Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala zabiegowa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Pią Sty 07, 2011 11:14 pm

Czuła, jak przez pewien moment się wahał, ale później.. Jego usta wczepiły się w jej, co wyraźnie sprawiło jej przyjemność, zamruczała bezwiednie. Wczepiła się w jego miękkie włosy, by po chwili zsunąć rękę ponownie na jego kark. Poddając się własnym instynktom, zaczęła go delikatnienie gładzić, po klatce piersiowej, był taki wychudzony, chciała go jeszcze bardziej, niż przed chwilą, chciała dać mu się napić własnej krwi.
Słyszała, jak coś upada, a chwilę później jego ręka sunęła po jej biodrze. Chciała go przelecieć, tak teraz w tej chwili. Jego dotyk sprawiał, że wariowała, mruczała jak dzika kotka, zarzuciła mu nogi, by nie mógł się odsunąć, przegięła go i jeśli był bystry i trzeźwo myślał, to wyczuł jej podniecenie.
Zarzucenie nóg na nie go spowodowało, że jęknęła, szwy.. ale szybko zapomniała o tym, rozsunęła jego wargi kłami. Wsunęła język do jego ust, czuła ciepły i słodki oddech samca. Miała wybujałe wizje, na temat ich przyszłości - ej żeby nie było, te wizje dotyczył najbliższych godzin i ich bez ubrań, nie snuć mi tu jeszcze planów matrymonialnych.
Lex chciała, by ją wziął teraz i posiadł, na tyle sposobów ile tylko przyjdzie mu do głowy, resztę ona podpowie, jak by co. Chciała by się z niej napił, teraz, zaraz, chciała mu dać siebie.
Poczuła, że jej pieszczoty nie są mu obojętne i sprawiają mu przyjemność. Zdecydowanie był wygłodzony i to nie tylko z braku krwi.
- Pragniesz mnie... to bierz co tylko chcesz - odsunęła włosy i przechyliła szyję, przyciągnęła jego głowę, do szyi - pij - szepnęła i czekała na ukłucie jego kłów.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 4:07 pm

Na chwałę Pani Kronik, ta kobieta jest albo szalona albo niewyżyta! Aghres nie pomyślał że mógłby się jej podobać. Nie był zbyt wysoki ani męski.
Nigdy nie dorównywał wojownikom ale niebył też najsłabszy...chociaż teraz jego stan pogorszył się. Aghres posiadał teraz sylwetkę młodzieńca podobną do pretransa. Smukłe chude ciało i blada cera sprawiała że możnabyłoby posądzić go że jest bardzo młody ale kiedy patrzy się mu w oczy wyrażnie widać jego wiek, dotego te śińce pod oczami... To byłoby niemożliwe żeby jakakolwiek samica zwróciła na niego uwagę. Ale stał teraz tu, a blondynka która siedziała na kozetce otoczając go łydkami była realnym dowodem że się mylił. Niee... poprostu jest jej żal doktorka?
A może jednak to coś więcej? Aghres nie mógł temu zaprzeczyć bo właśnie wyczuł jej pożądanie. Pragnęła go? Właśnie jego? Ciało nigdy nie kłamie.
To jednak nie dodało samcowi pewności siebie. Początkowo uznał że samica poprostu dawno nie miała mężczyzny albo jest niewyżyta. Może poprostu chce przeżyć romans a może poczuła do niego empatię i jest jej poprostu szkoda takiego mizernego samczyka.
Nie przestał jej całować, nie ponieważ: nie obchodziło go już czemu go wybrała i czemu chce uczynić mu tak ważną przysługę. Jego pożądanie też się przebudziło: nagle i wciąż rosło. A głód wzrastał razem z nim ukazując wysunięte, piękne, gładkie, białe jak śnieg kły których dawno nie używał.
Normalnie nie byłby gotowy by dokrwić się od niej tu i teraz, nie chciałby robić tego w tym miejscu, ale teraz nie zwracał na to uwagi. Wszechobecny glód, który krzyczał z każdej najdrobniejszej komórki jego ciała wydawał się popychać jego usta w stronę szyi samicy i tłumić wszystkie inne emocje (oprócz poządania).
Przymknał powieki tulac policzek do jej szyi, chciał najpierw upoić się zapachem jej skóry. Złozył delikatny pocałynek na jej szyi muskając wybrane miejsce wargami. On też chciał jej dotykać.
W końcu czubkami kłów wbił się w jej żyłę. Ciepła słodka ciecz wypełniła jego usta. Objął ją w pasie drugą ręką, przylegając do jej ramion.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 7:52 pm

Jeśli coś było zaskakujące, to to, że ona okazała uczucia innej istocie. Sama nie wiedziała, co nią kierowało? Na pewno, nie było to współczucie dla wygłodzonego wampira. Lex nikomu nie współczuła, nikt nigdy jej nie współczuł jej losu, więc dlaczego ona by miała? Nie, to nie to, to było coś zupełnie innego. Gdy patrzyła na blond doktorka, jego twarz, jego ręce, które bardzo przypominały ręce młodzieńca, coś się z nią działo.
Jej ciało robiło co innego, niż nakazywał jej rozum. Powinna zwiać, gdy pierwszy raz to poczuła, gdy go wtedy zobaczyła. Mogła iść w diabły, jednak tego nie zrobiła, dlaczego? Pożądała go, i to było ewidentne. Jej ciało mówiło, że to on, że to jego dotyku potrzebuje. Na żadnego inne go samca tak nie reagowała, a miała już swoje lata, młoda nie była.
Gdy poczuła, że się do niej przybliża, jak ją wącha i całuje, zadrżała podniecona. Całkowicie nastawiła się na to, by zapewnić mu przyjemność. Kiedy w końcu wbił w niej kły i zaczął ssać... jęknęła, oplatając go nogami, tak, że nie mógł się już uwolnić.
Siedziała tak, by miał jak najlepszy dostęp do jej krwi, czuła jego usta na swojej szyi, wtuliła się w niego, gładząc ręką po jego włosach. Co jakiś czas jęczała i mruczała zadowolona z jego bliskości.
Gdy chciał już się od niej oderwać.. stwierdziła, że to za wcześnie, że jeszcze nie pora, że ona nie chce, by się od niej odrywał.
- Pij - powiedziała zmysłowym i łagodnym głosem - potrzebujesz więcej, pij - to nie było przyzwolenie, to był przymus. Jeśli teraz się od niej oderwie, chyba eksploduje. Przestała myśleć o tym, że szwy ją ciągną i że jest na teranie szpitala. Liczył się on i to, że może go zaspokoić i tego chce.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 8:25 pm

A więc pił. Pił gdy go zachęcała. Pił czując przyjemne ciepło w przełyku, czując jak jej wypełnia jego ciało.Tak... ciepło. Od krwi i jej bliskości zrobiło mu się cieplej; ostatnimi czasy miał obniżoną tempeturę i był poprostu zimny. Uzdrawiającą siłę esencji życie poczuł już po minucie. Jego puls przyśpieszył a temperatura wzrastała równomiernie, sprwiając że cera samca zaróżowiła się lekko. Nie sposób opisać tego uczucia. Czuł jakby nagle ozdrowiał po ciężkiej choribie; głód, zmęczenie, ból stawów i inne dolegliwości spowodowane niedokrwieniem odchodziły już teraz,
bowiem jego ciało potrzebowało teraz krwi jak nigdy i uzupełniało wielki niedobór. A ona dotykała do nadal, tuliła. Ku chwale Pani Kronik, był chyba u wrót niebia.
Czy ona była aniołem który przyszedł zaopiekować się jego ciałem i duszą? Była taka piękna i ciepła. Kim jesteś? Lexie.
Dlaczego znał tylko jej imię i nazwisko? Dlaczego wcześniej nie spotkał tego anioła? Głupie pytanie. Los. Cieszył się jedynie że anioł zaszczycił go swokją obecnoscią.
Pił powoli czują falę przyjemności. Nie wiedział ile to trwało, nie chciał przesadzić ale wiedział że gdyby tylko zrobił jej krzywde ona odsunęłaby go od siebie. W końcu w jego obecnym stanie łatwo było wywnioskować że to ona była silniejsza od niego.
Gdy już poczuł się sytu przestał ssać całując miejsce ukąszenia. Starał się być bardzo delikatny. Przez chwilę został w zagłębieniu jej szyi, delektując się jej ciepłem i wspaniałym zapachem samicy. Zwolnił uścisk.
A miał przecież tylko zdjąć jej szwy.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 8:55 pm

Aghres pił powoli, nie łapczywie, wiedziała że jest mu to potrzebne. Po tym jak pił coraz więcej, zmieniała się jego temperatura, stawał się coraz cieplejszy i taki milusi. Wiedziała, że w razie potrzeby będzie musiała go odepchnąć, miała jednak nadzieje, że nie będzie musiała tego robić. I tak się faktycznie stało, wypił do syta, ale nie tyle, by zrobić jej krzywdę. Gdy ją pocałował cicho westchnęła, nie chciała by to był koniec, tylko początek. Gdy rozluźnił uścisk, wczepiła się w jego fartuch palcami i przyciągnęła do siebie.
- Nie - szepnęła i wpiła się w jego usta. Nie chciała by się od niej odsuwał. Wolną rękę wczepiła się w jego włosy miziając go, by poczuć jeszcze jego bliskość i ciepło. Nie wiedziała, czy to co teraz robi go urazi, czy nie, ale mało ją to obeszło. Była tak podniecona jego dotykiem i jego ciałem, że w dupie miała to co będzie później. Teraz chciała jego i jego rąk na swoim ciele. Aaa i nie chodzi o to, że ma jej zdjąć te cholerne szwy, nie ma ją macać ile wlezie i gdzie się da.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 9:05 pm

Szczęśliwy i syty, całował ja tak jak ona jego. Jej ręce na jego włosach ...ach...to mu się podobało. Niesione przypływem energii, odwagi i pewności siebie jedną rękę ktorą trzymal na jej biodrze wsunął pod jej bluzkę. Jego dłoń powędrowała po gladkiej ciepłej skórze pleców ku jej żebrom aż wreszcie spoczęła na prawej piersi. Ożywiony podniecił się jeszcze bardziej. Od tak dawna jego oraganizm nie dawał o sobie znać.
Wpił się w jej usta i rękał pogładził jej złociste blond włosy.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 9:41 pm

O tak maleńki, o tak dawaj. Gdy wsunął rękę pod jej ubranie zamruczała z rozkoszy, tego jej było trzeba. Wygięła się delikatnie, by ułatwić mu wędrówkę, po jej ciele. Gdy jego łapka spoczęła na jej piersi, jeszcze gwałtowniej wpiła się w jego usta, by na chwilę się oderwać, zdejmując bluzkę, która zawadzała. Szybko jak tylko się dało, znów do niego przywarła. Teraz to on przejął inicjatywę. Wsunął jej język do gardła i zaczął nim poruszać, ona podniecona jego czynnościami, niby to niechcący drasnęła go kłem i zaczęła pieści jego język swoim własnym. Widać było, że spodobało mu się to bo zaczął mruczeć. Jego pomruk wzbudził w niej wybuch pożądania.
Nagle jego ciuchy zaczęły jej przeszkadzać, chciała się do niego dobrać. Zrzuciła z niego kitel, ale okazało się, że jest ubrany na cebulkę, no to była chyba kpina. Jego ciuchy były nie na miejscu, powinny leżeć na podłodze, tam lepiej wyglądają. Poirytowana ilością ubrań, rozdarła je gwałtownie, dobierając się do uwolnionego ciała samca.
Przejechała po klatce piersiowej, muskając jego sutki. Chwyciła je w dwa palce i zaczęła chwilę miętosić. Następnie płynnym ruchem przeszła na tył pleców, gdzie z dziką rozkoszą przejechała swymi pzurkami, jak by chciała powiedzieć : "on jest mój. oznakowany", lub " towar macany należy do macanta". Jej dzikie reakcje wcale go nie zaskoczyły, sprawiły tylko, że zaczął mruczeć i szybciej oddychać. Zadała mu kilka ran, ale nie zadrapała go do krwi, nie miała takiego zamiaru, chciała go podrajcować i się udało.
Opuszkami palców gładziła jego obojczyki, zaczęła całować jego szyję i ramiona. Lizała jego ciepłą skórę, muskając go swoimi włosami, po nagim ciele. Jej usta chciały się zniżyć, ale on przytrzymał jej twarz i przejął kontrolę, znów. Patrzył w jej oczy, jak by był głodny, ale nie chodziło mu już o krew. W jej oczach zapewne dostrzegł to samo, był mokra, a w powietrzu unosił się zapach pożądania. Rękę zsunęła poniżej linii jego bioder, czując jak jego penis staje się twardy. Rozpięła jego spodnie i wsunęła rękę. Uśmiechnęła się złowieszczo, po czym chwyciła go. Jej szczupłe i ciepłe ręce pieściły jego męskość, był prawie na etapie dochodzenia, gdy bezczelnie wyjęła rękę, znów się śmiejąc cicho. Zrobiła to z premedytacją, chciała by w nią wszedł i dał upust swoim rządzą.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 10:30 pm

Kontynuowali pieszczoty oboje z determinacją. podając sobie pałeczkę domnacji. Mruczał, jęczał gdy go pieściła i pozwalał jej na wszystko, bo przecież był jej to winien. Tak naprawde chciał tego, lgnął do niej niczym pszczoła do nektaru. Pozwalal się dotykać i czerpał s tego przyjemnosć.
Aghres nigdy nie robił takich rzeczy poza domem a w całym życiu miał tylko cztery kochanki wśród nich swą zmarłą już żonę (ktorej imię można było teraz dostrzec wytatuowane na jego plecach gotyckimi literami: był to znak że samiec jest już wolny w ramach zakończonej żałoby).
Nie protestował więc gdy zdarła z niego ubranie. Dotknął jej piersi raz jeszcze, do cholery czuł się jak narkoman na głodzie! nIe dotykał kobiety w ten sposób od ponad dwóch lat! Gdy odważna samica dobrała się do jego męskości jęknął tylko cicho i całował ją bez tchu. Dzięki dokrwieniu jego organizm pracował już normalnie a skóra zaczęła produkować charakterystyczny samczy zapach. Nie chciał przerywać i choć wydawało mu się że nbic go nie powstrzyma, zachował odrobinę rozsądku bo myśl o tym że ktoś mógłby tu wejsć była dokuczliwa. Najgorsze że drzwi nie miały zasuwy, nie możnabyłoby ich zamknać. Wciaż całujac i błądząc rękoma po jej ciele wyszeptał jej do ucha.
- Moja sypialnia jest tuż nad nami.
Klinika Aghresa mieści sie w pozdiemiu pod jego posiadłoscią więc by być w domu samiec musiał tylko wejść po schodach lub wjechać windą.
Całującją po szyi wymruczał:
- Tam będzie lepiej. Zaufaj mi.
Chciał by zdematerializowała się piętro nad nimi.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 10:51 pm

Tak, tak jego łapki na jej ciele, to tam powinny być, to było ich miejsce. Łaknęła jego dotyku i pieszczot, czuła się w pewnej chwili, jak dziwka i ogarnęła ją chwilowa panika. Jednak jego pocałunki gorące i namiętne, był lekarstwem na jej rozterkę.
W trakcie szałowego podniecenia, on musiał to spierdolić... Dlaczego musi być tak piekielnie odpowiedzialny co? Seks z dreszczykiem nie odpowiada? No ok, może ona jest ostatnio zbyt wyuzdana, ale ma to gdzieś. Arystokracja i tak ją wykopała za niemoralne prowadzenie i jej wyskoki po śmierci rodziny, więc co jej tam. Ale on, ok, on był taki.. nie umiała mu odmówić. Teraz była gotowa dla niego zrobić wszystko.
Zsunęła się z kozetki nie puszczając go, nie chciała się rozdzielać.
- Myyyy no proszę, jaki zaradny - powiedziała znów całując jego usta. Był taki słodki, taki urzekający i tak pięknie pachniał. Jego samczy zapach rozwalał ją, była mokra, chciała by ją pieścił. Ale wróć, zmiana scenerii miała być.
- No to prowadź PANIE - powiedziała liżąc go po szyi. Jeśli tu mu nie odpowiada, no cóż.. jej to obojętne, byle tylko ją wziął.

Wtulona w jego obojczyk, ściskając go, znalazła się w jego sypialni. Nie patrzyła na jej wystrój, wzrokiem szukała tylko łóżka.

/Sypialnia A.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Sob Sty 08, 2011 11:04 pm

Lekko oszołomiony lecz gotowy zdematerializował się razem z nią w swojej sypialni.
Zostawił swoje podarte ubrania w pokoju zabiegowym, zupełnie o nich zapomniał.
// Sypialnia Aghresa //
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Czw Sty 13, 2011 10:07 pm

Weszła na salę zabiegową z nadzieją, że znajdzie tutaj kartę pacjentka, którą wczoraj gdzieś zapodziała. Stanęła na środku pomieszczenia i z przyciśniętym palcem do brody, zaczęła rozglądać się na wszystkie strony, jednocześnie zastanawiając się gdzie ją podziała. - O tutaj jest ! - niemalże krzyknęła z entuzjazmem, podbiegając do karty i chwytając ją do ręki.
Z szerokim uśmiechem kierowała się w stronę drzwi, kiedy dostrzegła ubrania Aghresa i bluzkę jakiejś kobiety. Bez chwili zastanowienia podniosła garderobę. Przyglądając się znalezionym rzeczom opuściła salę zabiegową.

zt
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    Wto Kwi 12, 2011 8:59 pm

// Nie jestem pewna czy tu no ale niech będzie tu xD//

>>Dom Ciana

Cian dość szybko przywiózł ją do kliniki. Na szczęście po drodze nie napotkali żadnej policji bo zdecydowanie mogło się to skończyć nie fajnie. Kiedy oboje weszli do kliniki od razu udali się do pielęgniarek. Jako że Cian tu pracował nie było większego problemu z ogarnięciem tego całego szpitala. Jedna z pań personelu kazała Cianowi zostać w poczekalni do czego niechętnie się zastosował. Nie ma co tak zachowuje się samiec martwiący się o swoją samice. Katara weszła razem z pielęgniarką do sali zabiegowej. Kat usiadła na kozetce. Młoda samiczka zaczęła ją wypytywać i zapisywać coś w notesiki. Chyba była kimś w rodzaju stażystki a nie pielęgniarki ale to mały pikuś. Gdy kobieta zapisała już wszystkie objawy zaczęła zadawać inne pytania które zbiły nieco Katare z tropu.
- Czy ostatnio przechodziła pań Chcączke? -Zapytała. Wampirzyca potaknęła.
- No a czy w ostatnim czasie zaczęły panią boleć piersi? -Kolejne pytanie i kiwnięcie głową na znak potwierdzenia. Katara powoli zaczęła składać wszystko do kupy. Proszę żebym się myliła. Błagam Pani Kronik abym się myślała. Zaklinała się w duchu Katara.
- Jeszcze tylko jedno badanie. Spokojnie będzie dobrze. -Powiedziała pielęgniarka z miłym uśmiechem. Pobrała samicy krew i przez chwilę czekały aż wyniki będą gotowe. Kiedy wynik był gotowy Pielęgniarka uśmiechnęła się i powiedziała.
- Gratuluję. Będzie Pani miała młode. -Stwierdziła. Katara zamarła. Jak to młode. Ona nie może mieć młodego. No ale ... to tak nie miało być. Samiczka machinalnie się ubrała i zaczęła podawać swoje dane do kartoteki. Kiedy wszystko było uzupełnione samiczka wyszła z sali.

>>Poczekalnia.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa    

Powrót do góry Go down
 
Sala zabiegowa
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Klinika Aghresa-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog