Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Okolice klubu

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Okolice klubu   Sro Gru 15, 2010 12:22 am

Dochodziła 23, kiedy Ginger dotarła do klubu, w którym w najbliżej przyszłości będzie pracować.
W środku czuć było zapach potu i papierosów z domieszką czegoś co przypominało amfetaminę. Odpinając zamek bluzy, zajęła miejsce przy prawie pustym barze. Zamówiła whisky. Z kieszeni spódnicy wyjęła garść banknotów, które kilka godzin temu zwinęła jakiemuś napalonemu gnojkowi na dworcu głównym. Dała barmanowi duży napiwek. W ciszy i spokoju sączyła drinki, jeden po drugim. Czas leciał jak szalony. Nim się obejrzała dochodziła już 2. Zabrała swoje rzeczy i opuściła lokal.
Wciągnęła głęboko świeże powietrze, które sprawiło, że nozdrza kobiety nieprzyjemnie zabolały. Schowała głowę w kapucy i wyjęła z kieszeni papierosa. Nieco chwiejnym krokiem oddaliła się od klubu. Gdzieś po drodze dostrzegła mężczyznę z blizną na twarzy. Nie wzbudziło to w niej obrzydzenia. Sama w końcu miała na ciele mnóstwo podobnych szram.

***
W dalszym ciągu nie miała miejscówki, gdzie mogłaby przekimać. Wałęsanie się w środku noc w taki mróz nie był najlepszym rozwiązaniem. Nie wiedziała dokąd ma pójść. Do Mary ? Nie, nie chciała się jej narzucać.
Była już na prawdę późna godzina, gdy znalazła się pod znajomym klubem. Z oddali zauważyła mężczyznę ze szramą na twarzy, który właśnie opuszczał lokal. Wyglądało na to, że był zły.
Jakby udało mi się zdobyć jeszcze trochę forsy to będę mogła pozwolić sobie na nockę w motelu
- pomyślała, wciągając ostrożnie powietrze. Schowała dłonie w kieszeni bluzy i przyglądała się mężczyźnie. Zmarszczyła czoło ze zdziwienia, kiedy ten szukał czegoś na mapie. Chwilę później zniknął za murem klubu. Ginger ruszyła za nim. Jednak w zaułku nie było żywej duszy. - Co jest, kurwa ? - przeklęła, rozglądając się na wszystkie strony. - Jak to możliwe ? - zastanawiała się stercząc w tym ciemnym i śmierdzącym miejscu. W ostateczności uznała, że to wszystko sprawka alkoholu i, że żadnego mężczyzny ze szramą nie było.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: początek   Czw Gru 16, 2010 8:21 pm

Mordh wyszedł z klubu przez główne wejście. Chciał zkontrolowć pracę selekcjonerów i odpocząc trochę od głośnej muzyki ...przy okazji, bowiem właśnie szukał Xhex. Pomimo mrozu kolejka do klubu wciąż była długa a wielki łysy selekcjoner wyłapywał z tłumu wampiry i odrazu wpuszczał je do środka. Kiwną do selekcjonera głową, na znak że wszystko jest w porządku. Dochodziła 23 a tu zabawa zaczynała się na calego. Nie tylko w soboty,piątki i dni wolne lokal był otwarty. Ludzie w Caldwell bawili się zawsze, zawsze ćpali zawsze pili zawsze uprawiali seks i zawsze lubili dobrze się zabawić a Zero Sum stawiał temu czoła i dostarczal rozrywki z każdej kategorii.
Mordh naciągnął sobolowe futro mocniej, zapinając dwa guziki na wysokości brzucha.
W oddali zauważył blond wlosą dziewczyne. Blondynka. Młoda. sexowna, wyglądała na ostrą sztukę. Takk.... takich dziewcząt potrzeba w Zero Sum. Ostatnio Menadzer przysłal im do klubu pieprzineko kopciuszka ktory w ciągu jednej nocy rozbił 5 firmowych szklanek i 4 butelki Jacka Danielsa.
Cóż... albo wóz albo przewóz. Z trudem przyśpieszył kroku próbując dogonić oddalającą się dziewczynę.
- Hej młoda. Nie potrzebujesz może roboty? - zawołał będąc już 10 metrów za nią.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Początek    Pią Gru 17, 2010 1:05 pm

Lex nie była zbyt szczęśliwa z faktu, że musi pracować w klubie. Jednak zajęcie bardzo jej się przyda, bo włóczenie się po świecie bez pieniędzy, jakoś ja nie bawiło. Może to wina jej wieku, poglądy i przyzwyczajenia się zmieniają? Kto to wie? Wampirzyca szła teraz szybkim krokiem do pracy, nie lubiła się spóźniać, choć zdarzało się jej to czasem. Ulice o tej porze nie były jeszcze tak bardzo zatłoczone, więc Lexi mogła bez problemu wymijać ludzi.
Gdy dotarła przed klub dostrzegła dwie postacie, jedną był jej szef.. drugiej nie rozpoznała. Zbliżyła się niezauważona, często się tak zakradała, kiedy miała kontakt z nowymi istotami. Niepewność i instynkt samozachowawczy dawał o sobie znać.
-Witaj szefie- powiedziała do zaskoczonych jej obecnością osób. przyjrzała się nieznajomej. Na jej oko młoda dziewczyna.. zapewne w sprawie pracy, M. wspominał, że potrzebują nowej kelnerki, ale co to ją.
Stanęła obok Mordha i czekała na rozwój sytuacji, no chyba że ją przegoni, za wścibstwo, ale ona jakoś nigdy nie brała do siebie takich rzeczy. Ostatnimi czasy miała totalny zlew na tego typu zachowania. A jakby coś, to zawsze może zmienić pracę.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 1:13 pm

- Hej. -mruknął niewzruszony ale po chwili znów się odezwał. - Pamiętasz tego "kopciszka" co nam ostatnio przysłali? Chyba mam kogoś na jej miejsce, wiesz że wolałbym wampirzycę ale Krwiczka członka Bractwa chciała bym zatrudnił jakąś Ginger. To chyba ona.
Spojrzał na Lexi nie zwracając uwagi na to czy dzioewczyna do której krzyknął odwróciła się w jego stronę czy też oddaliła. Przecież itak ją znajdzie.
- Niewidziałaś może Xhex? Gdzieś mi przepadła. - kontyniował niezmienając zobojętnialego tonu. Nie czuł się najlepiej dziś wieczór. Chyba powinien się dokrwić. Xhex była mu więc potrzebna i to jak naszybciej.

Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 1:21 pm

Popatrzyła na niego, jak na kosmitę. On miewał swoje gorsze dni, ale to co teraz bredzi.. przechodzi wszystko, co do tej pory widziała.
-Wybacz, ale nic nie wiem o naszym nowym nabytku. Co do poprzedniej ofiary, no cóż laska była straszna i bogu dzięki już jej nie ma.- O tak Lex była trochę aspołeczna, a poprzednia kelnerka zalazła jej za skórę. Wystarczyła tylko jedna wymiana zdań.
-Xhex.. uuuu nie widziałam jej od- zamyśliła się na chwilę- chyba od.. ok, nie jestem niczyją niańką i nie pilnuje Twoich kobitka, kazałeś mi się zajmować barem, i nie zamierzam zmieniać profesji. Jeśli chcesz bym była ochroniarzem, to ok, ale jak na razie szpiegiem też nie jestem- Lexi nie lubiła, gdy wypytywano ją o takie duperele, to nie jej broszka i nie wpiernicza się tam gdzie jej nie chcą.
-I radze dopaść tą małą, jeśli chcesz mieć kelnerkę, na mnie nie licz- odpowiedział równie obojętnie co on.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 1:26 pm

- Okeej.- podziedzial z lekkim uśmieszkiem delikatnie potakując. Ta wampirzyca jako jedna z nielicznych potrafiła go rozbawić. Była odważna i szczra a to zawsze cenił. Jednak żadna kobieta nie potrafiła go w sobie rozkochać. Wiedział jednak, że gdyby Lexie go chciała poddal by się jej woli całkowicie.
- W takim razie powinienem za nią pójść. -powiedzial z lekkim uśmiechem odsłaniejąc lekko powiększone kły.
Lexi zapewne zdążyła wyczuć że chcialby by wyręczyła go w sprawie nowej kelnerki.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 1:34 pm

Po jego minie doszła do wniosku, że szukał ofiary, co by go wyręczyła w pracy, no ale hello źle trafił.
-Mordh radze szybko przebierać nogami, wiesz to taka czynność, gdy chcesz kogoś dogonić- kiwnęła w stronę dziewczyny, która sie zaczęła oddalać. Może Lexi by i się nią zajęła, ale ma dziś lenia i jej się nie chce. A poza tym, ona się nie nadaje na niańkę, nie lubi ludzi, no chyba, że ich jeść, ale to sporadycznie, z braku laku.
No nie istotne są gusty żywieniowe. Ją zastanawiało jednak co innego, dlaczego jej anemiczny dziś kierownik.. zadaje się z Xhex? Dobra, rozumie wymiana krwi jest ważna, ale.. echh i tak się nie zapyta, bo po co?
-Jak by co będę w klubie i powodzenia na polowaniu- zaśmiała się z szefa, choć to nie ładnie, nie mogła się powstrzymać.

//nie wiem no to chyba to pomieszczenie VIP-ów
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 1:43 pm

Zdążył wyczuć jej humory. Gdy go pożegnała uśmiechną się lekko. Zostwiając za sobą pragnienie zajął się interesami klubu.
Naciągnął swoje sobolowe futro pod szują i poszedł w stronę blondynki.
- Hej! To ty jesteś Ginger?
Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 1:55 pm

Ginger zdecydowała, że zignoruje wołanie mężczyzny, który najwyraźniej proponował jej jakąś pracę. Pierwsza myśl jaka przyszła jej do głowy to to, że facet jest najwyraźniej alfonsem i szuka nowych towarów, które będą dla niego pracować. Ginger nigdy nie przyjmowała takich ofert.
Dosłownie parę sekund później usłyszała wysoki, kobiecy głos. Pozostając w miejscu, tyłem do dwojga nieznajomych nasłuchiwała ich rozmowy. Nie rozumiała zbyt wiele. Mróź, który nieprzyjemnie pieścił jej twarz sprawiał, że kobieta nie mogła się skupić.
Wolnym krokiem zaczęła kierować się w stronę dworca, kiedy ponownie usłyszała wołanie nieznajomego. Tym razem zwrócił się do niej po imieniu. Nieco zdziwiona odwróciła gwałtownie głowę w jego stronę. - Czy my się znamy ? - spytała z lekką irytacją w głosie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 2:07 pm

- Nie, nieznamy się ale to ja powinienem pytać. Czy masz na imię Ginger i czy znasz Mary. - powiedzial twardo a w jego pytaniu nie można było wyczuc niczego oprócz rozkazującego tonu. Westchnął.
- Jeśli odpowiedz brzmi tak, to zapraszam za mna. - streścił.
Nie miał ochoty toczyć glupiej konwersacji. Albo chciała tą robotę albo nie. Zawsze mógłby znalezć jakąś wampirzyce z doświadczeniem na jej miejsce. Chyba nie powinien zgadzać się na prośbę Rankohra ale było mu wszystko jedno. W razie czego Rankohr będzie miał u niego dług a to nie pozostawalo mu obojętne.

Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pią Gru 17, 2010 11:13 pm

Miała już otwierać usta, by odpowiedź na stanowcze pytanie mężczyzny, kiedy ten nagle jej przerwał wypowiadając kolejne zdanie. Zirytowana westchnęła dość głośno. Darowała sobie cięty komentarz, który miała w zwyczaju wypowiadać. Schowała dłonie do kieszeni ciepłej bluzy, po czym ruszyła za mężczyzną.
- Pracujesz w tym klubie ? - spytała chwilę później, idąc tuż obok nieznajomego.
Nie miała zwyczaju nawiązywania bliskich kontaktów z ludźmi. Nigdy nie wypytywała ich o życie prywatne. Sama nie wiedziała dlaczego teraz postąpiła inaczej.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sob Gru 18, 2010 4:28 pm

- Tak. -odpowiedział. Dziewczyna nie powinna go o nic pytać.
- Pokaż mi swój dowód. -powiedział zmierzając powoli spowrotem do klubu. Patrzył wprost przed siebie. Cholera, nie cierpiał głodu. To zawsze utrudniało mu funkcjonowanie. Zachwiał się na śniegu próbując złapać równowagę. To zdecydowanie nie był dobry dzień. Jak tylko pogada z małą i omówi godziny pracy, odeśle ją do Lexi. Dość rozrywki na dziś. Miał ochotę wracać do domu, wesprzeć duchowo matkę w tak trudnej chwili dla jego rodziny -śmierci jego ukochanej siostry. W końcu tylko on jeden przeżył z całego jej potomstwa. Mamah tylko na niego mogła liczyć. Tylko z kim zostawi interes? Gdzie jest do cholery Xhex?
Przystaną kilka metrów przed wejściem czekając aż dziewczyna pokaże mu swój dowód tożsamości.
Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sob Gru 18, 2010 7:15 pm

Widać facet nie był zbyt rozmowny. Spuściła głowę i idąc za nieznajomym zdecydowała, że nie będzie się odzywać nieproszona.
W pewnym momencie spytał o dowód. - Ja...- zaczęła niepewnie, jednak po chwili sięgnęła ręką do zawieszonego na jej prawym ramieniu plecaka. Powiedzenie prawdy nie wchodziło w grę. Uznała, że lepiej będzie jak da swój lewy dowód, którym posługuje się od dłuższego czasu. Wyjęła go nim weszli do klubu. - Proszę. - podała dokument i z kamienną twarzą czekała na reakcję mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sob Gru 18, 2010 9:11 pm

Obejrzał zalaminowany dokument. Nie obchodziło go czy jest fałszywy czy też nie. Najważniejsze by dziewczyna była pełnoletnia i była tą której szukał. Ale tego mógł być pewien. Nie wyczuwał u niej kłamstwa.
- A więc jesteś Ginger, znajoma Mary i masz być u nas kelnerką tak? -zapytał oddając blondynce dokument.
Nie czekając na jej odpowiedż kiwnął głową porozumiewawczo do goryla przy bramce.
- Chodź za mną.
Przeciskali się przez korytarz clubu by dotrzeć do gabinetu Mordha.
// Gabinet Mordha //
Powrót do góry Go down
Ginger

avatar

Partner : Obecnie brak. Żywi jednak duże uczucie do jedej ze swoich nielicznych koleżanek.

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sob Gru 18, 2010 9:21 pm

Kiwnęła przytakująco głową, odbierając swój dowód. Poprawiła wiszący na jej ramieniu plecak, do którego uprzednio wrzuciła niedbale dokument.
Uśmiechnęła się zadowolona, że znów jej małe oszustwo uszło na sucho.
Ruszyła za mężczyzną do nieznanego miejsca, przeciskając się po drodze przez tłum roztańczonych ludzi.

zt
Powrót do góry Go down
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Pon Gru 20, 2010 9:05 pm

/VIP-room/

Para zatrzymała się w ciemnym zaułku, skąd nikt z ulicy nie mógłby ich zauważyć. Zbihr stanął przez dziwką, wyciągnął portfel i zaczął odliczać banknoty. Wiedział, że kobieta i tak nic nie zapamięta z ich spotkania ale darmowe usługi brzydziłyby go bardziej. Kobieta uśmiechnęła się lubieżnie, oparła się o mur i rozsunęła odrobinę nogi. Zbihr czuł w powietrzu wyraźny zapach strachu kurwy, ale to go nie napaliło. Nawet mu nie stanął.
- No to na co masz dzisiaj ochotę? - wyszeptała głosem, który uważała za zmysłowy i przekrzywiła na bok głowę, jakby chłonęła każde słowo samca.
- Po prostu mnie nie dotykaj! - warknął Zbihr, nie chcąc marnować czasu na niepotrzebne gierki.
Przysunął dłonie do twarzy kobiety i przekrzywił jej głowę, by mógł wygodnie się napić, nie musząc jej dotykać. Odczuwał coraz większe pragnienie, więc odsłonił kły i przybliżył wargi do aorty kobiety.
- Hej! - krzyknęła, próbując się uwolnić. - Co ty...
Jej krzyk ucichł, gdy Zbihr zasłonił jej usta dłonią. Kobieta zaczynała go wkurwiać, więc wbił kły w skórę i zaczął pić. Po jakimś czasie odsunął się od niej. Nadal czuł głód. Po krwi człowieków nie czuł sytości ale przynajmniej poczuł napływ sił. Polizał ranę kobiety, by ta szybciej się zagoiła. Na końcu wyczyścił dziwce pamięć i zniknął we mgle nocy.

/Łazienka/

...


[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Wto Gru 28, 2010 4:48 pm

Katara nie długo po tym jak wyszła z pokoju VIP-ów była zmuszona wejść w tą uliczkę. Zaczynał się dopiero wieczór a Katara miała iść do nowej pracy. Ta droga była najkrótsza. Wampirzyca niezbyt chętnie ją wybrała aby szybko dotrzeć na miejsce. Szła dość szybko jednak stawiała pewne kroki. Rozglądała się dookoła czy nikt jej nie obserwuje. Po chwili gdy się upewniła że jak na razie nikt za nią nie idzie ani jej nie obserwuje zwolniła nieco tempo.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 3:05 pm

Reduktor wyszedl na codzienny patrol poszukując swojej ofiary. Doskonale wyczuwał zapach człowieka i wampira.Przeszukiwal ulice w poszukiwaniu charakterystycznej wampirzej woni ale nikogo nie wyczył. Mijały minuty a z nimi ulice na jakich się znahdował. Wytężył swój węch i wreszczie trafił na nikły trop. Szybko pobiegł w stronę z której dochodził poszukiwany zapach. uliczka była pusta choć na jej końcu szła jakaś wysoka kobieta. Nie mógł odpuścić, muasiał to sprawdzić. Przez chwilę biegł lecz potem zwolnił, nie chcial wystraszyć potencjalnej ofiary. Kroczył za nią próbując iść powoli lecz szybko, tak by mógł ją dogonić. Wokól padał śnieg a biały puch otaczał cały chodnik zostawiając tylko ślady butów kobiety.
Kiedy białowłosy reduktor szedł już jakieś 20 metrów był już pewien że brunetka jest wampirzycą.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 3:11 pm

Katara usłyszała jakiś szmer za plecami. Wytężyła słuch. Po chwili wyraźnie słyszała jak ktoś idzie dość szybko po śniegu. Nie był to ani wampir ani człowiek. Czyli to był reduktor... Samica cały czas idąc przed siebie szybko sięgnęła prawą ręka za pasek i wyjęła za niego pistolet. Szybko odwróciła się do tyłu gotowa strzelić. Jednak nic. Tylko ciemność. Rozejrzała się po ścianach budynku i tam również nic nie dostrzegła. Spuściła broń. Czyżby zaczęła mieć omamy? Słuch i węch raczej jej nie zawodziły. Stała tak a na jej włosa osadzały się płatki śniegu.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 3:26 pm

Reduktor ukrył się w cieniu gdy tylko wyczuł że kobieta zamierza się odwrócić. Na szczęście nie zobaczyła go w mroku choć wiedział że itak mogłaby go zauważyć bowiem wiele wampirów widzi w ciemnościach. Odetchnął bezgłośnie ale jedynie z przyzwyczajenia. Reduktor od lat był martwy, nie musiał oddychać.
Stał w cieniu przez kilka sekund czekając aż wampirza samica odwróci się i pójdzie dalej. Wtedy zajdę ją od tyłu i chwycę za szyję.
Gdy wampirzyca odwróciła się, Reduktor wyskoczył z cienia i przydusił samicę ręką. Zakrył jej usta by nie zaczęła krzyczeć.


Ostatnio zmieniony przez Pan X dnia Sro Gru 29, 2010 3:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 3:37 pm

Kiedy po chwili stwierdziła że na pewno jej się tylko wydawało odwróciła się. Kiedy tylko to uczyniła poczuła na swojej szyi i ustach czyjś dotyk. Chciała krzyknąć ale ktoś skutecznie jej to uniemożliwił. Serce zaczęło jej bić w dzikim galopie a ona cała zbladła. Pistolet który trzymała w ręce wypadł jej na ziemię. Próbowała się wyrwać ruszając się gwałtownie na boki. Jednak przeciwnik był silniejszy od niej. Wtedy Katara sięgnęła do kieszeni od bluzy i wyjęła scyzoryk. Odchyliła rękę do tyłu i wbiła ostrze w brzuch napastnika. Poczuła jak jego uścisk nieco zelżał jednak dalej nie mogła się uwolnić. Wtedy ja olśniło co może zrobić. Ugryzła napastnika w rękę. On wtedy ja na chwile odchylił a ona zdążyła krzyknąć. Jednak nie spodziewała się ze ktoś to usłyszał gdyż do klubu było jeszcze kawałek. A na ulicy nikogo nie było. Po chwili znowu zaczęła się wyrywać. Teraz już nie czuła tylko przerażenia ale i również gniew. Jakim prawem właśnie na nią się jakiś reduktor rzuca.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 3:52 pm

Reduktor poczuł nóż wbity w jego brzuch. Zaklął z bólu. lecz to nie przeszkodziło mu skrępować ofiarę.
- Zamknij się suko, bo zginiesz! -warknął wściekle odrywając rękę od jej ust i wykręcając z jej dloni nóż który odrzucił na osnieżoną ulice.
Działo się to w ułamku sekundy. Uderzył samicę w twarz chcąc ją ogłuszyć. Jęknęła z bólu lecz nie straciła przytomności. Była silna, to musiał przyznać. Trzymał ją z tyłu, krępując obie jej ręce a po chwili rzucił ją na mur pobliskiego domu. Teraz był pewien ze straciła przytomność.
Uśmiechnął się tylko i obsrwował jak jej ciało bezwładnie zsunęło się po ścianie.


Ostatnio zmieniony przez Pan X dnia Sro Gru 29, 2010 4:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 4:05 pm

Gdy reduktor wykręcił jej rękę syknęła z bólu.
- Puść mnie! -Krzyknęła do niego. Kiedy wampirzyca poczuła uderzenie w twarz zamgliło ja na chwilę jedna nie miała zamiaru się poddać. Wypluła na śnieg trochę krwi gdyż miała rozciętą wargę. Starała się wyrwać. Jednak nie była w stanie jego uścisk był coraz mocniejszy. Po chwili popchną ja z dużą siłą na ścianę. Katara wydała z siebie jęk bólu i osunęła się na zimny śnieg. Bolała ja głowa gdyż uderzyła nią w chłody mur, rozcinając przy tym skórę. Widziała jeszcze chwile przed oczami zamazana uśmiechając się postać białowłosego reduktora. Po chwili wampirzyca straciła przytomność.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Sro Gru 29, 2010 4:14 pm

Podszedł do ofiary przeszukując jej kieszenie. Znalazł dowód jej tożsamosci ale fałszywy, ludzki. Wampiry miały swoje własne dowody tożsamości.
Nie miała przy sobie portwela jedynie żółtą kartę kredytową która nie mogła dać mu zadnej wskazowki odnalezienia jej pobrateńców. Wściekły stanął nad nia i kopnał ją w brzuch. Była calkowicie ogłuszona i ranna. Wiedział że nieprędko się przebudzi. Z łatwością zarzucił sobie jej ciało na ramię i ulotnił się w stronę pobliskiego parkingu. Zaniósł ofiarę do swojego auta.

// Pan X i Katara > Auto Pana X //
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice klubu   Czw Gru 30, 2010 7:40 pm

/początek/

Cian był nowy w tym mieście. Niedawno się przeprowadził, na razie wynajął pokój w motelu i rozpoczął poszukiwania pracy.
Ponieważ noc mu się dłużyła, postanowił wyskoczyć w miasto na coś mocniejszego.
Zdecydował się pójść spacerkiem do najbliższej knajpy.
Tak whiskey to zdecydowanie dobry pomysł na ten wieczór, może znajdzie się też jakaś milutka samica.
Cian był już tuż przy wejściu do klubu, gdy do jego nozdrzy dobiegł zapach krwi i to nie ludzkiej a wampirzej.
To dziwne, zapach ludzkiej juchy jest normalny w okolicy takich miejsc, ale krew wampira. Hmm
Wampir zerknął w zaułek skąd dolatywał zapach. Pozornie wyglądało wszystko w porządku, tylko na ścianie widniała smuga krwi. Cian podszedł bliżej i powąchał.
Tak, to zdecydowanie krew wampira.
Już miał odejść z tego miejsca, gdy jego wzrok przykuła mała torebka leżąca pod ścianą.
Ta sytuacja robi się coraz - dziwniejsza mruknął pod nosem Cian, obrócił się na pięcie i poszedł w stronę wejścia do klubu.
Niedaleko od wejścia, zobaczył dwie roześmiane samice podążające w tym samym kierunku. Smukła i niewysoka blondynka oraz wysoka, atletycznie zbudowana brunetka podeszły do niego i zamilkły.
O co im chodzi? Ahh, ta kretyńska torebeczka. Co za plama. Samiec z torebką.
-Witam Panie- powiedział Cian
- Właśnie znalazłem te torebkę w zaułku za klubem – dodał gwoli wyjaśnienia – I właściwie nie wiem co z nią teraz zrobić.
No tak super przemowa – beształ się Cian- Lepiej zamknij się.
Uśmiechnął sie do samic i powiedział:
-Może Panie pomogły by mi , rozwiązać ten problem.
[left]


Ostatnio zmieniony przez Cian dnia Czw Gru 30, 2010 10:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Okolice klubu   

Powrót do góry Go down
 
Okolice klubu
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog