Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Mordha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Nie Lut 27, 2011 3:39 pm

Uśmiechnął się. Nikt jeszcze do niego nie mówił w ten sposób. Cieszył się ale to go też przerażało. Samica pokładała w nim wielkie nadzieje. Nie bał się że ją zrani ale bał się że ją zawiedzie. Nie wiedział jeszcze co robić. Ale chciał by poznała się z jego matka. By jego matka poparła go w wyborze. Chciał y Lamiaa była jego krwiczką i kochanką. Żywicielką i kochanką. Nie myślał na razie o zaręczynach ani o rytuale godowym. Chciał zobaczyć co z tego wyjsdzie. W koncu sam się w niej zakochał.
- A więdz choćmy.
Samiec ubrawszy się do konbca założył bursztynowe spinki do mankietów.


// Salonik Madeliny//
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Nie Lut 27, 2011 4:51 pm

Lamia powoli wstała wygładziła sukienkę. Miała nadzieje ze jej nie wygniotła.
Samiec nie odpowiedział nic na jej wyznanie. Trochę ją to martwiło, ale teraz była pochłonięta czymś innym. Spotkaniem z jego matką. Nie wiedziała czego ma sie spodziewać. Mordh w żaden sposób nie przygotował ja na to co może ja tam czekać. Martwiła sie czy dobrze wypadnie. Wiedziała że cokolwiek jego matka by nie powiedziała to musi być opanowana, posłuszna i uległa.
Kłóciło się to z jej charakterem ale musi skoro zależy jej na Mordhu.
- Tak chodźmy - Powiedziała z uśmiechem chociaż wcale do śmiechu jej nie było. Szczerze mówiąc była przerażona.
Samiec ubierał właśnie bursztynowe szpilki do mankietów. Pomyślała sobie ze jest za mało elegancko ubrana. Mogla obrać któryś z naszyjników od matki i upiąć włosy. Wszystko wokół niej wysyłało sygnały nie jest dość dobra dla samca.
Poczuła się nic nie warta. Złapała samca za rękę by mógł dodać jej otuchy.
Wyszli przez wielkie fioletowe drzwi.

// Salonik Madeliny//
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Pon Lut 28, 2011 10:22 pm

// Salonik Madeliny //

Weszli do sypialni samca. Lamia skierowała się do wielkiego łoza i zdjęła buty. Chciała ściągnąć sukienkę mocowała się chwile z zamkiem wiec samiec podszedł i jej pomógł. Sukienka spadła na podłogę a ona wskoczyła do łóżka.
Mordh stal i przyglądał się. W końcu podszedł i pocałował ja czule.
Z jej brzucha po raz kolejny wydobyło się burczenie. Przegryzła delikatnie dolna wargę.
- Lilan jestem głodna, ale chciałabym zjeść w łóżku, wiem, że nie wypada, ale nie chce już stad wychodzić.- Wyszeptała ziewając.
Leżała tak w tym wielkim łożu w samej bieliźnie. Miała na sobie fioletowy komplet z koronki biustonosz i koronkowe szorty.
Czuła na sobie jego palący wzrok. Był podniecony wyczuwała to. Zamiast tego wzięła jedna z poduszek i rzuciła nią w samca.
-Proszę przynieś mi tu coś no chyba, że chcesz bym tu skonała z głodu... - Ponagliła go uśmiechając się figlarnie.
Gdy samiec wyszedł rozebrała się do naga i wyjęła z torby jedwabna koszulkę nocną sięgającą do polowy ud. W kolorze kości słoniowej z czarnymi lamówkami i kokardka u styku piersi. Ubrała ją i weszła do łóżka nie zakładając majteczek. Uznała ze są jej zbędne.
Wtuliła się w pościel wyobrażając sobie, jaka będzie ich przyszłość. Bo chyba jakąś będzie.
Z zachowania, Madeline wywnioskowała że ją akceptuje.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 1:44 pm

Była piękna ...i śpiąca. Zdecydowanie też głodna. Zaburczało jej w brzuchu. No poprostu rozkosznie.
Czyżby Mordh zaczął się rozczulać? Jego twarde kamienne serce zmiękło już całkowicie? Co się dzieje z tym samcem???
- Jak sobie życzysz, zapytam co dziś przygotowali. -wyszedł by pogadać z psanką. Nie chciał by ktokolwiek ze służby wiedział że spała w jego sypialni. Gdyby Mamah się dowiedziała byłaby niepocieszona. Powinien dać Lamii jeden z pokojów gościnnych a potem zakraść się do niego gdy nikt go nie zauważy. Psańcy ani Matka, nie wiedzieli że Lamiaa jest w jego pokoju i wolał by tak zostało.
Wróccił ze srebrną tacką. Poprosił o dużą porcję.
- Indyk z gryką i warzywami. Może być? Do tego poprosiłem o jakiś deser.
Położyłtackę na łóżku.
Podszedł do łóżka. Zdjął koszulę i założył ręce przytatrując się jej w półuśmiechu. Czy tak się zachowuje zakochany samiec?


Ostatnio zmieniony przez Mordh dnia Wto Mar 01, 2011 2:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 2:33 pm

Po krótkiej chwili samiec wrócił z jedzeniem. Uśmiechał się sie do niej szeroko.
Uwielbiała jego uśmiech mogła tak patrzeć na niego godzinami może nawet dniami i nie zmniejszyłoby to wrażenia, jakie na niej robił.
- Tak może być - Odparła uśmiechając się. Była szczęśliwa i chciałaby tak zostało...
-Uwielbiam jak sie do mnie uśmiechasz się - Powiedziała w przerwie miedzy kęsami. Żałowała jedynie tego ze przy innych nie pokazywał tego, jaki naprawdę jest. Uważała ze jest wspaniały.
- Chodź tu do mnie. - Poklepała miejsce na loku obok siebie.
Była zakochana i w stanie ogólnej euforii. Wiedziała ze nie powinna być w tej sypialni. Gdyby ktoś ja tu zobaczył na pewno poinformowałby panią domu a tego przecież nie chciała. Niestety nie wyobrażała sobie spędzić nocy śpiąc, gdy za ściana leżałby Mordh i to tak bardzo seksownie jak teraz.
Gdy zjadła położyła sie obok samca i wdychała jego aromatyczny zapach. Poczuła dobrze znane pragnienie nie tylko by go posiąść jak również krwi. Niedługo będzie musiała go o to poprosić, ale jeszcze nie teraz chciałaby zregenerował swoje siły.
Myśląc tak o tym zastanawiała się jak to będzie w końcu on ma tez inne zobowiązanie. Myślała nad możliwością dokrwienia się od kogoś innego. Ale nie mogłaby spojrzeć swojemu wybrakowi w oczy. Domyślałaby sie ze byłby wściekły a nie chciała go rozgniewać.
Spojrzawszy w jego fiołkowe oczy musiała zadąć mu to pytanie.
- co będzie z ta samica, która karmisz? Nie dasz rady karmić nas obie.. Wiesz o tym doskonale. Nie myśl ze każe ci wybierać stwierdzam tylko fakt. Ja mogę czekać, ale to nic nie zmienia kiedyś końcu będę potrzebowała żyły - powiedziała spuszczając wzrok. Obawiała się sie ze wybuchnie w nim złość. Zamknęła oczy kuląc sie w sobie. Nie znała go tak dobrze by przewidzieć jego reakcje.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 3:11 pm

Zdjął buty. Położył się obok niej rozlużniając się. Jednak jej słowa zmyły tą miłą atmosferę.
Uśmiech zniknął z jego twarzy.
- Jeśli twierdzisż że nie dam rady, to się mylisz. -odpowiedział szorstko. Do cholery, nie był jakimśtam słabeuszem.
Powinna wiedzieć że nigdy nie mówi się samcowi że jest słaby. To największa obraza.
- Czy ty myślisz że jestem słabeuszem? -wstał z łóżka. Spojrzał na nią z wyrzutem i niedowierzaniem.
- Molbym być wojownikiem Bractwa gdyby nie tylko ten drobny fakt że jestem Symphatą! Przyjeli by mnie odrazu jednak jako jeden z niewielu wiem jak to się odbywa i wiem temu że szybko by się zdezorientowali.
- Moja krew jest słaba, ale tylko dlatego że to ja pobieram z nią całą siłę.
Tak było chyba u wszystkich symphatów. Przynajmniej tak sądził Mordh.
- Powiedz mi, czy wyglądam na słabeusza? Czy widzialaś wielu cywilnych samców takich jak ja?
Odezwała się w nim duma. Samiec cenił swoje pochodzenie.

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 4:36 pm

Poczuła jego złość nie chciała go urazić.
Ale ton jego głosu zranił ja dogłębnie...
- Lilan jesteś wspaniałym samcem silnym i honorowym. Nie jesteś słabeuszem. Chodziło mi bardziej o siebie ze nie mogę znieść myśli ze będziesz karmił inna.. Jestem zazdrosna wiesz o tym, potrafię być nie miła. Nie chce ci robić żadnych awantur z twojego obowiązku a pewnie tak będzie.... - Powiedziała podniesionym tonem.
Wstała podeszła do niego. Dotknęła swoja mała dłonią jego wielkich pleców. Czuła ze ja odtrąci chciała tego uniknąć.
- Pokarzesz mi w której sypialni mogę spać? - wyszeptała łamiącym się głosem.
Odsunęła się stajać do niego tyłem. zbierając powoli swoje rzeczy z podłogi.
Nie chciała się z nim kłócić a teraz zraniła jego dumę. Spieprzyłaś wszystko swoja głupią gadka
- Przepraszam nie powinnam była nic mówić zapomnij jeśli to możliwe.. - Pogłaskała jego szczękę.
Zastanawiała się czy teraz ją oddali każe jej stad odejść i nigdy nie wracać. Czy to się tak skończy??? Zadawała sobie pytanie.
W jej oczach stanęły łzy ale nie chciała płakać szybko otarła je wierzchem dłoni. Spakowała swoja torbę. Stała czekając by samiec ja zatrzymał.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 5:09 pm

Samiec stanal z nieprzyjemną miną opierając się o ścianę przy oknie. Nie odzywał się.
Jakoś brzmiało to innaczej. Mogła poprostu powiedzieć że niepowiniem karmicć Marissy będąc z nią w związku.
- Gdzie idziesz? -zapytał widząc jak samica się pakuje.
Nie podobało mu się to że tak sobie wychodzi. Nie pozwoli jej wziąść drugiej sypialni. Nie pozoli jej wyjść. Silny instynkt terytorialny i władczy charakter nie pozwalały samcowi puścić samicy. Wiedział że nie powinien jej zatrzymywać jednak jego charakter był silniejszy niż świadoma powinność.
- Jeszcze nie skonczyłaś jeść! -warknal na nią grożnie.
Szczerze? Mial gdzieś to czy samica się tego przestraszy czy nie. Sama chciała go takiego jakim jest, szeptała mu słodkie sloka które żżeraly jego kamienne serce od środka zmięczczając wieczny głaz na gąbkę która chłonęła każdy skrawek jej ciała, każdy obraz zapach i dżwięk. Niee... nie pozwoli jej teraz tak sobie odejść. Zamąciła mu w głowie.
- Nie będziesz taka okrutna. -pomyślał nie zdając sobie tak naprawde sprawy że powiedzial to na głos.
Niepozwalam! Podszedł do niej i już bez słowa, biorąc ją na ręce zaniósł na łóżko. Miał twardą minę gdy ułozył ją na poduszkach.
- Teraz chcesz mnie zostawić tak? - zapytał sarkastycznie.
Zanim zdążyła coś powiedzieć on otworzył nakrywkę z miseczki na przyniesionej tacy z jedzeniem. Były tam truskawki. Gdy samica otworzyła usta by zaprzeczyć on ostentacyjnie włożył jedną truskawkę do jej ust.
- Niedoczekanie twoje! Jak mnie zostawiasz będziesz miała do cztnienia z Xhex a przed nią to ja niestety niebędę mógł cie obronić.
- Jedz! -rozkazał.
Gdy Lamiaa ugryzła truskawkę a w jego dłoni został jedynie kawałek przy zielonej szypółce on roześmiał się zadowolony. Zauważył że to było nieco podniecające.
Cóz... Najlepszy sposób by zakneblować samicę to dać jej jeść... lub ssać. pomyślał. Smiał się jednak cały czas był urażony. Będą poprostu póżniej musiali o tym porozmawiać. Ale to... pózniej.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 5:38 pm

Lamia byla zszokowana jego zachowaniem.
Zaskakiwał ja ale podobało jej się to. Gdy skończyła jeść odezwała sie w końcu.
- Nie chciałam cie zostawić, tylko music do działania. Nawet gdybyś nic nie zrobił zostałabym tu.- Odpowiedziała z uśmiechem.
Wzięła z miseczki jedna truskawkę tym razem to ona wepchnęła mu ją do buzi. Czerwony sok ściekał po jego brodzie.
Uśmiechnęła się figlarnie i zlizała sok z jego brody i szyi.
W normalnych okolicznościach nie pozwoliłaby mu na takie zachowanie. Ale teraz podniecał ją do granic. Lubiła go takim władczym i nie ustępliwym.
- Mój władco jestem twoja czy tego chcesz czy nie.. - Zamruczała przeciągle.
Potrzebowała teraz silnej reki która ją ujarzmi. Była niegrzeczną samicą pochyliła się nad jego szyja obsypując ją pocałunkami i nagle bez uprzedzenia wbiła w nią kły. Wiedziała ze go zaskoczyła ale nie mogla się powstrzymać.
Smakował słodko z nutka goryczy. Piła łapczywie z pasja po krótkiej chwili oderwała się od samca. Spojrzała w jego zagniewane oczy. Posłała mu uśmiech zwycięstwa. Chciała mu powiedzieć ze to ona zawsze wygrywa ale odpuściła sobie zamiast tego zaczęła go namiętnie całować.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 6:01 pm

Przyciagnała go do siebie a on nie mógł jej się oprzeć. Pozwoliłby zrobić jej ze sobą wszystko. Gdy ugryzła go był w szoku ale nie odepchnął jej. Szybko poczuł przyjemność płynącą z tego ukąszenia. Zamruczał cicho, jednak gdy skończyła był trochę zły. Nie podobał mu się sposób w jaki to zrobiła. Bez uprzedzenia i gwałtownie. Chociaż... w tej chwili mógłby jej wszystko wybaczyć. Zwłaszcza gdy się tak z nim przekomarzała i widział triumf w jej oczach. Obejrzał ją sobie dokładnie to zbaczy... pożerał ją wzrokiem. Musiał przyznać że w tej koszulce wyglądała świetnie. A jeszcze lepiej wyglądałaby bez ubrania. Jego złosć mijała a w jej miejsce zjawiło się podniecenie.
Chwylił ją za kolano i z lekkim usmiechem wsunał rękę między jej uda. Z zaskoczeniem i niegrzecznym mruknięciem powitał fakt że nie miała dolnej części bielizny.
Uśmiechając się już szeroko zaczął ją pieścić. I jak tu być na nią złym?
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 7:44 pm

Uśmiech nie schodził jej z ust. Gdy poczuła jego dłoń na swoim kolanie była zachwycona.
Chociaż miała nadzieje na cos bardziej władczego. Ale to tez jej się podobało.
Dobrze zrobiła nie ubierając majteczek. Mina samca mówiła sama za siebie a jego pomruk był tego powiedzeniem.
Gdy zaczął ją pieścić zaczęła warczeć. Chciała go więcej i mocniej chciałaby ja zdominował.
Potrzebowała teraz tej dominacji jak powietrza. W końcu zdecydowała się powiedzieć, czego pragnie.
-Tym razem to ja jestem niewinną dziewczynką a ty masz być moim władcą... - Wyjęczała w przerwie miedzy jego pieszczotami.
Poczuła jego palce w swoim wnętrzu. Wygięła się w łuk wijąc się delikatnie.
Przegryzła dolna wargę by stłumić jęk rozkoszy. Pomyślała ze takie godzenie się jest bardzo przyjemne i chyba będzie go częściej drażnić.
Z półprzymkniętymi oczyma patrzyła na twarz samca nie widziała już na niej złości. A w jego emocjach też nie mogła jej wyczuć. Czyli już jest dobrze. Pomyślała zadowolona.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 8:00 pm

No nie... Ta samica wciąż go zaskakiwała, najpierw bielizna a teraz to... czyżby mieli podobne gusta?
Najchętniej rzuciłby się na nią i wszedł w nią tak gwałtownie jak ona rzuciła się na jego szyję. Ale postanowił też się z nią podrażnić. Wyczuł jej pożądanie, jej słowa nie były puste. Pieścił ją jeszcze przez minutę ciesząc wzrok tym
jak subtelnie wije się pod jej dotykiem. Uwielbiał na nią patrzeć a teraz... to był najlepszy widok jaki mógł sobie wymarzyć.
Drażnił się z nią. Pochylił się muskając ustami jej guziczek i lizać ją po brzuchu. Uwielbiał smak jej skóry...
Czy to możliwe by mógł uwielbiać w niej wszystko?
Wciąż zaspokajając ją ręką, drugą ręką próbował się pozbyć swoich spodni, a przynajmniej rozpiąć rozporek.



Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 8:35 pm

Wiła się tak pod nim. rozpalona i makra jej wnętrze domagało się by w nia wszedł. I penetrował ja tak jak lubi.
Gdy poczuła jego język na swoim brzuchu złapała go za włosy i przyciągnęła do siebie.
- Wejdź we mnie wreszcie bo eksploduje- Wychrypiła pomiędzy swoimi jękami.
Widziała jego uśmiech Samiec chciał się z nią drażnić. Nie miała na to teraz ochoty.
Pragnęła by zaspokoił jej pragnienie. Słyszała jak mocuje się ze swoimi spodniami. Chciała mu pomóc ale poczuła ze nie musi. Wszedł w nią gwałtownie mrocząc.
Co wywołało u niej dreszcze. Miedzy jękami wykrzykiwała jego imię.
Nie do końca była świadoma co robi. Wbiła paznokcie w jego plecy i drapała z całej siły. Jej kły wysunęły się ale zagryzła tylko swoja wargę nie chciała go gryźć.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 9:17 pm

Wszedł wnią tak jak prosiła, drapieżny i wladczy.
Patrzył na nią poządliwym wzrokiem. Była idealna, ciepła. On znów zaczął wydzieleć swój samczy zapach, zrobił sie tak gorący że powietrze wokół nich zagotowało się unosząc jego samcze feromony. Lamia też miała na policzkach wypieki, wywracala oczami gdy jego męskosć dosiegała jej sedna. Jedną ręka zaczął pieścić jej pierś a sutek drugiej wziął do ust podgryzając lekko. Poruszał się w niej równomiernie chłonąc jej podniecenie, potem, zacął ją namiętnie całować. Głęboko i namiętnie. Mocno i dogłębnie.
- Moja. -wyszeptał odrywając się na chwilę.
Chciał znów ją oznaczyć. Bo przecież oddała mu się. Była już jego.
Moja. Tylko moja.
Przyśpieszał tempo.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Wto Mar 01, 2011 9:37 pm

W powietrzu unosiła zapach samca. Chciała by ja oznaczył znowu i znowu nigdy nie będzie miała tego dość.
Wdzierał się w nią coraz głębiej i szybciej. Ich pocałunek byl głęboki i namiętny gdy wyszeptał ze jest jego.
Była w niebie. Jej ciało było rozpalone jak żarzący się węgiel. Z trudem łapała oddech.
Uwielbiała jego pieszczoty. Samiec zaczął ssać je sutki lekko podgryzając. wywołując jej warknięcia i syki.
Jej puls przyspieszał w miarę narastających ruchów samca.
Przyciągnęła go do siebie i zaczęła pieścić jego sutki. Były idealne i pięknie się komponują z jego tatuażami.
po chwili poczuła jak samiec z niej wychodzi
-...nieeee- Jęknęła z rozpacza ale zaraz zamknęła usta bo poczuła jak wdziera się w nią z jeszcze większą siłą.
Oplotła swoje nogi w okół jego bioder. Ograniczając ruch by więcej z niej nie wychodził.
Przywarła do samca jeszcze mocniej. Wiła się pod nim jak w tańcu. Pocałowała go namiętnie ssąc jego dolna wargę chciała by doznał spełnienia. Wsłuchiwała się w jego pomruki i zaczęła szczytować.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Sro Mar 02, 2011 10:42 am

- Tak, skarbie, dojdż dla mnie. -wyszeptał w lekkim uśmiechu. Czasami myślał że jedyne w czym jest dobry to w seksie.
Poruszał się w niej coraz szybciej. Obserwował uniesienie na jej twarzy, sprawiająć sobie satysfakcje. Moja.
Teraz oznaczy ją tak naprawdę. Teraz miał zamiar zrobić to świadomie i z chęcią.
Opierał lokcie przy jej ramionach. Dotknał dłońmi jej twarzy. Już nigdy nie pozwoli by stała się jej krzywda.
- Lilan. -wyszeptał a potem ryknął głośno. Fala gorąca oblała jego ciało spalając jego system nerwowy. Zupełnie jakby tracił panowanie nad ciałem. W oncu wytrysnął w jej srodku a jego zapach był już wszędzie.
Pocałował ją krótko i położył się obok niej.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Sro Mar 02, 2011 2:34 pm

Jej ciało płonęło żywym ogniem. Przyciskała go do siebie chcąc czuć go mocniej.
Traciła oddech a gdy nabierała powietrza czuła jego samczy aromat. Czuła ze tym razem będzie inaczej ze pomiędzy nimi wszystko sie zmienia.
Poczuła jego dotyk na swojej twarzy. byl pełen pasji i uczucia. Troski i niemej obietnicy.
Doszła natychmiast czuła sie jak w niebie tak to musiało być niebo... Jej ciało rozpadało sie na miliony kawałeczków i scalało się w jedno i tak w kolko.
Gdy Uslyszala jego poterzny ryk wiedziala co teraz bedzie mialo miejsce. Poczula jak wypelnia ja jak to bylo jak erupkcja wulkanu. Powietrze bylo geste od jego samczych feromonów. Gdy po wszystkimi samiec położył się przy niej.
Wtulila się w niego i odrysowywała palcem kształty jego pięknych tatuaży. Była ciekawa co one dla niego znaczą.
Wodziła właśnie ręką po jego gwieździe na prawej piersi gdy pomyślała ze powinna go poznać z Luką. Był dla niej jak brat. Nigdy ze sobą nie spali i nigdy od niego nie piła.
Zastanawia się chwile czy powiedzieć mu o nim..
Wolała żeby Mordh się na niego nie potrzebnie nie rzucał...
-Lilan chciałabym cie z kimś poznać...- Wyszeptała cicho w jego pierś. Rozkoszując się jego ciepłem i pięknym zapachem.
Nie wiedziała jaka może być jego reakcja.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Sro Mar 02, 2011 2:50 pm

Samiec dyszeł przez chwilę ale potem jego oddech uspokoił się i lezał już przy niej spokojnie. Zamknał oczy i odpoczywał.
- Co? - zapytał nieprzytomnie już ledwo ją słyszał. Nie miał ochoty na rozmowe, chyba że o czymś ważnym.
Przytulił ją do siebie i zasnął.

***
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Sro Mar 02, 2011 4:29 pm

-Nic nic spij kochanie później ci powiem. powiedziała już głośniej.
wtuliła sie wygodnie i słuchała jego miarowego bicia serca. Kojący dźwięk przy którym powoli odpływała statkiem do krainy morfeusza.

**** Kilka godzin później ****
Obudziła się Samiec jeszcze spał. Wiec postanowiła napisać do Luke o jej sytuacji i ze chce go z kimś poznać.
Nie miała z nim kontaktu od kilku miesięcy. A był jej bliski niczym brat.
Gdy skończyła pisać. Pocałowała samca bardzo delikatnie.
-Lilan obudź się.. - Wymruczała w jego usta. Uwielbiała przyglądać się mu jak śpi ale musi mu powiedzieć co się szykuje...
Samiec obudził się z uśmiechem na twarzy
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Sro Mar 02, 2011 7:30 pm

No jasne że obudził się z uśmiechem. Widząc tego aniołka zawsze będzie się uśmiechał.
- Co tam Lilan? -zapytał rozpromieniony. Tak chciałby być zawsze budzony. Przez nią i przez jej pocałunek. Mordh jako śpiąca królewna...przepraszam królewicz... a koronę gdzieś tylko zgubił.
- Nie śpisz już? -przebudzając się zszedl z łózka.
- Chodż za mną....


/// łazienka Mordha //
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Sro Mar 02, 2011 7:48 pm

Gdy samiec zszedł z łóżka i podał jej dłoń by poszła z nim wiedziała już ze spieprzy ten jego wspaniały humor.
Uśmiechała sie głupkowato nie wiedząc jak mu to powiedzieć. Powoli brała już pod uwagę by nie mówić mu wcale...
Ale spodziewała się ze będzie to jeszcze gorsze.
-Co ty kombinujesz? - zapytała śmiejąc się perliście.
Podała mu swoja dłoń i wstała z łóżka wyszła za nim do łazienki.

///Łazienka Mordha
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Pią Mar 04, 2011 12:18 pm

- No to na co masz ochotę? A może chcesz zjeść po drodze w Tivoli ??? -zapytał.
Wyszukał w szafce czystą koszulę i spodnie. Zaczał się ubierać. Zarkał na nią co chwilę.
- Ładnie ci w zielonym. -powiedział mimochodem. W tej sukience wyglądała bardzo kobieco.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Pią Mar 04, 2011 12:33 pm

Weszła za samcem do sypialni.
Przyglądała mu się jak ubiera. Zastanawiała się chwile nad jego pytaniem.
- Obojętnie, a gdzie ci pasuje? Ja się dostosuje.- Uśmiechnęła się mimochodem.
Nie mogla się pozbyć tego dziwnego uczucia zazdrości. Czuła ze miedzy nim a Xhex to zupełnie inna przyjaźń niż miedzy nią a Luke.
-Wiem ładnemu we wszystkim ładnie... - Posłała mu chochlikowaty uśmiech.
Była świadoma swojej urody i starała się ja zawsze podkreślać. Tak nadrabiała swój defekt niskiego wzrostu.
Doskonale zdawała sobie sprawę z tego ze podoba się samcom.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Pią Mar 04, 2011 12:46 pm

Już ubrany samiec, dof\granatowej koszuli załozył zlote spinki do mankietów. Rzadko wkładał takie rzeczy na codzień, zwłaszcza do zerosum , bo mógłby je zgubic ale wyjatkowo dziś coś skłoniło go by je włożył. Sam niewiedział dlaczego. Poiprostu złote kuleczki wygladały dobrze na ciemnoniebieskiej koszuli. Samiec chyba chciał dobrze wyglądać dla Lamii. Powolutku chyba robi się całkiem zniewieściały.Zapewne za jakiś czas się zorientuje i zacznie zachowywac normalnie.
Podsumowując Mordh stroi się dla samicy. A to nowość.
- Powiedz na co masz ochotę. Zaraz zadzwonie do kuchni. Nie chcę byś zgłodniała po drodze do restauracji. -był też troskliwy. A to już nie jest nowość.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   Pią Mar 04, 2011 1:21 pm

Gdy samica zobaczyła jego spinki do mankietów zdziwiła się. Wyglądał dostojnie w tej ciemnej koszuli.
Obawiała się ze stroi sie tak dla Xhex. Tak miała na jej punkcie lekka obsesje.
- Wystarczy mi zwykła kanapka. Spokojnie wytrzymałabym do restauracji ale skoro nalegasz. - Przekręciła głowę na bok by mu się lepiej przyjrzeć. Pomyślała ze możne stroi się tak dla niej jednak po chwili pokręciła przecząco głową. To nie możliwe na pewno ma jakieś ważne spotkanie. Dla mnie przecież nie musi się stroić.
Usiadła na krześle założyła nogę na nogę i myślała o przeszłości.
Zastanawiała się czy nie zamknąć w końcu starego rozdziału swojego życia. Czy nie wybrać się do swojego rodzinnego domu i wszystko pozałatwiać. Wiedziała ze nie byłaby to łatwa wizyta psańcy tam na nią czekają ciągle mając pewnie nadzieje ze wróci i zacznie żyć jak gdyby nigdy nic.
Ale musiała to w końcu zrobić. Ciekawa była czy Mordh zgodzi się być tam z nią przez te trudne dla niej chwile.
-Lilan chciałabym się ciebie zapytać czy nie wybrałbyś sie zemną do mojego rodzinnego domu. Chyba najwyższy czas zamknąć za sobą przeszłość. - powiedziała z nieodgadniona mina.
Naprawdę miała ochotę zapomnieć o tym wszystkim i uwolnić się od wspomnień.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Mordha
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Dom rodzinny Belli i Mordha-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs