Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala z Barem

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16
AutorWiadomość
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 11:26 pm

Samica była zmieszana troszeczkę zła.
Jej wybranek zupełnie ignorował jej przyjaciela. Luke poszedł do stolika mówiąc ze pogadają później. Najwyraźniej nie czul się przy jej samcu komfortowo. Ato wszystko komplikowało.
No i jeszcze przyjdzie tu Xhex no do szczęścia tylko jej brakuje. To już zupełnie popsuło jej humor.
- Jak chcesz nie musisz mnie pilnować...- Powiedziała oschle. Nie chciała by tak to zabrzmiano. Spojrzała przepraszająco na Mordha. Wszystko dziś ja zaczynało drażnić.
Jak Xhex go pocałuje na dzień dobry to chyba stad wyjdę..
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Mar 04, 2011 11:47 pm

0 Ależ ja nie mówie że chcę cie pilnować. Doskonale sobie radzisz ale ... eh... . No dobra, wolę być przy tobie, zadowolona? -uśmiechnął się. To nie jego wunna że tylko przy niej jest teraz szczęśliwy. Może mu minie ale... może lepiej już tak zostanie.
Samiec usiadł na krześle.
- Opowiedz mi coś o twoim przyjacielu. -powiedział.
od tak. by zacząć rozmowe. Co jakiś czas podchodził ktoś z zamówieniam.
Kelnerki też się krząały. Co zrobic, poprostu był ruch.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 12:25 am

-Tak jestem zadowolona ale do czasu aż przyjdzie tu Xhex - Dodała już w myślach.
- A co chcesz wiedzieć? Poznaliśmy się tuz po mojej przemianie. Jego rodzina miała jakieś problemy i mój ojciec im pomagał. Zaprzyjaźniliśmy się i tyle. No chociaż jest jeszcze coś mieliśmy być para tak życzył sobie mój ojciec. Ale ja mam inny gust i uparłam się by żyć po swojemu. Dlatego nie miałam żadnego brońca ojciec wszystkich oddalał. Chciał mnie w ten sposób zmusić do podporządkowania sie jego woli.
Luke jest dla mnie jak brat zawsze mi pomagał. Po ich śmierci on się mną zajmował. Nigdy niczego nie chciał w zamian. -Odpowiedziała głaszcząc go po twarzy.
- Chciałabym byś go nie ignorował jest częścią mojego życia. Postaraj się dla mnie dobrze Lilan?- Pocałowała go w policzek i wróciła do pracy. Byl spory ruch jak na tak wczesna porę.
-Słuchaj a kiedy zajmiemy sie moimi zamkami? Wiesz o co mi chodzi prawda? - Zapytała mimochodem nie chciała zastać w swoim mieszkaniu V. Chociaż i tak mógł się tam po prostu zdematerializować.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 12:38 am

- A nie wolałabyś przeprowadzić się do mnie? - wyrwało mu się. Niestety nie zdążył ugryżć się w język. Chyba było za wcześnie by o tym mówić ale... coż... wampiry wiązały się szybko i najczęściej już na całe życie. Kontynuował jednak. Bo skoro juz zaczął ten temat... .
- Moje mieszkanie w Apartamentowcu, jeśli ci się nie podoba to przemeblujemy albo kupimy nowe, większe. Poza tym Moja matka
zasługuje na to bym częściej bywał w rodzinnym domu. Nie powinna być sama, zwłaszcza teraz, gdy Bella wychodzi za mąż.
- Jeśli chodzi o Bellę to powinnaś pójsć ze mną na jej rytuał godowy.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 8:00 am

Samica stała i wpatrywała się w swojego wybranka. Czy on mówi poważnie? Pomyślała.
Jej mina zdradzała wszystko od szoku po nieskrywana radość.
Proponował jej wspólne mieszkania. Gdyby było to możliwe jej szczeka spadłaby na ziemie.
Chciała z nim być, ale obawiała się ze samiec może zmienić zdanie. Trudno byłoby się nie zgodzić na jego propozycje. Kochała go i marzyłaby zostać jego Krwiczką a to wiązało się również ze wspólnym mieszkaniem.
- Lilan jesteś tego pewny ze chcesz bym zamieszkała z Tobą? – Powiedziała z najpiękniejszym uśmiechem. Samiec tymi kilkoma słowami uszczęśliwia ja jak nikt inny. Zobaczyła na jego twarzy figlarny uśmiech. Wybiegła z za baru i rzuciła mu ręce na szyje.
- Kocham cie właśnie sprawiłeś ze jestem najszczęśliwszą samica na tym świecie- Szepnęła mu do ucha. Po czym wpiła się w jego namiętne usta. Zapomniała, w jakim miejscy się znajdują. W pracy nie powinna się tak zachowywać. Ale teraz nic nie miało znaczenia.
- Oczywiście że z tobą zamieszkam. Wydaje mi się ze Apartamentowiec będzie w sam raz a co do wystroju to zastanowimy się nad tym. – Mówiła starając się opanować swoja radość. Oczami wyobraźni widziała ich wspólne mieszkanie. Zasypianie i budzenie się obok siebie. Jej marzenia właśnie się spełniają.
-Myślisz ze Bella nie będzie miała nic przeciwko jak pójdziesz ze mną na jej rytuałowy godowy? Wiesz w końcu mnie nie zna może nie będę tam mile widziana.

Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 10:32 am

Luke nosiło na wszystkie strony najchętniej to by zabrał stąd Lamie i zamknął ja gdzieś gdzie ten fagas jej nie znajdzie. Jednak nie Luke był grzeczny siedział i pił szkocka obserwując ich. Lamia naprawdę wygląda na szczęśliwą może nie mam czym się martwić... Przemknęło mu przez głowę. Stary co ty sobie myślisz idź tam i pogadaj z tym samcem bo przecież jak coś jej zrobi to ty sobie tego nie darujesz...Kolejna myśl. W głowie zobaczył nieszczęśliwą Lamie płaczącą z jego powodu. No nie. Dopił szkocka i podszedł do nich. Wybacz Lamio ale teraz Luke sobie z nim porozmawia po swojemu..
- Mordh jakie są twoje plany względem Lamii? -Zapytał się go bez ogródek. Luke należała do ludzi a raczej wampirów którzy byli konkretni i nie owijali w bawełnę. Spojrzał na Lam która chciała go zabić wzrokiem. Nie patrz się tak jestem grzeczny..Mówiło jego spojrzenie którym obdarował samice. Był pewnie że Lamia zaraz się odezwie. A to by skomplikowała trochę jego plan. Znał już wersje Lamii dotyczącą jej przyszłości z Mordhem. Ale Luke po pierwsze primo chciał to usłyszeć od samca a po drugie primo kiedy ten będzie mówił Marvell będzie zwracał uwagę na zająknięcia. Lamia jako że jest w nim zakochana po uczy mogła nie zwrócić uwagi że samiec może ją okłamywać. Jednak lepiej dla niego było by aby się nie za jąkał ani razu. Drugą rzeczą jaka nie pasowała Lukowi i to cholernie to to że Lamia pracowała w tym klubie. I to jako barmanka. Marvell dobrze wiedział jak wygląda taka praca jak nachlani klienci zaczynają się dobierać do obsługi. Nie mieściło mu się w głowie że on pozwala jej tutaj pracować. Jednak wiedział że jak Lamia się uprze to nie ma zmiłuj. Ech.. Biedny Mordh będzie musiał się przyzwyczajać. Wampir spojrzał wielebnemu prosto w te fioletowe oczęta i czekał na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 11:16 am

Lamia widziała jak w ich stronę zmierza Luke. Nie no ma po prostu idealne wyczucie chwili.
Podszedł i jak gdyby nigdy nic. Zapytał Mordha jakie on ma plany wobec niej.
Zwęziła o czy i przeklinała w duchu dzień, w którym się poznali. Była wściekła cala radość z propozycja Mordha prysnęła jak bańka mydlana. Uważała ze niepotrzebnie się wtrąca. Jednak ciekawość nie pozwoliła się jej odezwać spojrzała tylko przepraszająco na swojego samca.
Obawiała się ze Luke zechce wszystko zniszczyć. Wiedziała ze Mordh nie ze należy do osób, które pozwalają się w ten sposób traktować. Jeżeli jej przyjaciel chciał z nim rozmawiać powinien się najpierw zapytać czy Mordh chce z nim rozmawiać. Już teraz była pewna ze ta dwójka się nie polubi.
Stała i obmyślała plan zemsty na Luke. Tak, jeżeli coś popsuje się przez ta głupią rozmową to spali jego cudowne jeszcze niejeżdżone autko.
A chciała mu podarować swoje mieszkanie jak przeprowadzi się do Mordha a teraz nie wiedziała czy tego chce.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 11:34 am

A Luke miał mu do zadania tylko to jedno pytanie. Nie będzie im stawał na przeszkodzie. Chciał tylko znać jego zamiary. Był pewien że Mordh nie należy do osób które dają sobie w kasze dmuchać. I dobrze przynajmniej będzie potrafił się postawić komuś w obronie Lamii. Luke spojrzał na przyjaciółkę. Wyglądała jakby zaraz miała go strzelić. Był pewny że to zrobi ale spojrzał na nią spokojnie i powiedział.
- Nie patrz się tak na mnie musiałem się go zapytać. -Znowu spojrzał na Mordha i usiadł przy barze. Spojrzał na stojącą dwójkę. Tak Lamia go zje przy najbliższej okazji. To było pewne jak wygrana w zdrapce. No ale nic raz się żyje. Jak na razie Luke był nawet skory do utrzymywania pokojowych stosunków z Mordhem. No ale skoro Lamia nie lubi się z przyjaciółką Mordha Xhex to czy Luke jako przyjaciel Lamii musi się lubić z Mordhem? No właśnie. Jednak Marvell wolał zostać z nim "przyjaciółmi" gdyż wiedział że Lamii będzie przykro jeśli się nie polubią.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 9:43 pm

- Plany? Chronić i dbać. -warknął po trzech sekundach po pytaniu. Zacisną pięści. Czy mógłby mieć złe zamiary? Pewnie Luke się tylko o nią troszczył. Ale od teraz to jest jego sprawa by o nią odpowiednio zadbać.
- Masz jakiś problem? Z tą upartą istotą i tak nie wygram. Więc... .
- Lilan... -zwrócił się do Lamii.
- - Nalej mi jeszcze.
Podał jej opróżniony kieliszek.
No nie ... ja tego na TRZEŹWO...
Już wyobraził sobie Luka leżącego na ziemi z zakrwawioną twarzą. To by było najlepsze rozwiązania. Spojrzał jeszcze raz na Lamię i jego wizja rozpłynęła się we mgle.

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 10:08 pm

Patrzyła groźnie na przyjaciela miała ochotę wywlec go przed klub i strzelić mu w blond czuprynę.
-Luke dal byś spokój co? Powiedziałam ci już wszystko. Zwróciła się do swojego przyjaciela.
Była miedzy młotem a kowadłem. Wolała by ta rozmowa odbywała się bez jej udziału.
Lamia czuła ze nie powinna się wtrącać ale było to silniejsze od niej.
Mordh był rozjuszony niczym byk na arenie. Obawiała się ze nie da rady nad nim zapanować. tak jak to miało miejsce przy spotkaniu V. Ale to było co innego V go nie drażnił a Luke robił to ewidentnie świadomie.
Cholera co on chce mi udowodnić ze mój samiec jest zły? To źle zaczynasz braciszku. Sam go prowokujesz.
-Luke masz czego chciałeś. Teraz daj spokój. - Wysyłała samcowi wyraźne sygnały ze to głupie co robi.
Mordh chciał by nalała mu jeszcze. Wzięła jego pusty kieliszek i odłożyła go do brudnych naczyń. Alkohol tylko pogorszy i tak nie fajna sytuacje.
-Lilan.. Później ci naleje jak Luke wyjdzie i nic nie będziesz mu mógł zrobić. - Spojrzała na Mordha z cala miłością i bólem jaki mógłby jej sprawić krzywdząc samca.
Była spięta i wystraszona pomimo wszystko dotknęła jego twarzy. Doskonale wiedziała jak jej dotyk na niego działa. Może i tym razem to pomoże. Luke przygotuj się na nie zła awanturę. Mówiła do siebie.


Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Sob Mar 05, 2011 10:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 10:49 pm

Luke uśmiechnął się. Brawo ważniaku test zdany.. Pomyślał sobie. Luke świadomie drażnił Mordha. Był to taki test na to jak zareaguje w podobnej sytuacji.
- To dobrze. -Stwierdził.
Marvell zdawał sobie świetnie sprawę z tego że nie wygra z Mordhem. Byłby samobójcą gdyby próbował z nim walczyć. Spojrzał na niego. Luke był spokojny i opanowane.
- Spokojnie nie będę już się wtrącał. Tylko dbaj o nią. -Powiedział i się uśmiechną. Spojrzał na Lamie.
- Widzisz już po sprawie. Możesz mi dać jeszcze raz sok wiśniowy? -Poprosił i stwierdził zarazem.
Wiedział że Lamia kiedy tylko Mordh odejdzie zacznie robić mu awanturę. I pewnie znając się uderzy go w blond czuprynę. Westchnął. Zdawał sobie sprawę że zagrał nie czysto. Od początku planował ten mały teścik.
- No już spokojnie nie chce się z tobą bić. -Powiedział do Mordha który ewidentnie chciał go zabić spojrzeniem. Luke dzielnie wytrzymał mordercze spojrzenie fioletowych oczu. Spojrzał na Lamie przepraszająco i się do niej uśmiechnął. Kurde ona też go zjadała wzrokiem.
- Ej no już wyluzujcie oboje. -Powiedział Luke. No naprawdę czuło się jak między młotem a kowadłem. No naprawdę to chyba było jakieś "Mamy cie " albo jakiś inny szajs. Luke wzniósł oczy ku sufitowi po czym spojrzał na samca i samice. Tak pasowali do siebie. No i teraz Marvell mógł spać spokojnie że Lamia jest w dobrych rękach.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 11:14 pm

Przez chwilę Para obserwowała blondyna morderczym wzrokiem.
- Ale ja nic mu nie zrobie Lamioo. -powiedział chociąż wszystko się jeszcze w nim gotowało.
- Luke, nie chcę byś wątpił w moje szczere chęci.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 11:29 pm

Wkurwiona, bo inaczej raczej jej stanu określić się nie dało, wparowała do sali z barem, warczac na każdego kto wszedł w jej drogę. Wiedziała, że Mordh tutaj był. Czuła go na kilometr. I, niestety, musiał być z tą pipą. Chociaż, może towarzystwo Luka trochę poprawi jej samopoczucie, może.
Podeszła do M. i na powitanie cmoknęła go w kącik ust, akurat wtedy, kiedy Lamia na nich spoglądała.
- Cześć.
Rzuciła mu zaczepny uśmiech i puściła oczko do Luka, widząc jego zdezorientowane spojrzenie.
- Wy ciągle razem?
Dodała unosząc znacząco brwi. O zgrozo, on chyba naprawdę rozmyślał nad przyszłościa z tą całą Lamią.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 11:52 pm

- To ci przeszkadza? Gdzie twój samiec? -zapytał.
- Kurde! I po co mnie tak witasz? No wiesz... tak. -pokazal jej kacik swych ust w który go pocalowala. Teraz to Lamiaa była wściekła. Mordh posłał Lamii nieporadne spojrzenie.
- Ty też chcesz drażnić Lamię? Macie z Lukiem dużo wspólnego.
- Lamioo... to..., może ja dam dla Xhex teraz te maleństwo, przynajmniej jej pokaże. -zwrócił się do swojej partnerki.
- Noto Xhex, poczekaj na mnie w gabinecie.Zaraz przyjdę. Mam coś dla ciebie.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Mar 05, 2011 11:55 pm

Nalała soku do wysokiej szklanki i podała ja przyjacielowi.
Patrzyła ze zgroza jak samce mierzą się wzrokiem mila cicha nadzieje ze nie dojdzie do rękoczynów.
Atmosfera powoli się oczyszczała. niestety zawsze musi się coś zepsuć. Tym czymś była oczywiście Xhex nie kto inny tylko ona.
Oczywiście zrobiła to czego Lamia się obawiała pocałowała jej samca. Zacisnęła szczękę i udała ze nic nie widziała.
Niestety jej wypowiedzi nie mogla przełknąć. Posłała jej mordercze spojrzenie i wyszła z za baru. Skierowała się na zaplecze po chwili przyniosła pieska z piękną różową obrożą.
- Mordh to chyba ten prezent załatw to szybko jakbyś mnie szukał jestem na zewnątrz. - Wy warczała nie spuszczając oka z jego przyjaciółeczki. Była wściekła i Mordh doskonale o tym wiedział.
Podeszła do Luka i złapała go za rękę pociągnęła w stronę wyjścia.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Nie Mar 06, 2011 12:00 am

- Witam Cie tak jak lubie, skarbie. Nigdy nie miałeś nic przeciwko.
Powiedziała głośno i wyraźnie, tak, by każde słowo dotarło do tej suczowatej Lamii. Może kiedyś jej opowie jak jej było przyjemnie z M. kiedy się pieprzyli. I w ilu miejscach jej mieszkania to robili. Tak, to zdecydowanie był dobry pomysł.
Na jej ustach pojawił się uśmiech czystej satysfakcji kiedy zobaczyła jak Lamiaa odchodzi z Lukiem. Następnie odwróciła się na pięcie i poszła do jego gabinetu.

// Gabinet Mordha

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Nie Mar 06, 2011 12:09 am

- Lamiaa! Zepsułaś niespodziankę! - pozalił się bezradnie. Luke przugladał się wszystkiemu z boku a Xhex wgapiła się w pieska.
Mordh uśmiechnął się do Xhexktóra odchodząc już pare kroków na szczęście tego nie zauważyła. Mordh odprowadził Xhex wzrokiem. Głupio gapił się na jej tyłek. Będzie mu tego brakowało. Ale coż... gdzie jeden traci ten trzeci korzysta. A na nim skorzystała Lamiaa. A na Xhex jej Samiec ktory chyba nazywany był Johnem.
- Na szczęście nazauważyła. -powiedzial do Lamii posławszy jej spojrzenie: ''Jesteś wredna''.
Zabrał jej pieska i obróżkę. Zawinąl go w apaszkę Lamii którą mu podała. Zdiwili by sie że paraduje po klubie ze szczeniakiem. Zakrył pieska chusteczką głaszcząc go delikatnie.
- To ide.
Wyszedł za Xhex.

// Gabinet Mordha //
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Nie Mar 06, 2011 8:06 am

Samica była świadoma ze ta suka chce wytrącić ja z równowagi. Niestety udawało jej się to perfekcyjnie.
Mordh miał do niej żal o to ze w złości pokazała tego kundla.
-Wybacz kochanie jakoś nie jest mi z tego powodu przykro. – Posłała mu zjadliwy uśmiech. Tak nawet dla niego nie potrafiła być teraz mila.
Lamia była na tyle wściekła by móc się upić w trupa. A gdy zauważyła wzrok Mordha jak gapi się na tyłek Xhex poczuła ukucie w sercu.
- Idź, idź – Powiedziała, gdy już odchodził. Była teraz w kiepskim stanie
- Nie zapomnij jej profilaktycznie przelecieć- Wyszeptała, gdy był już na tyle daleko by jej nie usłyszał.
Podeszła do jednej z barmanki poprosiła o zastępstwo, nie chciała tu już pracować. Przynajmniej nie dziś.
A jeszcze tak niedawno była szczęśliwa teraz była wściekła i miała ochotę Spalic Xhex żywcem.
Poszła po swój plaszcz na zaplecze, gdy wróciła była jeszcze bardziej wściekła. Ten kundel nalał na mój ulubiony płaszcz. Rzuciła go na miejsce, w którym siedział Mordh.
- Luke chodź idziemy do mnie mam tam sporo alkoholu – mówiła to idąc w kierunku wyjścia.
Wyszli z klubu i zdematerializowali się w jej mieszkaniu.


//Salon Lamii
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala z Barem    

Powrót do góry Go down
 
Sala z Barem
Powrót do góry 
Strona 16 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblog