Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sypialnia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Lut 10, 2011 4:52 pm

//Kuchnia

Kilka minut po opuszczeniu kuchni Z w końcu trafił do sypialni. Miał z tym drobne problemy, ponieważ torba była ciężka a w tym momencie samiec miał drobne kłopoty z koordynacją ruchową i orientacją w terenie. Zbihr wszedł do pokoju i zamarł. Bella wyglądała tak pięknie a długa rozłąka wzmogła tylko jego miłość. Niestety uważał za żałosne przybiegnięcie do łózka, zbudzenie ukochanej pocałunkiem i wyznaniem jej swych uczuć. Znacznie bardziej podobał mu się dziwki seks na powitanie.
Temu też. I samiec znów się przyłapał na powrocie do nazywania swojego penisa tym. Tylko, że używanie słowa penis również nie przypadło mu do gustu. Siusiak? Nie, już wolał nadać mu jakąś osobistą nazwę, której nikt nie pozna.
Pan niezawodny - dość głupie, wyrażające miłość własną i całkowicie nie do powtórzenia w towarzystwie. Czyli się nada.
Więc Z i jego pan Niezawodny dowlekli się do łóżka, obok którego postawili torbę z rzeczami Belli. Samiec wspiął się na materac i delikatnie, żeby nie obudzić lilan, położył się obok niej. Uśmiechnął się, kiedy samica instynktownie wtuliła się w jego ciało, gdy tylko ułożył się wygodnie. Pozwolił jej się objąć i wpatrywał się w jej twarz, nie mogąc powstrzymać zachwytu. Pan Niezawodny również oczekiwał czegoś po Belli, ale niestety musiał się obejść bez tego. Gdyby doszło do czegokolwiek to samica na pewno zauważyłaby jego rany i opatrunek na brzuchu.
dlatego Z pozostał w ubraniu i przymknął oczy, zasypiając.

...


Powrót do góry Go down
Bella

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Pią Lut 11, 2011 6:06 pm

Bella zasnęła. Sama nie wiedziała kiedy, ale ostatecznie nie była w stanie zadzwonić nigdzie, bo zasnęła. I było jej bardzo przyjemnie zasypiać ze świadomością, że wszystko układa się w tak cudowny sposób. Lepiej niż mogłaby sobie wyobrazić kiedykolwiek wcześniej.
Nie obudziła się, kiedy wrócił Zbihr. W ogólnie nie wyczuła, że wrócił w przeciwieństwie do jej ciała, które automatycznie przysunęło się do samca; przytuliła się do niego, kiedy tylko zyskała taką możliwość. A on, co najlepsze, nie odepchnął jej, tylko przyciągnął do siebie. Mogła spać w jego ramionach do woli, czując się bezpiecznie. I faktycznie odpłynęła na kilka dłuższych godzin.

Kiedy tylko się obudziła, wyczuła obejmujące ją ramiona. Natychmiast otworzył oczy i przeniosła błękit swych tęczówek na Zbihra. Na jej ustach zaś natychmiast zakwitł uśmiech, który przeznaczony był tylko i wyłącznie dla tego samca. Dla nikogo innego - jedynie dla Zbihra.
- Jesteś... - ucieszyła się. Przypatrując mu się, miała wrażenie, że coś jest nie tak, ale nie mogła sprecyzować o co konkretnie chodzi. Zbytnio cieszyła się jego powrotem, by zwracać uwagę na cokolwiek innego. W końcu ledwo udało jej się zmusić by pójść sobie i pozwolić mu pracować. Była bliska prosić go by z nią został wiedząc, że prawdopodobnie jej ulegnie i spełni jej prośbę.
Teraz jednak nie było to istotne.
Bella uniosła się lekko by móc dosięgnąć jego ust swoimi. Pocałowała go i z satysfakcją przyjęła to, że odwzajemnia jej pocałunek. Wciąż nie mogła przywyknąć do tego, że Zbihr był jej, a ona była jego. Że mogła go całować bez obaw, że ją odepchnie.
I - co najważniejsze - że wkrótce miała odbyć się ceremonia, która połączy ich na stałe.
- Dziękuję - powiedziała, zerkając na torbę z rzeczami o które prosiła. Jednocześnie uświadomiła sobie, że właśnie oficjalnie wprowadziła się do niego.

...


,, - Zamknij się ! - krzyknęła Elena . - Trzymaj się od tego z daleka . A skoro już o tym mowa , to pomyśl lepiej o biednej Vickie Bennet . Jak myślisz , jak ona sobie radzi ?
- Nie mam pojęcia . Nie wiem , kim jest ta Vickie . Ciągle o niej mówisz , ale ja jej nigdy nie widziałem .
- Widziałeś . Nie kręć , Damonie , cmentarz , pamiętasz ? Zrujnowany kościół ? Dziewczynę , którą zostawiłeś tam błąkającą się w koszuli nocnej ?
- Przykro mi , nie . A zwykle pamiętam dziewczyny , które zostawiam błąkające się w koszuli nocnej " .
Powrót do góry Go down
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Pią Lut 11, 2011 6:50 pm

Ze snu wybudził samca pocałunek. Nie musiał otwierać oczu, nikt oprócz Belli by się na to nie zdobył. A Zbihr nie marzył nawet o lepszej pobudce, chociaż pewnie mogłoby być lepiej, ale to tylko jego niezaspokojone pragnienia dawały o sobie znać. Mogły poczekać, ponieważ nie chciał psuć tak doskonałej chwili.
- Jestem - mruknął, otwierając w końcu oczy. - A gdzie indziej miałbym teraz być? Mnie tu całkiem dobrze.
Byłby w prawdziwym niebie, gdyby nie ten pulsujący ból w czaszce. Rzadko się upijał, ale nawet on zdawał sobie sprawę z tego, że i tak mogło być gorzej i jak na ilość alkoholu, który wypił czuł się teraz całkiem znośnie. Naprawdę powinien podziękować Pani Kronik, kiedy spotka ją następnym razem. A teraz miał do załatwienia inną rzecz.
- Właściwie to po patrolu trochę się zasiedziałem na mieście... i chciałbym ci coś dać.
W tej chwili przeszkodził mu dźwięk telefonu. Z westchnieniem sięgnął do kieszeni i wyciągnął komórkę, zezując na wyświetlacz. Nikt nie zadzwonił, tylko dostał smsa. Zbihr poczuł jak na jego policzki wypełza znajome ciepło, pewna oznaka lekko czerwonych policzków i wstydu.
- Mogłabyś mi to przeczytać? - wyszeptał w końcu, zbierając się na odwagę. A kiedy Bella się zgodziła, podał jej komórkę i ponownie sięgnął do kieszeni. - Właściwie to chciałem ci dać coś innego, bo... bo cię kocham.
Nie mówiąc nic więcej wręczył lilan pudełeczko z pierścionkiem.

...


Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Lut 24, 2011 10:36 pm

/Kuchnia/

Dopadła do drzwi sypialni Zbihra i zaczęła w nie pukać. Po czasie , który wydawał się jej wiecznością Z. wyszedł z miną z cyklu: „O co kurwa chodzi?”. Ponieważ w środku usłyszała głos Belli, to stwierdziła, że pewnie im w czymś przeszkodziła, wolała nie w wnikać w czym. Samiec stał i patrzył na nią wyczekująco.
- Pamiętasz tą samicę z Zero Sum, która miała coś wspólnego z T. –Zaczęła. I oczywiście złożyła, ze pamięta.- No więc zadzwoniła do bractwa, że Tohtura uprowadził reduktor .
Szukał jakiejś reakcji na jego twarzy, ale ta pozostawała jak maska.
-Fritz, poinformował mnie, ze reszta braci ruszyła na ratunek, a V. przesłał mi wiadomość, żeby zabrać tą samicę z jej mieszkania, więc jeśli nie miałbyś nic przeciwko temu to byłabym wdzięczna, gdybyś mi towarzyszył. Fritz czeka już przed rezydencją.
Czekała na reakcję samca.

/Z i Beth/Mieszkanie nr 1/Salon/


Ostatnio zmieniony przez Beth dnia Pią Lut 25, 2011 3:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Pią Lut 25, 2011 9:18 am

I właśnie w tym momencie, zanim Bella zdołała cokolwiek odpowiedzieć, jakaś miła duszyczka postanowiła im przeszkodzić. Długą chwilę Z próbował ignorować pukanie: jeśli sprawa jest rzeczywiście poważna, to ten ktoś będzie czekał pod drzwiami, dopóki samcowi nie przyjdzie ochota na otworzenie drzwi. Z jednak zmienił zdanie i ruszył do wejścia do sypialni. Jeśli ktoś był na tyle głupi, by mu przeszkadzać to będzie również na tyle głupi, by dać się zlać.
Niech spierdala i da mi spokój.
Z otworzył drzwi, mając na końcu języka przekleństwo skierowane do nieproszonego gościa, ale powstrzymał się, kiedy zobaczył kto stoi na korytarzu. Królowa? Co ją sprowadza w miejsce takie jak to? Bo myśl, że nagle po wspólnym piciu postanowiła zrobić kolejny krok w ich znajomości i porozmawiają w miłej atmosferze, była po prostu śmieszna. To był czysty biznes a nie uprzejmość. Z potrzebował porady w sprawie pierścionka a w zamian za to samiec oferował Beth ochronę i jako takie poczucie bezpieczeństwa w miejscu dragów, kurw i rozpusty. Zbirh, bez żadnego słowa powitania, czekał aż królowa przedstawi swoją sprawę i będzie mógł zamknąć za nią drzwi. Ale jej odpowiedź zdziwiła go, chociaż starał się tego nie okazywać.
Reszta braci już ruszyła? Czyli wszyscy oprócz mnie? Kurwa, znowu planują jakąś akcę BEZE MNIE? Co ja znowu zrobiłem? - pomyślał, ale zaraz się poprawił. - Nie: co ja znowu zrobiłem, tylko co oni myślą, że zrobiłem.
Z zamknął drzwi przed nosem Beth i wrócił do lilan. Usiadł na łóżku obok Belli i pogładził ją po włosach.
- Dokończymy później, dobrze? - poprosił cicho, żałując, że przerywają im w takim momencie. - Gdyby nie chodziło o Tohrtura to kazałbym im spieprzać, ale jeśli możemy odzyskać brata to moje sprawy schodzą na dalszy plan.
Samiec złożył delikatny pocałunek na ustach Belli i odsunął się od niej. Wrócił do drzwi i ponownie je otworzył.
- To idziemy - rzucił, ruszając do samochodu. Nie obchodziło go, czy Beth jest już gotowa czy nie. Skoro do niego przyszła to idą teraz, żeby mogli szybciej wrócić. Po chwili usłyszał kroki za sobą. Beth ruszyła za nim i razem dotarli do Fritza.

/Z i Beth/Mieszkanie nr 1/Salon/

...


Powrót do góry Go down
Bella

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia    Czw Kwi 14, 2011 12:14 pm

Patrzyła na niego oniemiała. Więc to powiedział. Jednak jej to powiedział. Kochał ją - wiedziała to od dawna, ale czym innym było jedynie domyślanie się tego faktu, a czym innym usłyszenie tych dwóch słów, które nagle stały się dla niej niczym najpiękniejsza muzyka.
Z zaskoczenia odebrało jej mowę. Ale to był dopiero początek niespodzianek, a jego następny gest sprawiłby pewnie, że wywróciłaby się, gdyby już nie leżała obok niego. Oczyma wielkimi jak spodki przyglądała się maleńkiemu pudełeczku, które jej wręczyć, a które mogło zawierać tylko jedną rzecz. Otworzyła je delikatnie i dosłownie zamarła, widząc idealny pierścionek - prosty, doskonały w każdym calu. Była arystokratką, ale jedynie z przymusu i nie znosiła tego całego przepychu i drogiej biżuterii, która w jej mniemaniu była jedynie tandetnym badziewiem. W końcu miłości nie powinna mierzyć pierścionkiem czy jego wartością. A ten, który podarował jej Zbihr był idealny, choć największą wartość i tak miało dla niej to, że w końcu wyznał jej, że ją kocha.
Chciała zareagować natychmiast, ale po prostu nie potrafiła. I zwlekała za długo, jak się okazało, nagle bowiem ktoś zaczął dobijać się do drzwi sypialni Zbihra (a może już ich? nie była pewna). Beth, jak się okazało; Belli nawet jakoś specjalnie nie zdziwiło, że Z. zareagował na wzmiankę o zaginionym bracie. Dobrze wiedziała, że w Bractwie od jakiegoś już czasu wariowali przez brak wiadomości od Thora.
Niemniej i tak odczuła smutek i frustrację z racji tego, że przerwano im w tak ważnym momencie. Wszystko nagle zdawało się przyśpieszyć, jakby czas do tej pory stał w miejscu, aż nagle ktoś wcisnął przycisk "play" i już za niczym nie dawało się nadążyć. W jednej chwili Z. był tuż obok niej, czekając na jej reakcję, w następnej już całował ją na pożegnanie obiecując, że dokończą później i znikał za drzwiami.
Otrząsnęła się gwałtownie, zastanawiając dlaczego ona tu jeszcze siedzi. Podniosła się i odnalazłszy jakieś ubranie (tudzież warto pamiętać, że była naga, a nie zamierzała pozwolić by w tym stanie oglądał ją ktoś poza jej brońcem), po czym wypadła za Zbihrem.
//Polana

...


,, - Zamknij się ! - krzyknęła Elena . - Trzymaj się od tego z daleka . A skoro już o tym mowa , to pomyśl lepiej o biednej Vickie Bennet . Jak myślisz , jak ona sobie radzi ?
- Nie mam pojęcia . Nie wiem , kim jest ta Vickie . Ciągle o niej mówisz , ale ja jej nigdy nie widziałem .
- Widziałeś . Nie kręć , Damonie , cmentarz , pamiętasz ? Zrujnowany kościół ? Dziewczynę , którą zostawiłeś tam błąkającą się w koszuli nocnej ?
- Przykro mi , nie . A zwykle pamiętam dziewczyny , które zostawiam błąkające się w koszuli nocnej " .
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sypialnia    

Powrót do góry Go down
 
Sypialnia
Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Ośrodek Bractwa :: Rezydencja Bractwa :: Apartament Zbihra-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com