Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Xhex

avatar


PisanieTemat: Salon    Nie Gru 19, 2010 9:47 pm



Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 9:24 pm

// Audi Xhex

Podczas jazdy windą żadne z nich się nie odzywało. Swoją drogą, nie było o czym. Najciekawsze tematy rozkręcą się dopiero podczas zalewania robaka. Gdziekolwiek by nie pojechała, to nie zmieniało się nigdy.
Weszła do salonu, rzuciła skórzaną kurtkę na szafkę przy wejściu i ściągnęła motocyklówki.
Wódki, oh, Panie Boże, WÓDKI. Lamentujący głosik dobiegający z jej mózgu rozsiewał się po jej układzie nerwowym, wręcz wprawiając go z rezonans. Była wycieńczona, na oczy ledwo widziała, a do tego ten szpital. Chrzanić takie życie.
- Siadaj, zaraz dam Ci coś do picia.
Rzuciła przez ramię maszerując do kuchni po szklanki i parę kieliszków.
Wracając położyła wszystko na stoliku i ruszyła na dalsza podróż po domu, tym razem zmierzając w stronę szafki z barkiem, stojącej w rogu pokoju. Wyciągnęła butelkę grey goose, tonic i, na wszelki wypadek, Jacka Danielsa.
Trzymając wszystko w dłoniach odwróciła się do Mordha.
- Co preferujesz?
Zapytała przyglądając sie trunkom.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 9:35 pm

// samochód Xhex //
Wszedł do mieszkania Xhex zauważając że ostatnio zrobiła małe przemeblowanie.
Rozsiadł się na sofie. Obserwował przyjaciółkę bezmyślnie wodząc za nią wzrokiem.
- Cokolwiek. ...Albo... niech będzie Jack Daniels. Mam już dość Goose.
- Jeezu ale ta sofa jest niewygodna. Puść jakaś muzykę... tylko cicho...i żeby nie było to techno.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 9:43 pm

- Ta sofa ma pasować mi, kolego, nie gościom.
Rzuciła mu drwiące spojrzenie i podeszła do wieży. Pilotem odpaliła jakiś stary kawałek Guns n' Roses, sciszając go, kiedy zauwazyła grymas Mordha. Zawsze mogła mu puścić coś dudniącego, ze zdecydowanie większą ilością będnów, niech się cieszy.
Usiadła na fotelu i rzuciła butelkę Danielsa przyjacielowi. Miał szczęście że ją złapał, takiego marnotrastwa by nie zniosła. Nalała sobie do szklanki grey goose, mniej więcej do połowy, resztę wypełniając tonikiem.
- Więc jak to jest?
Zapytała zakładając noge na nogę i ciągnąc łyk drinka.
- To znaczy, pomiędzy tobą a Katarą. Uprawialiście seks, okej. Ale z tego co widze ty chyba naprawde zaczynasz się angażować, a to już nowość, hm?
Rzuciła uśmiechając się półgębkiem. Może jeszcze dożyje czasów kiedy to będzie mogła zostać druhną na jego ślubie. Chociaż zdecydowanie te różowiutkie, fikuśne kiecki w których, przynajmniej w świecie ludzi, trzeba paradować na tejże uroczystości, nie są dla niej.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 9:56 pm

Spojrzał na nia zaskoczony nieco otrząsając się z umysłowego letargu.
- Ja? yy.... no seks tak, ale... wynikła pewna sytuacja... że... eh... to długa historia. -odpowiedział nalewając sobie do szklaneczki.
- Czy naprawde chcesz bym ci to wszystko opowiadał? Nie żebym cos ukrywał, mogę powiedzieć ci wszystko ale będziesz się śmiała. Ostatnio mam urwanie głowy z samicami.
Mordh westchnał ciężko i przez chwilę wpatrywal się w podłogę. Posadzka była bardzo ładna chyba podświetlana ale on ukochał swoją brązową kostkę i niezamierzał zdradzić jej z podłogą Xhex dlatego szybko spojrzal na przyjaciółkę. Martwiła się o niego? Czyt była poprostu ciekawa?
Tak jak mówił jej w gabinecie. Wszystko byłoby o wiele prostrze gdyby przed laty związał się właśnie z nią a teraz co? Dupa! Nul. Niewiadomo co ze sobą zrobić.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 10:07 pm

- Mordziu.
Wywróciła oczami, zanim zaczęła mówić wysączyła kolejny łyk alkoholu. I kolejny. Tak, to jej chyba pomoże.
- Martwię się o Ciebie. Odkąd ją spotkałeś, jesteś jakiś nieswój. A do tego nie ma z tobą kontaktu. Chodzisz jak jakiś ćpun po amfie, nie obchodzi Cię nasza bolesna rzeczywistość, nic. Po prostu jakby Ci się film urwał.
Okej, pora przejść do sedna sprawy.
- A teraz ten cały atak. Naprawdę, nie uważam że to źle że poszedłeś ją ratować, ba, to wręcz świetnie. Aczkolwiek zrobiłes to odruchowo, impulsywanie, jakby ona była dla Ciebie najważniejsza na świecie, i właśnie to mnie ciekawi. Zwłaszca, że pamiętam czasy kiedy to zwierzałeś mi się z każdej nowej laski.
Westchnęła głęboko wspominając ubiegły wiek. Szlag, to było coś. Przynajmniej gównarzeria nie była tak rozpieszczona jak teraz i nie dilowali w kązdym kącie jej klubu. No, powiedzmy, ich klubu.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 10:19 pm

Jednak się martwi.
- Jaa... sam niewiem co we mnie wstąpiło. Poprostu...mam do niej słabosć. Cholerną słabosć ale nie wiem czy cos z tego będzie. Już sam nic niewiem. To prawda zależało mi, nadal mi zależy ale...
Kurcze! Czy zawsze musi być jakieś ale?
- No dobra bez dwóch zdań. Ona ... poprostu strasznie mi się podoba, przyznam w jakiś sposób jestem zauroczony...
Chyba zamroczony.zadrwił z samego siebie. On i zjawisko zwane miłością? Nigdy nie dał się poniesć takiej chemii a tu nagle taka niespodzianka.
Zrobił przerwę na westchnięcie. Jeszczeraz spojrzał na podłohgę salonu Xhex. Nie, zdecydowanie woli swoją posadzkę. Teraz był tego pewien.
- Mimoto dowiedziałem się że mogę się związać z inną. Czyli są dwie. Tylko nieśmiej się proszę. Narazie muszę poczekać bo niewiem co z tego wyniknie.


Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 10:26 pm

Starała się, naprawde się starała nie roześmiać, ale po nieudanym przygryzaniu warg po prostu odrzuciła głowę do tyłu i ryknęła śmiechem. Oh, Boże. Z pewnością nie spodziewała się czegoś takiego.
- Przepraszam Mordh.
Powiedziała ocierając łzy z kącików oczy. Pokręciła głową, na jej ustach wciąż widniał szeroki uśmiech.
- Po prostu dla mnie to nowość. Wiesz, mój Mordziu, nagle znalazł sobie kobietę, em, kobiety swojego zycia. A do tego łazi za nimi jak zakochany psiak. To nawet jak dla mnie jest chyba za dużo, przynajmniej jak na jedne pół litra i jeden wieczór.
Westchnęła teatralnie dopijając drinka i odstawiając szklankę na stół. Od razu wzięła sie za robienie następnego.
- Słuchaj .. To znaczy ..
Zacieła się nalewając sobie toniku do szklanki.
- Wiesz, jeżeli potrzebowałbyś jakiejkolwiek rady, czy coś, wiesz że zawsze możesz na mnie liczyć, prawda?
Zapytała, zakręcając butelkę. Tym razem była całkowicie powazna.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Pon Sty 03, 2011 10:52 pm

Gdy przygryzła wargę juz wiedział co się święci. Nie miał jej tego za zle bo w koncu sam się uśmiechnal. Gdyby spojrzeć na to z dustansu, jest to dosć nietypowa sytuacja.
-No nie przesadzaj! -zawołał na wzmiankę o kobieta-ch.
Łazi jak psiak?
- Czy ja łaże jak psiak? Zastanów się lepiej. Z Katt spotkalem się tylko raz więc nawet nie miałem okazji. -odpowiedział ale nie był na nią zły. Nalał sobie Jacka D i chlapnął raz jeszcze.
Nie chciał wspominać o Marissie. Xhex nie poparłaby tego związku.
- Spokojnie, jak będę potrzebował rady to zwróce się tylko do ciebie. Wiem.
- Wiesz. Dręczy mnie jedno. Nieważne z kim by się związał, zawsze będzie problem. Dlatego nie wiem co robić. Jeśli któraś będzie mnie kiedykolwiek chciała, będę musiał jej powiedzieć kim jestem. I co? I jak miałbym to zrobić? Mam powiedzieć: "Tolly jestem symphatą, co oznacza że mogę sprawić że... mogę cię całkowicie omamić i kontrolować twoje emocje?" Nie jest to takie proste Xhex. Ty nie będziesz miała z tym problemu, jesteś samicą zbyt piękną i dzielną by jakiegokolwiek samca mogły obchodzić twoje zdolnosci i krew. - Gdy skończył mówić zauważył dopiero że właśnie powiedział Xhex komplement. Ale przecież dla niego było oczywiste że jego Przyjaciółka taka jest. Była piękna i waleczna. Niesamowita, jedyna w swoim rodzaju. Pomyślał nad tym dłużej, spojrzał na nią z miłością i powiedział:
- Samiec którego wybierzesz będzie wielkim szczęściarzem. Powinnaś się cenić Xhex.
- Ze mną jest odwrotnie. -dodał.
Puścił w przełyk kolejną dawkę Jacka Danielsa.


Ostatnio zmieniony przez Mordh dnia Wto Sty 04, 2011 8:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Wto Sty 04, 2011 8:09 pm

Parsknęła po czym duszkiem wypiła drinka. Na chwilę, zrobiło jej się ciemno przed oczami, tylko na chwilę, zwłaszcza że po kilkunastu sekundach jej wampirzo szybki metabolizm rozprawił się z alkoholem.
- Albo naprawdę się nie doceniasz Mordh, albo żeś jest jeszcze głupszy, niżby się można spodziewać.
Odstawiła szklankę na stół, zaraz obok kieliszków. Cóż, może jednak mała przerwa.
- Twoja samoocena jest zatrważająco mała, nie uważasz? Jesteś przystojny, ba, Mordh, przecież sam wiesz że czasami wystarczy tylko twoje słowo żeby kobiety rozkładały przed tobą nogi. A do tego spokojnie można dopisać honor, miłość do rodziny i przyjaciół, pracowitość i cały szereg innych zalet. Zauważ to w końcu, człowieku, albo każda kobieta wezmie Cię pod pantofel i zniewoli, a tego nie chcemy, tak?
Zapytała tonem wykładowcy prowadzącego wykład życia. Przeciągnęła się w fotelu i wyciągnęła nogi przed siebie krzyżując je w kostkach.
- A ja? No cóż, nie wiem czy taki szczęściarz z niego będzie. Sam wiesz najlepiej że kiedy wyjdzie ze mnie to parszywe suczysko, to czasem lepiej zejść mi z drogi bo gdy pokaże zęby to może już być za późno. Po prostu ważne żeby ten ktoś, tak zwany szczęściarz, nie miał do mnie uprzedzeń przez to kim jestem. Wystarczy już że rodzina się mnie wyparła.
Przeczesała palcami włosy wpatrując się w sufit.
- Poza tym, jesteś jedynie w połowie symphatą. Puls, trzeba liczyć się z tym że jeżeli będzie Cię kochać, to nie zwróci na to uwagi.
Mam nadzieje. Dodała w myślach. Bo jeżeli jakaś pindzia skrzywdzi jej Mordzia, to musi liczyć się z tym że ona na pewno zainterweniuje.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Wto Sty 04, 2011 8:23 pm

- Tak, tego nie chcemy. -zgodził się z lekkim uśmiechem. Chyba miała racje. Chyba.
- Chyba masz racje.
To rzeczywiście może nie mieć znaczenia. Nie podzielał całkowicie zdania swojej przyjaciółki co do swoich zalet ale nie chciał o tym gadać. Rzeczywiscie miał niską samoocenę.
- A ty wcale nie jesteś wredną suka! Nie powinnaś tak o sobie mówić. Każdy wampir straciłby dla ciebie głowę gdybyś tylko chciała się nim zająć.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Wto Sty 04, 2011 8:36 pm

Spojrzała na niego rozszerzonymi ze zdziwienia oczami i wypaliła rozbawiona.
- Chcesz mi powiedzieć że nie chce?!
Zaśmiała się gorzko.
- Skarbie, wręcz przeciwnie, chce i to bardzo. Tyle że jeszcze ten odpowiedni się nie napatoczył, i tutaj tkwi szkopuł.
Czy naprawdę musi to jeszcze komuś tłumaczyć? To faceci się jej bali, nie na odwrót.
- I jestem wredną suką.
Podniosła obie ręce do góry, w geście kapitulacji widząc grymas na twarzy Mordha podczas wypowiadania tych słów.
- Co prawda, nie zawsze i nie w każdej sytuacji, ale nie możesz zaprzeczyć temu całkowicie. Nawet dla Ciebie czasami byłam kurewsko złośliwa czy wredna.
Pamiętała te chwile. Dokładnie wszystkie. Nic dziwnego, skoro nie było ich wielu. Zawsze, po każdym jej wybuchu żałowała, że nie ugryzła się w porę w język. Jeszcze gorzej było potem, kiedy przychodziło do przepraszania. Kiedy trzeba było przełknąć swoją dumę i otwarcie przyznac się do błędu, nagle stawała się całkowicie bezbronna i zagubiona.
- Prawda jest taka ze kazdemu z nas, kiedys się uda. I będziemy miec stadko dzieciaczków i kochającego partnera.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Wto Sty 04, 2011 8:50 pm

Nie chcial się z nią sprzeczać. Dla niego zawsze będzie dobrą kochaną Xhex, nieważne czy będzie dla niego miła czy też nie.
Zaśmiał się gorzko.
- Jakoś tego niewidze, chociaż... partnera zawsze można mieć.
Westchnął.Nawer jeśli nie na długo. dodał w myślach.
Chlapnal sobie kolejnego kielonka po czym odsyna od siebie butelkę w znaczącym geście. Nie chciał całkiem się schlać. Był juz wystarczająco rozluźniony.
- Doś ze mnie. -poinformował szeptem przymykając powieki. Chętnie by się już położył ale najpierw chyba powinien wziaść prysznic.
Stres odchodził powoli, nie tylko dzięki porządnej dawce alkocholu ale też dzięki towarzystwu Xhex.
- Dziękuje że się mną zajęłaś.


Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Wto Sty 04, 2011 9:03 pm

- Nie dziękuj mi za coś co jest oczywiste, Mordh. Jesteś dla mnie jak brat.
Posłała mu szczery uśmiech i podniosła się z fotela.
- Idź się umyć. Jesteś zmęczony. Jak wrócisz, pooglądamy telewizję, a potem się przekimamy i wrócimy do tego szpitala. Dzisiaj puszczają maraton horrorów, nie wolno tego przegapić.
Wyszczerzyła się niczym pięciolatka na widok lizaka. Aż dziw, że jeszcze bawiły ją takie rzeczy. Zwłaszcza gdy prowadzi się życie w którym z reguły nie starcza czasu na zabawe i przyjemności.
- No dalej, nie każ się prosić. Poza tym, mam parę koszulek w które może się zmieścisz.
Mruknęła idąc do sypialni. Wyciągnęła z garderoby jeden z czarnym podkoszulków od Pierre Cardina, w rozmiarze XXL - miał szczęście że gustowała w luźnych rzeczach. Może się zmieści.
Wróciła do salonu i rzuciła mu ubranie.
- Trzymaj. Ręczniki sa w łazience.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salon    Wto Sty 04, 2011 9:11 pm

- Okej. -zgodził się usmiechając się. Ten wieczór nie zapowiadał się tak źle. Mogłoby być całkiem fajnie.
Chwycił czarną podkoszulkę podśmiewując się bezgłoście. Widać było że to odzież męska więc ni protestował.
Kochana Xhex zdołała calkowicie poprawić mu humor.
Wstał nieco chwiejnie i ruszył w stronę łazienki.
- Będę 'za niedługo'. -zaśmiał się.
Xhex była prawdziwą przyjaciółką i teraz mógł naprawde to odczuć.
Cieszył się że ją ma.
// łazienka //
Powrót do góry Go down
John

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 07, 2011 9:25 am

To co się z nim działo w tej chwili, było nie do opisania. Ból wciąż kumulował, choć zdawało się, że gorzej być nie może. Każdy inny, zwykły człowiek, dawno odpłynąłby w błogi stan nieświadomości, przez rozbrzmiewającą agonie. On jednak jak na złość pozostawał przez cały czas świadomy, choć wydawało się to momentami niemożliwe.
Nie pamiętał jak się tutaj znalazł i gdzie właściwie jest w tej chwili. Bał się rozejrzeć, w obawie, że tylko pogorszy swój ból. Czuł delikatny dotyk na swoim ciele i choć starał się tylko na nim skupiać, na nie wiele się to zdało. Co chwila inna część jego ciała, wybuchała żarem, niczym przypiekana od wewnątrz prętem i wystawiana na działanie palnika*. Gdy tylko mógł łapczywie chwytał powietrze, by znów powracać do spazmatycznych, płytkich dyszeń.


*Co chwila inna część jego ciała, wybuchała żarem, niczym przypiekana od wewnątrz prętem i wystawiana na działanie palnika - ale jestem kurwa dumny z tego porównania Very Happy
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 07, 2011 8:57 pm

Tylko nie panikuj! Tylko, do cholery, bez paniki! Łatwo było, kurwa, mówić. Po raz pierwszy ktoś jej schodził na dywanie, w jej własnym domu. A do tego, była to osoba, którą warto by było utrzymac na tym świecie. Szlag.
- Jezu ..
Jęknęła cicho, miotając się po salonie jak opętana. Gdyby ktokolwiek zobaczył ją w tym stanie, raczej by jej nie poznał. W końcu TO z pewnościa było dalekie od jej zwyczajnego, stoickiego spokoju.
Klęknęła obok niego. I co teraz?
Przewróciła go na plecy i odgarnęła włosy z czoła. Dobra, teraz zapewne potrzebuje krwi. Z nadgarska mu nie da, bo tam w końcu za małe ciśnienie. Czyli zostaje nam klatka piersiowa.
Wzięła głęboki oddech i szybkim ruchem sciagnęła koszulkę, pod którą, nie dziwota, stanika brakowało.
Pochyliła się nad nim przystawiając mu zakolczykowaną pierś przed nos.
- Pij, kurwa.
Mruknęła i przytknęła jego głowę do swojej klatki piersiowej.


Wtf, to jest chyba najdzikszy post jaki kiedykolwiek napisałam o.O
Btw, wciąz nie ogarniam jak wymyśliłeś takie porównanie xD

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
John

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 07, 2011 9:38 pm

Jak przez cholernie bolesną mgłę świadomości zauważył nad sobą dziewczynę, którą spotkał w vip roomie. Zajebiście seksowną dziewczynę. Tym bardziej, zdziwienie jego sięgnęło zenitu, gdy owa seks bomba, ściągnęła z siebie bluzkę, pod którą stanika było brak, ku jego uciesze. Nie miał bladego pojęcia co ona wyprawia, jednak już po chwili jej wspaniale kształtne piersi znalazły się tuż przy jego twarzy i... coś w nim pękło. Poczuł kuszący zapach jej skóry. Twarde, ciepłe i chętne sutki, przy swoim policzku. Drażniły jego skórę, podniecając i prosząc o erotyczne pieszczoty. Jednak nie to najbardziej przykuło jego resztki stalowej świadomości. Czuł... krew. Kusiła i nęciła, prosząc o spróbowanie... i choć nie wiedział jak i czemu, wgryzł się w jej pierś. Wszelkie zmysły oszalały. Gorąca i lepka ciecz, kojąco spływała w dół jego gardła. Ból odszedł na dalszy plan, spychany przez to oszałamiające uczucie ekstazy. Chłeptał jej najwspanialszy nektar, krztusząc się nagłym przypływem sił i energii. Chciałby trwać w tym uczuciu wiecznie, nigdy z niego nie wypaść.
Przez mityczną bariere rozkoszy, która okalała w tej chwili jego zmysły, przedarł się krzyk człowieczeństwa.
Co Ty do kurwy nędzy robisz, pierdolcu?!
Odsunął się od niej jak oparzony, choć wszystkie nerwy wiły się i błagały, by tego nie robił. Spoglądał na nią z przerażeniem i oczekiwał nawrotu diabelnego bólu, który z pewnością miał na niego spaść z podwójną siłą. To po prostu było pewne jak to, że niebo pojaśnieje, gdy wstanie słońce. Jego rozszerzone źrenice, spoglądały na jej twarz i nagie, zalane krwią piersi. Wciąż czuł na wargach jej cudowny smak i chciał jeszcze. Do pragnienia krwi, doszła żądza jej ciała, tak ponętnego i powabnego, wręcz nie realnego. Idealna sylwetka, pełne piersi, falujące pod wpływem jej oddechu. To co się z nim teraz działo, nie było w porządku. Nic dzisiaj nie było.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Wto Lut 08, 2011 7:00 am

Przygryzła wargi by nie krzyknąć w momencie gdy wgryzł się w jej piers. Cóż, fakt faktem, jeszcze nie miał do końca ukształtowanych kłów, więc czemu się dziwić.
W ostateczności, ta scena idiotycznie wciąż kojarzyła jej się z matką i dzieckiem, które chcąc więcej mleka prosi się o pierś. O ironio. W końcu Johnowi, też dawała życie, tyle że w innej postaci.
Czuła pod sobą jak jego ciało sztywnieje, a potem w przeraźliwym tempie rozrastają sie jego kości i mięśnie. Boże, gdyby jeszcze ktoś był na tyle łaskawy by poinformowac ją wczesniej jak wygląda przemiana. Delikatnie mówiąc, była wrzucona na kurewsko głęboką wode.
W momencie gdy przestał pić, odsunął się od niej i uraczył ją przerażonym spojrzeniem. Przez głowę przemknęła jej tylko myśl: Za mało. Potrzebował więcej żeby przemiana się skończyła.
Stanowczym ruchem przyciągnęła jego głowę z powrotem do piersi.
- Pij.
Powiedziała miękko, dziwnie zachrypniętym głosem.
- Musisz jeszcze trochę wypić, inaczej nie przeżyjesz tego gówna.
Widząc że nagle obudziła się w nim ta bardziej ludzka strona, dodała.
- Każdy przez to przechodzi. A krew to nic złego, zobaczysz. Jak się to skończy, wszystko Ci wytłumacze.


Wybacz, że mnie tak wczoraj wcięło. Miałam mały konflikt w domu, a gdy z powrotem usiadłam, router zastrajkował.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
John

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Wto Lut 08, 2011 8:27 am

Mierzył ją jeszcze dłuższy czas wzrokiem, zanim to ona nie przemówiła. Jej ton był, choć przyjazny, to słaby. Musiała być zmęczona.
Nic, kurwa dziwnego, przyssałem się do jej piersi i to wcale nie w celach rozrywkowych!
John Mathews, mistrz dedukcji w akcji.
Przyciągnęła go do siebie stanowczo, z dziwnymi słowami na ustach.
Jak to kurwa nie przeżyje? Czuję się jak po najeździe ruskich na stolice, ale żyć będę... mam nadzieję.
Znów wpił się w jej pierś, ale tym razem poszło mu zdecydowanie łatwiej. Nie robił tego na siłe, pchany chęcią życia, tylko wiedział już co musi zrobić, by dostać się do jej krwi. Tak wspaniałej i smakowitej krwi.
Pił, a jego dłonie błądziły po jej ciele. Znów czuł tą znajomą ekstaze. Zatracił się w niej. Ból minął tak szybko jak i nadszedł.Po raz kolejny, wraz z nadejściem ulgi, przyszło i podniecenie. Czuł jej ciało przy sobie. W głowie miał już tylko jedną myśl.

Wysunął kły z jej ciała, zlizując resztki krwi które frywolnie spłynęły z rany. Uśmiechnął się do niej łagodnie, spoglądając jej w oczy.
Nie wiem co się stało, ale warto było.
To była jego ostatnia trzeźwa myśl, nim zupełnie pochłonęło go pożądanie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Wto Lut 08, 2011 9:21 pm

To już? Tak szybko?
Nie wiedziała jak lub ile będzie trwac przemiana, aczkolwiek nie spodziewała się tego! Nagle, z małego, drobnego i wychudzonego chłopaca, klęczała przed mierzącym ponad dwa metry, napakowanym mężczyzną. A do tego jakim seksownym.
Nie trzeba było wspominać że ubrania które miał przed przemianą, zdecydowanie w rozmiarze dziecięcym, nie pasowały już na taką sylwetkę. Więc, cóż tu dużo mówić, leżał na podłodze goluśki tak jak go Pan Bóg stworzył.
Przesunęła po nim łakomym wzrokiem, zatrzymując sie na dłuższą chwilę na jego monstrualnych rozmiarów erekcji. No tak, jeden z Braci.
Wzięła drżący oddech, przypominając sobie że świeci gołymi cyckami.
Wyprostowała się i na wszelki wypadek, założyła ręce na piersi.
- I jak ..
Odchrząknęła i podjęła jeszcze raz ten sam wątek.
- I jak się czujesz? To znaczy, już Cię nic nie boli, prawda? Bo raczej nie powinno.
Odruchowo przygryzła dolną wargę, odrobinę gubiąc sie w sytuacji. No proszę, już zaczyna przy nim głośno myśleć? Słodko.
Jednak gdzies tam, w środku, czuła jak kiełkuje w niej pożądanie. Nie trudno się dziwić, z takim towarem obok każda miałaby kisiel w gaciach.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
John

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 14, 2011 6:51 pm

Otworzył na chwilę usta w zdziwieniu, jednak natychmiast je zamknął... i znów otworzył, nie będąc do końca pewnym tego co się wydarzyło jakieś kilka minut temu. Leżał w strzępach swoich ubrań, zupełnie bez świadomości minionych wydarzeń. Osłupiały leżał na podłodze, nagi i skołowany. Dotarło do niego dopiero po chwili, że to wielkie bydle leżące na jego podbrzuszu, to bynajmniej nie zwierzątko domowe, a jego przyrodzenie. Bezradnie przeniósł wzrok na nią, będąc kompletnie bezradnym. Widział jej falujące, nagie piersi, co wcale nie poprawiało stanu jego rzeczy. Wciąż leżał przed nią, w stanie erekcji, bezradny jak małe szczenie. Co najzabawniejsze do bycia małym, było mu daleko. Pomimo braku lustra, był w stanie zorientować się, że jego sylwetka i budowa ciała uległy kompletnej zmianie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 14, 2011 7:01 pm

- Dasz radę wstać?
Zapytała marszcząc brwi. Ojej, a jeżeli nie ma czucia w kończynach? Cóż, no to się porobiło. Nie da rady dźwignąć z podłogi tego wielkoluda.
Przeniosła się na kolana i złapała go za dłoń.
- Jestes w stanie ścisnąć palce?
Sfrustrowana zacisnęła wargi w wąską linię. Wyglądał jak malutki chłopczyk zamknięty w ciele rosłego mężczyzny. W życiu nie widziała żeby ktoś miał tak zdezorientowane i bezradne spojrzenie. Nic dziwnego, w końcu nie każdy przechodzi przemiane, a do tego, nigdzie nie ma opisanych jej skutków. Są jedynie plotki, które i tak z reguły sa nieprawdziwe.
- Nie martw się, pomoge Ci z tym. Z tym wszystkim. A ty dasz radę, zobaczysz.
Posłała mu uśmiech, który nie tyle był radosny, co pocieszający.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
John

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 14, 2011 7:07 pm

Spoglądał na nia dłuższą chwilę. Nie docierały do niego żadne słowa, a bynajmniej ich nie rozumiał. Był otumaniony tym wszystkim co się zdarzyło, a w szczególności, przyssaniem się do piersi i spijaniem z niej krwi, która w tej chwili zasychała na niej szkarłatem.
Ścisnął jej dłoń, tak jak mu poleciła, by po chwili sprężyście podnieść się z ziemi. Mierzył ją wzrokiem z niebywałym pożądaniem, co doskonale mogła potwierdzić jego erekcja, której nie miał od... od dawna. Nie zagłębiajmy się w szczegóły.
Chciał coś powiedzieć, jednak wciąż nie był w stanie. Bynajmniej nie był to skutek oszołomienia. Chyba jego upośledzenie, to jedyna rzecz, która się nigdy nie zmieni.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Salon    Pon Lut 14, 2011 7:17 pm

Posniosła się wraz z nim, odchylając głowę do tyłu, by móc spojrzeć mu w twarz. Nawet z jej wzrostem, wyjątkowo wysokim jak na kobietę, czuła sie przy nim mała i drobna.
Chociaż, ten plus, że przynajmniej wszystkie kończyny były sprawne. Dosłownie, wszystkie.
Tutaj niby mimochodem jeszcze raz objęła wzrokiem jego przyrodzenie. Bez dwóch zdań, w szatni, mógł chodzić z dumnie uniesioną głową.
Mimo, iż wciąż był niemową. Ale jak to się mówi, w końcu nie można mieć wszystkiego, czyć nie? A ten drobny szczegół nie był chyba az tak ważny, zwłaszcza jeżeli i bez tego potrafili się porozumiewać.
- Rozumiem, że to oznacza, iż wszystko okej, tak?
Zapytała, nie wierząc że to drżenie w jej głosie jest prawdziwe.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon    

Powrót do góry Go down
 
Salon
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Apartamentowce :: Apartamentowiec 2 :: Apartament Xhex-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com