Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jadalnia i Kuchnia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sob Mar 26, 2011 9:16 pm

- Em... Bardzo baaardzo. -powiedział z lekkim uśmiechem. Nie wiedział co powiedzieć a był zafrasowany tym by nie robić żadnych miłosnych scen przy Luku.
- Wracajmy do stołu. -poprosił krótko.
Odprowadził ją wciąż trzymając ją przy biodrze.
- Luke... - urwał. Gdy odwróciła się by usiaść na swoim krześle, on złapał ją w talii od tyłu przyciągając do siebie z łatwością jakby właśnie małe dziecko.
- A ty gdzie się wybierasz.
Zaciągnął ja pod swoje siedzenie. Usiadł najpierw sami a potem zręcznie posadził ją sobie na kolanach.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sob Mar 26, 2011 10:29 pm

Słysząc słowa samca o tym jak bardzo jest mu potrzebna przebiegł ją dreszcz podniecenia. Pewnie gdyby były to inne okoliczności zaczęliby się kochać na podłodze. Ale teraz był w ich domu Luka i jakoś nie wypadałoby... Zresztą to nie byl ani czas ani miejsce na takie zabawy.
- Dobrze chodźmy. – Przytaknęła i skierowali się w stronę jadalni.
Gdy weszli zboczyli Luka, który się gdzieś wybiera. No tak mógł pomyśleć, że już po całej zabawie.
- Luka zaczekaj już jest w porządku. Nie gniewam się już. Przepraszam za moje wybuchy. – Uśmiechnęła się szeroko. Niestety muszą się do tego w końcu przyzwyczaić. Taka jest była i chyba będzie, no chyba ze Mordh będzie miał na nią aż tak wielki wpływ, ze się zmieni.
Chciała usiąść na swoje miejsce, lecz Mordh zręcznie ja obrócił tak, że usiadła wprost na jego kolana.
-Hej, co robisz? – Przymrużyła oczy i starała się wyglądać groźnie. Niestety nie dało to żadnego efektu gdyż parsknęła śmichem.
Wzięła swój kieliszek wina i upiła łyk.
-Wiec, na czym my to skończyliśmy? – Zaczęła się zastanawiać.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sob Mar 26, 2011 10:34 pm

- A na tym że ty jesteś piękna, świetnie gotujesz i musisz nam towarzyszyć do świtu. Poza tym mieliśmy omówić jutrzejsze zakupy. Luka chcę ci..tzn nam towarzyszyć. -powiedział.
Trzymał ją mocno na kolanach. Pocałował ją krótko w szyję.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 11:21 am

Luka jak tylko mógł powstrzymywał się aby nie wybuchnąć śmiechem albo niczego głupiego nie powiedzieć. Jak na razie świetnie mu to wychodziło. Ale widząc Lamie siedząca na kolanach Mordha nie wytrzymał i uśmiechnął się szeroko.
- Nie nigdzie. -Stwierdził siadając z powrotem. Wampir również napił się trochę wina. Jednak jego kochanka Szkocka jeszcze na niego poczeka.
- No właśnie co konkretnie chcecie kupić? -Zapytał z zaciekawieniem. Dopiero po chwili przemknęła mu bardzo dziwna myśl po blond głowie ale zaraz ją odpędził gdzieś daleko. Luka nie mógł do końca uwierzyć jak oni uroczo wyglądali ze sobą. Samiec z zaciekawieniem im się przyglądał. Czekając na odpowiedz oparł się wygodnie na krześle.
- Lamio kto jak kto ale ja do twoich wybuchów jestem już przyzwyczajony. -Powiedział uśmiechając się. Przypomniał sobie scenkę jak kilka nocy temu musiał się schylać aby nie dostać w łeb jakąś książką u Lamii w mieszkaniu. Ech... no nic teraz to Mordh będzie musiał uważać na latające książki inne takie.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 12:24 pm

Patrzyła jak zaczarowana na Mordha, który obsypywał ją komplementami. Była szaleńczo w nim zakochana. Nie trudno było to zauważyć. Spojrzała na Luka, który siedział i się uśmiechał głupkowato.
Uśmiechnęła się szeroko, tak Luke miał dość czasu by się przyzwyczaić do jej zachowań.
-No wiesz takie normalne zakupy. Trochę obrusów najpotrzebniejsze rzeczy do kuchni. A właśnie jak jesteśmy przy kuchni to chciałabym się rozejrzeć za nowa kuchnia. Trochę ciuchów. Znasz mnie wiesz, jakie robię zakupy.- Uśmiechnęła się chytrze. Przypomniała sobie jak ostatnim razem się zarzekał, że już nigdy nie pójdzie z nią na zakupy. I wybuchła śmiechem.
- Tak ty jesteś przyzwyczajony, ale nie, Mordh. – Spojrzała na swojego wybranka z całym swoim uczuciem. Naprawdę miała nadzieje, że nie będzie widział jej wybuchów. Było jej wstyd ze się zachowywała jak rozkapryszona dziewczynka. Niestety lata takiego traktowania dawały o sobie znać.

Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 3:36 pm

Uśmiechnął się.
- Tak tak. Nie ma problemu. -Stwierdził.
Zdecydowanie będzie musiał zabezpieczyć się w leki od bólu głowy. Po chwili Mordh wstał i odszedł od stołu. Pewnie musiał gdzieś zadzwonić albo coś. Luka korzystając z chwili jego nieobecność powiedział do Lamii.
- Nie no całkiem miło tu u was. Myślałem że będzie gorzej. -Stwierdził posyłając jej zaczepny uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 3:52 pm

Lamia wstała, bo Mordh musiał zadzwonić do klubu i dowiedzieć się czy wszystko gra i tańczy. No tak dba o interesy. Samiec przeprosił ich na chwilkę i wyszedł zatelefonować.
- Hej, co to ma znaczyć, że myślałeś, że będzie gorzej?- Zapytała podejrzliwie przyglądając się swojemu przyjacielowi.
- No, co myślałeś, że będę mieszkać w jakiejś piwnicy a Mordh przykuje mnie łańcuchem? –Zażartowała, lecz chwile później spoważniała widząc niewyraźną minę Luka. Nie no ty chyba sobie żartujesz poważnie pomyślałeś ze może być źle? Żądała pytanie w swoich myślach.
-Cieszę się, że staracie się być dla siebie mili. Wiesz ze to dla mnie ważne?
Po chwili przypomniała sobie, czemu była taka wkurzona…
-Luka wiesz, że powinieneś dostać w ten twój wielgachny czerep za to głupie pytanie o oczach? Co ci Gogole do łba strzeliło, że z tym wyskoczyłeś?- Zasypywała go gradem pytań.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 4:13 pm

Zasłonił głowę rękami i się uśmiechnął.
- Aaa tylko mnie nie bij. No tak jakoś samo mi się wyrwało. -Stwierdził.
- Nie no wiesz miły jest da się go polubić. -Dodał.
- Co do łańcuchów to bym się nie zdziwił ale gdybyście byli sam na sam. -Powiedział uśmiechając się szatańsko.
Po chwili Luke napił się wody i spojrzał na Lamie.
Była zdecydowanie zadowolona z faktu ze nie rzucają się sobie do gardeł. Posłał jej uśmiech.
- Damy rade. Jak przeżyje z tobą zakupy to nic go chyba nie zniszczy. -Stwierdził z uśmiechem.


Ostatnio zmieniony przez Mordh dnia Nie Mar 27, 2011 8:23 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : poprawienie błędu gramatycznewgo)
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 8:42 pm

Samica zrobiła obrażoną minę.
-Ha ha ha bardzo śmieszne.- Warknęła.
-No widzisz może i on przeżyje w przeciwieństwie do ciebie. Do dziś śmieje się z twojego lamentowania „Długo jeszcze? Nogi mnie już bolą. Itd.... – zaczęła go przedrzeźniać.
Wtedy miała z tego ubaw po pachy. Ale Mordha nie miała zamiaru tak męczyć. Przecież nie miała zamiaru go zamęczyć łażeniem po sklepach.
Ni stad i zowąd zadała przyjacielowi pytanie.
-Myślisz, ze nam się uda? No wiesz chodzi mi o Mordha i o mnie.
-Swoja droga mógłbyś już znaleźć sobie samice. A jeżeli już o samicach mowa to chyba powinnam się dogadać jakoś z Xhex. Może się uda skoro wam się udało...
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 10:49 pm

Wrócił do jadalni widząc kwitnącą pogawędkę.
Zasłyszal że jego ukochana napomknęła o xhex. Jednak nie pytał o czym rozmawiali. Usiadł na powrót i znów posadził sobie na kolanach swoją samicę.
- Najedzona? -zapytał troskliwie.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Mar 27, 2011 11:42 pm

Lamia czekała na odpowiedz Luka niestety nie doczekała się. Gdyż do jadali wszedł Mordh.
Wstała by odstąpić krzesło, które zajmowała. Samiec usiadł i posadził ją z powrotem na swoje kolana.. Zaśmiała się figlarnie.
-Tak jestem pełna. –Żartobliwie poklepała się po brzuchu i w wywróciła oczami.
Była bardzo zmęczona. Ta przeprowadzka i poprzedni dzień dawały jej do wiwatu.
Zakryła dłońmi twarz. Ziewnęła i starała się tu ukryć. W końcu miała z nimi posiedzieć do świtu a jeszcze trochę czasu zostało. Jakoś wytrzymam. Powiedziała do siebie. Wtuliła się w ramie swojego samca i oczy same zaczęły jej się zamykać.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Mar 28, 2011 3:55 pm

Mordh też był już pełny, chociaż wiadomo że mógłby zjeść na raz dwa razy więcej niż dziś.
Nie postrzerzenie wdał się w pogawędkę z Lukiem na temat nowoczesnych systemów zabezpieczeń, nie dziwiąc się że Lamii nie interesują tak czysto techniczne tematy.
Minęło kilka minut rozmowy gdy Luke wstając uznał że pora posprzątać ze stołu. Lamiaa wciąż siedziała oparta o ramię Mordha a Luke zaczął zbierać brudne talerze. Zbliżając się po talerz Mordha Luke spojrzał na Lamię marszcząc czoło.
-Ona... -urwał L.
- Spi. -dokończył Mordh szeptem. Luka odłożył naczynia które miał w rękach na stół delikatnie, by nie robić hałasu.
- Zaniosę ją.
Zmęczona Lamiaa zasnęła niepostrzeżenie w ramionach swojego ukochanego brońca.
- Zaraz wracam Luke. Poczekaj.
Mordh wstał i zaniósł ją do sypialni.


// Lamiaa i Mordh >> Sypialnia //
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Mar 28, 2011 7:35 pm

Wampir po pewnym czasie wstał od stołu i zaczął zbierać naczynia. Tak jakoś go naszło na sprzątanie po i uczcie. Lamia dla nich gotowała to Luka chociaż ogarnie tu mniej więcej. Faktycznie Mordh miał dość duże wiadomości ze świata technologi i informatyki. Ich pogawędka była ciekawa. Jednak dla Lamii była tak ciekawa że aż usnęła. Samiczką wyglądała uroczo kiedy tak spała. A w ramionach Mordha wyglądała na taką krucha i delikatną. No ale pozory czasem mylą. Kiedy Mordh zabrał Lamie do sypialni Luka szybko pozanosił naczynia do kuchni i wstawił je do zmywarki. Kiedy nastawił odpowiedni program wrócił do stołu i czekał aż Samiec wróci. W tym czasie Luka nalał sobie kieliszka wina. Zamienił by ten alkohol na coś mocniejszego no ale nic. Odbije sobie to jeszcze. Wypił pierwszy łyk i oparł sie wygodnie na krześle patrząc na stół.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pią Kwi 01, 2011 9:42 pm

//Sypialnia

Wrócił po tym, jak ułożył samiczkę bezpiecznie w łóżku. Była słodka i urocza, nie był pewien, czy to co się dzieje, dzieje się tak na serio, czy to tylko jego szalona wyobraźnia. Wyszedł po cichu z sypialnie, zostawiając ją samą, co nie do końca mu odpowiadało. Chciał pozostać przy niej, jednak grasujący wampir w kuchni, przypominał mu o tym, że nie czas na zabawę.
Powolnym i zdecydowanym krokiem wszedł do kuchni. Luke zdążył już posprzątać, co sprawiło, że się uśmiechnął. Miał mniej roboty.
- Słuchaj, mam pytanie, w sprawie Lamii - nie wiedział, czy powinien zapytać, czy nie. Jednak jego ciekawość względem tej samiczki wygrała.
- Czy ona zawsze taka była? Taka słodka, szalona - brakowało mu określeń, miał tylko nadzieję, że Samiec zrozumie go. Lamiaa mówiła, że to jej najlepszy przyjaciel, więc musi wiedzieć.
Kurwa, po co się zapytałam, powinienem jej zapytać, a teraz. Miał lekki mętlik w głowie, samiczka sprawiała, że czuł się zupełnie inaczej niż zwykle. Może dlatego, że zapomniał o wszystkim innym. Może to sprawka, tego, że chciał dobrze wypaść, przed jej przyjacielem, chciał jej zaimponować, czy coś? Nie miał pojęcia co go popycha do takiego działania.
Popatrzył na samca, chciał go wypadać, ale nie przestraszyć. Musiał jednak znać odpowiedź. Wszystko, co dotyczyło samiczki musiał wiedzieć, wszystko go interesowało.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sob Kwi 02, 2011 10:49 am

O Pani Kronik ale się wpakowałem.... Pomyślał samiec. Odchrząknął nerwowo. To pytanie go trochę zaskoczyło. Pomyślał chwilą aż wreszcie wpadł na jakąś racjonalna odpowiedź.
- Cóż... Lamia zawsze była szalona. Kiedyś była nawet bardziej niż teraz... -Powiedział przypominając sobie ich harce po pijaku w ogrodzie. Jednak postanowił przemilczeć ten fakt w rozmowie z samcem.
- Słodka... No może trochę. W każdym razie przy tobie jest słodka ale pokazać pazurki umie. -Dodał. Luka się uśmiechnął lekko. Tak Lamia była słodka i urocza samiczką. Trzeba był to przyznać no ale cóż jakby Mordh od niej tak często po głowie obrywał jak Luka to by była trochę mniej słodsza ale za to dalej urocza. Wampir od sunął cicho stołek i usiadł na nim. Przeczesał ręka blond włosy i spojrzał zaciekawiony na Mordha. Jak on się pyta to i ja się będę pytał a co.... Pomyślał.
- A ty co o niej myślisz? -Zapytał się po chwili.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sob Kwi 02, 2011 11:06 pm

Okazało się, na jego szczęście, że wampir nie potraktował go jak wariata. Tak czuł, że samiczka jest niezwykła, dla niego przynajmniej taka była. Inna niż wszystkie, które znał, zapierała mu dech w piersi i sprawiała, że widział nowe barwy świata. Była kobietą, której tak długo poszukiwał, która była jego, należała tylko do niego.
Nie miał jednak ochoty dzielić się tą wiedzą z Lukiem. Zamiast odpowiedzieć wstał z krzesała i podszedł do barku. Wyciągnął butelkę whisky, zabrał dwie szklanki i ustawił je na stoliku. Rozlał złocisty trunek i podsunął jedną szklankę wampirowi. Sam wypił wszystko jednym duszkiem i od razu dolał sobie drugą porcję.
Jak powiedziało się A..
- Jest - szukał odpowiedniego słowa, które było by w stanie wyrazić, to co czuł. Nie znalazł go, dlatego użył pierwszego, które najbardziej mu pasowało - Jest niezwykła. - A co miał powiedzieć? Upił spory łyk trunku, "ta noc będzie długa" i chyba na jednej butelce się nie zakończy. Mordh obiecał Lami, że będzie miły, dla jej przyjaciela, co może być cholernie trudne, z jego charakterem.
- Nie wiem ja ją opisać, to bardziej skomplikowane . Nie spotkałem nigdy takiej samiczki. - Urwał w połowie zdania, nie miał ochoty na zwierzenia.
- Jestem właścicielem baru, więc wiele kobiet widziałem, zresztą Ciebie też w mym barze widziałem - posłał mu rozbawione spojrzenie, chciał zmienić jakoś temat.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Kwi 03, 2011 8:41 pm

Luke zaśmiał się. Wampir wziął do ręki szklankę i wypił jej zawartość. Lata praktyki i głowę ma jak skała więc spokojnie może chlać i film mu się nie urwie.
- Ach no tak.. Wiesz twój bar to całkiem sympatyczne miejsce.. Naprawdę.. To prawie mój drugi dom. -Stwierdził Luka uśmiechając się szeroko. Mordh dolał mu alkoholu. Jednak tym razem nie wypił wszystkiego na raz.
- Tak tak Lamia jest niezwykła wiesz jest dla mnie jak siostra. -Stwierdził Luka patrząc w złocisty trunek. Wypił go kolejnym łykiem. Odstawił szklankę. Wampir odgarnął grzywkę.
- No to skoro oboje wiemy że Lamia jest cudna i wspaniała to chciałbym teraz wiedzieć od jak dawna prowadzisz Zero Sum? -Zapytał się z zaciekawieniem. Tak w głowie obmyślał kolejne coraz to dziwniejsze pytania. Chciał też zapytać o Xhex no ale nie będzie tej miłej atmosfery psuć. Spojrzał wyczekująco na Mordha.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Nie Kwi 03, 2011 9:13 pm

Mordh postanowił, że nie będzie się zwierzał młodemu wampirowi. Nie jest przecież typem gościa, który lubi się poużalać, nie pisze pamietniczków i nie wylewa żalów w programach telewizyjnych. Jedyna osobą, która wie o nim wszystko, to Xhex i tylko jej może zaufać, nikomu więcej.
Picie było łatwiejsze, bo nie szkodziło tak, jak gadanie. Wolał więc zająć się opowiadaniem o lokalu, co było niby łatwiejszym tematem, ale w rzeczywistości, nie tak do końca.
- W sumie, od bardzo dawna. Nie pamiętam innego zajęcia - Jawne kłamstwo, no bo jeszcze dilerkę trzeba wliczyć, to robi chyba jeszcze dłużej. Dolał whisky sobie i Lukowi, nie miał jawnego zamiaru spić wampira, ale jeśli to się uda, płakać nie będzie.
- Drugi dom powiadasz? Nie sądziłem, że aż tak może wciągnąć mój bar. - Zamyślił się na chwilę i rzucił niedbałe spojrzenie samcowi. - Powiedz lepiej, kto to tak. Kto tak ciągnie Cię do baru? - Zaśmiał się złośliwie, znał swoje pracownice, wszystkie były atrakcyjne i niesamowite. Mordh brał tylko najlepszych pracowników, chociaż ostatnimi czasy zaniedbał swe obowiązki, miał co inne, kogo innego na głowie.
Znów nalał trunek do lekko opróżnionej szklanki Luka. Sam również pił jak smok.
- Pij bracie pij, to najlepsza Whisky - Spojrzał na szklankę i wychylił do dna.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 04, 2011 8:04 pm

- Ach personel muszę przyznać masz bardzo atrakcyjny. Ale żadna z twoich pracownic mnie aż tak tam nie ciągnie jak Szkocka. Musze przyznać masz całkiem dobrą Szkocką w Zero Sum. -Powiedział Luka z uśmiechem chochlika. Razem z Mordhem równo popijali różne alkohole. Ło Luka musiał przyznać że trafił na godnego siebie partnera do kielicha. Popijali szklanką za szklanka. Rozmowa zeszła na o wiele luźniejsze tory. Gadali o klubie o samochodach i podjęli wcześniej zaczęty watek technologi komputerowej i zabezpieczeń antywłamaniowych. No ładnie a Luka miał się zachowywać. Jak dobrze że Lamia poszła spać bo na pewno by mu się oberwało po jego ślicznej blond głowie.

**Po kilku godzinach**

Luka już lekko przytroczony nadmiarem procentów siedział z niedbale rozpięta pod szyją koszula i z głupkowatym uśmiechem. Było mu wesoło jak nigdy. Kiedy to mu było tak wesoło ostatni raz? Na stypie po pogrzebie rodziców? Nie to chyba było na ślubie kuzynki Esmeraldy albo może na komunii jakiegoś bratanka. A chuj to wie najważniejsze że było wesoło. Okazało się że Mordh jest całkiem spoko i nie jest taki sztywny jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Luka sięgnął po następny kieliszek.
- A wiesz.... co ci... powiem... Mordh... równy ziomek z ciebie... -Stwierdził wznosząc rękę do góry w geście toastu. kiedy się stuknęli szklankami wypił całą jej zawartość.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 04, 2011 9:39 pm

// Sypialnia

Lamia weszła do kuchni włączyła ekspres do kawy. Otworzyła lodówkę i wyjęła z niej 10 jajek. Pokroiła wędlinę i podsmażyła ją po czym wlała jajka na duża patelnie. Tak jajecznica i mocna kawa postawi ich na nogi.
Napiła się wody i czekała aż śniadanie będzie gotowe na tyle by podąć je samcom.
Po chwili przełożyła je na talerze. Kawę wlała do filiżanek do ekspreso i zaniosła wszystko do jadalni. O mało nie parsknęła śmiechem, gdy zobaczyła samców śpiących przy stole.
Ojej chyba się za bardzo polubili. Zaśmiała się w duchu
Ustawiła wszystko na stole. Zebrała puste butelki po whisky i puste szklaneczki. Bez wątpienia chłopcy mieli mocne głowy.
Nachyliła się nad Mordhem i pocałowała go w kark.
- Kochanie budzimy się, później sobie pośpisz.- Szepnęła mu do ucha.
Gdy samiec się wybudzał podeszła do Luka i szturchnęła go w bok.
- Hej śpiochu wstawaj śniadanie czeka. – Uśmiechnęła się pełna triumfu. Doskonale wiedziała ze Luka nienawidzi być budzony.
Usiadła pomiędzy nimi i zaczęła jeść swoja porcje.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 04, 2011 11:33 pm

***
Mord nawet nie pamiętyał kie4dy zasnął... pamiętał tylko toast i ...najwyrażniej poczuł się śpiący.
Podniósł głowę a światło z żyrandola sprawiło że poczuł lekki ból w skroniach i zmarszczył oczy.
Z półprzymkniętymi powiekami spojrzał na Lamię. Krótkomówiąc samiec nie prezentował się tego ranka najlepiej.
Wyglądał jakby nagle przytył i był zarumieniony, za czym oczywiście stały ''hektolitry'' alkoholu krtóre wlał w siebie z Lukiem opróżniając cały barek. Skoro pić...
- Ja muszę... do toalety... -wymruczał ledwo otwierając usta i zniknął za drzwiami na moment chwiejąc się i tracąc równowagę uderzając we framugę.
Wrócił po chwili.
- Bry...
- Która godzina..... -wyciągnął się.
Usiadł spowrotem na krześle.
- Lamiaa to ty...
Musiał zapytać, bo to może mu się to tylko śnić.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Wto Kwi 05, 2011 7:24 am

Bożę do czego to doszło. Luka się upił i jeszcze sobie zasnął. Z tego co pamiętał to świetnie się z Mordhem bawili i dyskutowali i towarzyszyły tym pogawędką promile. Tak nic chyba więcej się nie działo. Kiedy został szturchnięty w bok otworzył oczy. Gdzie ja do cholery jestem... Pomyślał a kiedy słowa zaczęły się odbijać rykoszetem po głowie zasłonił ją rekami. Po chwili dochodziła do niego jakaś wymiana zdań.
- Błagam....ciszej.... -Powiedział zasłaniając szczelnie głowę. Przewrócił się na tyle na ile to było możliwe na drugi bok. Znowu zasnął. Jednak jego kochana psiapsióła Lamia obudziła go. Rozczochrany usiadł wyprostowany na krześle. Pulsujący ból w głowie był nie do wytrzymania.
- Dobrze dobrze już nie śpię... -Powiedział patrząc lekko przymulonym spojrzeniem to na Lamie to na Mordha. Ciekawe ile wypiliśmy... Pomyślał. Jednak nie zlokalizował żadnych butelek. Czy to możliwe aby się upił nie pijąc? Nie Lamia pewnie posprzątała butelki. Jedak dalej oburzony mózg wampira domagał się odpowiedzi na jedno proste i zasadnicze pytanie.
- A gdzie ja... się przepraszam... bardzo znajduje....? -Zapytał się walcząc z chęcią nie zamknięcia powiek.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Wto Kwi 05, 2011 11:51 am

Samica jadła starając się nie patrzeć na zmordowanych towarzyszy. Za każdym razem, co na ich spoglądała wybuchała śmiechem.
Wyglądali jakby ich porwało stado reduktorów i wlewali w nich na sile „hektolitry” alkoholu.
-Niedługo będzie 14. – Odpowiedziała Mordhowi na wcześniej zadane pytanie.
- Luka jesteś w Mordha mieszkaniu. Wiesz wczorajszy przedświtek i wogóle…- odpowiedziała śmiejąc się. Chyba nic nie wyjdzie z naszych zakupów. Pomyślała.
-Nieźle sobie to wykombinowaliście upić się do nieprzytomności i nie będziecie musieli iść zemną na zakupy… - zażartowała i spojrzała na nich karcącym wzrokiem.
Spojrzała na ukochanego był w bardzo kiepskim stanie. Nie powinna się tak użalać nad nim, sam sobie to zrobił. Lecz po chwili wyciągnęła swoja dłoń i pogłaskała go po policzku. Biedactwo moje.
W takim stanie nie będę ich ciągać po sklepach sama zrobię te zakupy. Przerwała swoje rozmyślania by zadąć im pytanie.
- Co takiego świętowaliście? No i co macie dzisiaj zamiar robić? – Uśmiechnęła się chytrze.
Dopiła swoje espresso i rozsiadła się wygodnie. Pomyślała, ze: Przyda im się zimny prysznic a mieszkanie trzeba wywietrzyć. Bo w apartamencie unosił się zapach zwietrzałego alkoholu.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Wto Kwi 05, 2011 7:54 pm

- To jeszcze 2 godziny do świtu... może... może jeszcze.... się położe... -wymamrotał samiec.
Spojrzał na Lamię wzrokiem którego używał tylko w dzieciństwie w stosunku do matki. Spojrzał na Lamię jakby prosił ją o pozwolenie.
Tak, Mordh właśnie poprosił o pozwolenie kogoś. To do niego nie podobne. Można by rzec że gasi to jego niezależność jednak tu chodziło o Lamię. Niesamowite. Sam nie zauważył kiedy stał się jej tak wierny.
- Tu było tak niewygodnie...- marudził.
- Ale oczywiście najpierw zjem.
Podrapał się po karku i westchnał cicho. Oparł ręką głowę i przymknał oczy.
- Jak tam Luke? -zapytał po chwili.

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Wto Kwi 05, 2011 10:11 pm

Gdy samiec spojrzał na nią wzrokiem małego proszącego chłopca. Coś ją ścisnęło za serce, nie mogła mu odmówić. Poczuła jak jej ciało zalewa fala miłości i rozkosznego ciepła.
Czyżby odżywał się w niej instynkt macierzyński? W końcu miała swoje lata i uznawała, że ma prawo myśleć o rodzinie.
Wcześniej nie myślała, że chciałaby mieć dzieci, ale teraz wszystko było zupełnie inne. Był Mordh, który dawał jej poczucie bezpieczeństwa i wszechogarniającą miłość.
Chyba go kiedyś zapytam czy chciałby mieć młode. Mam prawo wiedzieć skoro mam być jego krwiczką.
Spojrzała na niego czule i odezwała się.
- Dobrze kochanie idź się połóż. – odpowiedzią na jego niemą prośbę. Po czym odwróciła się do Luka i odezwała się ponownie.
- Tobie tez się przyda trochę snu. W salonie na kanapie masz koc i poduszkę. – Uśmiechnęła się nieśmiało, bo co tez innego miała zrobić pozwolić mu usypiać na krześle. Był ledwo przytomny. Gdy tylko wytrzeźwieją przegotuje im drinka na kaca bez grama alkoholu..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    

Powrót do góry Go down
 
Jadalnia i Kuchnia
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Apartamentowce :: Apartamentowiec 1 :: Apartament Mordha-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog