Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Mordha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Mar 07, 2011 11:34 am

- Ale pamiętaj że tego malucha trzeba jeszcze wszystkiego nauczyć.
Spojrzał na Xhex. było po niej widać że jest zachwycona tym maleństwem.

- Wiesz, nie nazywaj Lamii kurwą. To tak jakbym ja nazwał twojego nowego samca cienkim hujem albo cxoś w tym stylu. -powiedział po dłuższej chwili z założonymi ręcami.
- Xhex... wy,... musicie się w końcu polubić...
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Mar 07, 2011 9:12 pm

- Ponieważ?
Zapytała ostrym tonem, nie chcąc bluzgać na 'ukochaną' Mordha, jednak czując do tego przemożna chęć. Nie ma szans, żeby ją polubiła. Jedynie, może wtedy kiedy to pyskate coś okaże jej troche szacunku i zrozumie gdzie jest jej miejsce. Wtedy, ewentualnie, zastanowi się nad tolerowaniem Lamii. O ile kupi jej normalną obrożę.
- To ona ma wyjść z przeprosinami, nie ja. Ja ją opierdoliłam tylko dla twojej obrony, skarbie.
Mruknęła, skupiając całą swoją uwagę na tym pod jakim kątem układa się sierśc na karku jej maleństwa.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Mar 07, 2011 9:46 pm

- Ponieważ zostanie moją krwiczką. -przyznał nieśmiało. To była dla niego wciąż nowa sytuacja i nie był przyzwyczajony jeszcze do tej myśli. Chyba przyznać się przed Xhex było najtrudniej. Mogłaby go wyśmiać ale ... boże... przypatrywał się temu jak głaszcze tego psiaka. Nie przeżyłby tego gdyby między nim a Xhex doszło do kłótni. Zwłaszcza kłótni o Lamię. Patrzył na nią oczarowany. Rzadko widział w jej oczach tyle troski i miłości. Była twardą sztuką a przy tym piesku poprostu zmiękła. Jakakolwiek by niebyła, jakkolwiek by się zachowała kochał swoją przyjaciółkę ponad wszystko.
- Wiesz... ty masz tego swojego Johna, więc... muszę żywić się od kogoś innego. Poprostu tak będzie ci na rękę gdy nie będziesz miała wobec mnie zobowiązań. -powiedział z wyczuwalnym smutkiem.
Podrapał się po głowie marszcząc czoło. Był trochę zmieszany i zakłopotany wciąż zastanawiając się co zrobić z rękami.
Xhex spoglądała na niego co chwila ale 95 procent uwagi skupiała na piesku.
- Pozatym... ciesze się że wreszcie sobie kogoś znalazłaś, że ci się układa... . Zawsze chciałem dla ciebie jak najlepiej, zawsze... chciałem twojego szczęścia. -przyznał, a raczej wysapał.
Przerażała go przyszłość. Bał się że nie wszystko może ułożyć się tak jak powinno. Nie chciał by nie było przy nim Xhex. Była jak rodzina. A teraz ona oddalała się od niego tak jak Bella. Mogła go opuścić tak jak Bella.

Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Mar 08, 2011 11:14 pm

Ojej. Czyli to na powaznie? No to się porobiło?
- Na pewno nie chcesz innej?
Zapytała z wyraźną nutką nadziei w głosie. Nie będzie udawać, że taki obrót sprawy, nie do końca ją uszczęśliwia. Ba, to było jej cholernie nie na rękę. Jak on to sobie wyobraża? Każde święta, wakacyjne wyjazdy*, wszystko się zmieni, teraz, wszędzie będzie za sobą ciągnąć ogon, w postaci tej pipy. Ugh, aż ją roznosiło na samą myśl.
- Ja mam swojego Johna, ale on, w ogróżnieniu od tej Twojej lafiryndy, nie wtrąca się w nasze sprawy i Cię nie obraża. A Twoja laska mnie wkurwia, po całości. I nie będe tolerować jej zachowania w stosunku do mnie.
Zastrzegła i poprawiła sobie pieska w ramionach, który podczas jej wywodu, zaczał sie niebezpiecznie zsuwać.
Na częśc o tym, jak pragnie jej szczęścia, na chwile zmiękła. Ale tylko na chwile! To w końcu mógł być podstęp. Może chciał przeciągnąc Xhex na swoja stronę, a potem wpusci tutaj jakimś potajemnym przejsciem Lamiee i wykorzystując fakt ze Xhex jest podatna na zranienia, nakłoni ją do zgody?! Albo pod wpływem jakiejś nielegalnej hipnozy nakłoni ją do sympatii do tego babiszona? Nie, to niemożliwe. Tutaj nie ma tajnego przejścia. Banalne.
- Przecież wiesz, że mi tez zależy na twoim szczęściu, głupku.
Posłala mu pobłażliwy uśmiech, wiedząc że Mordh i tak jest tego pewien.


*jakoś mnie naszło o.O

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Mar 09, 2011 3:35 pm

- Jedyna samica jaką bym chciał właśnie znalazla sobie samca więc... tak, jestem pewien. -odpowiedział przekonywująco na jej pytanie.
Westchnął wysłuchawszy jej opinii.
- Xhex, naprawdę... eh... już nie wiem co mam ci powiedzieć... nie wiem jak rozwiązać ten konflikt ale mam nadzieje że wszystko się ułoży. Pogłaskał ją po policzku z uśmiechem. Cieszył się z tego że prezent jej się spodobał.
- A teraz wybacz wrócę na chwilę do sali muszę pogadać z Lamią. Tu masz torbę...-wskazał dużą reklamówkę leżacą przy biurku.
-... tam masz leżankę dla pieska, karmę i całą wyprawkę, myślę że można zostawić go tu albo w spiżarni na resztę wieczoru.
Zwrócił się ku drzwiom.
- To ide...
I wyszedł zostawiając Xhex z jej prezentem.

// Sala z Barem //

Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Mar 09, 2011 3:54 pm

Wywróciła oczami z rezygnacją. Niech będzie. Może postara się być milsza dla Lamii. Ale tylko może.
- Idź pilnować tego burdelu, a nie zajmować się swoją kobietą.
Rzuciła kiedy znikam z drzwiach.
Po kilku sekundach przypomniała sobie o futrzanej kulce w jej ramionach. No tak.
Z wskazanej przez Mordha torby wyciągnęła potrzebne do przetrwania malucha rzeczy i postawiła go na podłodze.
- Poczekasz tutaj na panią, prawda? Z łaski swojej, nie zasikaj Mordziowi dywanu, jeśli już, lej po kątach.
Mimo wyjątkowo głupawej miny psa, ona była świecie przekonana że wszystko zrozumiał.
Po raz ostatni pogłaskała Paco za uszami i wyszła.

// wykurwiście zajebiste miejsce.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Mordha
Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog