Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Mordha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 7:43 pm

Usłyszal że coś huknęło a raczej obiło się o biórko a minęło kilka sekund dopóki jak przez mgłę zauważył butelkę zimnej mineralki przed nosem.
Podniósł głowę jakby ważyła 3 tony, no może 2. I spojrzał na butelkę... była zimna. Słysząc słowa swojej przyjaciółki odpowiedział:
- Uu... jak ja lubie gdy jesteś taka dominująca...to tak bardzo mnie podnieca...ale niestety kończę z seksem. Mam dość. Od dziś będę pił. Albo palił czerwony dymek jak tamten kolorowowłosy Brat. -spojrzał na nią pytająco. - Mam pić, dobrze. Słuchjam się ciezbie zawsze. -dodał gestykulując dziwne znaki i wchycił butelkę. Odkręcił i pił grzecznie a wysiłek samego picia sprawiał że czuł się jeszcze bardziej ciężki i kręciło mu się trochę w głowie. Jednak gdy był już w połowie butelki odczuł przyjemny chłód w gardle.
Odstawił do połowy opróżniona butelkę i przechylił się na fotelu do tyłu zamykając oczy.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 8:01 pm

- Mordh.
Wywróciła oczami, złapała go za podbródek i podniosła mu powiekę. Cóż, jego źrenice wciąż były wielkie jak pięciozłotówki, zasłaniając ten jego uroczy fiolet.
Jego twarz była pokryta delikatną warstewką potu, która do tego tak wyjebiście pachniała. Ugh, uwielbiała go. Jego całego, pijanego, czy nie. Szkoda tylko, że z seksu zrezygnował.
Pochyliła się i cmoknęła go w policzek, niby przypadkiem przejeżdżając po jego skórze językiem.
- Miałes wypić całą, kolego. Może to Ci pomoże.
Odsunęła się od niego, posyłając mu diaboliczny uśmiech.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 8:16 pm

Czuł że do niego podeszła, bo powietrze wokół ociepliło się nieco ukazując jej zapach.
- Co? -przebudził się czując całusa. Przypomniala mu się ostatnia noc z Xhex.
- Ano tak. -dodał, bo wlaśnie zapomnbiał przecież co mial zrobić. Ale niezapomnial że ma się sluchać.
Chwycił butelkę znowu i zaczął pić łapczywie duszkiem. Od kiedy to woda smakuje tak dobrze. zdążył pomyśleć zanim wypił ją do końca pojękując sobie cicho. Woda obmyła mu gardełko z alkoholu i może jakimś cudem sprawi że trochę mu się w główce rozjaśni.
- Nalla.... chodz tutaj....
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 10:04 pm

Uniosła zaczepnie brew i otaksowała go wzrokiem.
- Tutaj, znaczy gdzie?
Uśmiechnęła się nieznacznie, odgarniając kosmyki ciemnych włosów z czoła. Doskonale wiedziała o co mu chodzi, i czuła że drażnienie się z nim kiedy jest w stanie zaćmy umysłowej jest dość drastyczne i niehumanitarne, to, cholera, nie zamierzała przestać.
- To znaczy twoje kolana?
Pochyliła sie nad nim dając mu doskonały widok na swojej cycki po czym przesunęła paznokciami po jego udzie.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Sty 26, 2011 10:29 pm

- Tak.... Tak tu...
Nachyliła się nad nim i od razy trochę rozjaśniło mu się w głowie. Uśmiechnał się lekko ale jego wzrok był nieodgadniony. Przez moment zachwycał się samicą ktorą miał zaszczyt nazywać swoją przyjaciółką.
Poklepeł miejsce obok siebie, będąc na siłach jeszcze odrobinę przygaśić światło lampki. W pokoju było prawie ciemno.
- Siadaj.
Poklepał się po kolanie.
- Potrzebuje cie. Chyba nigdy wcześniej tak bardzo cię niepotrzebowałem. -powiedział szczerze wyrażając swoje bezpośrednie myśli na głos.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Sty 27, 2011 10:53 pm

Wierz mi, potrzebowałeś. Mentalnie wywróciła oczami, i okrakiem usadowiła się na jego kolanach. Drzwi, co prawda, nie były zamknięte na klucz, aczkolwiek w dupie miała czy ktokolwiek ich nakryje. Swoją drogą, chyba nikt nie odważyłby się wejść do kantorku Wielebnego bez pukania.
- Do czego jestem Ci aż tak potrzebna?
Mruknęła prowokująco, uśmiechając się tajemniczo. Przesunęła palcami po jego policzkach, zsuwając sie na szyję i klatkę piersiową. Położyła jedną dłoń nad jego sercem, czując jak wali. I, och, on był taki gorący.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Sty 28, 2011 7:59 pm

Patrzył na nią zagadkowo.
- Zachowujesz się jakbyś ... no wiesz... no wiesz... a ja poprostu chciałem się do ciebie przytulić. Ale skoro ty chcesz też no wiesz no wiesz mnie trochę przytulić too... ja niemam ni przeciwko temu. -powiedział nie będąc pewien czy X go zromumie.
Też se znalazł misia tulisia. Czuł się naprawde poprostu h*jowo więc chciał wiedzieć że Xhex zawsze będzie go wpierać jej bliskość, rada i dobre słowo pomagały mu przetrwać zawsze trudne chwile a teraz w perspektywie że wszystko mogłoby się zmienić potrzebował jej jeszczebardziej. Oglądając jej frywolne spojrzenie zrozumiał że czesem lepiej jest działać niż siedzieć i użalać się nad sobą zalewając do nieprzytomności. Nie mógł się sobie nadziwić jak głupio zachował się upijając się do zgonu. Było wiele powodów ale teraz głównie przeżywal tą sprawę z Katt... ale dobra, hrzenić Katt, już nie lubi jej tak jak przedtem. ...Wracając do Xhex. Właśnie siadła mu na kolanach i to w sposób który najbardziej lubi, w sposób który budził drzemiącą w jego spodniach bestie.
Wydawać by się mogło że nie da rady, że chcączka Katt wypompowała z niego resztki soków ale.... jego organizm był silny. Seks zbrzydł mu chyba już na długo ale... ale...
czy zawsze musi być jakieś ale?
Ale dla Xhex się nieodmawia. I to jest priorytet.Tylko ona była jego słoneczkiem, a raczej jego księżycem w pełni mając na uwadze że słońce widział ostatnio przed swoją przemianą. Westchnął głośno wciagając nosem zapach szczupłej istoty odzianej w skórę. Och słodki narkotyku.
- Chcesz się bzykac? -zapytał gdy poczuł jak nieznośnie uwierają go spodnie. Xhex siedziała na nim gniotąc mu swoim udem jego rosłą fujarkę.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Sty 28, 2011 8:25 pm

Poczuła jak przyjemne ciepło w jej podbrzuszu, zaczęło narastać.
Wciagnęła głęboko powietrze, czując wyraźny zapach podniecenia Mordha. No proszę, a przeciez dopiero co się zarzekał że nie będzie się rypać. Uu, niegrzeczny chłopiec. Uśmiechnęła się do siebie w myślach i rozpięła pierwsze dwa guziki jego koszuli. Pochyliła się nad odkrytym skrawkiem skóry i złożyła na nim lekki pocałunek.
- Wiesz, byłam trochę zazdrosna, gdy to z Katt się tak migdaliłeś ...
Szepnęła cicho rozpinając kolejny guzik. Tym razem jego klatka piersiowa została polizana czubkiem języka.
- A ja byłam w odstawcę ..
I kazałes mi się bzykać z człowiekiem. Wyrzuciła mu w myślach, chociaz zaraz to cofnęła. Bądź co bądź, to była jedna z jej lepszych seksualnych eskapad.
- Mogłam się czuć zaniedbywana, wiesz?
Mruknęła kokieteryjnie, rozpinając jego koszulę do końca. W wampirzym tempie wstała z jego kolan sciagając z siebie buty, spodnie i koszulkę. Natępnie podeszła do biurka i usiadła na nim w rozkroku - jej cipke zakrywał jedynie cienki pasek stringów. Stanika dla zasady, nie miała.
- Zrobisz mi dobrze językiem, kolego?
Zamruczała i przesunęła palcami po swoich sutkach.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Sty 28, 2011 8:41 pm

Och tak...
Wystarczy że zaczęła rozpinać jego koszule a juz przeszły go dreszcze. Na każde z jej wypowiedzi odnośnie Katt przechylał głowę w bok coraz bardziej by mogła dalej miziać go po szyli i odpowiadał smętnie:
- Prepraszam.
Niewiedziałem.
Odpłynął na chwilę a jednocześnie ciągle przebudzał się i trzeźwiał nie mogąc się zdecydować czy siedzieć wygodnie na fotelu czy wstać i ostatkami swoich sił zerżnąć ją na biurku tak jak lubi.
Przymknął oczy a gdy je otworzył już kończyła się rozbierać.
- Do usług. -zameldował. Rozpiął zamek od swoich spodni lecz nie rozpią guzika. Chciał tylko zrobić więcej miejsca dla swojego big bird.
Obserwował jak szczupła długonoga kładzie się na biurku słodkościami w jego stronę. No przynajmniej jeden plus z tego że biurko było sporej wielkości. Mogłaby się na nim położyć wzdłuż i zmieściła by się cała.
Opierała się ramionami o krawędż biurka. Podjechał bliżej na swoim fotelu odsłaniając płatek materiału pod którym było już tylko słodko, ciepło i mokro.
Po prostu cudnie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Sty 28, 2011 9:29 pm

No ja mam nadzieje. Pomyślała i z jej ust wyrwał się perlisty śmiech. Uwielbiała kiedy był jej taki posłuszny. Całkiem jak mały chłopiec który znalazł swoją panią. Gdyby jeszcze zawsze był taki uległy, chybab y ze szczęścia oszalała, conajmniej.
Przesunęła paznokciami po wewnętrznej stronie swoich ud, zostawiając czerwone smugi. Gdyby byli u niej mogłaby zrobić to całe przedstawienie bardziej krwawym i seksowniejszym.
Musnęła palcami jego policzek, czując pod opuszkami delikatny cień zarostu. Jej ręka zawędrowała wyżej, i wsunęła palce w jego irokeza, rozkoszując się gęstością i fakturą jego włosów.
Pewnym ruchem przyciagnęła jego głowę do siebie, rozkładając nogi jeszcze bardziej.
- Czekasz na coś, chłopcze?
Uśmiechnęła się chytrze, i po raz ostatni przejeżdżając palcami po jego twarzy, wróciła dłonią do swoich sutków. Ścisnęła je mocno, wnijając paznokcię w skórę, co wywołało przyjemny impuls bólu, pełznący wprost do jej mózgu i roznąszący ciepło w jej podbrzuszu.
Położyła się na biurku, czując przyjemny chłód drewna na plecach. Przez kontrast, jej ciało przeszedł dresz.
Oparła jedną stopę o krawędz mebla, zsunęła rękę pomiędzy swoje nogi, i zaczeła wolnymi ruchami pieścic swoją szparkę.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pią Sty 28, 2011 9:38 pm

Pochylił się do przudu by po chwili zaptopic w tym co miała najlepsze. Polizał jej wejścię gładko. Smakowała świetnie. Jak cukierek albo jak słodki arbuz. Jak cukierek arbuzowo pomarańczowy. Dotego nadziewany. Pieścił jej wnętrze regularnie zagłębiając swój język w jej środku i między różanymi płatkami. Jej zapach postawiłby do gottowości każdego wampira a to jemu dane było dopaścię do jej słodyczy. Ugryzł ją lekko aż podskoczyła.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Sty 29, 2011 1:52 pm

Kiedy poczuła jego język na swoim skarbie, każdy mięsien w jej ciele napiął się, by zaraz rozluznic i doprowadzić ją do stanu błogiej lekkości. Każde liznięcie czuła jak gorącą pręgę, rozprowadzającą żar po całym podbrzuszu. Zacisnęła donie na krawędzi biurka, ignorując skrzypienie drewna. Cóż, miała nadzieje że skoro mebel wytrzymał już tyle numerków, to równiez wytrzyma i to.
- Mocniej ..
Wychrypiała i pchnęła biodrami w stronę jego twarzy. O tak, potrzebowała dużo więcej. Mocniej. Głębiej. Potrzebowała żeby ktoś nią zawładnął.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Sty 29, 2011 6:20 pm

Mocniej? Jak? Był zmęczony dotego nachlany w trzy dypy.
- Chyba nie damrady.... zrozum nie.... -przyznał.
A ona spojrzała na niego wzrokiem jakby .... jakby gardziła nim, jakby był ciotą a nie samcem.
O nieee.... powiedział sobie. Tak być nie może.
Zagłębił się w niej językiem docierając jeszcze głębiej niż wcześniej. Lizał ją i pogdryzał co raz by doprowadzać do szaleństwa. Jednak po kilku minutach znowu powróciła senność i zmęczenie nasiliło się.
A le był jeden sposób by szybko powrócił do sił. Uśmiechnał się i zaczął liozać skórę na jej udzie, delikatnie aż wywoływał u niej dreszcze. Póżniej pojeżdził kłami po jej skórze... kły wydłużyły mu się.
Na moment wrócił do pieszczenia jej sedna lecz by niezaprzestawać jej przyjemności włożył w nia palec zaczynając poruszać nim szybko. Potem już dwa palce. Obserwował i czuł jej podniecenie.
Odszukawszy żyłę na upatrzonym miejscu wbił kły w jej udo. Wciąż zadowalał ją, pijąc jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sob Sty 29, 2011 10:18 pm

Kiedy poczuła jego kły przebijające jej udo w poszukiwaniu żyły, zawyła. Z jej ust wyrwał się gwałtowny krzyk, rozbrzmiewający w całym pokoju, i prawdopodobnie jeszcze na korytarzu. Mimo, iż sama praktykowała ten sposób pożywiania się, nigdy nikt jej tam nie ugryzł. A szkoda, bo to było .. szlag! nie mogła nawet znaleźć odpowiedniego słowa. Jej szparka, ba, całe ciało, pulsowało z gorąca i podniecenia.
- Tak, kochanie, własnie tak.
Wydyszała i przycisnęła jego głowe do siebie. Jak na pijanego, jej Mordziu całkiem dawał sobie radę, zwłaszcza z tymi ustami pijącymi z jej uda. Dało się słyszeć jak cicho, prawdopodobnie nieświadomie, mruczał. Jak kot spijający smietankę.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Sty 30, 2011 6:58 pm

Pił wgryzając się głęboko raniąc ją nieco ale wiedział że ona tego nie czuje. Bo ona czuła tylko przyjemność.
Skończył pić dość szybko lecz starał się niezapominał o swoim palcu w jej wnętrzu który powinien szybko się poruszać.
Polizał powierzchnie ugryzienia i oblizując się wrócił do pieszczenia jej słodkości.
Nabrał więcej energiii i dalej lizał ją niczym kotek.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Sty 30, 2011 9:12 pm

Czuła że orgazm zbliża się wielkimi krokami. Jej szparka pulsowała, w rytm jej pulsu, który teraz bił szaleńczo, wznieciony po ukąszeniu Mordha. Wygięła plecy w łuk, czując jak jej przyjaciel nie zaprzestaje swojej zabawy, wręcz przeciwnie, podwaja jej tempo. Jeszcze przez chwilę pieściła dłońmi swoje sutki, po czym przesunęła prawą dłoń pomiędzy nogi i dotknęła nią twarzy Mordha, chcąc zwrócić jego uwagę na cos innego niż jej krocze.
- Weź mnie, Mordh. Teraz.
Sama przed sobą była zaskoczona, iż w jej głosie pobrzmiewała nutka desperacji. Ba, całość jej dość krótkiej wypowiedzi, zabrzmiała jak błaganie. Niech to szlag! Od kiedy to ona była osobą uległą? Chociaz, nawet jej się to podobało. Od czasu do czasu, rzecz jasna, i nie z byle kim.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Nie Sty 30, 2011 9:47 pm

Jej głos.. jej jęki... uch... były dla niego jak muzyka.
Chciała by ją posiadł. Był podniecony ale nie chciał się kochać nie uważał że to dobry pomysł po tym co spotkało go Z Katt. Teraz powinien mieć uraz do samic. Tak, do samic ale nie tej jedynej Xhex która nigdy nie zrobiłaby tego czegoś co zrobiła mu Katt. Xhex nie wykorzystałaby go w czasie Chcączki. Chyba mógł zrobic to dla niej pomijając swoje wszystkie problemy osobiste. Był winny Xhex to wszystko ... coż powody podała mu tuż po tym jak weszli do gabinetu. Pozatym... dla niej zrobił by wszystko.
- Xhex... niewiem czy too.... - ... jest dobry pomysł. powiedział kończąc w myślach bo urwał. Wstał i spojrzal na nią zgóry. Wyglądała tak nieziemsko z tą euforyczną miną i spojrzeniem oczekiwania. Było jej tak dobrze. No niemógł przecieżą tego zepsóć, zniszczyć atmosfery. Cóż... Uległa Xhex. to była nowość. Pociągająca nowość. Eh niech to szlag. zaklął rozpinając guzik od spodni. Jego twardy członek już dawno stał w gotowości. Wszedł w nią gwałtownie aż biurko przesunęło się o kilka centymetrów w kierunku drzwi z głośnym piskiem. Warknął zaciekle i spojrzał na nią łakomie. Uwielbiał ją zaspokajać. Cżuł się wtedy jak jakiś Bóg. Czuł się silny i cholernie męski. A to że byą uległa pomagało mu zwalczyć zmęczenie... bo on uwielbiał mieć władze.
Poruszał się w niej szybko a ona .... Na Chwałę...Pani... Kro.... No nie no to już przesada w tej sytuacji. Ale widział że Xhex zupełnie odleciała. Jęczała a nawet wiszczała gdy walił w nią do końca. Wyczuł jej orgazm i nieprzestawał. Starał się przyśpieszać
jak tylko dał rade najszybciej. W końcu zapewnił jej długi ciągły orgazm. Gdy wyczuł że już doszła zwolnił trochę i powoli z niej wyszedł. Ona miała dreszcze nawet gdy on znów usiadł na fotelu. Uśmiechnął się do siebie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Pon Sty 31, 2011 10:27 pm

Ja pierdole, kurwa mać. To było coś! Zdecydowanie nie spodziewała się takiego ... rżnięcia. Bo to z pewnościa nie było normalne. Raczej dziki, brutalny, zwierzęcy seks. I to jej się podobało. A Mordziu w roli dominującego był świetny.
Powoli kontury świata rzeczywistości zaczęły się zacierać. Jej umysł odlatywał, tak jak ona sama. Dzikie jęki biurka, które raz po raz przesuwało się po betonowej podłodze, zaczęły cichnąć, jej krzyki i sapanie Mordha znikały. Została tylko przyjemność.
- Mocniej!
Wyjęczała, wyginając plecy w łuk i obejmując Mordha nogami w pasie, zwiększając głębokość jego pchnięć. Szlag, nawet ten chłoptaś z kibla, Butch, czy jak mu tam, nie mógł się porównywac z tym co teraz wyprawiał jej przyjaciel.
Kiedy poczuła nadchodzący orgazm, Mordh instynktownie przyspieszył, doprowadzając ją do szczytu. Orając paznokciami jego plecy, odchyliła głowę w tył, świecąc kłami i krzycząc w niebogłosy. Swoją drogą, takie decybele musieli usłyszeć nawet goście przesiadujący w sali z barem.
Kiedy Mordh wysunął sie z niej i opadł na fotel, ona wciąz drżała. Po kilkunastu sekundach, podniosła sie do siadu, i przeczesała palcami włosy, przy okazji taksując M. dokładnym spojrzeniem. Zwłaszcza jego wciaż twardą męskość.
- Nie doszedłeś.
Powiedziała cicho nie do końca wiedąc, co z tym fantem zrobić.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Wto Lut 01, 2011 10:42 pm

- Bo niedamrady. -odpowiedział rozlużniajac się na fotelu przechylając głowę bezwładnie w bok i zamykając oczy. Westchnął.
- Mówiłem ze nie chce więcej seksu. Mam uraz. To przez Katt.. Minie chyba jeszcze sporo czasu zanim zaczne normalnie funkcjonować. Poprostu... niechce o tym teraz rozmawiać. Pozatym Katt nad ranem wraća do mojego domu bo w jej mieszkaniu mogą być reduktorzy. Powinno mnie martwić że zauważy że pachnę cipką. Eh...jebać to.
W razie czego zaraz zdematerializuje się w swoim mieszkaniu i się umyje. Jak na kilka chwil po dobrym seksie Mordh nie był usatysfakcjonowany. Chciał jedynie dać przyjemność Xhex.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 02, 2011 11:20 pm

Ojej, az tak źle? Szlag, nie spodziewala się że Mordh jest na skraju załamania. I jakos nie chciala wierzyć że nie da rady dojść. Zwłaszcza z jej pomocą. Ona potrafiła wszystko.
- Wciaz się nią przejmujesz?
Zapytała, nie do końca potrafiąc ukryć nutkę złości w głosie. Kocha się z nią, na jego wlasnym biurku. Doprowadza do orgazmu. Daje rozkosz. A potem nie chce dojść, bo ma uraz po Katt? Boże, ta cala Katt powoli zaczynała w niej budzić jakieś zwierzęco - sadystyczne instynkty.
- Twoja sprawa.
Mruknęła pod nosem, zeszła z biurka, i zaczeła ubierać ocalałe części garderoby.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Sro Lut 02, 2011 11:31 pm

- No chyba nie powinienem. Samica która robi takie rzeczy.... nie powinna mieć u nikogo uznania. Nie powiem że było żle w czasie chcączki ale... wtedy nie mogłem myśleć. Hormony wzięły górę... zwłaszcza że mnie o to prosiła. A najgorsze jest to ze jak zajdzie w ciąże moja matka każe mi się z nią ożenić. A ja nie chce tego robić pod przymusem. -zaczął wylewać z siebie swoje żale.
Wstał i walnął pieścią w ściane z mocą od której farba i tynk skruszyła się.
- Cholera! -krzyknął chcąc wyładować złość.
- Powinienem strzelić sobie w łeb. To by rozwiązało wszystkie problemy. -przyszło mu na myśl. Znów zaczynał widzieć wszystko w czerwieni. Milczał przez chwilę opierając się plecami o ścianę. Obserwował jak się ubiera.
- Odstawiam prochy. -oznajmił.
- Definitywnie z tym kończe. To trucie się nie miało sensu.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 03, 2011 12:08 am

- Owszem, nie miało.
Rzuciła zakładając koszulkę i poprawiając włosy.
- Zawsze Ci to mówiłam, ale ty i tak wiedziałeś lepiej.
Dodała, schylając się i zakładając buty. Mimochodem, zerknęła na zegarek. O-o. Są godzinę w plecy. I, jak wiadomo, nie mieli nawet najmniejszego pojęcia, co przez tą godzinę działo w klubie.
Po raz kolejny, przez jej głowe przeszła myśl czy tylko ona jest tutaj istotą myślącą.
- I z łaski swojej, nie strzelaj. Wiesz ile musiałabym sprzątac?
Cóż, to z pewnością nie był jedyny powód dlaczego by tego nie chciała, rzecz jasna. Szkoda by jej było. W końcu już tyle lat się znali. I był jedynym który ją tolerował i akceptował, innego by nie znalazła.
- Tak poza tym ..
Zaczęła sceptycznie gdy naszła ją genialna myśl.
- Bardzo byś tęsknił za Katt? Wiesz, gdyby nagle miała jakiś straszliwy, śmiertelny wypadek, czy coś.
Pomysł ze strzelaniem w łeb, teraz wydawał się aż nazbyt interesujący. I miała nadzieje że M. nie zobaczył tego błysku w jej oczach.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 03, 2011 12:22 am

- Wcześniej? Wczęśniej tęskniłbym na pewno, zrozum ..ona... to mój 'Pyrokant'. . Ale teraz... widzę... że ona po prostu mnie osłabia. Wciąż cholernie mnie pociąga ale nie podoba mi się jej charakter. Prywatnie nie powinienem śę z nią spotykać.... zaraz...
Spojrzał na nią.
- Co miałaś na myśli? Jaki wypadek? Gdzie teraz jest? Coś się stało? -zapytał ale ułamek sekundy zajęło mu że coś może dopiero sie stać. Właśnie za sprawą Xhex.
- Xhex, prosze... nie rób nic czego byś miała potem żałować. A co jeśli jest w ciazy? Nawet nie myśl. Chciałaś jej podpalić mieszkanie? Proszę bardzo ale nie krzywdź jej. Wciąż mi na niej zależy muszę się jak najszybciej z tego wyleczyć ale nie kosztem jej zdrowia.
Usiadł spowrotem na fotel.
- Przepraszam, nie powinienem cię w to mieszać. -powiedział wzdychając. To była jakaś chora sytuacja.
Gdyby Katt mnie chciała nie patrzyłaby tak na tego Ciana.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 03, 2011 9:25 pm

- Kto powiedział że miałabym żałować?
Prychnęła, co wyszło mało kobieco. Ta suka, nie jest Ciebie warta. I ty to wiesz. A mimo wszystko dajesz się jej urabiać. Gdybym Cię nie znała, wziełabym Cie za pantoflarza. Nie powiedziała jednak żadnej z tych myśli na głos, w końcu nie chciała stracic przyjaciela. Ale serio, co on w niej widział? Czemu jej nie zostawił?
- Nie pojmuje twojego toku myślenia, Mordh. Ja bym ją za próg wykopała, i tyle. Co ona Ci daje? Z mojego punktu widzenia, tylko seks. Nic więcej. A do tego, praktycznie Cię zdradza, z tym całym fagasem.
Westchnęła cięzko, opierając ręce na biodrach. Gubiła się. Gubiła się w tym całym szajsie bez wyjścia.
- Znajdź sobie kogoś wartościowego, M. Zasługujesz na to.
Posłała mu smutnawy uśmiech, dziwiąc się że w ogóle zmusiła się do uśmiechu. Cóż, fakt że Mordh nie chciał dojść, poważnie uszczerbił jej ego.
- I mieszaj mnie w co tylko chcesz. Wiesz, że zawsze jestem chętna do pomocy.
Dodała lekko.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   Czw Lut 03, 2011 9:48 pm

- Przepraszam ale nie widziałem nikogo wartościowego od czasu gdy poznałem ciebie. -oznajmił podirytowany.
Było mu lepiej na myśl że Xhex chce być zaangażowana w jego zycie... wróć... co?
- Przepraszam zdradza mnie z kim? Coś mówiłaś... -no i wlączył mu się ten jego opóżniony zapłon.
Zdradzałaby mnie jakby wogule przyznała ze to coś więcej... eh... Cian? To o niego chodzi? Spojrzał na Xhex pytająco.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Mordha
Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com