Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Mordha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 09, 2011 12:32 pm

Wrócił do swojego gabinetu następnego dnia. Była już za dziesięć 18ta więc zaraz miała tu przyjść ta nowa barmanka-plotkara.
Zapowioadają się ciekawe dwie godziny. Zastanawiał się gdzie wczoraj była Xhex. Napisał do niej krótkiego smsa i wyjął z szuflady 'czerwonego dymka'. Usiadł na swoim fotelu. Odpalił skręta i zaciagnął się głęboko.
Czekał na nową barmankę.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 09, 2011 3:54 pm

//salon

Do klubu dotarła na trzydzieści minut przed czasem. Rozejrzała się chwile i poszła do gabinetu Mordha.
Zapukała do drzwi i czekała. Po krótkiej chwili usłyszała:
-Wejść. - Mordh siedział za biurkiem i najwyraźniej na nią czekał.
- Witaj szefie -przywitała się.
Znowu czuła to przyjemne ciepło rozlewające się po jej ciele.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 09, 2011 6:30 pm

Samica weszła. Szefie...
- Witaj. -odpowiedzial spokojnie. Zauważył ze samica dziwnie się spieła. Taksamo jak wczoraj mógł wyczuć jej dziwne zachowanie.
Albo była pełna sprzeczności albo było z nia cos nietak. Ale cóż. Musi zajac się robotą. Xhex niema, Lex niema, Katary...niema co nawet zaczepiać.
Sam pokaże młodej co i jak. Chyba robi się ostatnio zbyt dobroduszny.
Wstał.
Będę musiał wypytać ją co powiedziała jej o mnie Królowa. A więc trzeba będzie być miłym.
I całe szczęścieze Mordh miał w zanadrzu jeszcze trochę cierpliwosci.
- Gotowa?
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 09, 2011 6:41 pm

Patrzyła na Mordha i nie mogla się powstrzymać żeby nie zatopić się w jego oczach. Musiała oderwać od niego wzrok by zacząć myśleć logicznie.
O czym on mówił? Ah tak czy jest gotowa?
- Tak jestem gotowa... na wszystko -Dopowiedziała już w myślach.
- Jak mam się do ciebie zwracać po imieniu ,Wielebny a może szefie? - Zaczęła z nim delikatnie flirtować.
Na Panią Kronik co ty kobieto wyprawiasz??
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 09, 2011 6:46 pm

- Szefie wystarczy. -odpowiedział i skierował się do drzwi.
- Chodz... -otworzył przed nią drzwi prowadzące do Vip oomu. Przeszli przez Viproom i skierowali się do sali z Barem.

//sala z Barem //
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 17, 2011 4:02 pm

// sala z barem

Weszła jako pierwsza do gabinetu. Xhex zamknęła za sobą drzwi. Poczuła się jak w płace.
Patrzyła na samice i nie mogła wyczuć nic...
- Wiec o co chodzi czemu chcesz zemną rozmawiać? - Zapytała bo chciała mieć to już za sobą.
Rozglądała się po gabinecie. Nic się nie zmieniło tu odkąd tu była ostatnim razem.
Czuła sie jakby była na przesłuchaniu. Tylko brakowało świecenia lampa po oczach.
Przyglądała się samicy. Nie mogła powiedzieć żeby była kobieca przypominała bardziej wojowniczkę.
Zastanawiała sie czemu ona sie tak uśmiecha..
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 17, 2011 4:17 pm

- Posłuchaj mnie, skarbie.
Waknęła lodowato i z założonymi na piersi rękami oparła się plecami o drzwi. Tak na wszelki wypadek, gdyby jej koleżanka chciała w trybie natychmiastowym opuscic to pomieszczenie.
- Bądźmy szczerzy, mam w dupie, kim jesteś, skąd pochodzisz, ile masz lat czy jak sie nazywasz. Właściwie, w ogóle mnie nie interesujesz. W przeciwieństwie do Mordha.
Przerwała na chwile, dając dziewczynie kilka sekund na przyswojenie jej słów.
- On jest moim najlepszych przyjacielem, znam go od dawien dawna. Własciwie, jest dla mnie jak rodzina, z wzajemnością. Więc, przechodząc do sedna, chcialabym Cie uprzedzić, żebyś nawet nie myślała o tym by go krzywdzić, rozumiesz?
Odepchnęła się od drzwi i podeszła do dziewczyny. Cóż, górowała nad nią o jakieś 20 centymetrów.
- Zdradzisz go, zranisz słownie, cokolwiek, a przysięgam, że nie będzie na świecie takiego miejsca, gdzie Cie nie znajde. On już przeszedł wystarczająco dużo przez suki Tobie podobne. Pewnie, najpierw go strasznie kochają, gżą się z nim, karmią własna krwią, a potem wystarczy że napatoczy się jakiś skurwysynowaty laluś któty nawet do pięt Mordhowi nie dorasta, a te, znudzone monogamią, już do niego lecą.
Nie uderze jej. Nie popchnę. Nie zrobie nic, za co Mordh mógłby się potem na mnie wkurwiać. Powtarzała w myslach niczym mantrę.
- On jest zbyt dobry, zbyt szlahetny, żeby tkaktować go w ten sposób, zrozumiałaś? Więc lepiej równiez, zaakceptuj i mnie. Poniewaz jeżeli chodzi o związek z M. ja równiez jestem w pakiecie. Taka karma.
Ciągnęła, jej spojrzenie nie zmięknło nawet odrobinę.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 17, 2011 4:33 pm

Lamia stała przy biurku. Nie mogla zrozumieć czemu samica jej tak nienawidzi.
Starała się przetrawić jej groźby z godnością.
- Tak rozumiem cie doskonale. Co nie oznacza ze będę trzęsła sie ze strachu jak cie zobaczę. Chce jego szczęścia nawet gdyby miało mnie to wiele kosztować. Myślisz ze nie wiem w jakim dołku jest? Wiem doskonale sama to przeżywałam.
Swoja droga niezła z ciebie przyjaciółka skoro zostawiłaś go w takim stanie na parę dni.
Kocham go i lepiej sie z tym pogódź bo ja nie odpuszcze.-Patrzyła na samice twardym wzrokiem nie bala sie jej. Kochała go i wiedziała ze nic się innego nie liczy.
- Skoro ty jesteś w komplecie z nim to, to akceptuje. Ale nie myśl ze możesz mi od tak po prostu grozić.
Miała zamiar stamtąd wyjść jak najszybciej. Wiedziała ze nigdy się nie polubią. Wtedy samica złapała ją za ramie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 17, 2011 4:53 pm

Że co, przepraszam?!
Co ona w ogóle wyobraża? Swoją drogą, jej marna próba zachowania pokerowaje twarzy, zwyczajnie bawiła Xhex.
Kiedy L. skończyła swój wywód, X. zagotowało. Jej oczy zaczęły przechodzic na kolor rubinowy. Cóż, skoro wiąże się z pół symphatą, to to też będzie musiała znieść.
W momencie gdy Lamiaa starała się przejść koło niej, złapała ją za ramię, nie żałując przy tym siły. Drugą ręką boleśnie złapała ją za podbródek, zostawiając na jej szczęsce czerwone półksięzyce - odciski jej paznokci.
- Słuchaj, ty mała, jęcząca kurewko. Ty mnie chyba nie pojmujesz. Po pierwsze, nie mów mi jaką przyjaciółką mam być w stosunku do M., bo wierz mi, ty nigdy nie będziesz lepszą.
Po drugie, to ja tutaj jestem od dyktowania zasad, bynajmniej, nie ty. Będe grozić tyle, ile mi się będzie żywnie podobało, a ty nie będziesz mieć nic do powiedzenia, dotarło?
I z łaski swojej, nie plącz mi się pod nogami kiedy w Mordhem będziemy załatwiać nasze sprawy, zwłaszcza, że nic Ci do tego.
Wycedziła przez zaciśnięte zęby. Niech się mała lepiej cieszy, że nie wypróbowała na niej kilku symphackich sztuczek.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 17, 2011 5:33 pm

Lamia miała dość chciała stad uciec. Znaleźć się w bezpiecznych ramionach Mordha.
Ta suka sprawiała jej ból a tego nie znosiła. Ale Mordh był ważniejszy...
-Tak rozumiem a czy teraz mogę wyjść?- wysyczała. Nienawidziła jej. Teraz tylko miała ochotę zalać się w trupa.
Wyminęła samice i wyszła z gabinetu nie czekając na odpowiedz.
Musiała sie przewietrzyć.
Wyszła na tyły Z/S zaczerpnęła chłodnego powietrza. Uspokoiła się wysłała sms do Beth i poszła do vip roomu

// Vip room


Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Czw Lut 17, 2011 6:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 17, 2011 6:06 pm

- Oczywiście.
Rzuciła za nią z cynicznym uśmieszkiem. Lepiej, żeby ta mała suka pamiętała gdzie jest jej miejsce.

// Sala z barem

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 24, 2011 7:02 pm

//
Samiec wszedł do pokoju biurowego niechętnie rozstawając się z Lamią. Oczywiście nosiła teraz jego zapach lecz nie oznaczało to że żaden samiec z Baru, pijany czy trzeżwy nie będzie się do niej przystawiał. Samiec czuł już wobec niej instynkt terytorialny.
Zaczynał traktować jak swoją krwiczkę. Ale najchętniej poprosiłby by zrezygnowała z pracy.
Zdjął swoje futro rzucając je w kont i siadając przy biurku zajął się rozliczeniem rachunkowym za zeszły miesiąc.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 25, 2011 8:08 pm

// Sala z brem


Lamia delikatnie zapukała do drzwi. Nie czekała na pozwolenie uznała ze jest tu zawsze mile widziana.
Uchyliła drzwi, spojrzała czy nie przeszkadza mu zbytnio. Samiec siedział w swoim krześle nad jakimiś papierami.
w dłoni obracał pióro. Wyglądał jakby wogoele nie usłyszał jej pukania.
Weszła śmiało do środka. Podeszła do jego wielkiego biurka i usiadła na rogu.
-Witaj Lilan nie przeszkadzam? - zapytała nieśmiało.
Pogłaskała go po jego włosach i uśmiechnęła się figlarnie. Widziała ze samiec jest zamyślony.
-Przyszłam bo mieliśmy jechać do twojej matki.- Powiedziała tłumacząc się.
Nie wiedziała czy teraz mu powiedzieć o tym ze była tu dziś Katara. Stwierdziła ze powie mu o tym później.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 25, 2011 8:22 pm

Jakby obudzony z zamyśleń samiec spojrzał na nią rejesrując co się dzieje.
- Ah tak, racja. A która godzina... zupełnie straciłem poczucie czasu. W bardze wszystko w porządku? Nie wychodziłem z tąd, zbyt dużo papierów miałem na głowie. - owiedział Mordh.
Odkładając kupę kartek na swoje dębow biurko wstał.
- Lubie jak mówisz do mnie Lilan. -przyznał zakładając swoje sobolowe futro.
-... Nikt jeszcze do mnie tak mnie mówił. -zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 25, 2011 8:43 pm

Patrzyła jak odkłada papiery na bok biurka. Wstał i ubrał swoje futro.
Lamia zeskoczyła z biurka i stanęła naprzeciw obejmując go ciasno. Wdychała jego zapach.
Tak bardzo za tobą tęskniłam
- Tak wszystko w porządku... Eh no dobra powiem ci tylko się nie złość. Była tu dziś Katara jako klientka nic więcej.- Tonęła w jego pięknych oczach. Nie umiała nic przednim ukrywać. powietrze w okol nich zmieniło sie jakby powiało chłodem. Byla przygotowana ze odsunie ja od siebie ale tego nie zrobił. Przycisnął ja bardziej do swojej piersi.
- Mam nadzieje ze nikt prócz mnie nie będzie tak do ciebie mówił.- Znowu dawała o sobie znać jej zazdrość.
- Czy twoja Mamah wie ze przybędę z tobą? Nie chce się narzucać i wpraszać...- Uniosła głowę by zobaczyć jego twarz. Samiec stal patrząc gdzieś w dal. Jego zaciśnięta szczeka wyraźnie odznaczała sie na nieskazitelnej twarzy.
Dotykała go czule dopóki się nie rozluźnił.
- Powiedz mi co sie dzieje? - Była zła ze znowu coś przednia ukrywa.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 25, 2011 8:55 pm

- I poco tu przyszła? Nie rozmawiaj z nią. Nie chce byś miała z nią nic wspólnego.
- A Mamah nie wie. To tylko wizyta. Muszę pojawić się wreszcie w domu.
Samiec zdenerwował się przyjściem Katt.
- Nie chcę by tu przychodziła. I z tobą rozmawiała. Poprostu nie ma odpowiedniego charakteru. - Mordh chyba za bardzo się przejmowal.
Uwaźżał już Katt za zimną wyrachowaną sukę która wychodząc z łózka jednego, już pcha się drugiemu.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 25, 2011 9:06 pm

Samiec uniósł się na wiadomość o wizycie Kat.
- Nie możesz jej przecież zabronić wchodzić do klubu. Ona przyszła się tylko napić.- Odpowiedziała stajać po części w jej obronie.
- Jesteś juz gotowy? ja jeszcze skocze do domu się odświeżyć i przebrać.
- Będę za 20 minut. - pocałowała go namiętnie i zdematerializowała sie.

*** 20 min później ***

Lamia zdematerializowała się przed klubem. Weszła prosto do gabinetu Mordha.
Była ubrana we fioletowa jedwabna sukienkę i beżowy płaszczyk. W reku trzymała sporych rozmiarów torebkę. Lubiła mieć wszystko pod ręką.
- Jestem juz gotowa. - Zwróciła się do samca. Czuła na sobie jego pożądliwy wzrok. Uśmiechnęła się szelmowsko.


//Dom rodzinny Belli i Mordha
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Lut 25, 2011 9:34 pm

Uśmiechnął się widząc ją tak elegancko ubrał. Była stworzona by się tak ubierać.
- Jasne. Pojedziemy moim autem. Jest na parkingu tu niedaleko. -powiedział.
Oboje udali sie na parking by pojechać do rodzinnej posiadłości Mordha.



// Dom Mordha // hol //


Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 12:05 am

Sala z Barem //

Gdy weszła, zostawiła otwarte drzwi, wiedząc, że Mordh i tak przybędzie tutaj za kilka sekund. I, tak w ogóle, co on tam niosł? Widziała katem oka, że ta kurew mu coś dawała ale jakoś specjalnie nie zwróciła na to uwagi.
Założyła rece na piersi i tyłem oparła się o jego biurko.
- Ohyda.
Mruknęła pod nosem kiedy dotarł do niej aromat Lamii. Szlag, nawet tutaj było go czuć. Ugh, był tak mdły że rzygać jej się chciało, dosłownie.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 12:13 am

- Xhex. To ... no nazwij to maleństwo jak chcesz. Jest dla ciebie.
- Wiem że zawsze chciałaś takiego mieć. - zaczął.
Odkrył chusteczkę w którą zawiniety był piesek i podniósł go by Xhex lepiej go zobaczyła. Mały pisnął.
- Kurde, chyba jest głodny, pozatym za głośno tu dla niego. Boi się. -powiedział niby myśląc na głos.

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 12:21 am

To był .. pies? Och, cholera. A do tego jaki śliczny! I, najwyrazniej, dla niej.
- Jezu, Mordh. Dziękuje.
Wyjąkała i podeszła bliżej żeby wziąć malucha na ręce. Ile on mógł mieć? Zapewne około kilku miesięcy. Jej rysy zmiękły kiedy podniosła pieska na wysokość swoich oczu. Nie, nie może przeciez rozczulac się nad jego ślepiami. Ale, kurde, one tez były ślicze.
Nagle, spostrzegła odrażające, różowe coś, co jej maleństwo miało na szyi.
- Co to jest?
Zapytała gwałtownie, wskazując na obroże palcem. Przecież, na Panią Kronik, to było straszliwe!

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 4:41 pm

Obserwował jej reakcje. Xhex wzięła do rąk pieska.
- To? ... Lamiaa kupiła.
Mordh zaczął się śmiać.
- Przepraszam, ja nie zwróciłem uwagi czy to chłopczyk. Nie wiedziałem że ona to kupi. Ale reszta wyprawki jest już niebieska
i ciemnozielona. Tam stoi torba... za biurkiem. Masz tam dla niego rzeczy. -uśmiechnął się szeroko.
Patrzył na Xhex z poważaniem i wyrazem wiecznej przyjaźni. Przyjaźnili się od wielu lat, kochał ją bezgranicznie i uważał nieodłączną część swojej rodziny.

- Mniejsza, teraz posłuchaj mnie. Ten prezent nie jest oczywiście bez okazji.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 7:22 pm

Delikatnie, żeby nie zrobić krzywdy szczeniakowi, sciągnęła mu obroże i rzuciał w stronę Mordha, który zgrabnie ją złapał.
- Oddaj jej to. I przekaż, że jeszcze raz spróbuje sobie ze mnie zakpić, a ją na niej powiesze.
Mruknęła wciąż głaszcząc malucha.
- Więc, jaka to okazja?
Z tego co pamiętam nie obchodziłam urodzin. Przemknęłao jej przez myśl.
Piesek ufnie położył jej głowę na ramieniu i cicho zaskomlał. Tylko mi się tutaj nie zeszczaj, skarbie.
- Swoją drogą, skąd wiedziałeś że chce takiego?
Uśmiechnęła się kącikiem ust, po raz pierwszy tego wieczoru, czując, że opuszcza ją stres.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 8:07 pm

- Oj, nie przesadzaj. Masz w domu farbę w spreyu to se popsikasz i będzie czarna obroża.
Po chwili uśmiechnał się jednak zdając sobie sprawe z tego co właśnie powiedział. Grunt to kreatywność.
- A okazja jest taka: Masz już swojego samca, a to jest prezent za te wszystkie lata przez które mnie karmiłaś. To coś jak prezent na nową drogę życia. -Wzruszył ramionami jakby nie było to nic wielkiego.
- Wiedziałem, bo jak 4 lata temu w moje urodziny urżnełaś się w moim mieszkaniu, to po pijaku pozwoliłaś mi wniknąć w twoje myśli. Nie dowiedziałem się wiele nowego, ale ta 'psia' informacja jak widać się przydała.
- Nie pamiętasz? eh, mniejsza. I jak? Podoba ci się prezent? Myślałem by kupić ci samochód lub motor, albo posiadłość gdzieś na drugim końcu świata (w koncu zrezygnowałem wiedząc że byłby problem z podatkami) i w końcu uznałem że piesek chyba najbardziej cię ucieszy.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Mar 06, 2011 9:38 pm

Jak przez mgłę kojarzyła jąkąś bibe Mordziachy. Cóż, jedną z wielu na której zalewała, możliwie do samego końca, robaka.
Wywróciła oczami w geście kapitulacji i rzuciła jedynie:
- Pamietam. Niech będzie.
Posłała mu lekki usmiech i wróciła do pieszczenia jej nowego nabytku.
- Chociaż, swoją drogą, nie spodziewałam się że urżnięta, jestem aż tak rozmowna. Miałam wrażenie się że to Twoja działka.
Dodała rzucając mu ironiczne spojrzenie.
Co do psa ..
- A ten maluch jest naprawdę cudowny. Dosłownie. I, gdyby nie fakt, że ta twoja kurew odziała moje maleństwo w to różowe paskudztwo, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że poszczałabym się w gacie ze szczęscia. I dobrze że nie kupiłeś mi żadnego mieszkania. I tak nie mialabym czasu żeby je odwiedzać.
Westchnęła cieżko, licząc że Mordh przmknie oko na to jak mówi o jego nowej lali. Jednakże, bądź co bądź, dla niej Lamiaa właśnie tym była i raczej przekonania M. niczego nie zmienią.
- Będzie się nazywał Paco.
Dodała.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Mordha
Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog