Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Część Liturgiczna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Rankohr
**********
avatar

Partner : Mary

PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Czw Kwi 21, 2011 5:00 pm

Wcześniejsze powiedzenie, że ta impreza to stypa, było sporym niedopowiedzeniem, to była istna rzeźnia. Nadęte lizydupy z arystokracji gapili się jak sroki w gnat, na braci i ich partnerki. Poczuł się jak zwierzak w zoo To teraz wiem jak chujowo się one czuja . Fakt, on sam był bardziej zwierzakiem niż cała reszta, no ale proszę państwa, bez przesadyzmu, może co? Jakieś granice są i miło by było, gdyby ich przestrzegano. Wlepianie się na bezczelnego, było passe.
Cmokną Mary w czubek głowy, przyciągając ją jeszcze bliżej siebie.
- Skarbie, wszystko jest gotowe, jak sobie życzyłaś - szepnął jej po chwili, tak dla uściślenia, że spisał się na medal i order zuch, czy tam skauta może dostać. Puścił oczko do kelnerki z Zero Sum, która lepiła się do Wielebnego, miła dziewuszka, a tak fatalnie wpadła. Ej ej, ale nie jemu to oceniać, sam święty nie jest, a chyba powinien, nie sądzicie?
- No to jak, ruszamy z tym koksem? - Rzucił pół głosem w stronę Braci. Im chyba też się z lekka nudziło. Uff przynajmniej nie był sam. Z racji, że nikt mu nie odpowiedział, zaczął sobie nucić piosenkę.
"Sieje je je, sieje je, sieje je, siejeee, sieje jeee... hym, hym hymmmm" no co więcej tekstu nie pamięta, za wszystko bardzo żałuje i się poprawi.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Czw Kwi 21, 2011 6:39 pm

Luka podszedł do Lamii.
- Długo jeszcze? -Zapytał się jej szeptem. Był pewien że nikt tego nie słyszał i dobrze. Wampir odgarnął włosy do tyłu. Już nawet zdążył policzyć ile jest samic a ile samców na tym przyjęciu. Wszystkie możliwe zajęcia do roboty skończyły się. Był ciekaw czy tylko jemu tak się nudzi. Z tego co zaobserwował to na szczęście nie był jedyny. Ech.. Luka sobie w duchu przysiągł że więcej nie da się już w nic takiego wpakować. Wolałby robić chyba za niańkę niż tu sterczeć. No ale może jeszcze się rozkręci ta impreza. Wampir zaczął siebie już podejrzewać o to iż może mieć ADHD. Tak go roznosiło ze szok. A nawet nie miał nic do roboty teraz. Musiał stać, wyglądać ładnie i być grzecznym. Ciekawe czy Lamia mu chociaż w domu da za to lizaka albo cukierka. Później będzie musiał iść do lekarza aby mu zrobili badania na ADHD. Wracając do tego co się działo.
- Lamia kiedy to się zacznie? -Zapytał.

Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Czw Kwi 21, 2011 9:41 pm

Lamia spojrzała na Luka z dezaprobata. Czy ty zawsze musisz być taki niedojrzały?
Owsiki masz czy coś, że się tak kręcisz?
Odpowiedziała naszczepcie tylko do siebie.
Już i tak dziś narobiła sobie wystarczającego wstydu.
Udała, że nie słyszy jego szeptów jednak po chwili przyjaciel zapytał się jej trochę głośniej.
Wyswobodziła swoja rękę z uścisku Mordha i odwróciła się do przyjaciela. Złapała go za przedramię i wbiła mu paznokcie.
- Luka, co ty znowu chcesz? – Syknęła. Spojrzała na otaczający ja tłum. Znowu poczuła na sobie wzrok. Wiec puściła go i powiedziała już dużo spokojniej.
- Nie jestem encyklopedią. Więc nie wiem. Uspokój się i czekaj spokojnie zachowujesz się zupełnie jak dziecko i przestań przestępować z nogi na nogę, bo wszyscy pomyślą, że masz owsiki. Uspokój się wszyscy się na ciebie gapią. – Wyszeptała to w taki sposób jakby mówiła o pogodzie. Uśmiechnęła się złośliwie. Tak naprawdę tylko Mordh i Mary mogli usłyszeć zaistniała dyskusje. Powróciła do swojej poprzedniej pozy wtulając się dyskretnie w swojego samca.
No tak pewnie mi tez się oberwie za ta scenę. Pomyślała
Zauważyła zaskoczony wzrok siostry swojego wybranka. Wiec uśmiechnęła się niewinnie. Bo co tez innego mogła zrobić?
Powrót do góry Go down
Mary
Admin
avatar

Partner : Rankohr

PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Pią Kwi 22, 2011 9:33 am

Mary uśmiechnęła się lekko na słowa Lamii. Wyglądało na to że jest bardzo odpowiedzialną i miłą samicą. To jak zbeształa swojego blond towarzysza było trochę zabawne. Dobrze że samiec nie poczuł się urażony za reprymendę godną dziesięciolatka.
- Tak właściwie twój towarzysz ma rację, Lamioo. -odezwała się.
- Moglibyśmy już zaczynać.
Spojrzała badawczona na Beth. Odszukała wzrokiem gorującego nad tłumem Ghroma który w międzyczasie oddalił się, prawdopodobnie sprawdzając straże stojące co kilkanaście metrów przy początkach tej duzej rozległej polany.

...


I've seen it all, I've seen the dark
I've seen the brightness in one little spark.
I've seen what I chose and I've seen what I need,
And that is enough, to want more would be greed.
I've seen what I was and I know what I'll be
I've seen it all - there is no more to see!

What about China? Have you seen the Great Wall?
All walls are great, if the roof doesn't fall!


Dotykasz mnie wzrokiem, czasami robisz to tak intensywnie jakbyś robił to swoimi dłońmi.
Powrót do góry Go down
Ghrom

avatar


PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Pią Kwi 22, 2011 9:38 pm

Po pewnej Chwili miejsce zaczęło się zapełniać było peło członków Glymerii wśród których Ghorm nie czuł się zbyt pewnie. Wszyscy mieli na sobie czarne lub białe szaty ale najwięcej było wampirów ubranych na czarno. Rozgladając się za bracmi dostrzegł Zbihra który zbliżył się do i stanął obok po prawej stronie. Gdy tak stali z Beth w ich stronę biegła Mery i oznajmiła im że wszystko jest gotowe i że za chwile przybędzie Rankohr. Ghorm zaczął myśleć gdzie mogą tak długo się podziewać bracia już niedługo będzie trzeba zacząć ceremonię. W tym momęcie zbliżyła się do nich samica. Ghrom widząc miny zaskoczenia postawą samicy Glymerii w duchu się uśmiechnął widokiem zdezorientowania i zaskoczenia zebranych, pomyślał sobie: "No no ta samica jest odważna że podeszła." Gdy samicę się przywitały to Beth przedstawiła samicy swojego Brańca, Z i Mery. Ghrom skinął głową i powiedział z powagą dla miejsca gdzie sie znajdowali:
- Witaj Lamia
Podczas rozmowy samic Mery przerwała im pytaniem o samca który stał parę metrów przed nimi. Wzrok Ghroma od razu powęndrowął na samca. Od razu w samcu rozpoznał brata Belli i zmierzył go wzrokiem. W pewnym momęcie samiec ruszył w ich stronę dochodząc ukłonił się z szacunkiem.
- Witaj Mordh - skinął głową i powiedział z szacunkiem.
Chwycił samicę za ramię i coś do niej powiedział ale Ghrom nie usłyszał a następnie ukłonił się i odszedł spowrotem na miejsce z którego przyszedł. Parę sekund później Lamia pożegnała się z Beth i ukłoniła się im a następnie odeszła do swojego samca. Rozglądając się po tłumie wampirów dostrzegł zbliżającą się w ich kierunku a bardziej w kierunku Zbihra Belle. Jak już doszła do nich Z zapytał się jej z troską i ulgą w głosie gdzie tak długo była? Bella stanęła obok niego i zapytała się o T od razu Ghrom spojrzał na nią. Patrząc w tłum zobaczył jak samica która rozmawiała z Beth podeszła do Z i Belli. Po minie Belli było widać zaskoczenie z powodu słów które samica do niej wypowiadała. Po paru minutach dołączył do niej brat Belli. Ghrom zerknął na Beth którą tulił do siebie w Tali gdy nagle zauważył idącego luźnym krokiem Rankohra. Jak już doszedł do nich wystrzeżył zęby w uśmiechu i przywitał się na luźnie z wszystkimi. Pomyślał Ghrom " Cały Hollywood." Słysząc pytanie R i reszty Ghrom zdecydował zacząć uroczystość. Odchrząknął i podszedł za środek wraz z Beth a następnie zwrócił się do zebranych:
- Więc zaczynajmy
Ghrom puścił swoją samicę i zbliżył się do ołtarza a następnie ubrał kaptur na głowę w tym momęcie reszta też założyła kaptury na głowę. Jak już był przy ołtarzu wypowiedział słowa:
- Żyjemy w kole życia, gdzie początek jest jednocześnie końcem. Ten początek i koniec wyznacza jeden punkt Pani Kronik . Nie bójmy się śmierci, bo nie istnieje. Gdy rodzimy się na tym świecie, oczekują nas najbliżsi, a ktoś nas żegna w świecie ducha. Gdy umieramy tutaj, to ktoś nas żegna i ktoś nas oczekuje tam.
Wszyscy w tym momęcie zebrali ustawili się w koł kręgu a Król zaczął zapalać po kolei ogniska w prawo i przy tym śpiewał pieśń a za nim reszta zebranych a wśród nich wyróżniał się głosem Z.
- Na Twoją cześć, Bogini Matko, ogień ten zapalam,
Tyś życie ze śmierci, a ciepło z zimna stworzyła;
Księżyc ponownie ożył, czas światła przybywa.
Witaj, zawsze powracająca Bogini!
Witaj, Matko wszechbytu!
Jak już trzy razy odśpiewali pieśń rozbłysło białe światło i na ich oczach pojawiła się Pani Kronik. Król ukłonił się nisko z głową schyloną w dół na wyraz szacunku do Pani Kronik.
- Witaj Pani - powiedział Ghrom łagodnie
Wszyscy odpowiedzieli po Królowi. Następnie Pani Kronik zwróciła się do Ghroma a później znikła Gdy już znikła król zaczął gasić w stronę odwrotną niż zapalał ogniska wypowiadając przy tym słowa:
- Pamiętajmy, iż narodziny nie są początkiem, śmierć nie jest końcem, a życie jest wieczne.
Po tych słowach wszyscy w ciszy udali się do namiotu.
//Polana/ Namiot Biesiadny/


Ostatnio zmieniony przez Ghrom dnia Sob Kwi 23, 2011 6:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Pią Kwi 22, 2011 10:35 pm

Jak już było wspomniane wcześniej, Z miał w dupie zarazem całe to szacowne towarzystwo, jak również tę niezbyt szanowaną część, więc niezbyt dyskretnie ulotnił się z miejsca, które nazywał zbiórką dzieci specjalnej troski. W miejscu tym zebrała się zgraja Braci, ciągniętych przez swoje samice - kto miał samicę to miał, a reszta wydawała się jakaś nieobecna. Swoją drogą gdzie się podziewa V i glina?, pomyślał Z, znikając z Bellą w tłumie wampirów.
Samiec milczał, jedynie napawając się dotykiem samicy. To nie była odpowiednia chwila na czcze wyznania, a zwykle cichy samiec odczuwał tym większą presję. Miałby wyznać Belli jak bardzo cieszy się z jej obecności i decyzji? Oczywiście mógłby, gdyby tego od niego wymagała, ale miał nadzieję, że samica okaże się wyrozumiała i pozwoli mu na to dopiero w zaciszu ich sypialni. Wtedy mógłby jej powiedzieć większość rzeczy, które leżały mu na sercu. Z dala od wścibskich spojrzeń i głupawych uśmieszków niektórych z biesiadników. Bo chyba w sypialni rozmawiało im się najlepiej. W miarę spokojnie.
Z zawrócił, kiedy dotarły do niego słowa króla i ostrożnie poprowadził Bellę z powrotem na miejsce spotkania dzieci specjalnej troski. Sama zaś ceremonia przebiegła dość szybko i sprawnie, chociaż przez cały czas myśli Z zajęte były samicą. Dlatego, kiedy wszystko dobiegło końca, dość szybko opuścił to miejsce razem ze swoją krwiczką, kierując się do namiotu.

/Z i Bella -> Polana/Namiot biesiadny/

...


[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Mary
Admin
avatar

Partner : Rankohr

PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Sob Kwi 23, 2011 11:46 am

Mary stanęła z Rankohrem wśród tłumu zgromadzonego przy kamieniach...
***
...a gdy uroczystość zakończyła się Bracia i ich krwiczki pierwsi ruszyli w kierunku biesiadnego namiotu.
Rankohr ujał ją za rękę. Mary uśmiechneła się do siebie.
Przy liturgii wszystko poszło sprawnie.


// Rankohr i Mary - Namiot Biesiadny > Stół Bractwa //




...


I've seen it all, I've seen the dark
I've seen the brightness in one little spark.
I've seen what I chose and I've seen what I need,
And that is enough, to want more would be greed.
I've seen what I was and I know what I'll be
I've seen it all - there is no more to see!

What about China? Have you seen the Great Wall?
All walls are great, if the roof doesn't fall!


Dotykasz mnie wzrokiem, czasami robisz to tak intensywnie jakbyś robił to swoimi dłońmi.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   Sob Kwi 23, 2011 9:36 pm

Lamia wraz ze swoimi towarzyszami zajęli swoje miejsce przy jednym z kamieni.
***
Po zakończonej uroczystości, skierowali się do namiotu biesiadnego. Szła po środku, mając Mordha po lewej stronie a Luka po prawej. Uśmiechała się z podekscytowania. Jej euforia wyraźnie podobała się jej wybrankowi.

// Lamia, Mordh i Luke - Namiot Biesiadny > Stół Glymerii //
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Część Liturgiczna   

Powrót do góry Go down
 
Część Liturgiczna
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Polana-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog