nie lubiła jak się jej dawano polecenia, a zwłaszcza nie takim tonem.
- Jasne.
I siłą woli zmiejszyła ilość światła w pokoju. Wciąż się paliło, aczkolwiek wystarczało jedynie do ogólnej orientacji gdzie co jest. Odepchnęła się od drzwi i opadła na swój fotel - skóra zaskrzypiała, a ona poczuła jej charakterystyczny zapach. Uwielbiała go.
- Trzymasz się jakoś?
Powtorzyła pytanie, tym razem nieco głośniej i wyraźniej. Miło by było gdyby chociaż to zrozumiał.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 7:25 pm

O jak fajnie. pomyślał widząc przygaszone światło.
- No trzymam, nierozpadam się. -odpowiedział z małym uśmieszkiem.
Rozejrzał się po pokoju. Nie bez powodu chciał tu przyjsć. Uwielbiał tą ciemną biurową zieleń.
- Ty wiesz co? Fajnie tu jest. -powiedział tonem jakby oglądał jakiś piękny krajobraz. Potem jednak spojrzał krótko na Xhex by potem zawieśić bezmyślnie wzrok na słojach drewna swego pierdolonego biurka.
- Xhex jesteś cudna...wiesz... i chcę cię prosić.... byś.... byś.... była dla mnie taka dobra zawsze.... . Zycze ci tego z całego serca... i sobie w sumie też byś taka... taka była. Dla mnie. -powiedział a potem przechylajac się do przodu i jednocześnie odjeżdzając do tyłu krzesłem o kilka centymetrów oparł głowę na blacie biurka.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 7:32 pm

- Ja pierdole.
Jękneła zrozpaczona. Ręce jej się załamały. Dosłownie. Gdyby nie fakt że już siedziała, to najprawdopodobniej własnie w tym momencie by to zrobiła. Pijany Mordh był znośny, dopóki nie zacznie jazgotac. Co to w ogóle było? Jakiś chory pijakowy słowotok?
Wstała, i z zakamuflowanej pokojowej lodówki w rogu pokoju, wyciagnęła butelkę wody mineralnej. Podeszła do M. i z hukiem postawiła mu ją koło głowy.
- Pij. Całą. I nawet się nie waż narzekac że to nie ma procentów, bo cie strzele.
Warknęła i biodrem oparła się o kant biurka, w wyczekującej pozie czekając aż wykona jej polecenie.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Mordha
Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog