Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Mordha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 03, 2011 10:09 pm

- Przestań być zgryźliwy. Znasz prawdę.
Co prawda, dość bolesną, aczkolwiek zawsze jest to prawda. Swoją drogą, on nie wiedział? Przecież ta cała jego Kattie, i ten Cian .. Na kilometr czuć że ciągnie ich do siebie. Jeśli nie już, to na pewno w najbliższej przyszłości, ta kurwa wskoczy Cianowi do łóżka. Cholera.
- Sądze że to ona sama powinna Ci o tym powiedzieć.
Tak by było najlepiej. Poza tym, nie chciała się też aż tak wtrącać. W końcu, bądź co bądź, to nie była jej sprawa. Chyba że Mordziacha ucierpi. Wtedy może wkroczyć do akcji.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 03, 2011 11:07 pm

- Nie martw się, porozmawiam z nią i wszystko sobie wyjaśnimy.
Westchnął.
- Chyba powinienem... nie wiem... coś zjeść. Jeszcze do końca nie wytrzeżwiałem. Jeszcze nie będę wracał do domu. Ewentualnie skocze po coś do żarcia. ... Przynieść ci coś? Podjadę pod jakiegoś McDriva czy inny szajs.
Wstał z fotela powoli i oparł się o biurko. Zauważył że przesunęli je o doby metr w stronę drzwi.
- Skończe...spotykać się z Katt. Odstawie prochy. Eh...
Wyjął z szuflady skręta i zapalniczkę. Podpalił sobie czerwonego dymka.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 04, 2011 8:00 pm

- Przynieś mi cokolwiek, co nadawałoby się do zjedzenia. I dużą cole.
Jakby w ogóle coś z fastfoodów było naturalną i zdrową żywnościa. Ale cóż, kolejny powód by uwielbiać swoją wampirza naturę, nie?
Usiadła na brzegu biurka, w lekkim rozkroku i przeciągnęła się z lubością. Cóz, biurko, mimo wszystko, nie było najwygodniejszym miejsce na seks.
- Nawet się nie podzielisz?
Rzuciła zgryźliwie, w duchu irytując się że papierosy zostawiła gdzieś w viproomie. Ale cóż, nie te, to następne. A Czerwony Dymek, którym tak zachwycał się jeden z Braciszków, mógł być w tej chwili przyjemną i miłą odskocznią.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 04, 2011 8:35 pm

Wyciągnął z szuflady drugiego skręta i podał go jej wraz zzapalniczkę.
- Proszę Nalla. Tylko nie przesadzaj z tym. Tylko dzięki tobie te mury jeszcze tu stoją. -powiedział z lekkim uśmiechem.
Podrapał się po plecach i rozprostował kark słysząc chrupnięcia kości. Nałożył swoje futro które leżało na fotelu Xhex i skierowal się do drzwi. Z ręką na klamce odezwał się.
- Noto wracam za... pół godziny.
Wyszedł.

zt
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 04, 2011 9:01 pm

- Nie musisz się spieszyć, wiesz o tym.
Dodała, z lekką nutką rozbawienia i zapaliła Dymka.
Wciągnęła, głęboko do płuc, dym, i ruszyła na mały obchód.

// chuj wie gdzie.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Lut 05, 2011 7:54 pm

Wszedł do Gabinetu i usiadł na krześle.
Schował głowe w dłoniaqch i zamknął oczy.
Nie czuł się dobrze. Postanowił poczekać na Xhex i odpocząć.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Lut 05, 2011 8:18 pm

// chuj wie gdzie / parking przed płonącym mieszkaniem Kattary


Cholercia. Nie spodziewała się że mieszkanie zajmie się aż tak szybko. Liczyła że na pierwszy rzut pójdzie sypialnia, dopiero potem wybuchnie gaz w kuchni. Swoją drogą, czy w takich nowoczesnych apartamentach nie powinni zakładać elektrycznej instalacji? Kto w XXI wieku, gotuje na gazie? No kto?
Nie przerywając swoich rozmyślań i idąc za cudownym aromatem jedzonka, pchnęła drzwi do gabinetu Mordziachy.
Z początku, miała problem, z zidentyfikowaniem tej skulonej na fotelu postaci, aczkolwiek tylko M. nosił futro.
Po całych trzydziestu sekundach, załapała o co chodzi. W końcu przy wejściu, dostała cynk od Zivy że była tu ta kurwocizia Mordha.
- To ona, prawda? To przez nią?
Powiedziała zdradliwie spokojnie. Jedyną reakcją na gotującą się w niej wściekłość były dłonie, kurczowo zaciśnięte w pięści.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Lut 05, 2011 8:44 pm

Podniósł głowę, zdając sobie sprawe że weszła dopiero po jej pytaniu.
- Co? Kto? -zapytał jeszcze nie do końca rozumiejąc treść pytania.
Był zmęczony i czuł się zużyty. Bezwartościowy.
Miał zaczerwienioną twarz i mocno podkrąźone i zaczerwienione oczy jakby ćpał przez 4 tygodnie.
- A... no miałaś racje. To suka. Niewierze że to mówie ale ona ma mnie w dupie.
- Powiedziała że jej przykro. Uwierzysz?
Kurde, najchętniej znowu poszedłby się napić ale juXhex mu niepozwoli. Zostają jeszcze dragi. Amfa, kokaina, czerwony dymek i inny szajs. Heroina... To by było na tyle z najbliższych dni Mordziaszka. Wolałby trzymać się przy Xhex bo podświadomie wiedział ze tylko ona jest w stanie go utemperować.

Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Lut 05, 2011 10:03 pm

Wywróciła oczami. No tak, znowu wyszło na jej. A przecież mówiła, przekonywała, to nie, Mordh musiał wiedzieć lepiej.
A ona już na początku tego szajsu, podświadomie czuła że to durne cipsko go skrzywdzi.
- Mówiłam Ci.
Podeszła do niego, i pogłaskała go po głowie. Szlag, nie mogła się nim teraz zajmować, więc, jak przystało na dobrą przyjaciółkę, trzeba go było odesłać do domu.
- Jedź do domu, Mordh. Jedź, prosto do domu, i się wyspij. Potem, możesz do mnie przyjechać, to pogadamy.
Jakoś nie widziała sensu by informować go że urocze m4 Kattary własnie spłoneło. Niech sobie suka pod mostem spi. Zwłaszcza, że już tutaj nie pracuje.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Lut 05, 2011 10:18 pm

Wstał i zachwiał się lekko. Otworzył szuflade wyjmując 6 skrętów 'czerwonego dymka' i włożył je do kieszeni.
- Okej, To... to ja już pójdę. - powiedział słabym głosem.
- Masz racje, powinienem się przespać.
Objął Xhex krótko i spróbował się uśmiechnąć lecz wyszło mu raczej jako bolesny grymas.

- Dojutra Nalla. -rzucił wychodząc.
Wyszedł z Z/S by pojechać do domu.

zt
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 8:58 pm

Powrócił ze swojego mieszkania już następnego wieczora. Zrzucił futro i usiadł na krześle.
Wygladal już o wiele lepiej i zdrowiej niż wczoraj.
Nie zdążył pomyśleć a już usłyszał pukanie.
- Wejsć. - rzucił głosno.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 9:06 pm

Weszła do Zero sum i skierowała się w stronę gabinetu Wielebnego. Gdy stanęła przed drzwiami zapukała i czekała.
Po krótkiej chwili usłyszała że ma wejść.
Weszła niepewnie rozglądając sie po pomieszczeniu. Az w końcu jej wzrok padł na właściciela klubu.
- Witaj nazywam się Lamia i przyszłam w sprawie pracy.- Odpowiedziała nieśmiało spoglądając na Wielkiego samca o pięknych oczach.
Zaraz jednak jej uwagę przykuło coś jeszcze jego emocje..
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 9:21 pm

Emocje? Prawda. Samiec nie czuł się najlepiej. Brakowalo mu motywacji do czegokolwiek, nawet do tego by poprosić barmana Vip roomu by przyniósl mu jakaś kawe.
- Pracy? Okej. Swiętnie. - mruknął. Po chwili jednak zlusrował ją wzrokiem i uśmiechnał się. Stala przed nim niska drobna brunetka. Wygladala raczej jak porcelanowa laleczka którą można byłoby nieo stroznie stłuc a nie jak osoba którą powinno się zatrudnić w takim miejscu jak to.
- Okej. -odezwał się.
- Noto mam dla ciebie małe zadanie na początek. Powiedz Barmanowi z Vip Roomu by zrobił ci dwie kawy i przynieś je tutaj. Wtedy wypijemy i pogadamy o pracy. -powiedział od razu wyjawiając swój pomysł. Potrzebował teraz kawy a był na to tak leniwy i zmarniały psychicznie że nie chciało mu się biegać. Jeśli samica wróci bez żadnej filiżanki to znaczy że się nienadaje.
- powiedzzę ma zrobic wielebnemu dwie kawy. - zaśmial się.
Samiczka zupełnie niepasowala do tego miejsca. Zresztą... Młoda pretranska też tu niepasuje ale jakos sobie radzi. Więc nie mógł wybrzydzać bo ludzkie kelnerki robiły za wiele kłopotu i wylatywały po dwóch miesiącach. Powinien być wdzięczny ze chętne do pracy śa same wampiry.

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 9:33 pm

Dwie kawy? Ok niema sprawy.
Wyszła z gabinetu i skierowała się do Baru w Vip Roomie.
Po chwili wróciła niosąc dwie kawy. Zapukała i weszła nie czekając na zaproszenie
-Prosze - Postawiła kawy na biurku. Przyjemny zapach zaczął się rozchodzić po pomieszczeniu.
Zdała sobie sprawę ze jeszcze dziś nie piła tej cholernej kawy.
Uśmiechnęła się i czekała aż pozwoli jej usiąść na przeciwko.
Spoglądała na niego nie śmiało starając się to ukryć.
Cholera to twój przyszły szef daj sobie spokój.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 9:46 pm

- Siadaj. -powiedział przecierajac czoło. Westchnął. Był zmęczony życiem, całym tym grajdołem w Z/S ale nikt nie dopilnuje 'towaru z pod lady' tak jak on i Xhex. Samica usiadla grzecznie i nieodzywała się jakby była tą z grzecznych dam sposród samic glymerii.
- Masz jakięś dóświadczenie? -zaczął z grubej rury. Nie miał humoru by prowadzić z paniusią kulturalne pogawędki. Byli w zero sum a nie na jakichś salonach. Nie cierpiał tego opiniodawczego szajsu. Wystarczy ze kawę jej zaproponował, z grzecznosci.
- I szukasz precy kelnerki czy barmanki? -dodał mimochodem.
Przysunął filizankę kawy do siebie i spojrzał tępo w ciemną ciecz. Sekundę póżniej spojrzal na nią krótko i powiedział:
- Dziękuje za kawę. - no jak juz kulturka to już niech ma. W końcu mamisia zaszczepiła w nim używanie zwrotów grzecznościowych w stosunku do dam.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 9:55 pm

Usiadła wygodnie na krześle i zaczęli rozmawiać.
Dobra teraz to chyba przesadzasz z tą grzecznością nigdy nie dostaniesz tej pracy jak będziesz się tak zachowywać. Powiedziała do siebie. I jak na zawołanie stała się znowu tą samą Lamią zanim tu przyszła.
- Chciałabym być barmanką. Niestety nie mam żadnego doświadczenia.- Odparła przechylając głowę na bok by lepiej się przyglądać Wielebnemu.
Nie wiedziała co ma robić od tonu jego głosu wszystkie wnętrzności w niej wibrowały. Starała się zachować spokój nie dając nic po sobie poznać.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 10:17 pm

Westchnął. Jeszcze tego mu brakowalo by zaytrodniał kogos bez doświadczenia. Xhex powie że postradal rozum i naprawde tu zaraz jakiś przytułek się zrobi.
- Jeśli nie jest to tylko panna zachcianka...i będzie sie pani starać wszystiego nauczyć to ma pani szansę.
Nie wiedział jak ja nazywać pani czy panienko. Chyba była samotna bo zaden szanujący samiec nie pozwoliłby swojej samicy na samotne przebywaniu w takim miejscu jak to. Oj, niertak powinien z nią rozmawiać ale nie miał nic innego do roboty, powinien powiedzieć rozbieraj sięm, rozchyl nogi, wypnij się, ssij jeśli chesz dostac przynajmniej okres próbny. Ale on miał już dosć samic.
Doć seksu. Tylko Xhex ufał. Niby takie bezbronne a dają popalić. Jego twarz skrzywiła się gdu pomyślał o Katt.
Chyba naprawde byla jego pyrokantem. Chciał spokojnie napić się kawy. A jak już ona też ma to niech pije ta kruszyna na zdrowie.
Odchrząknął robiąc mała pauzę co wykorzystała odzywając się.

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 10:30 pm

Obawiała się ze zaraz ja stad wyrzuci i nie wpuści nigdy więcej. No bo poco im w takim klubie ktoś niedoświadczony?
- Naprawdę zależy mi na pracy tu. -Westchnęła odwracając głowę.
- Nauczę sie wszystkiego co trzeba może być Pan tego pewny. -Dodała już z uśmiechem na twarzy.
- Jeżeli mogę coś powiedzieć to chciałabym aby Pan mówił mi po imieniu. - Spojrzała i posłała mu bardzo delikatny uśmiech.
Kurcze nie powinnaś się tak spoufalać ze swoim szefem.
Gdy nagle zauważyła na jego twarzy grymas bólu i głęboki smutek. Chciała podejść i powiedzieć ze wie co czuje i się nim zaopiekować ale tego nie zrobiła. Zapytała tylko:
-Czy wszystko w porządku?
Ten samiec budził w niej jakiś dziwne zapędy opiekunki i nie podobało jej się to. Najważniejsze ze mam prace ze wszystkim innym dam sobie rade.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 10:49 pm

- Chyba będziesz musiała bo połowa personelu zapragnęła nagle jakichś urlopów. Kup sobie książkę,... no...tą z przepisami na drinki. Upił kawy krzywiąc się. Chyba zaraz będzie miał jakąś pieprzoną migrenę.
Zapytała czy wszystko w porządku. Czy aż tak to widać? Przecież już wytrzeżwiał. Spojrzał na nia z lekkim choć sztucznym uśmiechem.
- Jasne. Kawa jest, jest nowa barmanka. Jest git. -powiedział.
- Po imieniu mówisz?

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 10:59 pm

Powiedział że wszystko w porządku chociaż wiedziała ze tak nie jest. Dała za wygrana.
Nie chciała go jeszcze bardziej dobijać swoimi głupimi zdolnościami możne by ja jeszcze zwolnił zanim zaczęła pracować.
-Tak wole by mówiono do mnie po imieniu. Nie lubię zwrotów typu pani panienka.- Odpowiedziała.
Nie pasowało to do niej.
- Niema sprawy kupie co trzeba a i znam trochę drinków bywam czasami w rożnych miejscach.- Widziała ze spojrzał na nią zaciekawiony.Udała ze tego nie zauważyła.
Chociaż widziała wszystko co robił. Nie spuszczała z niego wzroku czemu ja tak intrygował?
Co się z tobą kobieto dzieje to nie pierwszy samiec i nie ostatni jakiego widzisz
-W razie czego zapytam Lexie. - westchnęła patrząc w jego fiołkowe oczy...
- To kiedy mam zacząć?
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 11:07 pm

- Aha, to dobrze że znasz Lexie. Ale ona wlaśnie wzięła urlop. Zastąpisz jąjeśli będziesz sobie radzić ale najpierw wszystko pokaże ci Katt.
O właśnie Katt... Zrodło jego zmartwień.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 11:14 pm

Kurcze Lexie niema eh jak ona da sobie rade bez niej?
Kat ciekawe kto to jest? Miała dziwne wrażenie ze to właśnie ona jest źródłem trosk Mordha.
postanowiła zapytać to się wszystkiego dowie.
- kto to jest Kat i gdzie ją znajdę?
Im dłużej była z nim w jednym pomieszczeniu tym bardziej go chciała... Myślała że jak go zdobędzie to przejdzie jej mała obsesja na jego punkcie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 11:17 pm

Tak Katt.
- Katara...
Katara to wredna suka która nie wie co dla nie dobre. Chciałby to powiedzieć.
- Kelnerka, i...ona zastępuje Lexie. ma długi staż.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Lut 07, 2011 11:29 pm

Katara... no nic później z nią pogadam.Pomyślała a teraz chyba czas sie stąd ulotnić.
- Dobrze porozmawiam z nią. Nie chce Panu już przeszkadzać wiec wyjdę. - Wcale nie chciała wychodzić ale wiedziała ze tak jest bezpieczniej. Ten samiec wzbudzał w niej coś nowego i tajemniczego. Nie wiedziała jak nad tym panować.
Wychodząc obejrzała się przez ramię upewniając się czy nie chce jej zatrzymać. Nie chciał wogole nie czuła u niego pożądania.
- Do zobaczenia jutro- powiedziała ledwo dosłyszalnym głosem.
Wyszła i zamknęła drzwi. skierowała swoje kroki do VIP roomu muszę się napić i wracam do V. pomyślała.


//VIP-room
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Lut 08, 2011 12:06 pm

Jeszcze kilka minut siedział i bezmyślnie pił kawę. Wstał i zaniósł brudne naczynie do barmana. On tu zmywaka nie będzie organizował a jak zostawi ja tu to pewnie będzie leżeć tu i robić za element wystroju. Z szyflady wygrzebał dwa skręty czerwonego dymka i wyszedł
Przynajmniej weżmie sobie jakiegos drinka. Zapowiada się ciekawa noc, bo Xhex jak nie było tak niema.
// Vip Room //
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Mordha
Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog