Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala z Barem

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość
Victoria

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Czw Lut 24, 2011 9:39 pm

// ...

Zero Sum. Nigdy tu nie była, ale słyszała o nim dużo. Klub był dość popularny w wampirzych kręgach, dlatego postanowiła wreszcie do niego zawitać.
Wyróżniał się z pośród innych klubów w których bywała. Zazwyczaj wybierała mniej zaludnione i położone na obrzeżach.
Cóż, ale kiedyś trzeba zmienić upodobania.
Weszła do środka i skierowała się do jednego z barów. Jako, że było wcześnie, dopiero po zachodzie, sala świeciła pustkami pomijając pracowników.
Victoria usiadła na stołku barowym i przyglądała się samicy, która układała alkohole na półki.
- Jak skończysz, podaj mi Martini Bianco . Jeśli możesz oczywiście. - zwróciła się do niej.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 9:18 am

Z zamyślenia wyrwał ją głos jakiejś samicy. Gdy na nią spojrzała to zamówiła Mitini.
Zaczęła przygotowywać drinka. Brakowało jeszcze oliwek po które musiała wyjść na zaplecze.
Po chwili wróciła i dołożyła je do drinka. Podała to samicy.
- Proszę bardzo.- Uśmiechnęła się szeroko.
Miała szczera ochotę tez sobie zrobić, ale wiedziała, że dziś nie powinna nic pić. Zamiast tego nalała sobie szklankę wody. Wypiła jednym chlustem. Wzięła ściereczką zaczęła polerować szklaneczki. Cały czas pilnie obserwując Samice.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 11:30 am

//Camaro Katary.

Samiczka weszła do klubu. Udała się prosto do sali z barem. Usiadła na obrotowym krześle i zauważyła znajomą barmankę. Tą która jest zadurzona w Mordhe. Katt uśmiechnęła się pod nosem.
- Poproszę Martini. -Powiedziała do niej.
- Jak tam praca? -Zapytała się jej.
Wampirzyca spojrzała na Lamie przyjaźnie. Mimo faktu że kiedy była z Wielebnym nie chciała wpadać w złe kontakty z nowa pracownicą Zero Sum. Katara będzie tu czasem wpadać na martini więc będą się widywać.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 11:37 am

Lamia stanęła jak wryta gdy zobaczyła kto zmierza w kierunku baru. Nie był to nikt inny jak tylko ex Mordha.
Jednak postanowiła ze nic nie wytraci ja z równowagi Uśmiechnęła sie niby przyjaźnie gdy Katara usiadła na stołku.
zrobiła dla niej martini i podła drinka.
- Prosze - Podała z uśmiechem.
- W porządku jak na razie mało ludzi a co u ciebie? - Zapytała z ciekawością. Zastanawiała się jakie samica ma zamiary przychodząc do klubu.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 11:44 am

- Dzięki. -Powiedziała łapiąc za kieliszek. Wypiła łyk alkoholu. O tak nie ma jak drink na problemy. Katara odgarnęła włosy i zaczęła obracać w palcach słomkę.
- Jeszcze się zejdą ludzie. -Powiedziała.
Zauważyła że Lamia zrobiła się lekko podejrzliwa. Nic dziwnego.
- U mnie normalnie życie mi się układa. -Stwierdziła tylko.
- A u ciebie? -Zapytała. Widząc ze samica jest niepewna i podejrzliwa dodała. Katara wyczuła że Lamii musiała się udać z Mordhem. Czuła na niej zapach samca. I dobrze niech sobie życie ułoży tak aby wszyscy byli zadowoleni.
- Lamio nie chcę się sprzeczać. Po prostu przyszłam się napić dobrego Martini. -Powiedziała.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 11:57 am

Widziała ze samica niema żadnych złych zamiarów. Ale nie mogla nic poradzić na swoją zaborczość.
On jest mój i tylko mój chciala wysyczeć. Jednak zrezygnowała. Nie chciala sie dzis z nikim kłócić.
- To świetnie jak zaczyna ci sie powodzić. - Odpowiedziała szczerze sie uśmiechając.
Wyczuwała ze samica jest szczęśliwa, ale tez byla czymś zdenerwowana. postanowiła w to nie wnikac.
- U mnie bardzo dobrze. Jestem z Wielebnym.- Chciała to zaznaczyć. Och jak ona była o niego zazdrosna.
- Wiem ze nie chcesz ale zrozum ze ja jestem zazdrosna. Teraz ja jestem jego samicą. Ciekawe jak ty byś sie zachowywała na moim miejscu.- Odpowiedziała patrząc Kat twardo w oczy.
Nie mogla jej zabronić tu przychodzić. Po prostu wolała żeby Mordh jej nie widywał...
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 12:04 pm

Lamia trafiła w czuły punkt.
- Pewnie masz racje. Ja też mam samca i chce dla niego jak najlepiej. -Powiedziała dopijając martini.
- Możesz dolać.. -Powiedziała przesuwając szklany kieliszek po barze. Katara po chwili dostała kolejnego drinka. Wypiła łyk i spojrzała samicy w oczy.
- Wiesz ja wszystko rozumiem i domyślam się że nie jesteś zachwycona tym co kiedyś było miedzy nim a mną. Ale to przeszłość i już się tego nie odkręci. Teraz każde z nas jest szczęśliwe. Ja mam Ciana. A on ma ciebie wiec wszystko się ładnie ułożyło. -Powiedziała spokojnie i opanowanie. W brew pozorom Katara nie była taką zimna suką jak się mogło wydawać.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 4:10 pm

Lamia była wściekła ale chciała wiedzieć co było po między nimi a od Mordha chyba tego nie wyciągnie.
Wiec została jej tylko Kat i to od niej wymusi ta cholerna odpowiedz.
- Powiedz mi co miedzy wami było tylko szczerze proszę. Bez tego nie zrobię następnego kroku.- Powiedziała spokojnie choć w jej głowie wszystko krzyczało.
Jakoś było jej trudno uwierzyć ze to wszystko sie dobrze skończy. Z doświadczenia wiedziała ze szczęście nie trwa wiecznie.
Lamia dolała samicy drinka. Chciała trzymać Mordha z daleka od wszystkich samic ale wiedziała ze to nie możliwe. Może i da rade sobie z Katarą ale Xhex to zupełnie inna bajka. przy niej była z góry na przegranej pozycji.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 4:21 pm

Katara spojrzała na Samice lekko zdziwiona. Jeżeli Mordh jej nie powiedział to musiał mieć chyba ku temu powody. A Katt nie chciała jeszcze bardziej go wkurwić na siebie i jeszcze mógłby się wkurwić na Lamie. Wampirzyca spojrzała na barmankę i westchnęła głęboko. To nie było dobre miejsce aby o tym rozmawiać. Było tu pełno ochroniarzy, którzy pewnie wszystko donosili Xhex. Tej lasce z ochrony.
- Lamio to nie jest dobre miejsce na taką rozmowę. Powiem ci coś. Uważaj na Xhex. -Powiedziała Jej. Nie ma problemu powie jej więcej ale nie tu.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 4:33 pm

-Trochę za późno mi to mówisz... Już z nią rozmawiałam chociaż tego nie da sie nazwać rozmowa.- Czuła się jak kretynka wypytuje sie o swojego samca jego byłą nie no bardziej poniżyć się już nie mogla.
Xhex tak to był duży problem. Nie chciała nawet o tym rozmawiać z samcem bo i tak by jej zaciekle bronił.
- Wkurzyłam ja swoim nieposłuszeństwem i tyle. Teraz pewnie będzie sie nade mną znęcać. i coś mi mówi ze Mordh nic na to nie poradzi.- Powiedziała chowając twarz w dloniach.
- Tak masz racje to nie jest dobre miejsce a ta rozmowę.- Powiedziała z uśmiechem.
Byla zdołowana przypominając sobie starcie Xhex. Przylepiła sobie miły uśmiech i pracowała dalej.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 4:48 pm

Katara spojrzała z podziwem na Lamie. Wow wyszła bez szwanku z rozmowy z suką z ochrony. No nieźle. Samiczka sięgnęła do kieszeni i wyjęła z niej kartkę. Podała ją Lamii.
- Zadzwoń do mnie jak skończysz pracę. -Powiedziała.
- Bo ona ma na niego duży wpływ. -Powiedziała tylko. Katara dopiła Martini i zapłaciła za drinki. Wstała od stolika.
- Nie mów Mordhowi o naszej rozmowie i o tym że dałam ci mój numer. Mogło by mu się to nie spodobać. -Stwierdziła. Katara rozejrzała się po sali.
- Do zobaczenia. -Pożegnała się z nią. Katara ruszyła do wyjścia. Po chwili opuściła Zero Sum. Udała się do samochodu.

//Camaro Katary.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Lut 25, 2011 4:57 pm

Patrzyła jak Kat podaje jej swoj numer. Spotka sie z nią żeby dowiedzieć sie co pomiędzy nimi było.
-Dziś nie dam rady. Jedziemy do jego matki. Zadzianie jak będę miała czas.- powiedziała uśmiechając się.
- Do zobaczenia.- skinęła głowa na pożegnanie.
Wiedziała ze będzie musiała powiedzieć samcowi o tym spotkaniu ale nie zamierza mu mówić o tym ze planują następne.
Miała tylko nadzieje ze nie zacznie jej mieszać w głowie.
Gdy samica opuściła klub Lamia zabrała się do intensywnej pracy. Klub praktycznie pękał w szwach.
*** Kilka godzin później ***
Samica spojrzała na zegarek. Zostały tylko 2 godziny do świto. Pamiętając ze maja dziś jechać do domu rodzinnego Mordha, wyszła z za baru i skierowała się do jego gabinetu.

//Gabinet Mordha
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Czw Mar 03, 2011 5:02 pm

Luke zdążył opróżnić już chyba całą butelkę szkockiej. Zapłacił i postanowił wrócić do swojego pokoju w motelu i się trochę ogarnąć zanim pozna ukochanego swojej przyjaciółki. No i na bank przyda mu się kawa aby nie palną czegoś głupiego a w obecnym stanie z łatwością mogło to tego dojść. Zapłaci za alkohol i dał barmance duży napiwek. Ta... cały on. Poprawił marynarkę i wyszedł z sali.

>>Pokój Luka.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 9:04 pm

>> Pokój Luka

Wampir zdematerializował się po raz kolejny przed klubem. Wszedł do środka i udał się do sali z barem. uważnie rozglądał się czy nie ma już przypadkiem w środku Lamii i jej samca. Jednak jeszcze ich nie było. Luke postanowił zamówić sobie jak na razie sok pomarańczowy. Tak zdecydowanie coś mocniejszego przed tą jakże uroczo zapowiadającą się rozmową to nie byłby dobry pomysł. Jeszcze by tak mógł wy lutować temu samczykowi. No ale pożyjemy zobaczymy. Luke usiadł przy barze i popijał grzecznie swój soczek. Uważnie wodził wzrokiem za samicami. Tak.. cały on. Jednak miał również na uwadze wejście do sali.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 9:18 pm

//Sklep Zoologiczny ANIMAL HOUSE//

Weszli do klubu. Lamia zauważyła Luke siedzącego przy barze.
Podeszłaby się przywitać jednak najpierw musiała zanieść psa na zaplecze. Piesek zasnął w jej płaszczu wiec położyła go na ziemi razem z psiakiem. Nalała mu w miseczkę wody i wyszła się przywitać z przyjacielem.
Podeszła do Luke i przytuliła go na przywitanie. Miała nadzieje ze Mordh się nie zdenerwuje za bardzo.
- Cześć Luke. - powiedziała z uśmiechem. Zastanawiała się jak ta rozmowa będzie przebiegać.
Znała go na tyle dobrze i wiedziała ze będzie starał się wszystkiego dowiedzieć.
- Jak wiesz chciałabym żebyś poznał mojego samca - powiedziała prosto z mostu.
- To jest Mordh - przedstawiła ich sobie.
Widziała ze Luke patrzy na samca podejrzanie. Nie no zaczyna się świetnie oby tak dalej Luke to będę musiała cie zdrapywać z posadzki.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 9:27 pm

Zjawiła się jak zawsze piękne Lamia.
- Cześć pię... znaczy się Lamia. -Ugryzł się w język aby nie powiedzieć Piękna. Oczywiście Lamia była piękna ale Luke wolał się pilnować. Będzie musiał się odzwyczaić jakość. Zrobiło mu się miło kiedy się do niego przytuliła. Po chwili spojrzał na owego samca. No trzeba było przyznać był potężnym wampirem. Luke przy nim wyglądał jak chucherko. Kretynie no nie patrz się tak na niego... Przeleciało mu przez głowę. Spojrzał na Lamie i się do niej uśmiechnął jednak ręce z uporem maniaka miał wciśnięte do kieszeni.
- Jestem Luke. Luke Marvell. -Przedstawił się i wyciągnął rękę w stronę Mordha. Uścisnęli sobie dłonie. Marvell spojrzał na Lamie.
Widzisz jestem grzeczny i kulturalny... Posłał jej takie spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 9:39 pm

Lamia zaczęła sie śmiać. Cały Luke ty nigdy nie możesz być poważny.. Pomyślała uśmiechając się.
Luke zawsze zwracał się do niej per Piękna i teraz najwyraźniej postanowił to zmienić. Wiec niech tak będzie.
Musiała mu to przyznać starał sie być kulturalny i miły. Raczej mu to wychodziło.
Wyszukała z torebki kluczyki do swojego garażu i podała mu.
- Możesz zaparkować w garażu swoje auto jak przyjedzie. Dziś zabiorę swoje do Mordha.- Powiedziała patrząc na samca.
Samiec przeprosił ich na chwileczkę i wyszedł na zaplecze.
- I co? -Zapytała gdy zostali sami.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 9:48 pm

- Skarbie poczekaj chwilę. -Powiedział Luke. Kiedy tylko jej samiec niknął wybuchnął głośnym śmiechem. Śmiał się dobre pięć minut. Kiedy się uspokoił napił się jeszcze swojego soku. Ucha chany Marvell spojrzał na swoją przyjaciółkę.
- Nic na razie jeszcze nie wiem co o nim sądzić. Ale wygląda na gościa który nie przebiera w środkach jeśli chce coś zdobyć. Lamio czy nie mogłaś znaleźć sobie innego? -Zapytał się chociaż znał odpowiedź.
- Błagam cie obiecaj mi jedno jeżeli cie skrzywdzi albo cokolwiek ci zrobi powiesz mi o tym. Dobrze? -Zapytał się jej. Luke po chwili dodał z uśmiechem.
- Cóż ma naprawdę piękne oczy aż się chyba zauroczyłem. -Stwierdził i spojrzał rozmarzonym wzrokiem w miejsce gdzie zniknął Mordh.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 9:59 pm

Lamia pacnęła go w jego czuprynę.
-Dobrze skoro nalegasz to jeżeli byłoby coś nie tak chociaż nie sadze powiem ci.- powiedziała kręcąc głową.
Kiedyś traktowała go jak starszego brata teraz zaczyna go traktować jak młodszego.
- Nie, nie mogłam znaleźć sobie innego i doskonale o tym wiesz. Przeciwnym razie bylibyśmy razem.. - uśmiechnęła się chochlikowato.
- Oczy to jedno ale mnie do niego przyciągało. Jeszcze nigdy tak nie miałam z żadnym samcem.- Powiedziała bardzo poważnie.
Była pewna ze sa dla siebie stworzeni.
- Luke zdecydowałam się załatwić sprawę majątku. Mam zamiar wybrać się do Londynu w najbliższym czasie.-na jej twarzy pojawił się grymas bólu
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 10:09 pm

Dobra koniec żartów powaga.. Nawet Luke znał umiar choć trudno było w to uwierzyć. Znał sytuacje Lamii odnośnie majątku w Londynie. Usiedli oboje przy barze. Wiedział ze może to być dla niej ciężkie psychicznie. Pojechać tam i oglądać to co kiedyś należało do jej rodziców. Nie mógł znieść tego grymasu na jej twarzyczce.
- Ej no już.. Będzie dobrze.. Jak chcesz pojadę z tobą. -Powiedział pocieszając Lamie. Był niemal że pewien że Lam będzie chciała zabrać Mordha. A jak nie będzie chciała go zabrać to on nie będzie chciał jej puścić. A zwłaszcza gdyby Lamia chciała aby Luke jej w tym towarzyszył. Z resztą Luke mu się wcale a wcale nie dziwił. Marvell sam przeżył to co Lamia więc ją świetnie rozumiał.
- Piękna słuchaj damy rade. Ja ci pomogę i.. Mordh ci pomoże. -Imię samca starał się powiedzieć jak najkulturalniej umiał. Miał ochotę warknąć jego imię ale był grzeczny. Jakoś będzie musiał sam na sam z nim pogadać. Uśmiechnął się do Lamii.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 10:16 pm

( no to wracam z tego zaplecza)

To to jest ten dobry przyjaciel Lamii. Niegrozny. Ot taki chłoptaś. pomyślał.
Z daleka jednak było widać że to swoisty pies na baby.
- Ten piesek tam śpi? Zamknąłem drzwi bo tu głosno. A psy mają czuły słuch. Noto teraz czekamy na Xhex. -powiedział.
Oparł się o bar.
- Lamioo, nalej mi kieliszek wódki. -poprosił po kilku sekundach.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 10:31 pm

Lamia weszła za bar i nalała swojemu wybrankowi alkohol.
- Luke chcesz coś? - zapytała przyjaciela.
Mordh nie zdążył nawet wypić trunku a już musiał odejść od nich. Spojrzał na Lamie przepraszającym wzrokiem. Wstał i wyszedł przed klub bo trwało tam właśnie jakieś zamieszanie.
- Dziękuję ze mogę na ciebie liczyć. Chociaż Mordh powiedział ze wybierzemy sie tam razem.- Powiedziała smutno.
-Mija w tym roku 40 lat nie chce już do tego wracać. Mam zamiar sprzedać posiadłość i zapomnieć o wszystkim. Wiesz co mam na mysli.. Cholera jasna wiesz jak to cholerstwo boli? Myślałam ze po takim czasie będzie lżej ale jest jeszcze gorzej. Powinnam była to załatwić od razu i zacząć życie na nowo a nie czekać na cud. Żałuję tylko tych straconych lat.. - Powiedziała chowając twarz w dłonie. Miała nadzieje ze Mordh niedługo wróci i będzie mogla o tym zapomnieć.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 10:42 pm

Normalnie miał ochotę przypierdzielić Mordhowi. Jednak nie pełna kultura nic nie zrobił on jest grzeczny. Kiedy samiec odszedł zdusił w sobie przekleństwo. Wypuścił ze świstem powietrze. Będzie dla niego miły dla Lamii.
- Lamia wiem co przeżywasz. Nie zapominaj że ja też straciłem rodzinę. Mogłaś tak zrobi ale nie zrobiłaś. A co ci wtedy mówiłem. -Powiedział i spojrzał na niż z uśmiechem. Radził jej wtedy aby sprzedała posiadłość. Jednak ona uparcie ją zachowała. Ech..
- Lamio czy on ma skłonności do alkoholizmu? -Zapytał się patrząc jej w oczy. Cały czas w palcach obracał słomkę od soku.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 10:54 pm

Lamia zwęziła oczy nie no znowu zaczyna?
- A czy ty nie masz? Mam ci przypomnieć kto tu żłopie hektolitry szkockiej? - Wkurzyła się i miała ochotę mu przywalić.
- Wiem wiem juz nie musisz mi tego przypominać. - Spojrzała na wejście szukając tam Mordha.
Straciła go na moment z oczu a już czuła się nieswojo.
Spojrzała z powrotem na Luke i zapytała:
- Chcesz z nim pogadać prawda? Znam cie chyba jako jedyna i nie świruj mi tu tylko mów.- Patrzyla przenikliwie w jego oczy.
Nie mógł nic przednia ukryć gdy tak na niego patrzyła zmiękł od razu.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 11:13 pm

Samiec właśnie wrócił i opierając się na powrót o blat wychylił swój kielonek żytniej.
- Przepraszam, tu jest poprostu straszny burdel. Wybacz lilan.
- Poczekam na Xhex i zmiatam do Gabinetu. Muszę dokoncvzyć papierkową robotę, to zajmie mi godzinę a potem mogę znów być tu przy tobie. -powiedzial do Lamii. Nie przejmowal się Lukiem.
Młody też się do niego jakoś nieodzywał. I dobrze.


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala z Barem    

Powrót do góry Go down
 
Sala z Barem
Powrót do góry 
Strona 15 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com