Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Mordha

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 9:20 pm




[You must be registered and logged in to see this image.]


Średnich rozmiarów pokój, pokryty ciemnozielonymi ścianami bez żadnych okien ani obrazów.
Na środku stoi jedynie duże dębowe biurko na którym stoi prosta metalowa lampka.
Za biurkiem na dębowym krześle o zielonym pikowanym obiciu z kompletu biurka zwykle siedzi Mordh.
Od strony drzwi przy ścianie znajdują się cztery proste i wysłużone stare krzesła.
W rogu znajduje się też czarny skórzany fotel należący do Xhex.


Ostatnio zmieniony przez Mordh dnia Sro Mar 16, 2011 10:05 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 9:23 pm

Wszedł do swojego gabinetu i zdjął z siebie sobolowe futro. Odrzucił je na jedno z krzeseł i od razu przystąpił do poszukiwania grafiku etatów. Nie zajmował się tym osobiście ale zawsze miał wszystkie dokumenty przy biurku.
- Usiądź. -rozkazał dziewczynie.
Sam także usiadł za biurkiem.
Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 9:38 pm

Weszła niepewnie do gabinetu za nieznajomym. Stała przez chwilę mierząc wzrokiem calutkie pomieszczenie. Brak obrazów i co najdziwniejsze okien sprawiło, że na twarzy kobiety pojawiło się zdziwienie. Po chwili odchrząknęła spoglądając na mężczyznę z nadzieją, że nie zauważył jej miny. Na szczęście facet był zajęty szukaniem jakiś papierków.
Na polecenie Mordh'a Ginger usiadła na jednym z krzeseł. - Skąd znasz Mary ? - jej pytanie odbiło się echem po pokoju pozbawionym okien, tym samym zabijając śmiertelną ciszę.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 9:46 pm

- Nie znam Mary, znam jej Bro.... ...samca. -powiedział jak zwykle obojętnym tonem. Chciał powiedzieć brońca lecz w porę się poprawił.
W stosie papierów odnalazł grafik ale nie mioał ochoty szukać wolnych okienek w głupim wykresie. Już dawno powiniemn być w domu więc poprostu ustawi się z dziewczyną na najbliższy tydzień a potem kaze komuś poprawić grafik by wszyscy byli zadowoleni. Podrapał się po głowie i spojrzał dziewczynie w oczy. Jeo wzrok zdawał się przedzierać przez umysł dziewczyny w poszukiwaniu emocji i lęku. Dziewczyna była twarda, tak jak wydawało mu się na początku więc nie mylił się i tym razem.
- Kiedy chcesz zacząć? -zapytał prosto z mostu nie bawiąc się w ceregiele. Zdjął swój wzrok z dziewczyny uwalniając jej umysł od niechcianego gościa.
Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 9:58 pm

- Samca ? Masz na myśli Rankohra ? - spytała, spoglądając dociekliwie w oczy mężczyzny. Przez chwilę miała wrażenie jakby coś przedzierało się przez jej umysł. Nie dała poznać po sobie tego dziwnego odczucia, które ustało w momencie kiedy nieznajomy odwrócił swój wzrok.
- Zacząć ? Mogę nawet teraz. - wzruszyła obojętnie ramionami, wstając powoli z krzesła. Wsunęła dłonie do kieszeni jeansowej spódniczki, wpatrując się w postać przy biurku.
Nie miała się gdzie podziać, więc nie miała nic przeciwko zaczęciu pracy w tym właśnie momencie. Przyda jej się trochę ciepła. Pół nocy spędzonych na dworze dobrze nie wróży jej zdrowiu.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 10:27 pm

- Dobrze, Nie mam nic przeciwko. Tak się właśnie składa że to na tej zmianie mamy ubytek. Poszukaj blondynki....Lexie.Zwykle stoi za barem. -powiedział nie patrząc w jej stronę. Zapisal jej imię w grafiku i schował go spowrotem do szafki. Odetchną z ulgą. Koniec na dziś. Nareszcie. Teraz tylko musi znależć Xhex.
- W razie kłopotów powołuj się na mnie. Nazywam się Mordh a kiedy wspomnisz moje imię tym gorylom przy dzrzwiach wejściowych nie powionnaś mmieć problemu by znów się tu dostać.
Oparł się wygodnie na swoim fotelu po czym przymknął oczy. Kły wydłużyły mu się nieznacznie na samą myśl o tym co go czeka.
- Możesz już iść. -dodał po kilku sekundach.
Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 10:36 pm

Brak odpowiedzi na pierwsze pytanie wzbudziło podejrzenia kobiety. Mimo to na jej twarzy malowała się obojętność. Miała wrażenie, że ten cały Rankohr jest kimś więcej niż tylko zwykłym wojskowym. Postanowiła to sprawdzić, ale nie teraz. W tym momencie miała co innego na głowie. Robotę do wykonania, legalną robotę.
- Blondynka Lexie, Ty Mordh, wspominać gorylą o Tobie. - zaczęła powtarzać najważniejsze słowa. - Dobra, łapię. - uśmiechnęła się pierwszy raz do Mordh. Co ciekawe jej uśmiech emanował przyjemnością i co najważniejsze szczerością. - Dzięki za robotę. - puściła oczko do mężczyzny siedzącego za biurkiem, po czym opuściła pokój, zamykając za sobą drzwi.
Wróciła do najbardziej zatłoczonej części klubu, by znaleźć jasnowłosą barmankę.

zt
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 10:39 pm

Niech to szlag! Miała dosyć, zbliżała się północ, a ona już miała dosyć! Zwykle zmęczęnie dopadało ją około 3 albo wcale.
Dopiero co karetka zabrała jakiegoś młodocianego narkomana, ledwo trzymającego się krawędzi życia. Dzięki Bogu, trefna heroina którą się nafaszerował nie była klubu tylko jakiegoś drugorzędnego dilera ze slumsów. Mimo wszystko, warto by było poinformować Mordh'a, w końcu jako właściciel klubu powinien się orientować w zaistniałej sytuacji.
Nie zwracając mniejszej uwagi na tłumek prostytutek stojących przy wejściu do VIP-roomu minęła ochroniarzy i szybkim krokiem przemierzyła pomieszczenie. Przed gabinetem stało dwóch ochroniarzy, wampirów z najlepszej firmy ochroniarskiej którą sama sprawdziła. Bez słowa wpuścili ją do środka. Przeszła przez krótki korytarz i pchnęła drzwi do zielonego pokoju. Nie wiedzieć czemu, kolor pokoju zawsze ją przytłaczał. Mordh siedział na swoim fotelu za biurkiem, a młoda blondynka własnie podnosiła się z krzesła naprzeciwko. Znowu chciał zatrudnić kogoś, nie informując jej o tym ani słowem? Rozkosznie.
- Masz chwile?
Zwróciła się do mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 10:48 pm

Dla ciebie zawsze. odpowiedział w myślach. Z ulgą przyją wiadomosć że nie musi jej szukać a ona przyszła do niego pierwsza.
- Tak, jasne. Szukałem cię. -odpowiedział.
Kły wydłużały się mu coraz bardziej aż zaczęły być widoczne przez jego usta które były teraz otwarte w głębokim wdechu.
Chciał się odprężyć i wyciszyć...o ile było to możliwe w jego stanie. Głodny, pogrążony w żałobie pół Symphata odmierzający czas do kolejnego zastrzyku. Westchnąwszy spojrzał na Xhex. Wspomnienie jej krwi obudziło w nim jeszcze większy apetyt niż wcześniej.
Ciekawe jak to będzie gdy to on będzie karmił Marissę. Mieli się spotkać już jutro a wiedząc że jego krew nie wystarczy jej na długo, nie chciał się dodatkowo osłabiać.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Gru 18, 2010 11:07 pm

- Mieliśmy mały wypadek.
Mruknęła wystarczająco głośno by usłyszał. Usiadła w swoim fotelu i założyła nogę na nogę.
- Delikwenta zabrała karetka, jakieś osiem minut temu.
Westchnęła lekko i założyła ręce na piersi. Mordh wyglądał na głodnego, niech to szlag, po raz kolejny. Nie mógł jej teraz osłabiać, nie teraz kiedy czekało na nią jeszcze kilka godzin pracy w których, jedynie Bóg wie, co może się zdarzyć.
Chcąc zmienić temat na nieco wygodniejszy powiedziała:
- Zatrudniasz ją? Tą blondi?
Ruchem głowy wskazała na drzwi przez które dziewczyna wyszła.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 2:24 pm

Katara szła korytarzem wskazanym przez barmankę Lexi. Po chwili stanęła przed drzwiami za którymi był gabinet szefa. Wampirzyca nigdy nie lubiła takich rozmów no ale trudno jak trzeba to trzeba. Wzięła głęboki oddech i położyła bladą rękę na klamce. Kiedy już miała ja nacisnąć i wparować do środka przypomniała sobie o zasadach dobrego wychowania. Najpierw zapukała w potężne drzwi i czekała aż ktoś powie że może wejść. Nie wiedziała czy bowiem nikogo nie ma w środku albo szef nie jest zajęty.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 6:16 pm

- Tak... ale to długa his..... -urwał słysząc pukanie do drzwi. Przez moment zastanawiał się czy ma otworzyć ale zauważył jak Xhex wywróciła oczami.
Zdecydowanie nie był w stanie do przyjmowania pierdolonych "interesantów".
- Przyrzekam jeśli to nie jest coś ważnego to ... - mruknął podrywając plecy z oparcia swojego fotela. Przetarł czoło z trudem znosząc głód. No niee.... jeszcze trochę a oszaleje.pomyślał w gniewie.
- Wejść. - powiedział twardo.
Wygląda na to że nie prędko jednak wróci do domu.
Westchnął raz jeszcze i spojrzał na szyję Xhex. Przypatrywał się jej tętnicy z chęcią zatopienia w niej swoich kłów. Niemalże już czuł jej słodką skórę na swoich ustach.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 6:24 pm

Kolejny głęboki wdech i lekkie ciarki na plecach. No trudno nie mogę się już wycofać. Pomyślała sobie Katara. Odważnie nacisnęła klamkę i zajrzała do gabinetu.
-Dzień dobry ja w sprawie pracy.-Powiedziała wchodząc niepewnie do gabinetu. Gdy była już w środku rozejrzała. Nie było okien tylko same ściany. Wampirzyca jednak zwróciła swoją uwagę na osobach znajdujących się w środku. Zauważyła mężczyznę zapewne wampira, siedzącego w fotelu na przeciw drzwi i zauważyła również kobietę. Ona pewnie też nie była człowiekiem. Katara spojrzała na postać mężczyzny siedzącego przy biurku.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:04 pm

Na chwałę Pani Kronik, czy to był jakiś żart? Miał ochotę parsknąć śmiechem i choć zwykle krył emocje dzisiejszej nocy wiele rzeczy go śmieszyło.
Ale gdy przypatrzył się kobiecie zainteresował się nią bynajmniej nie jako pracownicą a seksowną samicą. Gdyby tylko mógł, gdyby tylko chciała to już jechałby z nią do swojego apartamentu lub wziął ją tu, na tym borku. Szkoda że nie mógł mieć wzwodu. Westchnął. Na szczęście za kilka miesięcy to powinno się zmienić.
- Niech pani zadzwoni pod ten numer.
Podał kobiecie kartkę z numerem szefowej kelnerek. Cholera! Przez tą skąpo ubrana samicę głód wzmagał się.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:12 pm

Katara odruchowo odgarnęła włosy do tyłu. Zawsze tek robiła, miała taki nawyk. Zaczęła podchodzić do biurka. Gdy zwróciła swoja uwagę na wzroku mężczyzny nie wytrzymała i biorąc od niego kartkę z numerem zapytała się.
-Czy coś się stało?- Po czym spojrzała na kobietę w drugim końcu pokoju. Katara przeczytała szybko numer. Po czym znowu spojrzała na faceta za biurkiem. Zastanawiała się o co mu może chodzić.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:25 pm

- Nic samico. Proszę idź już. -powiedział spokojnie choć to że podeszła bliżej wywołało w nim powoli narastającą falę gorąca. Podniecił się lecz zdołał to opanować. Tak... wziął by ją tu. Oparł by ją o biurko by dostać się jej sedna i wejść najgłębiej jak się da. Odrzucając miłe wizje uznał że nie wypada o tym nawet myśleć w obecności jego żywicielki. Xhex nie byłaby zachwycona wiedząc o jego myślach.... w końcu .... to było wobec niej trochę nie fair. Nie w jej obecności. Nie w jej obecności. Mimo iż nie byli razem w pewien sposób darzył ją szczerym...choć nie zdefiniowanym jeszcze uczuciem. Nie wiedział czy ją kochał jako kobietę, czy jako dobrą przyjaciółkę. To było dziwne.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:31 pm

- Absolutnie nie. Po prostu szef jest zmęczony.
Powiedziała przeciągając samogłoski. Najpierw ta mała a teraz to? Szczerze mówiąc powoli zaczynała się martwić ile jeszcze osób będzie dzisiaj szukać pracy.
Jej usta powoli wykrzywiły się w drwiącym uśmieszku. Albo po prostu Mordh miał takie powodzenie wśród samic. Swoją drogą, nie trudno było się temu dziwić.
Z powrotem spojrzała na swojego szefa i, o dziwo, on też zdawał się zmęczony przebiegiem dzisiejszych zdarzeń. Dziwne, zwłaszcza że dzisiaj w klubie widziała go po raz pierwszy.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:38 pm

Katara pokiwała głową.
-Dziękuję.-Powiedziała dziękując za numer.
Wampirzyca odwróciła się i do prawej tylnej kieszeni spodni schowała kartę. Podeszła do drzwi i położyła dłoni na klamce.
-Do widzenia.-Powiedziała. Miała to na czym jej zależało więc nie miała po co tu dłużej zostawać. Wampirzyca otworzyła drzwi i wyszła zamykając je za sobą. Odetchnęła z ulgą i zaczęła iść korytarzem. Cały czas zastanawiała się dlaczego wampir się tak jej przyglądał. Czyżby dręczyło go pragnienie. Tak na pewno to było to. Wzięła kolejny głęboki wdech i wróciła się do gabinetu. Gdy weszła do środka podeszła do biurka i położyła na blacie kawałek kartki ze swoim numerem telefonu.
-Na wszelki wypadek.-Powiedziała po czym szybko wyszła.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:43 pm

- Wybacz pytanie, Mordh ..
Uniosła sceptycznie brew i spojrzała na numer telefonu wampirzycy.
- .. ale czy planujesz jeszcze jakieś rozmowy kwalifikacyjne na dzisiaj?
W jej głosie wyraźnie dało się usłyszeć nutę sarkazmu, z resztą, miała do tego prawo. Zwłaszcza że Mordh wyglądał już jakby miał zaraz przelecieć tę nieznajomą. Swoją drogą, mogłoby być ciekawe przedstawienie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 8:50 pm

O boże... gdy się pochyliła jej piersi wyglądały kusząco. Nie zmieniając pozycji oparty dłońmi o biurko był blisko jej twarzy. Tam właśnie by ją ustawił ...właśnie tak jak teraz i zaszedł ją od tyłu. Przygryzł wargę. Chwycił karteczkę.
- Jasne. -odpowiedział tylko. Normalnie nie mogłaby tu wejść bez pukania ale że przed gabinetem nie stał żaden z klubowych goryli i jej nie zatrzymał ... nie miało to w każdym razie znaczenia. Nie teraz, nie dzisiejszego dnia. Dziś był po prostu zbyt zmęczony by zwracać na cokolwiek uwagę. Dobrze że Xhex jej nie pouczyła bo mogłaby ją wystraszyć a wtedy możliwe że więcej by nieznajomej nie zobaczył.
Gdy samica wyszła powiedział do Xhex nieprzytomnym tonem:
- Cco? E...Em, nie. Nie nie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 9:37 pm

- Chryste!
Wywróciła oczami z irytacją.
- Opanuj się człowieku. Praktycznie ślinisz się na biurko. Skoro to wchodzi na taki poziom to czemu nie odstawisz prochów i się z nią nie umówisz?
Powiedziała jakby był odrobinę niedorozwinięty. Fakt że leciał na tę nową był wystarczająco widoczny by nawet biedna ofiara jego pożądania to zauważyła.
Wstała z fotela i przeciągnęła się.
- Masz jeszcze jakąś sprawę M. ?
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Gru 19, 2010 10:10 pm

Kły nadal miał wydłużone czego nie sposób było nie zauważyć.
- Ou .... przepraszam. Nie wiedziałem że to aż tak widać. Wybacz. Nie powinienem.
Nie powinienem patrzeć tak na nią przy Xhex. Czy on się bał że ją urazi?
- Nie wiedziałem że to aż tak widać.
- Głupio...wyszło. Czy potrzebuję?... tak.... ja.... eh zresztą to też wiesz, nieprawdaż.
Przed Xhex chyba już nic nie mógł ukryć. Miała w sobie tyle jego krwi że mogła obserwować jego uczucia nawet bez zdolności symphaty.

Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 20, 2010 3:55 pm

- Chcesz się dokrwić?
Zapytała unosząc brew. Od początku tego się spodziewała, chociaż, musiała przyznać, sama przed sobą, że gdzieś w głębi ducha liczyła że może nie poprosi jej o to teraz. Przelotnie spojrzała na zegarek.
- Jeszcze nawet nie ma północy Mordh.
Westchnęła cięzko.
- Nie możesz mnie teraz osłabiać, zwłaszcza, że nie ma mnie kto zastąpić, wiesz o tym.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 20, 2010 4:29 pm

Potrzebował krwi, dlatego potrzebował jej. To przecież nie była jakaś błaha sprawa. Nie chciał też pić od byle kogo, to byłoby wstrętne. Krew ma swoje znaczenie. Oczywiście, nic mu się nie stanie jeśli pożywi się kilka dni później ale głód będzie obecny prze cały czas utrudniając normalne funkcjonowanie. I będzie narastał.
- A więc kiedy? Jutro? -zapytał już nieco spięty.
Miała trochę racji. Dbał o nią i nie chciał by przez niego i ona czuła się źle. Praca była chwilami trudna więc rozumiał jej podejście.
Poza tym... chyba zdołał już popsuć atmosferę. Miał nadzieję że Xhex nie uraziło jego zachowanie względem kobiety która właśnie wyszła z tego , pokoju. To mogło się nie podobać Xhex. Mogło. Ale czy tak było, tego nie wiedział. Krew, zawsze było w tym coś bardzo intymnego i osobistego dlatego od wieków małżeństwa pożywiały się zwykle jedynie sobą. Było w tym coś podniecającego i często towarzyszył temu seks lub przynajmniej samo podniecenie. Może dlatego Xhex nie chciała go dzisiaj dokrwić. Może nie odpowiadał jej widok Mordha wpatrującego się w inną? Tak...racja...przecież nie mógł by tak po prostu dokrwić się od Xhex by nie czuć podniecenia. A ona wciąż widziałby że przed chwilą podniecał się inną. Jakie to pogmatwane.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Gru 20, 2010 9:37 pm

Szlag! Wiedziała że jego głód będzie narastał. I, do cholery, był jej przyjacielem, powinna mu pomóc, nawet pomimo faktu że przed chwilą, gdyby nie jej osoba w pokoju, pewnie już bzykałby tę wampirzycę.
- Nie możesz przyjść do mnie po pracy? Jakoś pół godziny przed świtem. Zdążysz się teleportować z powrotem do domu, w końcu to nie będzie trwało tak długo, a przy okazji nie będe mieć okazji do zasłabanięcia podczas jednej w barowych bójek.
Uśmiechnęła się kącikiem ust. Odkąd pretransi zaczeli do nich gromadnie przychodzić i szprycowac się jakimś ścierwem spoza 'narkotykowego menu', burdy zdarzały się coraz częściej. Mimo wątłej budowy, te cwaniaczki były cholernie zawzięte.
- Mordh ..
Zaczeła ugodowym tonem.
- ... Wiesz że jesteś jedną z ważniejszych dla mnie osób, do cholery.
Jeśli nie jedyną - dodała w myślach.
- I naprawdę nie rajcuje mnie patrzenie jak się głodzisz ale zrozum mnie, chociaz się postaraj. Ja nie jestem maszynką do harowania i dokrwiania. Też chciałabym mieć jakieś życie osobiste poza tym klubem i, swoją drogą, też niedługo będe potrzebowała dokrwienia.
Ostatnie słowa praktycznie mruknęła. Zdziwiłaby się gdyby w ogóle je usłyszał. Od niechcenia oparła dłonie na biodrach i rzuciła mu wyczekujące spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Mordha
Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com