Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Poczekalnia

Go down 
AutorWiadomość
Aghres

avatar


PisanieTemat: Poczekalnia   Nie Gru 12, 2010 7:48 pm




[You must be registered and logged in to see this image.]


Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 03, 2011 5:33 pm

Około dwudziestu minut po telefonie, była pod kliniką Aghresa. Doskonale pamiętała drogę, w końcu nie raz sama tutaj trafiala, jako pacjęt czy jako osoba odwiedzająca.
Nie lubiła tego miejsca, pachniało typowym szpitalem. Środki dezynfekujące przeżarły już chyba całą boazerię, w ten spoób, że nawet remont nie usunąłby tego zapachu. Delikatnie mówiąc, drażniło ją to.
Wyciągnęła z kieszeni telefon i szybko wystukała sms do Mordha: Już jestem, czekam w poczekalni. I zamknęła klapkę. Z tego co pamiętała w szpitalach nie wolno było dzwonić z komórek, wprowadzały jakieś zakłócenia komputerowe, bądź inne licho.
- Szlag ..
Westchnęła cięzko nie wiedząc nawet dlaczego czuła się aż tak bardzo przytłoczona tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 03, 2011 5:47 pm

- Xhex dzięki ze przyjechałaś. -powiedział na dzień dobry wchodząc do poczekalni.
- Cholernie się wkurzyłem i na prawdę nie dam rady się 'przenieść'.
podszedł do brunetki i usiadł na jednym ze staroświeckich foteli. Położył ręce na głowie.
- Przepraszam, wolałem żebyś to ty po mnie przyjechała.
- To jakaś Paranoja najpierw Bella, teraz ona. Można oszaleć.
Mordh nie ukrywał przed swoją przyjaciółką swoich emocji a Xhex doskonale wiedziała że samiec jest wkurzony, zmartwiony, jednocześnie pobudzonu do działania ale w gruncie rzeczy praktycznie bezradny.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 03, 2011 5:57 pm

Kiedy Mordh wszedł do pomieszczenia, jej zmysły symphaty od razu wyczuły jak parszywy jest jego stan emocjonalny. Ba, bardziej pasowałoby iż chwilowo jest psychicznym wrakiem, nie człowiekiem.
Podeszła do niego i mimowolnie pogłaskała go po głowie, nie wiedząc jak inaczej może go pocieszyć. Słowa 'Przykro mi' bądź inny szajs nie były z reguły nic warte a do tego tak czesto używane, że az nudne.
- Chodź M., potrzebujesz szklanki wódki, prysznica i odpoczynku. W tej kolejności.
Powiedziała cichym, kojącym głosem. Nie wiedziała, szczerze mówiąc, czy zabrać go do siebie żeby nie był w takiej chwili sam, czy odwieźć go do domu. Taa, problemem w tej chwili najbardziej istotnym było to czy ta cała Katara z tego wyjdzie, jeśli nie, Mordh z pewnością się załamie, ot co.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 03, 2011 6:09 pm

- Teraz ciesze się że nie widziałem Belli po odnalezieniu. Nie zniósłbym tego widoku, bo to co zrobili z Katt... po prostu chciałbym się zemścić. - pożalił się ale po chwili przyznał sam sobie że właśnie zaczyna marudzić.
Tylko Xhex mogła wiedzieć co dla niego najlepsze. Wstał i spojrzał na nią z wdzięcznością. Miał nadzieje że Xhex wiedziała ile znaczy dla niego jej przyjaźń i wsparcie.
- Mogę posiedzieć u ciebie? -zapytał.
Nie odpowiadało mu siedzenie samotnie w swoim apartamencie. Do domu swej Matki także nie chciał się wybierać.
Z Xhex zawsze czuł się dobrze.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 03, 2011 6:22 pm

- Pewnie że możesz.
Uśmiechnęła się do niego kącikiem ust.
- Poza tym, w aucie mam twoje futro.
Dzięki Bogu, że o nim pamiętała, w końcu to był chyba najważniejszy przedmiot w życiu Mordha.
- Zaparkowałam pod samym wejściem, chodź.
Odwróciła się i pchnęła drzwi prowadzące na parking. Niebo na wschodzie powoli zaczynało szarzeć. Przynajmniej mieszkam blisko. Mruknęła do siebie i podeszła do swojego audi. Odblokowała zamek i otworzyła drzwi.
- Zapraszam.
Rzuciła w stronę przyjaciela i wsiadła do samochodu.


// Samochód Xhex
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 03, 2011 6:27 pm

Poszedł za Xhex. Cały czas wydawał się osowiały i zmęczony. Był zestresowany i Blady. Xhex miała racje wódka mogła pomóc mu się rozluźnić.
Wsiadł do auta.

<< auto Xhex //
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Pon Sty 10, 2011 7:49 pm

/ Zero Sum / Sala z Barem/

Cian zdematerializował się przed kliniką Aghresa i zapukał do drzwi. Odczekał chwilę, a ponieważ nikt się nie pojawił nacisnął klamkę i wszedł do środka. Jego oczom ukazała się pusta poczekalnia kliniki. Cian jeszcze raz zerknął na zegarek. Dałby sobie głowę uciąć, że to dzisiaj był umówiony na rozmowę w sprawie pacy, a biorąc pod uwagę otwarte drzwi, to porządna ochrona przydałaby się tu na gwałt. Cian przyjrzał się łukowatym sklepieniom. Obejrzał wszystkie książki na regałach, ale w poczekalni nadal nikt sie nie pojawiał. W pewnej chwili usłyszał dobiegająca z oddali, przytłumioną rozmowę. Postanowił udać się w stronę skąd dobiegały odgłosy.


/Sala nr 24/
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Wto Sty 11, 2011 3:48 pm

/Sala nr 24/

Cian wszedł z powrotem do poczekalni. Był lekko skołowany sytuacją, która właśnie miała miejsce. Przed jego oczami cały czas widniała delikatna dłoń Katary spoczywającą w łapie tego samca. Wampir był rozdrażniony i lekko zdezorientowany, i właściwie nie umiał znaleźć przyczyny, dlaczego tak sie czuł. zaczął chodzić w kółko po poczekalni, czekając, aż pojawi się jego pracodawca, ale doktora nigdzie nie było widać. Cianowi nawet przez myśl przemknęło by znowu udać się do baru, a tam upić w trupa. Miał nadzieję, że taki mały reset mózgu mu pomoże. Po chwili wahania stwierdził jednak, że ta perspektywa nie jest nęcąca. Pomyślał, że poczeka jeszcze pięć minut a potem wróci do motelu.


Ostatnio zmieniony przez Cian dnia Wto Sty 11, 2011 6:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Wto Sty 11, 2011 4:13 pm

Radosny doktorek z rozanieloną miną wkroczył do poczekalni. Samiec krtóry chcial się ubiegać o posadę w jego klinice najwidoczniej juz na niego czekał.
- Witam. -powiedzial podchodząc do bruneta.
- Pan do mnie? -zapytał by upewnić się że nie jest to któryś z pacjentów lub odwiedzających. Aghr na chwilę zatopił myśli w swoich notatkach.
Musial jeszcze sprawdzić co dzieje sie z tą samicą która była porwana wczorajszej nocy.
Przygryzł wargę patrząc na Pana Ciana.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Wto Sty 11, 2011 6:20 pm

Wampir już miał się zbierać, gdy do pomieszczenia wkroczył rozanielony doktorek, uśmiechnięty od ucha do uch. Wyglądał na zaspokojonego i dokrwionego, tak jak gdyby przed chwilą opuścił łóżko jakiejś samicy. A ponadto dokoła niego unosił się zapach sexu.
-Tak ja do pana. - odpowiedział na zadane pytanie- byliśmy umówieni na rozmowę. Tak więc proszę mi powiedzieć jaki zakres obowiązków będzie mnie obowiązywał?
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Czw Sty 13, 2011 2:09 pm

- Dobrze, widze ze jest pan konkretny. A więc usiądzmy. -powiedział Aghres. Doktor spoczął na jednym z foteli twarzą do swojego nowego pracownika.
- A więc od razu przejdę do rzeczy.
- Wszystko jest bardzo proste. Posiadamy monitoring na całym podwórzu, jeden z psańców co godzinę sprawdza nagrania z kaset w poszukiwaniu czegoś niepokojącego. Kamery są przed każdym wejściem do posiadłości oraz kliniki, są na schodach i w windach ale monitoring to niebędzie pana działka. W razie kłopotów jednak psaniec zajmujący się monitoringiem będzie się zwracał właśnie do pana. Do pana będzie należało zawiadomienie mnie o ewentualnym zagrożeniu, włączeniu alarmu antywłamaniowego jak i ewakuacyjnego. Jeśli klinika lub posiadłość nad nią, będą zagrożone atakiem reduktorów
do Pana będzie należało działanie.W razie ewakuacji pańskim zadanie będzie sprwdzenie czy wszyscy...
...absolutnie wszyscy, personel, pacjeńci, mieszkańcy posiadłości i nawet psańcy bezpiecznie ewakuowali się z budynku, wtedy zostaje uruchomienie blokady komputerowej bazy danych ale szczegóły podam panu później. Pana cv które mi pan przysłał jest bardzo dobre i uznałem że spośród wszystkich kandydatów na to stanowisko to Pana kwalifikacje są najodpowiedniejsze. Dostanie Pan dostęp do wszystkich pomieszczeń w klinice odpowiednie gadżety i uzbrojenie takie jakie pan sobie zażyczy. Umundurowanie jest kompletnie zbędne wystarczy plakietka informacyjna...
- ...hmmm...szczegóły podam panu jutro. Może pan zacząć od jutra ?




Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Czw Sty 13, 2011 4:30 pm

Cian usiadł we wskazanym fotelu i z uwagą przysłuchiwał się wytycznym Aghresa. Warunki pracy były jasne i klarowne. Samiec uśmiechnął się na wzmiankę o umundurowaniu, i tak nie miał zamiaru biegać w żadnym uniformie, w końcu powinien wtopić się w tło, aby móc jak najwcześniej wykryć wszelakie zagrożenia. Lekarz nie musiał jednak o tym wiedzieć.
-Świetnie, wszystko jasne. A więc doktorze widzimy się jutro wieczorem.- powiedział Cian, podniósł się z fotela i podał Aghresowi rękę na pożegnanie.
Ciekawe czy ta brązowooka samiczka jutro też tu będzie?
Cian wyszedł przed klinikę i postanowił wskoczyć jeszcze na drinka, w związku z czym zdematerializował się Zero Sum.

/Zero Sum/
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Czw Sty 13, 2011 6:23 pm

Lekarz uścisnął rękę samcowi, usmiechnał się i mile pozegnał.
Cieszyło go że z ochroną kliniki nie będzie problemów.
Zanim wyszedł z pustej poczekalni wyjał z kieszeni karteczkę z numerem telefonu pięknej samicy która uwiodła go niecałe 3 godziny temu. Uśmiechnał się do siebie i wyszedł spowrotem do kliniki.
Miał zaplanowane dziś dwa skomplikowane zabiegi i musiał się przygotować.

zt
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Czw Lut 24, 2011 5:23 pm

/ Dom Ciana/ Kuchnia/

Pożegnał się z Katarą i zdematerializował w klinice. Już tęsknił za swoją samiczką, i ciekawiło go co porabiała po jego wyjściu. Obszedł całą klinikę, na szczęście panował w niej spokój. Zresztą lekarz wyjechał w delegację, więc zbyt wielu pacjentów również się nie pokazywało. Miał sobie właśnie zrobić przerwę i usiąść w wygodnym fotelu w poczekalni i poczytać gazetę, kiedy usłyszał dźwięk dzwonka swojego telefonu. Spojrzał na wyświetlacz, na którym pojawił się napis: „ Dzwoni Katara”. Uśmiechnął się. Pewnie chce mi dać znać, że dotarła do mieszkania.

*** jakiś czas później

Czas wlókł mu się niemiłosiernie, zrobił wszystko co miał do zrobienia, więc w końcu mógł iść do domu, do swojej samicy.

/Dom Ciana/Salon/
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Wto Kwi 12, 2011 10:07 pm

/Kat i Cian /Dom Ciana/

W rekordowym tempie dotarli do kliniki. Cian całą drogę dociskał gaz do dechy. Zaparkował przy wejściu dl a pracowników. Usiłował cały czas trzymać swoje nerwy na wodzy, by nie dać znać Kat jak bardzo martwi się jej stanem. Ponieważ wcześniej dał znać siostrze Hortensji, najlepszej pielęgniarce w klinice znać by na nich czekała, to ledwo przekroczyli próg poczekalni, a ona już zaopiekowała się samiczką. Cian chciał podążyć razem z nią do sali zabiegowej, ale nie pozwolono mu na to. Nie pozostało mu nic innego jak chodzić w kółko ze zdenerwowania po poczekalni i co dwie sekundy zerkać na zegarek. Miał uczucie jak gdyby samiczka spędziła w pokoju zabiegowym już kilka godzin. W końcu dojrzał ją niepewnie stojącą w drzwiach poczekalni. Podbiegł zaraz do niej i spytał.
- I co lilan, prawda, że to nic poważnego?
W napięciu oczekiwał na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Kwi 13, 2011 9:29 am

>> Sala zabiegowa.

Katara szła powoli korytarzem idąc w stronę poczekalni gdzie czekał na nią Cian. W pewnym momencie kiedy stała koło szyby która odbijała ją zatrzymała się i spojrzała na swoje odbicie. Położyła ręce na brzuchu. Nie mogła sobie wyobrazić jak za kilka miesięcy będzie miała brzuszek. Westchnęła cicho. Oczy zapiekły ją lekko od łez które jej napłynęły. Przecież powinna się cieszyć z tego że będzie miała Młode. Jednak bała się teraz wiedząc już co jej jest spojrzeć Cianowi w oczy. Bała się że ją zostawi kiedy dowie się o dziecku. A jeszcze kiedy dowie się kto jest jego ojcem. Katara się załamała. Wypuściła głośno powietrze. Kiedy była już na rogu dostrzegła swojego ukochanego, który momentalnie do niej podbiegł i zapytał się czy wszystko w porządku. Samiczce nawet przez głowę przemknęło aby nic mu nie mówić. Jednak zaraz odgoniła od siebie ten jakże głupi pomysł. Westchnęła głośno starając się nie rozpłakać co jej się ledwo udawało. Kiedy usłyszała jego pytanie serce jej stanęło a potem zaczęło bić dwa razy szybciej. No już Gray powiedz mu będzie dobrze... Powiedziała sobie w myśli.
- Bo ja... ja.. ja będę miała m.. młode. -Powiedziała to zdanie z wielkim wysiłkiem i zamknęła oczy. Po chwili otworzyła je i spojrzała na Ciana modląc się w duchu aby jej to wybaczył.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Kwi 13, 2011 4:14 pm

Spojrzał jej w twarz i już wiedział, że nie otrzyma dobrych informacji. Jego trzewia ścisnął potężny strach. Wpatrywał się z napięciem w pobladłą twarz samiczki usiłującej wykrztusić jakąś odpowiedź, a kiedy ją usłyszał poczuł jak gdyby dostał cios w splot słoneczny. Wszystko mu zawirowało przed oczami i świat na moment zatrzymał się w bezruchu.
- M..m. mm młode?!- Wyjąkał zupełnie bezmyślnie za samiczką. –Młode?!
Choćby myślał milion lat to nie wymyśliłby takiej przyczyny objawów Katary, chociaż teraz dotarło do niego, że właśnie na to wskazywały. Wpatrywał się tempo w jej twarz i nadal nie mógł pojąć tej prostej prawdy, jego samica będzie mieć młode z innym, bo to że nie on jest ojcem jest oczywiste.
Miał ochotę coś rozwalić, albo krzyczeć ewentualnie coś skopać, albo utopić to co czuje w morzu alkoholu. W głowie mu pulsowało, a ręce nerwowo mu drżały.
-Kto?... Co?... Jak?- Nie mógł sklecić rozsądnego zdania był w totalnym szoku. Zmusił się do uspokojenia oddechu i zadał pytanie, które go najbardziej w chwili obecnej nurtowało.
-Kto jest ojcem?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Kwi 13, 2011 4:46 pm

Katara starała się teraz już za wszelką cenę nie rozpłakać się i nie zacząć ryczeć. Samiczka widząc w jakim stanie teraz jest Cian musiała przyznać ze trochę się go przestraszyła. Spojrzała mu w oczy.
- Proszę .. wybacz mi.. -Powiedziała cichym głosem w którym wyraźnie pobrzmiewał strach i rozpacz. Nie mogła się zdobyć na to aby powiedzieć mu kto jest ojcem. Jak się dowie że to Mordh to jej tego nie wybaczy. A teraz bała się najbardziej tego że może go stracić i to już na zawsze. Dopiero po chwili milczenia wzięła się na odwagę.
- To było zaraz po moim porwaniu przez reduktora.... -Zaczęła starając się zapanować nad swoim głosem. Wolała mu powiedzieć wszystko od razu pójść za ciosem a nie dawkować mu tego wszystkiego. Ale widząc jak Cian na nią patrzy wzięła głęboki wdech i powiedziała.
- Mordh... to on jest... ojcem... - Wydusiła z siebie dopiero po chwili. Pani Kronik spraw aby on jej wybaczył. Samiczka westchnęła cicho i wzięła Ciana za drżące ręce.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Kwi 13, 2011 6:36 pm

Wysunął swoje dłonie z jej rąk i zrobił krok do tyłu.
-Mordh?!- Wykrzyknął.
Miał ochotę pobiegnąć do tej jego spelunki i obić mu mordę. Stłuc go tak, żeby rodzona matka go nie poznała.
- Kurwa mać, by to wszystko huj strzelił.
Spojrzała na Katarę , która z przerażeniem w oczach przyglądała mu się jak się miota się po pomieszczeniu. Przycisnęła jedną dłoń do ust, a drugą ochronnym gestem trzymała dłoń na brzuchu. Mimowolnie, a jednak ochraniała nienarodzone życie w swym ciele. Życie, które nie było winne sposobowi w jaki zostało powołane do życia. Ze względu na ten gest Cian starał się opanować swoje pędzące emocje. Podszedł do pierwszego z brzegu fotela i usiadł na nim ciężko chowając twarz w dłoniach. Potrzebował czasu by przeanalizować całą sytuację i spróbować dojść do ładu ze swoimi emocjami.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Kwi 13, 2011 7:52 pm

Katara odruchowo się cofnęła do tyłu widząc jego reakcje. Przecież mogła się tego spodziewać. Jak inaczej miałby zareagować samiec dowiadując się o tym że jego samica ma młode z innym. Nawet nie zwróciła uwagi na to że prawą dłoni położyła na brzuchu w geście obronnym dziecka. Spojrzała na Ciana a łzy ciekły jej po policzkach. Nie mogła ich już powstrzymać. Samiczka chciała bardzo podejść i się przytulić do niego jakoś go pocieszyć. Jednak się bała. Chociaż gdzieś podświadomie czuła, że nie zrobił by jej krzywdy. Otarła nerwowo łzy z twarzy. Wzięła głęboki oddech. W duszy przeklinała to wszystko. Co teraz ma zrobić? Powiedzieć Mordhowi o tym? Przecież on już znalazł samicę i są pewnie ze sobą szczęśliwi. Tak samo jak Kat z Cianem. Miała nadzieję ze dalej będą ze sobą tak szczęśliwi. Samica wzięła głęboki oddech. Nie nie powie Mordhowi o tym nie teraz. Widząc jak zareagował Cian bała się właścicielowi klubu o tym powiedzieć. Odgarnęła nerwowo włosy. Po chwili stania i dumania postanowiła nie bacząc na to co się może stać zbliżyła się do samca i delikatnie położyła mu dłoni na ramieniu.
- Przepraszam.. -Powiedziała cicho niemal niesłyszalnie do niego.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Kwi 13, 2011 9:49 pm

Poczuł jej dłonie na swoim ramieniu. Delikatny dotyk niczym muśnięcie motyla. I jej szept, który rozdarł mu serce. Podniósł na nią zbolałe spojrzenie i w jej oczach dostrzegł ogrom cierpienia.
Przyciągnął ją do siebie i przytulił, nic innego w obecnej chwili nie mógł zrobić. Była całym jego istnieniem i sensem jego życia, bez niej był nikim, a życie byłoby niczym pustynia. Siedział i przytulał się do jej brzucha, w którym spokojnie spoczywało jej młode, obejmował ją dłońmi, a ona stała nad nim i delikatnie gładziła go po włosach. Jej dotyk dawał mu ukojenie. Samiec powoli się uspokajał pod jej czułym dotykiem. Nie wiedział jak będzie wyglądała teraz jego przyszłość i nie był w stanie podjąć teraz żadnej rozsądnej decyzji. Potrzebował czasu na przemyślenie wszystkiego. Z ciężkim westchniem wstał i wyciągnął dłoń do Kat.
-Chodź lilan, nic tu po nas. Porozmawiamy w domu.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Czw Kwi 14, 2011 10:06 am

Kiedy samiec się do niej przytulił Katt zaczęła głaskać go po włosach. Uspakajało go tym. Niczym małego chłopca który przed chwila płakał. W sumie sytuacja była zbliżona. W głębi serca bardzo się ucieszyła że Cian się przytulił. Może nie będzie aż tak źle jak na to wygląda? Zobaczymy. Kidy wampir po chwili wstał i wyciągnął do niej rękę ujęła jego dłoń. Pokiwała tylko głową na znak że zgadza się z nim że lepiej będzie aby porozmawiali o tym wszystkim w domu. Oboje ruszyli powoli do wyjścia. Aby już po chwili wsiąść do auta i pojechać do domu.

>>Cian i Kat / Dom Ciana.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Poczekalnia   

Powrót do góry Go down
 
Poczekalnia
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Klinika Aghresa-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs