Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sypialnia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 23, 2010 7:32 pm

Nie zdziwiła by się pewnie że chętnie da jej tą prace. Zaśmiał się. Miała go w garści. Czy wiedziala że aż tak naniego działa?
Gdy usłyszal jej oddalające się kroki szybko wybrał fioletową koszukę pod kolor oczu i kremowe jasne spodnie od garnituru marki Armanii. Ubrał się i wysdzedł pośpiesznie jakby obawiał się że samica nie dotrzyma słowa i wyjdzie z jego mieszkania. To nic.
Wtedy z pewnością poszedł by za nią.
// kuchnia //
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sro Gru 29, 2010 12:48 pm

// salon //

Mordh wprowadził Marissę do sypialni i usiadł na łożku. Zaczynając rozpinać swoją koszulę odezwał się stanowczym lecz spokojnym tonem:
- Chcę byś piła z szyi Marisso.
Rozpinając guziki na rękawach zauważył jej wyraz twarzy.
- Zaufaj mi. -szepnął.
Nie chciał jej przestraszyć. Zdjąl koszulę odsłaniając swój rozbudowany tors.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sro Gru 29, 2010 9:34 pm

Razem z Mordhem weszła do sypialni. Gdy usiadł na łóżku i zaczął rozpinać koszulę zdziwiła się.
Czy on chciał, żeby piła z szyi.
Chciała zaprotestować, ale powstrzymał ją mówiąc, żeby mu zaufała.
Nie chciała się z nim kłócić, dlatego pokiwała głową.
Gdy wampir zaczął zdejmować koszulę, zaczerwieniła się i speszona spuściła wzrok.
Był piękny.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sro Gru 29, 2010 9:53 pm

- Nie stój tak. Podejdz do mnie. -powiedzial łagodnym budzącym zaufanie tonem.
Połpżył koszule na szafkę i spojrzał wyczekująco na Marissę. Nie cwyzuwał jej strachu lecz wiedzial że samica trochę się boi. Boże ... była doskonała. Delikatna jak płatek róży, jak letni ciepły wietrzyk. Z daleka było czuć od niej woń morskiej bryzy. Zawsze była otoczona tym zapachem. W jej twarzy można było dostrzec doskonałość regularnych rysów twarzy ktorych niepowstydził by się nawet anioł, miała piękne błękitne oczy i niesamowicie kuszące usta. Przez chwilę wyobrażał sobie że mógłby ją pocałować. Fantazja wzieła nad nim górę, czego następstwem było lekkie podniecenie. Staral się jednak pochamować i ukryć swoje odczucia.
Czekal na jej ruch.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sro Gru 29, 2010 10:22 pm

Marissa przełknęła ślinę i wolnym krokiem podeszła do łóżka.
Wzięła wdech i usiadła.
Patrzyła jak Mordh kładzie koszulkę na szafce. Jego mięśnie pięknie pracowały przy tym ruchu.
Jej rumieniec pogłębił się.
Spojrzała na samca i powiedziała.
- Mordh... nie wiem ... nie wiem czy to dobrze - jąkała się.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sro Gru 29, 2010 10:32 pm

Mordh... nie wiem ... nie wiem czy to dobrze. usłyszał. Uśmniechnął się tylko lekko.
- Marisso, będziesz miała wszystko pod kontrolą, nie bój się. Przecież tego potrzebujesz.
Ujął jej rękę.
- Będę ci służyć Marisso. To dla mnie zaszczyt. -powiedział w starym języku.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 2:31 pm

Zapewnienia Mordha, trochę ją uspokoiły.
Uniosła spódnicę sukni i usiadła najpierw obok niego, a następnie na jego kolanach.
Spojrzała na pulsującą tętnicę, biegnącą wzdłuż szyi i wtedy dopadł ją wściekły głód.
Położyła ręce na jego klatce piersiowej i pochyliła się nad nim.
Jej kły natychmiast się wydłużyły i teraz pulsowały.
Przybliżyła swoje usta do żyły wampira i wtedy, ni stąd ni zowąd przed oczami mignął jej obraz Butcha.
Nie ...
Zapomniała o swoim głodzie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 2:48 pm

Mordh uśmiechnął się i gdy na nim usiadła zaczął mruczeć (chociaż tyle było mu wolno). Był pewien że zaraz mu stanie ale wysoka dawka dopaminy objawiała się w czasowej impotencji. Wiedział że to dobrze, Marissa wystraszyłaby się gdyby poczuła zgrubienie w jego spodniach. Położył rękę na jej plecach a gdy nachyliła się nad nim, położył swój tors w porzeg łóżka pociągając ją na siebie. Jej głód narastał jednak gdy już niała go ugryzć jej nastrój a raczej głód prysnął a w powietrze obok niej ochłodziło się nieco. Coś jest nie tak? Leżała na nim z głową pięć centymetrów od jego szyi i najwyrażniej się zawachała.
- Tolly, czy wszystko w porządku? -zapytał zmieszany.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 3:30 pm

Czemu teraz - zapytała w myślach.
Zamknęła oczy, hamując łzy. Pociągnęła nosem, gdy Mordh zapytał się co się stało.
Tolly ?
Samiec użył pieszczotliwego "moja miła".
- Nie, nic - odpowiedziała i skupiła się nad tym co miała zrobić.
Przełknęła ślinę i zapomniała o tym co, przed chwilą wyprowadziło ją z równowagi.
Nie czekając na kolejne pytanie wampira, ponownie nachyliła się na jego tętnicą i ukąsiła.

Zrobiło jej się gorąco, a płyn wlewający się do jej gardła smakował jak prawdziwa ambrozja.
Warknęła i przyssała się mocniej, wbijając paznokcie w idealną pierś Mordha.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 3:46 pm

Gdz go ukąsiła z jego krtani wydobyło się cos między jęknięciem z roskoszy a warknięciem i znów zaczął cicho mruczeć.
Gdy wbiła się paznokciami w jego ciało on równierz poczuł falę gorąca. Mimoto zadrżał ale nie z zimna tylko z podniecenia. Zamknął na chwilę oczy rozkoszując się tą chwilą. Potem z półprzymkniętych powiek patrzył na otaczajace go blond pasma włosów samicy. Jego ręka która znajdowała się na
jej plecach przesunęła się na jej kark. Wsunął swoje palce między fale jej miękkich pachnących włosów. Podobało mu się to. Czuł na sobie głód i rozkosz Marissy.
Tak...
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 8:16 pm

Po paru minutach Marissa oderwała się od szyi samca.
Wiedziała, że wzięła zbyt dużo, ale nie mogła się powstrzymać.
Jak ja mogła doprowadzić się do tego stanu - pomyślała z goryczą.
Podniosła się do pozycji siedzącej i spojrzała na ranki, które zostawiła.
Wyglądały ... źle ? To mało powiedziane, wyglądały okropnie.
- Mordh, chyba trochę mnie poniosło -powiedziała, zawstydzona.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 8:32 pm

- Tolly. Nic się nie stało. Dam ci tyle ile potrzebujesz. -odpowiedział Mordh.
Spojrzał na nią z oddaniem. Mogłaby tak pić przez wieczność a jemu by to nie przeszkadszało/
- To z głodu moja droga.Poprostu z głodu. Rozumiem cię doskonale.
Jego ręka bezwiednie spoczeła na jej sukience, dokładnie na udzie.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 8:41 pm

Jej rumieniec pogłębił się jeszcze bardziej, gdy Mordh położył rękę na jej udzie.
O, Pani Kronik ...
Z wrażenia oparła się o jego pierś i przymknęła oczy.
Rozkoszowała się ciepłem, jakie od niego biło.
Po chwili podniosła się i spojrzała mu w oczy.
- Mordh, dziękuję. Jesteś dobry Samcem - powiedziała i posłała mu szczery uśmiech.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 9:09 pm

Gdy się na nim położyła poczuł się ....niesamowicie. Nie mógł określić tego uczucia. Cieszył się jej obecnoscią, wyczuwał jej sytość i zadowolenie.
Delektował się jej spokojem który roztaczała wokół siebie odkąd skończyła pić. Mimowolnie kąciki jego ust były w ciągle lekko w górze a oczy błyszczały karmione widokiem jej anielskiego ciała rozłożonego na jego torsie. Karmił się jej spokojem i radością. Wchłaniał jej morski świeży zapach, czuł się poprostu ...bardzo dobrze. Doskonale. Czuł poprostu że tak być powinno, że to jest jej miejsce.
..dziękuję. Jesteś dobry Samcem. usłyszał. Jej uśmiech z pewnościa powalił by go z nóg...gdyby stał (ale leżał). Niee...jej uśmiechu nie można było opisać słowami. Jej szczery uśmiech i podziękowanie uczyniły go prawdziwym szczęśliwcem.
Tolly.
Wpatrywał się w jej uśmiech a potem patrzyłł jej głęboko w oczy. Zobaczył falę blękitu a w niej wdzięczność, radosć, spokój; uczucia których sam przez wiele lat nie doświadczał. Marissa była teraz nadzieją, pięknym prezentem od losu. Jak to możliwe że trafiła właśnie na mnie? zadał sobie pytanie.
- Tolly. -szepną czule. Tolly. Moja miła.
Patrzył jej w oczy z dziwną radością ale też ciężarem na sercu.
Zbliżył do niej swoją twarz. Zamknał oczy. Zblizył swoje usta do jej warg. Ciężar na sercu momentalnie uleciał a on otumaniony jej pieknem i szczeroscią całował ją czule. Zaczął powoli, lekko, ledwie muskając jej magiczne usta a potem delikatnie wsunął w jej usta czubek języka lecz nie był nachalny.
Subtelnie całował Marissę czując się jak w niebie.

Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 10:17 pm

Marissa zamarła.
Poczuła usta wampira na swoich i wiedziała co się święci.
Całuje mnie ... - stwierdziła zszokowana
Jego język nieśmiało wtargnął do jej ust.
Przez jej ciało przepłynęła fala przyjemności. Poczuła mrowienie całego ciała.
Zaczynała tracić nad sobą kontrolę. Chciała więcej.
Onieśmielona, szerzej otworzyła usta i czekała na głębszą penetracje.
Objęła rękoma jego kark i przyciągnęła go mocniej do siebie.
Usłyszała jak warknął gardłowo.
Po raz pierwszy w życiu czuła tak silne ... Nie wiedziała jak to nazwać.
Jęknęła, gdy pieszczota przybrały na sile i stała się bardziej intensywna.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 10:34 pm

Nie opierała się. Jak cudnie że ona też tego chciała. Ku chwale Pani Wampirzych Kronik ona mnie pragnie? Mógłby co najwyżej spodziewać się że Marissa odrzuci go, odepchnie, uderzy go w twarz krzyknie na niego ale ona... czy ona wlaśnie go całuje? Czy on ją właśnie caluje? Czy to sen? zapytał siebie.
Bo czuł jakby właśnie śnił. Właśnie ziściła się jedna z jego fantazji.
Objął ja w biodrach i poderwał się. Warknał lekko z podniecenia które właśnie zaczęło narastać. Usiadł trzymając ją nadal na kolanach i przycisnął ją bliżej swego nagiego torsu. Nie dzielił ich nawet centymetr. Czuł na swojej skórze ciepło jej ciala z pod sukni, gladkość jej delikatnej skóry.
Och Tolly.
Trzymał ją w ramionach przytulając mocno. W końcu, po jakiejś minucie lub dwóch, oderwał się od jej ust. Ujął jej twarz w dłonie i poprostu patrzyłjej w oczy z uwielbieniem.
- Marisso. -zamruczał
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 11:07 pm

Gdy splotły się ich języki, myślała, że straci przytomność.
Dobrze, że Mordh trzymał ją mocno i tulił do piersi.
To wszystko ... to wszystko działo się tak szybko.
Parę minut temu, nawet przez myśl jej nie przyszło, że będzie całować się z samcem.
Z Mordhem ...
Jedyną osobą z którą chciała się całować był ...
Nie ! Nie myśl o nim ! - skarciła się .
Nagle wampir oderwała się od niej, wziął jej twarz w dłonie i szepnął, moja miła.
- T-tak... Mordh - odpowiedziała drżącym głosem.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Gru 30, 2010 11:22 pm

Na początku chciał ja poprostu zapytać... czy tego chce... czyy... nie będzie żałowąć ale uznał że zepsułby tylko atmosferę. Nie chciał też w żaden sposób niechcący odsunąć jej od siebie. Wpartrywał się w błękit jej oczu czujac że za chwilę straci nad sobą panowanie. Pragnał kochać się z nią pieszcząc jej ciało niczym boskie naczynie. Zaden samiec nie mógłby się jej oprzeć, żaden samiec nie mógłby przejsć obok niej obojętnie widząc jej piękno.On nie zamierzał spuścić wzroku, to byłoby ostnie co by zrobił. Była wpaniała, niesamowita, nieziemska! Anielska! Marissa była z nim tu, w jego sypialni. Samica uchodząca za najpiękniejszą wampirzyce nowego kontynentu, chluba całej rasy; anioł właśnie spoczywał w jego ramionach. I ten anioł chciał tego samego co on.
- Aniele. -wyszeptał zapominając o całym świecie. Nie zauważył nawet że powiedział to na głos.
Istniała tylko ona.
Marissa.
Piękna Tolly.
Nie chciał nic mówić. Osunął się na łożko wciągając ją na siebie. Niech ona będzie na nim. Teraz chciał by poczuła jego wzwód. Pomógł samiczce usiaść na sobie okrakiem a jego męskosć obudziła się w kilka sekund, gotowa stawić czoła zadaniu.
Przyciągnął ją do siebie pieszcząc jej szyję. Dyskretnie szukał dlońmi zapięcia jej sukienki.

Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sob Sty 01, 2011 2:59 pm

Mordh nie odpowiedział, tylko patrzył z uwielbieniem w jej oczy.
Aniele...
Marissa zamrugała powiekami, żeby powstrzymać łzy, zbierające się w kącikach oczu.
Nikt, nigdy jej tak nie nazwał i nie patrzył na nią takim rozmarzonym wzrokiem ...
Samiec położył się na łóżku, ciągnąc ją za sobą.
Pomógł jej wyciągnąć się na nim i wtedy ...
Wampirzyca zapowietrzyła się .
Mordh, Mordh miał przy niej erekcję.

Chciał, żeby poczuła jego podniecenie.
Rumieniec wykwitł na jej bladej twarzy. Sapnęła, gdy jego twardy wzwód natrafił na jej rozgrzane łono.
Mordh zaczął pieścić jej szyję, szukając przy tym zapięcia sukienki.
Delikatnie złapała go za ręce i naprowadziła go na suwak, po czym żeby jeszcze ułatwić mu sprawę, odgarnęła włosy na bok.
Marissa, upojona podnieceniem, zsunęła dłońmi po jego klatce piersiowej i wtedy ...romantyczną atmosferę popsuł dźwięk telefonu ...
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sob Sty 01, 2011 3:37 pm

Dzwięk telefonu oderwał samca na chwilę od tego co zaczynali z Marissą. Odwrócił się w stronę telefonu, westchnał ciężko. przechylił się i chwycił aparat leżączy na nocnej szafce w kieszeni jego futra. Przycisnął przycisk czerwonej słuchawki nie sprawdzając nawet kto do niego dzwonił. Odłożył telefon i znów wpił się w usta Marissy. Był w niebie, był w raju i nie chciał by ktokolwiek lub cokolwiek im przeszkadzało. Pozatym ...gdyby odebrał telefon, Marissa mogłaby poczuć się bardzo urażona. Nie zastanawiał się nawet kto do niego dzwoni i w jakiej sprawie bo był zbyt zajęty samicą.
Nagle poczuł niepokój ... dziwne uczucie które nie pochodziło z jego umysłu. Zmieszany spojrzał na Marissę, mógł przyznać że wyczuł że to że coś im przeszkodziło znacząco przygasiło jej entuzjazm i chęci lecz to nie o to chodziło. To nie Marissa roztaczała ten niepokój. Owszem wyczuł jej wszystkie emocje lecz to dziwne uczucie niepochodziło od niej. Powoli przestawał ją całować, był jednbocześnie podniecony przez Marissę, zaniepokojonu dziwnym przeczuciem i bał się też że Marissa pomyśli że on ją odtrąca bo właśnie odezwal się.
- Coś jest nie tak Marisso.... cos się stało, czuje to ... czuje to we krwi... . -zaczął niedokonca wiedząc jak jej to wytłumaczyć.
SBlondynka wydawała się zdwiona i zmieszana jego zachowaniem więc szybko się wytłumaczył.
- Tolly... nie chodzi o ciebie... Bardzo chciałbym ...bardzo cię pragnę ale musimy to przerwać... vzujeze coś złego mogło się komuś przydarzyć Tolly.
- Poczekaj moja miła, tylko to sprawdze. -Mordh mówił spokojnym lecz niepewnym tonem. Jego twarz była spięta i rysowało się na niej niewiedza i niepokój.
Chwycił spowrotem swój telefon. Okazało się że dzwoniła Xhex. Wybral połączenie. O Pani Kronik, niech tylko nic jej nie będzie.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sob Sty 01, 2011 4:16 pm

Gdy Mordh oznajmił jej, że muszą przerwać, Marissa załamała się.
Zostanę nówką do końca życia - pomyślała z goryczą.
Zeszła z samca i usiadła na skraju łóżka.
Na co ona liczyła ? Głupia, głupia, głupia ...
Z drugiej strony, ten telefon podziałał na nią jak kubeł zimnej wody ... Jak mogła chcieć oddać się Mordhowi, nie myśląc o Butchu.
Wielka desperacja i głód, doprowadziły do tego, że zapomniała o swojej miłości.
Ukryła twarz w dłoniach i pozwoliła łzom płynąć ... Tle wydarzeń, jednego dnia. To było za dużo.
W czasie gdy Mordh, prowadził konwersację, przez telefon ona wymknęła się do salonu.

// Salon
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Sob Sty 01, 2011 4:39 pm

Mordh czuł smutek Marissy. Martwił się że poczuje się urażona i miał racje. Co jednak byłoby gdyby nie przestał? Niemógłby sobie wybaczyć gdyby Xhex coś się stało. Tylko więzy krwi zwykle powodowały takie przeczucia u wampirów. Poprostu nie mógłby wyobrazić sobie tego, że nie zareagował w razie potrzeby. Xhex nie odbierała więc zmartwił się jeszcze bardziej. Gdyby był sam, już dawno zmaterializowalby się i odszukał Xhex słuchając swego pulsu (mógł znależć ją wszędzie bo miał w sobie mnóstwo jej krwi). Korzystając z czasu który mu pozostał, poszedł za Marissą. Może zdoła jej wytłumaczyć że przerwali z ważnego powodu.

// salon //
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Pią Lut 11, 2011 5:31 pm

Położył ją na łóżku. Najgorsze że miała na sobie leginsy. Rozpiął jej buty i cierpliwie zdjął je jej ze stóp.
- Rozbieraj się. -rozkazał władczo.
Sam też zrzucił z siebie koszule i zaczynał zdejmować spodnie. Stwardniał już i tylko czekał by znależć się w jej gorącym chętnym wnętrzu.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Pią Lut 11, 2011 5:42 pm

Patrzyła na jego nagie ciało. Było idealne.
Rozebrała sie tak jak tego chciał sałata naga i spragniona. Jej piersi podnosiły się i opadały pod wpływem wydychanego powietrza. Spojrzała mu figlarnie w oczy. Widziała w nich pożądanie.
Podeszła do niego i zaczęła go bezwstydnie dotykać. Jej ręce dotknęła jego ogromnej erekcji.
Delikatnie go masowała potem zaczęła go lizać. Mmmm jak ty pysznie smakujesz..... Pomyślała.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia    Pią Lut 11, 2011 5:58 pm

Mruczał pod jej dotykiem. Jęknął cicho. A przecież to on miał robić z nią co chce. Jej piersi były idealne, była tak drobna i delikatna że przez moment bał się że mógłby zrobić jej krzywdę. Jego ciało mówiło: jeszcze.....
Jednak po chwili zręcznie podniósł ją znowu jakby nic nie ważyła i posadził na łóżku. Spadł na nią liżąc jej piersi. Zaczął zniżac się w kierunku jej łona. Była mokra i gotowa. Jej miarowy oddech jej cudny zapach sprawiał że nie mógł się powstrzymać. Posmakował jej sedna mrucząc głośniej z zadowolenia. Zagłebił się w niej językiem.
- Ale jesteś słodka. - mruczał z uznaniem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sypialnia    

Powrót do góry Go down
 
Sypialnia
Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Apartamentowce :: Apartamentowiec 1 :: Apartament Mordha-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblog.com