Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon Mordha

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 9:35 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 10:03 pm

Gdy dojechali na miejsce, Mordh otworzył jej drzwi, pomógł wysiąść i dojść do windy, którą pojechali na górę.
Mordh przepuścił ją w drzwiach i od razu znaleźli się w salonie.
Marissa rozejrzała się.
- Ładnie tu - stwierdziła i zaczęła zdejmować płaszcz.
- Um ... gdzie mogę go zostawić ? - spytała i uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 10:13 pm

// Bentley Mordha < Marissa i Mordh

- Poprostu połóż na kanapie.
- Mówisz że jest tu ładnie. Myśle że jest dosć prosto i minimalistycznie, zwłaszcza w salonie. Widzialaś zapewne Posiadłość moich rodziców. Mój dom rodzinny bardzo przytłacza więc staralem się by tu moznabyło spokojnie pomyśleć. -wyznał.
Dopiero teraz wyczuł jej glód. Marissa naprawde była spragniona. Nie chcial odrazu się jej proponować z dwoch powodów. Powinien kulturalnie wcześniej ją dobrze ugościć, pogawędzięc z nią... i chciał także spędzić z nią trochę więcej czasu.
- Rozgosć się. -uśmiechnał się do niej lekko.



Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 10:38 pm

Posłuchała Mordha i położyła płaszcz na kanapie. Wygładziła go i odwróciła się do samca.
- Tak, wystrój rodem z XVIII wieku, przytłacza. - powiedziała. Wiem coś o tym - parsknęła.
- Ale posiadłość twoich rodziców jest bardzo piękna, ma w sobie to coś.
Marissa zaczęła bawić się kosmykiem włosów.
Nagle, lekko zakręciło jej się w głowie i usiadła na kanapie. Nie chciała, żeby Mordh zauważył, dlatego szybko podjęła temat.
- Jak tam twoja siostra ? - zapytała. Słyszałam, że Bractwo ją odnalazło.
Spojrzała na żyłę biegnącą po szyi wampira, a kły zaczęły jej się wysuwać. Zacisnęła ręce w piąstki i kontynuowała.
- Aghres ją zbadał i mówił, że doznała ciężkich obrażeń ... ale już jest dobrze, prawda ? - zapytała.
Przymknęła oczy. Głód wezbrał na sile, ale nie chciała kończyć konwersacji ...
Dawno się nie widzieli, a ona chciała wiedzieć co u niego .
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 10:51 pm

- Bella? Jeszcze jej nie widziałem ale rozmawiałem z nią przez telefon. Są kłopoty z szoferem więc jeszcze jej nieodwiedziłem, nadal wypoczywa w siedzibie bractwa.
- Jest dobrze skoro tak mówi Aghres. Twoj brat jako lekarz wie najlepiej co jest dobre dla mojej siostry. Gdy dzwoniła była pogodna więc wiem przynajmniej tyle że czuje się bardzo dobrze.
Nie chciąl teraz myślęć o Belli co było do niego niepodobne. Choć podświadomie czuł że przebywanie jego bezbronnej siostry w budynku pełnym niesparzonych samców jest więcej niż nieodpowiednie. Juz dawno postanowił zabrać ją z tamtąd gdy tylkobędzie miał ku temu okazje.
Usiadł na kanapie gestem zapraszającna swoja towarzyszkę.
- Cieszę się że to mnie poprosiłaś Marisso. -wyznał łagodnym głosem.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 10:59 pm

- To wspaniale, że już z nią lepiej - powiedziała Marissa.
- W Bractwie ma najlepszą opiekę i bezpieczeństwo - dodała.
Kolejny zawrót głowy. Tym razem silniejszy.
Gdy Mordh usiadł na kanapie, nieopodal niej, zaczęła się pocić.
- A co tam u Ciebie ? - spytała. Znalazłeś już sobie kogoś ?
Wampir poprosił by przysiadła się bliżej i tak też zrobiła.
Po raz kolejny poprawiła sukienkę, która robiła się coraz bardziej ciasna.
- Em, tak naprawdę ... nawet za bardzo nie miałam kogo poprosić - wyznała.
- A ... aa, Ciebie znałam i pomyślałam ... - urwała i spojrzała w jego oczy.
Jej kły wysunęły się całkowicie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Wto Gru 28, 2010 11:07 pm

- U mnie nic ciekawego ale widze że u ciebie glód zagoscił na dobre. -powiedział widząc jej stan. Uśmiechnał się lekko.
- Pójdzmy do mojej sypialni. Chce by było ci wygodnie. -powiedział wiedząc że juz powinna się pozywić.
Wstał i podal jej swoją rękę. Mial nadzieję żenie przestraszy jej proponując dokonać tego w sypialni. Miał nadzieję że marissa nie uzna że chce ją wykorzystać. Krwi bardzo często towarzyszył seks a obie strony czuły przyjemnosć podszas tego aktu. Mordh nie wiedział jednak czy krążące o Marissie pogłoski są prawdą. Nie wiedział czy Marrissa wciaż jest "nietknięta", dlatego bał się wykonać ruch który mógłby ja przestraszyć. Oczywiście nigdy nie nakłaniałby jej do seksu ale jeśli tylko by chciała oddałby się jej nie tylko ofiarą krwi.
- Marisso... -odezwał się ujmując jej delikatną dłoń.
- ... Czy dokrwiałaś się jeszcze od kogoś oprócz Ghroma? -zapytał.
- Nie chciałbym być wścibski. -dodał.














Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sro Gru 29, 2010 12:11 pm

Marissa zaskoczona obrotem sytuacji delikatnie przesunęła się na kanapie.
- Przepraszam - powiedziała. Chciałam z tobą porozmawiać, a nie rzucać się na Ciebie od razu - uśmiechnęła się słabo.
- Ale, jak widać głód jest sliniejszy.
Na dźwięk słowa "sypialnia" zamarła. Miała tylko nadzieję, że Mordh nie miał zamiaru ... Że nie będzie chciał z nią kopulować.
Przełknęła głośno slinę i spojrzała na niego.
Mordh ujął jej dłoń i zapytam czy dokrwiała się od kogoś jeszcze, oprócz Ghroma.
- Um ... nie. Nie dokrwiałam się od nikogo innego ... - odpowiedziała i spuściła głowę.
Samiec ujął jej dłoń, pomógł wstać z kanapy i prowadził w stronę sypialni,.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sro Gru 29, 2010 12:35 pm

To dobrze. pomyślał. Gdyby Marissa była Bardziej doświadczona mogłaby wyczuć że jego Krew smakuje innaczej. Mogłaby wtedy domyślić się że Mordh jest symphatą. Na szczęście, chyba nie posiadała wystarczającej wiedzy na ten temat.
Poprowadził ją do swojej sypialni cały czas trzymając za rękę.
// sypialnia //
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Sty 01, 2011 4:41 pm

Marissa przekroczyła próg salonu i przystanęła przed lustrem, wiszącym na ścianie.
Przyjrzała się swojemu odbiciu. Potargane włosy, nabrzmiałe usta i zapłakane oczy.
Ciekawe jak w takim stanie wróci do domu - pomyślała .
Podeszła do kanapy i wzięła swój płaszcz.
Gdy zaczęła go zakładać do salony wszedł Mordh ...
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Sty 01, 2011 4:55 pm

- Marii...Marisso? -zawołal zdziwiony. Właśnie nakładała płaszcz.
- Marisso... gdzie idziesz? Marisso ja niechciałem poprostu... chyba z coś się stało...mojej przyjacółce... poprostu muszę sprawdzić czy nie nie stało się nic złego. -tłumaczył choć był swiadom że ona może go niezrozumieć.
Podszedł do Marissy i chwycił rękoma jej ramiona. Zauważył że samica ma oczy pelne łez.
- Marisso... dlaczego płaczesz... przepraszam... Tolly, nie chodzi o ciebie... przepraszam że przerwaliśmy...zrozum mnie. -wypowiadał się urywkowo chcąc jedynie by zrozumiała o co mu chodzi.
Nie mógł znieść jej łez.
- Mogło coś się stać z Xhex. Wiesz jak to jest gdy ktos od kogo się dokrwiasz przez dłuższy czas ...poprostu czasem czujesz jej uczucia.
- Właśnie dzwonie do Xhex.
Gadał bez ładu.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Sty 01, 2011 5:25 pm

Był bardzo roztrzęsiony. Mówił do niej składkowo, dlatego wywnioskowała że naprawdę musi dziać się coś ważnego.
- Rozumiem, Mordh i to nie dlatego płaczę - powiedziała.
Naprawdę rozumiała, dlaczego martwi się o swoją przyjaciółkę. Tamtego lata, gdy była jaszcze krwiczką Ghroma, czuła jego ból po stracie Hardhego, wynikało to z ich więzi emocjonalnej ... To samo dzieje się w tej chwili z Mordhem, przeczuwa że coś stało się Xhex, dlatego odchodzi od zmysłów.
- Przypomniałam sobie o czymś... i ... emocje sięgnęły górą - kontynuowała.
Samiec przyglądał jej się nerwowo.
Uśmiechnęła się słabo.
- Zapewniam Cię, że to nie z powodu tego, że przestaliśmy.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Sty 01, 2011 5:47 pm

Kiedy odpowiedziała poczuł się lepiej. Jak dobrze że nie pomyślała że ją odrzuca.
Nie kłamała. Wyczułby gdyby go okłamywała.
- Tolly, cieszę się że mnie rozumiesz.
Ujał jej twarz w dłonie tak jak przed cwila w sypialni. Spojrzał w jej zapłakane oczy, lecz nie zapytał na co zareagowala tak emocjonalnie.
- Chcialbym nadal być z tobą w sypialni, tak bardzo chciałbym być tam z tobą nadal ...ale nie mógłbym wybaczyć sobie gdyby coś się teraz stało Xhex. Teraz gdy czujeze coś jest nie tak. A Xhex nieodbiera mojego telefonu a to ona dzwoniła do mnie przed chwilą. Muszę sprawdzić co się stało.
Patrzył na nią z miną jakby go cos bolało.
- Tolly... zadzwonie po mojego Psańca, odwiezie cię do domu. Mam nadzieję że wybaczysz mi tą niekomfortową sytuacje i zgodzisz się bym przyszedł do ciebie jutro przed Switem?


Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Sty 01, 2011 5:56 pm

- Nie musisz fatygować nikogo, żeby mnie odwoził -powiedziała.
- Zdematerializuje się ...- widząc, że chce jej przerwać uciszyła go gestem dłoni. Nic mi nie będzie i nie musisz się o mnie martwić - dokończyła.
Pocałowała go w policzek.
- Um.. więc widzimy się jutro.
Odeszła kawałek od niego i odwróciła się.
- Mam nadzieję, że twoje przyjaciółce nic się nie stało - powiedziała. I dziękuję za dzisiaj.
- Do widzenia, Mordh - i już jej nie było.

// Sypialnia Marissy
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Sty 01, 2011 6:07 pm

Mordh nie zdążył jej zaprzeczyć. Zgodziła się przyjąć go jutro więc był to dobry znak.
Nie chciał jej puszczać bez pożegnania ale ona uprzedziła go. Pocałowała go w policzek. Dlaczego nie w usta?
Zanim się zorientował już jej nie było.
Założył spowrotem swoja koszylę, jeszczetraz wykręcił numer Xhex. Bez odpowiedzi.
Zdematerializował się przed swoim Klubem.

zt
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Pią Lut 11, 2011 4:09 pm

Mordh zdematerializował się w swoim salonie i odszukając Lamię na korytarzu zaprosił ją do środka.
Wciągnął ja do salonu może nazbyt gwałtownie. Mruczał uśmiechając się lekko. Przycisnął ją do siebie chłonąc zapach jej podniecenia. Zaczął powoli muskać kłami skórę jej szyi.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Pią Lut 11, 2011 4:26 pm

Weszła a raczej została wciągnięta do jego salonu. Nawet nie mogla sie rozejrzeć bo od razu ją przyparł do ściany.
Muskał jej szyje kłami. Chciała żeby sie w nią wgryzł i pil jej krew. Pragnęła być jego krwiczka.
Zaczęła rozbierać jego koszule. Przeszła do jego guzika od spodni delikatnie aczkolwiek stanowczo szarpnęła. Urwała mu guzik i jakoś nie bardzo se tym przejęła.
Musnęła jego usta i szepnęła.
-Rób zemną co chcesz wiesz ze jestem twoja...- wymruczała mu do ucha.
Nie panowała już nad sobą.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Pią Lut 11, 2011 4:37 pm

Tak bardzo nakręcało go to jak była chętna.
- Wszystko co chce? Jesteś tego pewna? -zapytał lekko się uśmiechając.
Nie zwracał uwagi na guziki. Spojrzał na jej twarz, na jej gotowość, na jej półprzymknięte powieki i delikatne westchnięcia oczekiwania. Tak bardzo chciał usłuszeć ze tego chce. Lubił sluchać. Lubił jak samice same oddawaly mu się i wręcz nalegały by j osiadł.
Rozpiął jej spodnie i wsadził rękę pod jej majtki. Czekał na odpowiedz.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Pią Lut 11, 2011 5:04 pm

Po co on mi zadaje teraz pytania. Zastanawiała się chwile.
Czułą jego dłoń na swoim w swoich majtkach. Była bardzo mokra i spragniona jego dotyku.
- Tak jestem tego pewna. -Odpowiedziała półprzytomnie.
Zaczęła ssać i gryźć jego sutki. Jego mruczenie było niczym łagodzący balsam na jej podniecone ciało.
- Czekałam na ciebie tyle czasu... -Powiedziała nieświadoma tego ze mówi na głos.
Zamknęła oczy i powiedziała:
- Daj mi to czego żaden samiec mi jeszcze nie dał...
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Pią Lut 11, 2011 5:20 pm

Ooo..tak... jej ostanie słowa obudziły w nimbestie. Gryzła go śmiało, była zbyt śmiała jak na tak małą ułożoną samicę jak ona. Warknął a po chwili to warknięcie przeobraziło się w długi koci pomruk.
Chwycił jej bluzkę obiema rękoma dokładnie na jej piersiach a po chwili pociągnął mocno materiał sprawiając że rozerwał się na dwie połowy. Uśmiechnął sie do siebie widząc czasny stanik. Jego też miał zamiar szybko się pozbyć. Zaczął ciężko oddychać.
Zręcznie wziął ją na ręcę i zaniósł do sypialni.
// sypialnia //

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Pią Lut 11, 2011 5:32 pm

On jest nieobliczalny ciekawe w czym ja wrócę. Pomyślała patrząc na szczątki swoich ubrań.
Tak naprawdę jej to nie przeszkadzało chciałaby tu zostać.
wziął ją na ręce bardzo delikatnie. W jego ramionach czuła się bezpiecznie. Całowała i delikatnie podgryzała jego szyje.
weszli do sypialni...

/Sypialnia
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Lut 12, 2011 11:36 pm

// Kuchnia

Usiedli na sofie milczeli chwile w końcu Lamia zadała Mordhowi pytanie:
-Co sie dzieje? Widzę ze jesteś rozdrażniony - Zastanawiała się co robi nie tak...
Nie widziała wyczuwała ale nie chciała tego mówić. Nie wszyscy reagowali na jej dar entuzjastycznie.
A jej na nim zależało wiec nie powie mu tego żeby go nie wystraszyć.
Czuła ze coś jest nie tak.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Lut 12, 2011 11:43 pm

- Nic, jest w porządku. Poprostu chjciałem byś ze mną została. Nie chce się dzisiaj upić, przepraszam niepowinienem być tak wylewny ale... eh... mniejsza z tym.
Chwycił pilot ze stolika. Włączył telewizor i zaczął przerzucać kanały.
Był trochę śpiący.
- Lamiaa... prosze zostań ze mną jeszcze na chwilę, wiem ze to głupie i nieoryginalne ale poprostu obejrzyj ze mną jakiś film.
- Nie chce siedzieć sam wiedząc że mogłabyś mi jeszcze chwilę towarzyszyć. I proszę niepytaj o mnie. Przynajmniej nie teraz.
Wszystko wracało. Katt, zmartwienia i jeszcze Xhex która znalazla sobie jakiegoś samca. On wkrótce zostanie sam.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Sob Lut 12, 2011 11:53 pm

Właśnie ze powinieneś być wylewny
-Zostanę z tobą tyle ile zechcesz.- Chciała powiedzieć ze zostanie z nim na zawsze ale to było głupie.
Usiadła bliżej wtuliła się w jego ramie i patrzyła bezmyślnie w telewizor. Zastanawiała się co będzie jutro.
- O nic już nie pytam zaczekam tyle ile potrzebujesz. - Chciała coś jeszcze dodać ale ugryzła się w język.
Rozkoszuj się chwilą kretynko....
Wdychała jego piękny zapach chciała by ta chwila trwał wiecznie. Poczuła jak pogładził ja po skórze. Przeszedł ja delikatny dreszcz.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon Mordha   Nie Lut 13, 2011 1:28 pm

Siedziała obok niego a po chwili oparła głowę o jego ramię. Nie miał jej tego za złe, to było miłe wiedzieć że ktoś jest w poblżu że ktoś ci towarzyszy.
Pogłaskał ją po głowie.
- Dziękuje że jesteś taka miła i wyrozumiała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon Mordha   

Powrót do góry Go down
 
Salon Mordha
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Apartamentowce :: Apartamentowiec 1 :: Apartament Mordha-
Skocz do:  
Free forum | Video games | Action | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog