Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jadalnia i Kuchnia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Wto Kwi 05, 2011 10:30 pm

- Dziękuje gwiazdeczko. -powiedział Mordh do swojej królowej. Samiec bezskutecznie próbował wyzbyć się światłowstrętu. Gdy tylko otwierał oczy musiał zmowu je przymrużyć bo up[orczywy ból głowy powracał przedzierajac się przez skronie.
Powieki miał nadal cieżkie i był śpiący. Do tego od ciagłego siedzenia przy stole bolał go kark.
- ? Znów będziesz mnie rozpieszczać a nie zasłużyłem. powiedział widząc pełny talerz przed sobą.
- A jakaś kawka się znajdzie? -zapytał.
Mordh poczuł że to on raczej powinien wstać wcześniej ( i nie pić) i przynieść swojej samiczce śniadanie do łóżka.
Ale cóż... upił się z Lukiem. Tak to już jest. Kiedy Lamiaa śpi Mordzio jest niegrzeczny.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sro Kwi 06, 2011 7:06 am

A biedy Luka z zamkniętymi oczami i podpartą głowa o rękę wpakowywał do ust kolejny widelec jajecznic. Jadł mechanicznie a przy tym nie wydawał żadnego odgłosu. Po chwili dopiero dotarło do niego pytanie Mordha.
- A tak tak dobrze... Musze częściej do was przychodzić... -Boże on przez najbliższy miesiąc nie tknie alkoholu. No chyba że wpierdzieli Pawełka. Kiedy zjadł jajecznice i odstawił talerz no i oczywiście ładnie podziękował na tyle ile pozwalała mu jego skacowana głowa usiadł wygodniej na fotelu. Kiedy drugi samiec wspomniał coś o kawie Luka trochę oprzytomniał. Wstał i dalej z zamkniętymi oczami powoli ruszył do kuchni. Tak kawa to dobry pomysł. Ale zaraz skutecznie jego uwaga została odwrócona od kawy przez Lamie. Kanapa, koc, poduszka. Alleluja!!. Stanął odwrócił się i człapiąc ruszył do Salonu.
- A Lamio... a czemu ja z nim w ogóle... piłem I co my... robimy... w jego mieszkaniu... ? -Zapytał bardzo inteligentnie. Tak on po wypiciu za dużej ilości Alkoholu nie był zdolny do myślenia. Podniósł powieki do góry i spojrzał na nich.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sro Kwi 06, 2011 11:52 am

Lamia zaśmiała się w duchu. Tak miała zamiar rozpieszczać samca, gdy będzie tylko ku temu okazja.
- Już zawsze będę cie rozpieszczać.- Nalała kawy do filiżanki i podała ją samcowi.
Przez chwile zastanawiała się czy nie zgasić światła, bo mrużyli oczy. Ojej biedactwa główka i oczka bolą? Zaśmiała się w duchu. Jednak po chwili Luka zadął jej dziwne pytanie.
- Widzisz Luka ja nie wiem, czemu wy się doprowadziliście do takiego stanu, ale wiem, co my tu robimy. Mianowicie to ze ja tu teraz mieszkam a ty byłeś zaproszony do nas na przedświtek. Ja zasnęłam a wy mięliście tu posprzątać po posiłku.. No tak Kotki niema to myszy harcują.- Dodała już w myślach.
- Idź się już lepiej połóż zanim zaczniesz zadawać pytania typu, „co byłoby gdyby… „-Zaśmiała się perliście.
Czasami myślę, że mam do czynienia z dziećmi. Pomyślała rozbawiona.
Gdy jej ukochany skończył jeść żebrała talerze i wsadziła je do zmywarki. Po czym wróciła do Mordha, który teatralnie trzymał się za głowę. Luka miedzy czasie wyszedł już do salonu. Dala mu buziaka w policzek i odezwała się.
- Chodź pójdziemy się teraz położyć przyda ci się trochę snu. A ja będę pilnować żeby nikt nie wlewał ci do gardła większej ilości whisky. – Zaśmiała się, złapała go za rękę i pociągnęła w swoją stronę.
Miło było czuć jego wielka dłoń w swojej. Przeszyło ja rozkoszne ciepło.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Sro Kwi 06, 2011 9:31 pm

- Tak proszę pani. -zgodził się grzecznie.
Samiec nie zdawał sobie sprawy że mówiąc tak, jeszcze bardziej niż wcześniej dzisiejszego dnia przypominał swojej samiczce małego chłopca.
Chwycił ją swą silną ręką i uśmiechnął się. Wyszło mu to dość marnie ale itak jego samiczka wiedziała że nie skrzywił się właśnie na jej widok ale uśmiechnął.
Mruknął na samą myśl o wygodnym łóżku, swojej krwiczce u boku i kilku krótkich godzinach snu.

// sypialnia //
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Czw Kwi 14, 2011 3:17 pm

//Lamia i Mordh -> sypialnia//

Lamia weszła do kuchni. Razem a jednak osobno. Każde z nich było pochłonięty swoimi rozmyślaniami.
A wiec tak teraz będzie to wyglądać. W milczeniu i starając się na siebie nie patrzeć? Zastanawiała się chwile. Nastawiła wody w czajniku i wciągnęła kubek postawiła go na blacie kuchennym sięgała po drugi zastanawiając się czy samiec chce herbatę czy tez nie.
- Masz ochotę na herbatę? – Zapytała beznamiętnym głosem. Samiec odpowiedział tylko sinieniem.
Wiec wyciągnęła kolejny kubek i zrobiła herbatę. Słodząc rozsypała cukier. Zaklęła pod nosem.
Już miała go zetrzeć, gdy wpadła na pomyśl by wziąć wykałaczkę i zacząć w nim rysować.
Siedziała trzymając w lewym reku kubek z gorącą herbata. Prawa ręka rysowała różnorakie wzorki.
Nagle spostrzegła, że rysuje kształt tatuaży samca, zerwała się zapominając o herbacie, która właśnie wylała się na jej dłoń.
- Cholera jasna!! –Wrzasnęła sycząc. Już miała wsadzić dłoń pod zimna wodę, gdy poczuła jak Mordh ja łapie i prowadzi do kranu.
- Nie kłopocz się poradzę sobie…- Wyszeptała cierpiącym głosem. Nie odczuwała bólu. przynajmniej nie zaprzątała sobie nim głowy. Bardziej bolała ja dusza. Wolała by na nią wrzeszczał niż był taki milczący jakby mu wcale na niej nie zależało.
Po chwili jednak przymknęła oczy i wzięła kilka głębszych oddechów.
Spojrzała w jego zatroskane oczy i odezwała się w końcu. Musiała z nim szczerze pogadać.
- Przepraszam nie chciałam być niemiła. Po prostu jestem trochę rozbita brakiem twojego zaufania. Jeżeli mamy być razem musisz obdarzyć mnie zaufaniem. Martwię się o nas. O to, co z nami będzie. – Wyszeptała łamiącym głosem.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 10:35 am

W tej chwili nienawidził siebie za to że swoją głupotą i brakiem taktu doprowadził ją do takiego stanu.
Momentalnie znalazł się obok niej prztulając ją do siebie. Była rozchwiana, zmartwiona i to tylko przez niego.
- Skarbie, nie masz czym się martwić. Przepraszam. Nie chciałem wzbudzić w tobie niepokoju. To nie tak, że ci nie ufam...
- .. tak właściwie, jest odwrotnie. Boję się że ty mi nie ufasz. Dlatego jestem czasami rozdrażniony. Wybacz... wybacz za to w sypialni. Nie tak chciałem rozpocząć tę noc. Wybacz mi moja kochana.
Samiec westchnął z żalem do samego siebie, skoncentrował się na biciu jej serca które tak wyrżnie odczuwał przytulając swoją wybrankę. Przez moment zastanawiał się co mógłby zrobić, by wynagrodzić jej fatalny początek wieczoru. Pomyślał o święcie przesilenia. Po chwili ciszy uświadomił sobie że dzisiejsze zakupy muszą przełożyć na póżniej.
Święto przesilenia wypada dziś w nocy. I rozpoczyna się o 12 godzinie.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 11:15 am

Samica wtuliła się ufnie w jego wielkie ramiona. Czując bijące ciepło z jego ciała odprężyła się.
Działał na nią kojąco cały niepokój zniknął tak szybko jak się pojawił.
- Lilan ufam ci bezgranicznie. Nie mówmy już o tym. Znajdzie się bardziej odpowiedni czas i miejsce na taka rozmowę. Chodź przygotuje wieczerze.- Powiedziała zadzierając głowę by spojrzeć na niego cala swoja miłością i oddaniem. Po chwili wyswobodziła się z jego objęć. Podeszła do lodówki z zamiarem przyrządzenia posiłku. Gdy ją otworzyła i wyciągała masło Mordh wstał i złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie.
- Skarbie przecież dziś jest post.- Odezwał się samiec. Lamia spojrzała zaskoczona. Czyżbym o czymś zapomniała? Zastanawiała się chwile. Nie mogła sobie przypomnieć, czemu jest post.
Zdecydowała się zapytać, przecież niema w tym nic złego, że zapomniała. Tym bardziej po takim rozpoczęciu nocy.
- Dlaczego akurat dziś jest post? Czyżbym zapomniała o czymś?- Spojrzała na samca z zaciekawieniem.
Była głodna, ale jak post to post. Na potwierdzenie swoich potrzeb w brzuchu zaczęło jej burczeć.
Zawstydzona spłonęła rumieńcem.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 11:49 am

- Święto Przesilenia. -odpowiedział krótko. Głaskał ją po ramionach napawając się ciepłem i bliskością jej ciała jeszcze przez chwilę.
- Omało co o tym nie zapomniałem.
- Jedliśmy już w południe razem z Lukiem więc herbata narazie wystarczy. Zrób kawę dla Luka. Pojedzie razem z nami.
- Powinienem ubrać się lepiej, odświeżyć i oglolić. Ty też powinnaś nałozyć jakąś ładną suknie. W końcu idziesz ze mną prawda?
Chwycił ją za brodę delikatnie unosząc ją tak by spojrzała mu w oczy. Patrzył na nią z miłością w lekkim uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 3:22 pm

Samica wyglądała na bardzo zaskoczona. Chociaż sama nie dalej jak tydzień temu sama wspominała o owym świecie.
- Zupełnie wyleciało mi z głowy. Wybacz zaraz pójdę się przygotować. Ile tak właściwie zostało nam czasu? –Zapytała po chwili namysłu.
- Wiesz ze jesteś dla mnie wszystkim? Mordh kocham cie. – Ostatnie słowa wypowiedziała z czcią
Automatycznie włączyła expres do kawy. Myślami jednak przeszukiwała garderobę. Zastanawiała się, co ma na siebie włożyć. Może ta czarna sukienkę? Nie lepiej tą fioletową. Nieświadoma tego ze nawet swoim strojem chce dopasować do swojego samca.
Jednak to było swieto zimowego przesilenia doskonale wiedziała, że nie moze przyjsz w zwykłej sukience. Musiala ubrac biała suknie z kapturem. Zastanawiała sie chwile Gdzie ja ją moglam schowac?.
Z każdym dniem zmieniła się coraz bardziej. Jej uległość była zadziwiająca.
Już miała wyjść obudzić Luka, gdy nagle samiec stanął w drzwiach.
- O hej właśnie miałam iść cie obudzić. Musisz się przyszykować niedługo jedziemy na święto przesilenia. – Powiedziała krótko.


Ostatnio zmieniony przez Lamia dnia Pon Kwi 18, 2011 7:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 4:51 pm

- Mi wypadałoby przyjść o wiele wcześniej. Wszystko rozpocznie się dopiero o 12stej, ale chciałbym być na miejscu już o 9tej. Wychodzi na to ze masz jeszcze 3 godziny by się wyszykować. -odpowiedział swojej ukochanej. Jej słowa miłości sp[rawiły że uśmiechnał się i pocalował ją w czoło. Chwycił kubek z herbatą i pijąc zobaczył Luka który z przymruzonymi oczami wpatrywał się w Lamię zagradzając jej wejście do salonu.
- Kawy? -zapytał i wzkazał na brązową zawiesinę sączącą się w ekspresie.
- Ja i Lamia pójdziemy się przygotować. Radzę ci wziąść prysznic. Po drodze na Świeto wskoczymy do ciebie po twoje czyste ciuchy. Pożyczył bym ci coś swojego ale noszę większy rozmiar.
***
Dopijając herbatę samiec wyszedł z kuchni by przygotować się do wyjścia.

zt
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 7:58 pm

Lamia siedział w ciszy obserwując samców. Luke najwyraźniej nie była w nastroju na świętowanie. Po jego minie poznała ze najchętniej zaszył by się w domu ze swoja kochanka.
- Luka pamiętasz gdzie schowałeś moja odświętną suknie? Wiesz mowie o tej białej z kapturem. – Zapytała, choć była pewna ze do garderoby jej nie wkładała. Może została w moim mieszkaniu przepraszam w Luka mieszkaniu?
Gdy tylko Mordh dopił herbatę i wyszedłby móc w spokoju się przygotować do uroczystości. Samica była wyraźnie zestresowana. Pierwszy raz pokazują się razem w szerszym gronie. A jeżeli będzie tam Mordh to najprawdopodobniej Bella jego siostra również. Obawiała się czy da sobie rade. Przerwała swoje rozmyślania by skupić się na poszukiwaniu sukni, kombinowała gdzie ona może byc..
Pochwali przypomniała sobie ze ma ja schowana w czarnym pudelku przepasana czerwona atlasowa wstążką. Owe pudełko leżało w ICH garderobie.
Zostawiając Luka sam na sam z kawą wyszła się przygotować.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    Pon Kwi 18, 2011 8:18 pm

Luka wszedł do kuchni. Od razu dostał kubek kawy. Głowa już go znacznie mniej bolała. Na jaką to znowu imprezę mu tu kazano od rana a raczej wieczora chodzić? Jakieś przesilenie. No dobra może być wesoło.
- Sukienka w kartonie. -Zawołał za samiczką która wybiegła się przebrać. Zaczął pić kawę. Ciekawe co to za impreza. On raczej nie obchodził świąt i obrzędów. Zawsze albo zapominał albo coś wchodziło mu wtedy w paradę. Jeszcze kiedy jego rodzice jeszcze żyli to starali mu się wpoić jak to on ma być przykładnym samce i wypełniać wszystkie obowiązki. Usiadł i zaczął pić kawę. Po chwili Lamia wróciła.
- Ślicznie wyglądasz. -Stwierdził co ani trochę nie mijało się z prawdą. Samiczka wyglądała na prawdę olśniewająco. Luka przyjrzał jej się uważnie. Odgarnął do tyłu włosy.
- A na którą tam mamy być? -Zapytał się. Teraz czuł się jak mały rozkapryszony chłopiec któremu nie chce się jechać z rodzicami na zakupy. Co nie mijało się z prawdą bo on zachowywał się jak dziecko. Miał nadzieje że nie będzie nudno.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jadalnia i Kuchnia    

Powrót do góry Go down
 
Jadalnia i Kuchnia
Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Apartamentowce :: Apartamentowiec 1 :: Apartament Mordha-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog