Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 VIP-room

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Sob Gru 25, 2010 10:32 pm

- No przyda się. -Powiedziała i zażyła lek. Potem podniosła psiaka z podłogi i po-miziała go za uchem. Lek musiał zadziałać gdyż nie kichała. Katara po chwili posadziła Pegazusa na kanapie obok siebie i się uśmiechnęła.
- Kto cię przemienił? -Zapytała się go. Skoro jej brat mógł chodzić po słońcu to zapewne był wampirem tylko w połowie. Miała jeszcze jedno pytanie które nie dawało jej spokoju jednak na razie postanowiła się z nim wstrzymać. Zacisnęła gumkę na włosach i rozejrzała się po sali.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sob Gru 25, 2010 10:39 pm

Chłopak spojrzał na Kat
-A czy ja wiem? Tyle czasu,pamiętam tylko że wyglądal jak staruszek,siwe włosy,długa broda i taki mnisi ubiór ale imie? Pochodzenie? Nie nic, a ciebie?-spytał po czym sie uśmiechnął. W pomieszczeniu naprawde sie zrobiło gorąco,ten jednak był przyzwyczajony do takiego czegoś. Pegasus szczeknął i zaczął dośc słodko warczeć na Kat po chwili podszeł koślawo do jej rękawa,złapal go zębami i zaczął ciągnąć przy czym cały czas warczał cihutko i dośc piskliwie. Po chwili jednak przestał i wdrapalsie spowrotem na jej kolana.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Sob Gru 25, 2010 10:45 pm

- Oj braciszku braciszku jak ty mało o życiu wiesz. No trudno chyba muszę cie uświadomić. Mieliśmy innych ojców. Wiesz twój był człowiekiem ale mój nie. W wieku około 25 lat moja prawdziwa natura dała o sobie znać. Wiec wiesz musiałam usuną się w cień. Jednak jedno mnie śmieszy. Ciebie tez spotkał podobny los. A mogłeś wieść spokojne życie. -Powiedziała do niego. Spojrzała na szczeniaka i pogłaskała go za uchem. Wampirza zamówiła sobie szklankę wody. Nie miała już ochot na alkohol a na zwykłą wodę bez bąbelków. Przyjrzała się swojemu bratu. Była ciekawa na jego reakcje. A może wiedział o tym tylko nic nie mówił? No cóż dowie się tego już za chwilę.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sob Gru 25, 2010 10:49 pm

Ten zaśmial sie po czym poprawił kołnieżyk od czerwonej,śliskij koszuli
- Naprawde? Ty nie gadaj - powiedział udając zaskoczenie lec po chwili znów zaczął sie chichrać. On to wiedział już dawno tylko że poprostu zapomniał już o tym. Szczeniak szybko zamrdał ogonkiem i przewrócil sie na plecy aby ta podrapała go po brzuszku. Tak ten szczeniak był dosc agresywny jak na ten wiek ale czuł takze komu może zaufać i wtedy był kochanym pluszakiem.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Nie Gru 26, 2010 1:44 pm

- No i czego ty się domagasz? -Zapytała się szczeniaka udając że nie wiem czego on chce.Jednak po chwili uśmiechnęła się i zaczęła go głaskać.
Wampirzyca westchnęła i się zaśmiała pod nosem.
- Widzę że dalej słabość do haskich. -Powiedziała do brata. Spojrzała na niego. Po chwili przestała głaskać psa i napiła się swojej wody. Gdy odstawiła szklankę na stolik zaczepiła szczeniaka łapiąc go za łapę po czym puszczając. Wiedziała że będzie chciał się tak bawić.
- Skąd go wytrzasnąłeś? -Zapytała się jednak po chwili dodała.
- Czekaj niech zgadnę uratowałeś go z jakiegoś laboratorium.? -Dodała.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Nie Gru 26, 2010 2:50 pm

Szczeniak złapał dłoń katary w swoje ząbki i zaczął ją lekko przygryzać. Po chwili jednak przestał lekko szarpać i wskoczył a raczej wdrapał się na jej bark. Pegasus szczeknął zabawnie po czym liznął Katare w policzek.
-Z labolatorium? Nieee... Wtedy to był Lemur a tego oto szczeniaka znalazłem. Wyobraź sobie że ten oto szczeniak był pod opieką niedźwiedzicy kiedy przechadzałem sie po górach,oczywiście matka stanęła do obrony ale po chwili zdała sobie sprawe że nic im nie zrobie. Wtedy szczeniak podbiegł do mnie i wskoczył mi na bark. Matka nie wiedząc czemu odeszła i zostawiła szczeniaka przy mnie-powiedział dość długo.
-A czemu Pegasus? Zastanawiałem sie nad imieniem szczeniaka kiedy ten poprostu podczs mojej nieuwagi wdrapał sie na drzewo i skoczył na mnie z tąd Pegasus-dodał na koniec i sie uśmiechnał do szczeniaka. Pegasus zaczepiał Katare dotykając jej drugiego polika swoim zimnym nosem.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Nie Gru 26, 2010 3:15 pm

- A no to mnie zaskoczyłeś. Musze ci przyznać że to imię do niego pasuje. -Powiedziała Katara. Złapała szczeniaka i posadziła go na podłodze. Wampirzyca założyła nogę na nogę i przetarła oczy. Zawsze tak robiła. Zastanawiała się nad pewną sprawą i postanowiła się zapytać.
- Masz zamiar tu zostać na stałe czy znowu znikniesz? -Zapytała się. Pamiętała jak w dzieciństwie Raven non stop znikał a później się pojawiał. Zawsze ją to zastanawiała dlaczego on tak postępuje. Wlepiła w niego zaciekawione spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Nie Gru 26, 2010 3:34 pm

Hmm.. Na stałe czy nie? To zależy jak sie tu ułoży. Moge czasami zniknąć na jakiś czas ale i tak wróce,przecież wiesz- powiedział. Raven spojrzał na szczeniaka,gwizdnąl a ten bez problemu przeskoczył dobry metr i wylądował mu na kolanach. Chłopak obrócił go na plecy i zacząl drapać po brzuszku. Po krótkiej chwili Pegasus wdrapał sie powoli na jego bark i szczeknął kiedy tam sie znalazł. Raven podrapał go za uchm po czym uśmiechnął sie do siostry.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Nie Gru 26, 2010 3:42 pm

- Dobrze wiedzieć. -Stwierdziła Katara.
Wampirzyca zamówiła sobie teraz sok pomarańczowy. Po chwili kelnerka przyniosła jej zamówienie. Katara zaczęła pić sok.
- Wiesz że zawsze możesz na mnie liczyć. -Dodała po chwili patrząc na Ravena. Tak z nim mogła porozmawiać o wszystkim. No może nie dokończa o wszystkim ale na pewno o większość. Katara ziewnęła. Ostatnimi czasy się nie wysypiała za dobrze.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Nie Gru 26, 2010 10:06 pm

Chłopak uśmiechnąl sie do siostry po czym zapłacił racunek który dotyczył dotychczas zamówionych napojów
- Zamawiaj sobie ile chcesz,a propos wiesz jakby co to mów mi wszystko co chcesz i proś mnie o wszystko co chcesz - powiedział i sie uśmiechnął jak to on. Teraz można było zauważyć w jego ślepiach błysk czerwieni,dość długi jak na niego. Potrząsnął głową a oczy już sie nie świeciły, kiedy ten sie uśmeiechnął siostra mogła zobaczyć te kły zakrzywione do środka. Były dośc dziwne lecz kiedy by sie przyjrzała miał 4 zakrzywione kły a niektórzy mogli powiedzieć na pierwszy żut oka że są "wilcze".
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 11:55 am

- Nie no dzięki. Tylko pamiętaj że jak wpadnę w szał wydawania to mogę cie puść z torbami. -Powiedziała z uśmiechnąć. Po chwili zauważyła owy czerwony błysk w jego oku i kły. Pokręciła głowa i zapytała się.
- Kiedy ostatnio zaspakajałeś pragnienie? -Katara wiedziała że kły są widoczne wtedy gdy organizm wampira domaga się krwi. Raven był tu od niedawna więc prawie pewne było że nie znalazł sobie jeszcze żadnej żywicielki. Wampirzyca spojrzała na niego podejrzliwie czekając na jego odpowiedź. Przyglądała mu się tak przez kilka minut. Jednak dalej czekając na odpowiedź na zadane mu pytanie spojrzała na szczeniaka.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 1:02 pm

Chłopak przejechal językiem po swoich zębach
- Wiesz ogółem to sie krwi brzydze ale kiedy zaspokajałem bo musiałem? Ostatnio ale nie pamiętam dokładnie,tak do miesiąca lub dwóch zanim sie tu znalazłem - powiedzial po czym zamówil sobie sok jabłko-wiśnia. Kiedy kelnerka przyniosła ten sie od razu napił. Spojrzał na szczeniaka który zasnał chłopakowi na barku. Ten wziął go i położył na swoich kolanach.
- Wiesz te kły... ja mam tak zawsze. - powiedział. Uśmiechnął sie do niej ponownie po czym znów napił soku.


Edit: Nie wiem, czy widziałeś moje ostrzeżenie we wcześniejszych postach, ale przypominam Ci o błędach jakie popełniasz. Mam dość poprawiania twoich uchybów.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 8:25 pm

- To nie dobrze. Wiesz musimy ukrywać nasze istnienie przed ludźmi. A twoje... kły nieco... no wiesz rzucają się w oczy. -Powiedziała do niego. Wiedziała że wampiry muszą się z tym pilnować bo było by nie zbyt fajnie gdyby ludzie o nas się dowiedzieli. Po chwili jednak się uśmiechnęła się delikatnie.
- Taa twoja niechęć musi być nieco kłopotliwa. Wiesz jak się jest kimś takim jak my to trudno się bez krwi obejść. No ale zmienimy temat. A no co z rodziną? Wiesz nasi rodzice z tego co pamiętam to chyba jeszcze żyli jak ja odeszłam. -Zapytała się brata z niewielkim uśmiechem. Po chwili dopiła swoją wodę niegazowaną.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 8:36 pm

Chłopak spojrzał zdziwiony na siostre
- Rodzice powiadasz? A jak myślisz? Ojciec został miliionerem razem z matką przeprowadzili sie. No i potem śmierć naturalna - powiedział po czym upił kilka ostatnich łyków soku i postawił szklanke na stole. wytał usta wierzchem dłoni przy czym syknął a w jego oczach znów dało sie widzieć błsk czerwoności.
- Dość długo tu siedzimy, nieprawdaż? - spytał. Jakimś cudem w pomieszczeniu zrobiło sie zimno więc ten odłożył psiaka na ziemie a sam wstał i podszedł do wieszaka. Kiedy ubierał marynarke zawiał dośc mocny wiatr. Chłopak ubrał kapelusz i wrócił na miejsce.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 8:42 pm

- A no prawda. -Powiedziała do niego.
- Czyżby zimno zaczęło doskwierać? -Zapytała się chichrając pod nosem.
Wampirzycy nie przeszkadzał chwilowy chłód jaki zapanował w pomieszczeniu. Była przyzwyczajona do takiej temperatury. Katara poprawiła ubranie a w zasadzie tylko bluzkę. Gdyż spodnie były w dobrym stanie. Bandaż na jej dłoni nieco się sunną a Raven mógł dostrzec delikatnie zaczerwienienie. Samica szybko poprawiła opatrunek.
- Wiesz jak chcesz to możemy się gdzieś przenieść. Tylko ja szczerze nie znam więcej fajnych miejsc. Wiesz za niedługo wschód słonica i jak nie masz jeszcze dość towarzystwa siostry to możesz zatrzymać się u mnie. No chyba że masz już jakieś mieszkanie. -Powiedziała. Katara spojrzała na niego i po chwili zerknęła na śpiącego szczeniaka.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 8:46 pm

Chłopak spojrzał na złoty zegarek który mial na lewej ręce
- Ładnie cie słońce przypiekło - powiedział nawet nie patrząc na jej dłoń.
- Jeśli chcesz możemy pojechać tam moim Porsche - powiedział. Tak jego autem było by szybciej. Chłopak poprawił kapelusz i zawołał kelnerke mówiąc jej coś. Ta kiwnęła głową. Chłopak dał jej gruby zwitek pieniędzy oraz kluczyki do auta. Ta podeszła do lady powiedziała coś koleżance,oddała jej tace i wybiegła z lokalu.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 8:54 pm

- A tam. Wiesz że mnie łatwo przypala. Ale zniknie za parę godzin. -Powiedziała do niego.
- No dobrze. -Dodała po chwili. Katara wzięła do ręki swoją torebkę i spojrzała na brata.
- To co idziemy? -Po chwili oboje byli już gotowi do wyjścia. Wampirzyca spojrzała na śpiącego szczeniaka.
- Taa. Chyba koleżce dobrze tutaj. -Skwitowała patrząc na puchatą kulkę.
Katara uśmiechnęła się pod nosem i założyła na siebie bluzę. Wcześniej ją zdjęła gdyż w pomieszczeniu było ciepło. Czekała aż Raven będzie już gotowy do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Raven

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Pon Gru 27, 2010 9:00 pm

Chłopak westchnął, podszedł do szczeniaka i wziął go na ręce po czym włożyłgo sobie pod marynarke a ten cicho mruknął i ułożyłsie tak jak mu było wygodnie. Ruszyli razem do wyjścia kiedy nagle kelnerka wbiegła do środka i oddała chłopakowi klucze a ten dodatkowo da jej jeszcze jeden lecz juz mniejkzy zwitek. Razem z siostrą wyszedł z lokalu i wsiedli do jego Porsche. Z piskiem opon odjechali z tąd. Z.T. Oboje
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 3:05 pm

//Bractwo

Z mętną miną cierpiętnika wszedł do klubu, nie miał ochoty na nic. Jego życie było do dupy, świat był lipny ma Marissa, ech. Widział, że przed jej domem stoi samochód- mieli gości, więc nici z odwiedzenia jej.
Wizyta w klubie była kiepską alternatywą miłego wieczoru, który uroił sobie w głowie. Wszystkie kobiety, które na niego patrzyły i go zaczepiały byłe, nie były Marissą i nie były ciekawe. Wszystkie takie same bez wyrazu. Butch usiadł przy barze zamawiając wielki kufel piwa na początek, tak, wiedział, że to początek, bo nie miał zamiaru zakończyć, na jednym piwie. Pił je powoli by czuć jego moc, ale i tak kolejne łyki wydały się takie same- słabe i nie dawały odlotu, a tego teraz potrzebował.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 3:15 pm

Tradycyjnie przeszła się przez klub sprawdzając czy wszystko jest na swoim miejscu. Dzięki Bogu, ta nieszczęsca grupa podrzędnych dilerów którzy ostatnio pojawiali się tutaj non stop, w końcu zaprzestała swoich działań. Może i odrobinę im pomogła kontrola umysły, ale to zawsze coś.
Weszła do VIP - roomu, rozglądając się dookoła. Przy bardze siedział człowiek. Szlag, czy to nie on zadaje się z Bractwem? Mordh wspominał coś na temat tego żeby się nim zajęła.
Podeszła do mężczyzny i zajęła miejsce obok niego na barowym stołku.
- Cześć, kolego.
Przekrzywiła lekko głowe przyglądając mu się uważnie.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 3:34 pm

Nie miał na nic chęci i ochoty, a zwłaszcza na pogaduszki z pustymi lalami. Już miał coś powiedzieć istocie, która się do niego przyczepiła. Podniósł głowę znad kufla, ale zamiast palnąć głupim tekstem..
-Kolego? A czy my się znamy? Nie przypominam sobie, byśmy mieli okazję się poznać?- Szukał w pamięci, czy kiedyś ją poznał, a może już kolejny trunek zaczął mu mieszać w głowie i przestał rozpoznawać znajomych? Nie, chyba jednak nie. nie wydawało mu się by znał tą dziewczynę.
-Dobra chcesz czegoś?- wrócił opryskliwy ton. Był zły na siebie, na świat, na ludi, na wszystko. Nie przyglądał się dziewczynie zbyt uważnie, jednak zauważył, że była inna. Inna od tych pustych dziewczyn i to przykuło jego uwagę. Nie przypominała w niczym Marissy, ale było coś w niej, co było takie.. interesujące. Wpatrywał się w jej twarz. Nie wiedział co to jest, ale ciągnęło go do tej nieznajomej
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 3:50 pm

- Jeszcze nie, ale licze że w najbliższej przyszłości się poznamy.
Rzuciła posyłając mu nikły uśmiech. Stuknęła w ladę, zwracając na siebie uwagę barmana który już za chwile postawił przed nią szklankę ginu z tonikiem. Wzięła głęboki łyk i odstawiła szkło z powrotem.
- Nie potrzebujesz czasem towarzystwa?
Z powrotem skierowała swoje spojrzenie na człowieka. Uśmiechnęła się szeroko pozwalając mu zobaczyć końcówki swoich kłów. To na pewno był ten facet. Mimo jego oporów, pachniał wampirami, samcami jej gatunku. To o niego musiało chodzić Mordhowi.
Mimo faktu że był człowiekiem, co z reguły wystarczało by dana osoba nie miała najmniejszych szans u niej, on sprawiał jakieś inne wrażenie. Na pierwszy rzut oka, wydawał się zdesperowany, to prawda, aczkolwiek po dokładniejszych oględzinach moża było dostrzec w nim coś ciekawego? Tak, to chyba było to. A do tego był przystojny.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 4:02 pm

Lasencja wystawiła kły, no tak.. kudłaty i boski Butch wpadł z deszczu pod rynnę.
-Kto Cię przysłał?- jego wzrok lustrował ją teraz dokładnie. jego lekki upojenie alkoholowe nagle wyparowało i mężczyzna był całkowicie przytomny. Nie da za wygraną. Skoro to wampirzyca i chce się zaprzyjaźnić.. to o coś musi tu chodzić.
-No mała wampko...- przechylił głowę, jak by chciał powiedzieć, że jego szyja jest czysta i nikt z niego nie trinkuję, no chyba, że Marissa by chciał, ale ...
-Jeśli szukasz jednorazowego posiłku, to źle trafiłaś- Jego oczy błyszczały. Płonęła w nich żądza, nie wie czego, ale czegoś na pewno. Czy chciał się z nią bić, bzykać, czy gryźć.. sam nie wiedział. Ale coś było na rzeczy. jej wzrok, jej spojrzenie, to wszystko go pociągało, ale w głowie wciąż miał obraz innej, pięknej wampirzycy, której z rozkoszą oddał by serce, ale którego ona zapewne nie przyjmie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 4:10 pm

Odrzuciła głowę do tyłu i roześmiała się perliście.
- Szukam raczej jednorazowego numerku, skarbie.
Uniosła sceptycznie brew. Dopiła swojego drinka i oddała szklankę barmanowi. Cóż, szczerze mówiąc nie spodziewała się że mężczyzna będzie aż tak oporny. W gwoli ścisłości, mogła go zmusić do wszystkiego samą kontrolą umysłu, ale to w końcu nie będzie to sama, nie będzie takiej zabawy.
Sądził że szuka posiłku? Dobre sobie. Prowadzi się z wampirami i nie wie że ludzka krew nie jest wystarczająca? Chociaż, może Bractwo nie chce go aż tak wtajemniczac w sekrety ich gatunku, może on jest tylko ich zabawką.
- Swoją drogą, jestem Xhex.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Gru 28, 2010 11:20 pm

Spoko koko o zasadach dobrze wie, ale zdarzają się takie wampki co nie pogardzą żadną krwią i lubia mordować, a Butch nie jest jasnowidzem, by wiedzieć do jakiej kategorii zaliczyć tę tu siedzącą przed nim.
-A co z Twoim samcem? Już Ci nie wystarcza?- teraz on się roześmiał. Mała wampirza suka była niewyżyta seksualnie, no no. Tego jeszcze w żadnym knie nie grali mahahah
W sumie.. on też ostatnimi czasy nie dupczył, co doprowadzało go do jeszcze większej frustracji. I teraz jak ma zjebany humor i cały świat w dupie, zjawia się chętna na bzykanie..
Kurwa gdzie byłaś kilka dni temu? Jednak nie odrywał od niej oczu. Nie ślinił się, albo coś w tym stylu. Co to, to ie, ale nabierał ochoty na szybki numerek, a ona była do tego idealna. Ale jak zjawi się jej samiec? To co Butch dostanie po ryju.. a ma taki ładny.
-Xhex.. ciekawe, jestem- no wszyscy mówią na niego Butch.. ale to przecież nie jego imię no nie.- wołają na mnie Butch- w końcu postanowił tak to ująć. Dopił swój trunek i odłożył szklankę. Wyjął pieniądze i rzucił barmanowi. No skoro zaproponowała numerek, to nie ma co się zastanawiać i dupy plaszczyć.
-No więc?- rzucił jej zawadiackie spojrzenie.


*sorki Xhex kłopoty z netem, a później brak dostępu do kompa
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: VIP-room    

Powrót do góry Go down
 
VIP-room
Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog