Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sypialnia Aghresa

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Aghres

avatar


PisanieTemat: Sypialnia Aghresa   Sob Gru 11, 2010 3:09 pm





[You must be registered and logged in to see this image.]


Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Sob Sty 08, 2011 11:12 pm

//Sala zabiegowa

Znalazła się w sypialni. Nie myślała trzeźwo, w ogóle nie myślała, tylko działała. Napierając na niego swym ciałem, przesuwała go w stronę łóżka, gdy już byli przy nim, pchnęła biedaka z całych sił.
- Chcesz być na górze? - Wyszczerzyła kły w uśmiechu. No tak szczerze mówiąc, chciała, by to on posiadł ją, a nie na odwrót, ale żaden układ jej nie zawiedzie. Zaczęła lizać jego klatkę piersiową i zsunęła mu spodnie. Wzięła do ręki jego przyrodzenie i delikatnie uniosła do góry. Nachyliła się nad nim. Włożyła go do ust, liżąc jego koniuszek, spojrzała na doktorka, jego błoga mina była urzekająca. Zaczęła rytmicznie się poruszać, schodząc w dół, by po chwili unieść się w górę, by zerkać na twarz kochanka. Wcześniej tego nie wyczuła, bo biedak był wychudzony, ale gdy się dokrwił, no miał się czym pochwalić. Czuła jak mu nabrzmiewa i staje się coraz twardszy, zaczęła więc go ostentacyjnie lizać dookoła, raz po raz ocierając go kłem. Aghres był podniecony i prawie dochodził, ona jednak nie chciała tak tego rozwiązać. Miała inne plany, wobec niego.
Nadal trzymając go jedną ręką i wykonując posuwiste ruchy zbliżyła się do twarzy doktorka.
- Weź mnie, zerżnij, zrób, co tylko zechcesz, teraz, już. - Jej oczy lśniły, a włosy opadły na jego twarz, tworząc kotarę dla reszty ciała.
- Aghres... błagam - jęknęła podniecona.


Ostatnio zmieniony przez Lexie dnia Nie Sty 09, 2011 4:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Sob Sty 08, 2011 11:31 pm

To co z nim robiła...O tak! Jeez...czuł się jak jakiś prawiczek, jak celibat który po wielu latach został dopieszczony.
Była nieco pruderyjna, ostra i choć on tylko raz doświadczył takiego seksu, właśnie teraz chciał to powtórzyć. Rajcowało go to. Podniecał się,
był otumaniony, naćpany jej dotykiem, jej pieszczotą. Bawiła się jego członkiem sprawiając że pojękiwał. Opierał się rękoma o łóżko, podnosząc klatkę piersiową by patrzeć na to co z nim wyprawia.
Nie szczędziła słów, najwidocznie wiedziała czego chce. Chciała seksu, chciała jego? Dała mu krew więc dała mu siebie; ona teraz mu się oddaje.
On więc zrobi wszystko by to odwzajemnić i dać jej to oco poprosi. Pocałował ją przygryzając jej dolną wargę.
Dzięki niej, jego członek był już gotowy i w pełni sprawny.
- Będę na górze. -odpowiewdział w końcu władczo. Wyczuwał czego chciała i nie musiała mu mówić, czuł to w potwietrzu.
Przyciągnął ją na siebie i przewrócił ją w bok sprawiając że to teraz on był na niej. Dał jej czas by ułożyła się wygodnie i oparła na poduszkę.
- Powiedz że tego chcesz. -rozkazał pewny siebie. Nie chodziło o to że bał się że blondynka się rozmyśli, skoro już tu z nim była wiedziała ze już nie ma odwrotu. Chciał to poprostu usłuszeć. Poprostu usłyszeć że ona go pragnie, że chce się z nim kochać. Chciał to zapamiętać na zawsze.


Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Sob Sty 08, 2011 11:47 pm

Po chwilach jej pruderyjnej dominacji, w końcu on przejął ster. W jego oczach pojawiła się ta samcza, zaborcza chęć panowania. Przewrócił ją, gwałtownie i z siłą, jak posiada samiec. Leżała teraz pod nim, czuła jak wzbiera w nim dawno uśpiona żądza panowania nad samicą, jego zapach stał się tak uwodzicielski, tak pyszny, chciała go posmakować. Uniosła się i pocałowała go. Czuła jego smak, jego usta, ale to było mało. Nagle stwierdziła, że coś ją uwiera,.. a tak, cholerne spodnie, których się szybko pozbyła. Była teraz naga, rozłożyła przed nim nogi. Nie mogła się doczekać, aż ją weźmie i przeleci. Chryste, co się z nią działo, jego wzrok wystarczył by się napaliła.
Gdy zażądał, by mu powiedział, ledwie skończył zdanie, już była przy jego ustach i szeptała drżącym głosem.
- Weź mnie, chcę cię poczuć w sobie. Pragnę cię poczuć, dotykaj mnie - zamruczała i zarzuciła mu nogę na biodro unosząc przy tym się lekko, by ułatwić mu dostęp. Jeśli to było za mało, no to ja już nie wiem jak inaczej miała wyrazić, to, że jest na niego najarana, aż do granic możliwości.
Teraz liczył się tylko on, tak na prawdę, nigdy czegoś takiego nie czuła, to były pierwszy jej taki odlot, na punkcie samca.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 12:12 am

Och tak... zdjeła spodnie, rozebrała się cała a on zdarł z siebie slipki...
Odpowiedziała lepiej niż spodziewał się że usłyszy. Użyła slów które sprawiły że poządanie przejęło nad nim kontrolę. Gdy rozsunęła nogi westchnał z podziwu patrząc na jej łono, dotknął jej w tym miejscu budząc swoje fantazje. Wiedział że zaraz wejdzie w to mokre ciepłe miejsce.
teraz dzieliły go od niej centymetry które oznaczały sekundy: prowadzące do czasu aż jego męskosć znajdzie się w jej słodkim sednie.(.)
W obrębie łóżka zrobiło się gorąco a on zatrzymując się w jednej z sekund obserwował jak ona oczekuje by ugoscić go w swoim ciele.
Teraz wyglądała pięknie, nieziemsko poprostu. Dopieści każdy skrawek jej perfekcyjnego ciała ale najpierw powinien zajać się tym najsłodszym i najcieplejszym jego zakądkiem. Przecież nie może kazać jej czekać.
Liząc ją od pepka do mostka wycelował. Wszedł w nia powoli i ostrożnie bo po tak długim poście chyba zaraz by doszedł. Jednak to był dopiero początek. Jęsknął tak głośno że zapewnie jego głos był slyszany w innych pokojach domu.
Oczy zaiskrzyły mu się zmieniając barwe tęczówek na intensywniejszy łekit który dominował teraz nad szarością. Działo się tak u wampirów gdy były szczęśliwe lub podniecone.
Ugryzł ją w sutek zaczynając poruszać się w niej równomiernie. Opierał się ręka, jednak opadł na nią naciskając ją lekko ale po chwili oparł rękę o poduszkę, tuż obok burzy jej blond loków. Obserwowal uniesienie na jej twarzy gdy sam zaczynał odlatywać.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 11:40 am

Jego podniecenie było wyczuwalne, to jej się podobało. Błogi uśmiech zagościł na jej twarzy, gdy jego oczy rozbłysły.. mrahhh zarzuciła mu ręce na szyję, chciała przyciągnąć, ale on zaczął ją lizać. Po sekundach wyczekiwania, które jej zdawały się wiecznością, wszedł w nią. Łagodnie i namiętnie, się nią zajmując. Jego ruchy, były przemyślana, cholera co on tak dużo myśli? Ona nie myślała wcale, jej nogi zacisnęły się na nim, tak by zwiększyć ich przyjemność.
Rozpoczął się długi maraton seksu... Jego jęk pobudził ją niesłychanie, oczy błyszczały, jak świetliki. Teraz to ona jęczała i mruczała z zadowolenia, co jakiś czas powtarzając, albo raczej mrucząc jego imię. Bliskość jego ciała, to ocieranie się o nią, to było mało dla niej. Chciała wyzwolić w nim demona seksu.
- Mocniej - zajęczała mu do ucha. Oddychała szybko, nie mogąc skupić się na tym cm mówi. Pocałowała go, jego język penetrował jej jamę ustną, a ona pieściła go swoim językiem. Ich gorące ciała były jak wulkan, a erupcja dopiero przed nimi.
Gdy Aghres zrobił się bardziej brutalny, co jej odpowiadało, poczuła jak zalewa ją fala rozkoszy, jego mocne pchnięcia nabrzmiałego członka, doprowadziły ją do ekstazy. Orgazm był tylko zwieńczeniem tego. Wbiła pazury w jego ramiona, przyciągając do siebie.
- Jeszcze - tylko tyle udało jej się wykrztusić. Jego zapach odbierał jej chyba rozum, bo nie interesowało ją to, że jej krzyki mogą być słyszane w całym domu. Znów jęczała i krzyczała jego imię. Rozluźniła nieco uścisk swych ud i jedna noga opadła na pościel, doktorek chwycił ją i czuła jak jego gorąca dłoń ściska ją. Kolejny orgazm nie był dla niej zaskoczeniem, tego chciała.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 1:18 pm

Kto by się spodziewal że ten niepozorny samczyk mógł by być zdolny do takich ekscesów. Niepozorny skromny mężczyzna taki jak on może dominować. Większość uważała go teraz za zniewieściałego cherlaka nie bacząc że przed śmiercią swojej małżonki był zupełnie inny. A teraz Aghres wraca do gry. Odzyskuje siły i wraca do zdrowia.
Robił to co chciała, dokładnie to czego pragnęła. Brał ja mocniej ...i jeszcze mocniej. Przez chwilę stracił wiarę że mógłby nie dać sobie rady ale przecież to on jest tu meżczyzną. Obiecał że da jej to czego pragnie i dotrzyma słowa. Widział ją z pod przymkniętych powiek, patrzył na jej twarz w uniesieniu, sluchał jej pomruków. To jak wymawiała jego imię napędzało go, było cholernie podniecające. Przyśpieszał tempo dając jej satysfakcje.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 1:59 pm

Nie sądziła, że ten doktorek tak potrafi i że może być zdolny do takich rzeczy. Gdy układ się zmienił i to ona znalazła się na nim, widać było, że mu to nie do końca odpowiada. To on, chciał dyktować warunki tego spotkania. Jednak dał jej się posiąść, ale to był jednorazowy wyskok, który szybko się skończył. Znów był górą i dawał czadu, dając jej kolejny orgazm. Rżnęli się tak chyba całą noc, jęcząc i dysząc z pożądania. To jak ją dziś ten samiec zaspokoił, ... dawno to się nie wydarzyło. Uprawiała seks, bez większych podniet, czyste dymanko, które nic nowego nie wnosiło. Jednak on.. dał jej to czego tak potrzebowała. Może to dlatego, że pozwoliła mu pić z siebie. Był 2 facetem, któremu na to pozwoliła i Aghres spisał się o wiele lepiej, niż jej poprzedni samiec.
Wyrypana przez doktorka, nie miała siły by się ruszyć, nie nie, nie narzekała, ale krótka przerwa by jej się przydała. Leżała teraz na brzuchu, wśród jego poduszek. Włosy opadły jej na twarz, którą miła skierowaną w stronę samca, oczy miała jednak zamknięte. Nie była przykryta, więc mógł ją zobaczyć, jak ja pan bóg stworzył. Miała jednak coś czego bóg nie stworzył, chociaż?? Na jej całych plecach znajdował sie tatuaż. Zawsze go przeklinała, bo to co ta było kpiną w jej kierunku. Od łopatek ciągnęły się dwa anielskie skrzydła. Nie były białe, mieniły się błękitem. A gdy się poruszyło migotały feeria barw, jak gdyby całe posypane były diamentami, normalnie odlot w 3D. To złudzenie powodowało, że skrzydła wydawały sie prawdziwe, jak by mogła zaraz nimi zatrzepotać. Rysunek ciągnął się aż go jej pupy, a pióra smukłe i długie schodziły w dół, przechodziły przez jej bok i sięgał bioder. Tak to była pina wobec niej. Ona nie byłą milusim aniołkiem, już od dawna. Chciała mieć skrzydła, ale czarno-czerwona, a co ma? Aniołkowate skrzydełka. Teraz jak on to ujrzy, no to sobie pomyśli.
Nie otwierając oczy przysunęła się do niego. Wtulił się w jego bok, kładąc rękę na jego klatce piersiowej, a nogę zarzuciła mu na jego nogi. Chyba to był koniec przerwy... zerknęła na niego, przygryzając lekko wargi. No boże co się dzieje, ona nigdy tak się nie łasiła i nie była zawstydzona, jak jest teraz przy nim.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 2:23 pm

Jak cudownie było oglądać jak go ujeżdza. Obserwował ją na sobie, karmił wzrok widokiem jej podskakujących rytmicznie piersi, jej loków które tańczyły wokół jej pięknej twarzy. Właśnie wykorzystywała go w miły sposób a jej podniecenie podniecało i jego. On nie spodziewałby się nigdy że tak piękna samica będzie z nim w jego łóżku.
Gdy zsiadła z jego męskości położyła się obok niego tak cicha i spokojna. Po prostu zadowolona. Fakt że była zaspokojona dawała mu satysfakcje i dodawała samcowi pewności siebie której ostatnimi czasy było mu brak.
Cieszył się jej obecnością póki mógł bo właśnie uświadomił sobie że ta bajka może się zaraz skończyć.
- Chcesz jeszcze? -zapytał z uśmiechem gdy otoczyła go nogami. Mógłby dać jej tyle ile będzie chciała, dopóki sam opadnie z sił,
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 2:39 pm

No właśnie,chciała i nie chciała zarazem. Chciała z nim się pieprzyć, ale ni dziś, tylko zawsze, ale tego to mu nie powie, co by sobie pomyślał. Nie znali się tak naprawdę. Pocałowała go tylko szybko i się odsunęła. Spędziła to i zajęła mu już wystarczająco dużo czasu.
- Chyba już pójdę. Już i tak zajęłam Ci zbyt dużo czasu - Nie patrząc mu w oczy, jak by się bała jego spojrzenia zeszła z łóżka. Co z Tobą do cholery się dzieje? Zaczęła zbierać, rzeczy trzęsącymi sie rękoma, chciała by do niej podszedł i ją zaciągnął z powrotem do łóżka, by znów ja przeleciał, ale to miała być jego inicjatywa, nie jej nachalność. Westchnęła, nie wiedząc co jej odwala. Rąbnęłaby te rzeczy, jeśli by powiedział słowo.
- Niedługo będzie świtać... - wyskoczyła, jak by chciała wytłumaczyć dlaczego idzie. - Nie powinnam.. - pokręciła tylko głową. Kurwa Lex weź się w garść, co ty wyprawiasz, powiedz mu, powiedz, że nie chcesz iść. Zacisnęła ręce, że aż pobielały jej kłykcie. Jezu wyjdzie na niezrównoważoną, na wariatkę, a jebać to. Rzuciła rzeczy na podłogę, odwróciła się do niego przodem.
- Chcesz żebym została? - jego mina byłą.. no szok, chyba? - Powiedz słowo - ruszyła w jego kierunku, chciała, by teraz on to powiedział. Wlazła na łóżko i usiadła na nim.
- Pytam, czy chcesz bym została? - Głos jej lekko drżał. Bała się, że ją odrzuci.


Ostatnio zmieniony przez Lexie dnia Nie Sty 09, 2011 4:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 3:02 pm

Obserwował ją jak zbiera swoje ubrania zastanawiając się co jej powiedzieć lecz nie mógł wydusić z siebie słowa. Nie chciał by znikła, nie chciał by wyszła tak szybko, chyba nawet bal się że więcej jej nie zobaczy. Na szczęście zrezygnowała. Rozmyśliła się.
- Tak! Chcę byś została. -odpowiedział w radosnym uśmiechu świecąc nieskazitelnym uśmiechem ze śnieżnobiałymi zębami. Zapewne wyglądał teraz jak jakiś młodzieniec któremu przytrafiło się coś pięknego. Bo tak właśnie się czuł. Dzięki niej odmłodniał ciałem i duchem. W tak krótkim czasie zrobiła dla niego tak wiele.
- Chcę byś została. -powtórzył ujmując jej dłoń.
- Zjedz ze mną przedświtek. -poprosił wiedząc że nie zniesie jej odmowy. Pociągnął ją na siebie.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 4:50 pm

Nie mogła w to uwierzyć, jego oczy, tak na nią patrzył. Powiedział, że chce by została. Czyżby czyżyk? Przyciągnął ją do siebie, ona zareagowała natychmiast wtulając się w niego. Czuła jego zapach, położyła więc głowę w zagłębieniu jego obojczyka. Wdychając jego zapach nie mogła myśleć trzeźwo, była jak na haju. W sumie zrobiłaby wszystko, o co by ją poprosił, łącznie ze skakaniem z dachu.
- Z przyjemnością z Tobą zostanę i zjem. - szepnęła, kładąc nacisk na słowo zostanę. Fakt po takim dymanku była głodna, no jednakże.. nie chciała się od niego odrywać. leżenie na nim, nawet w bezruchu, było miłe. Czuła się bezpieczna, co nie zdarza się za często, zwłaszcza w ostatnich czasach.
Jej myśli krążyły tylko wokół niego, wszystko inne przestało mieć znaczenie. Czuła jak gładzi ją po plecach. Jego ręka sunęła powoli, to w górę, to w dół, za każdym razem wywołując i niej dreszcz podniecenia. Jakoś tak, czas płynął... wiedziała, że jeśli teraz nie wyjdzie, będzie musiała czekać do nocy. Ta wizja dawniej by ją przeraziła, że miałaby zostać poza swoim bezpiecznym domem w czasie dnia. Jednak, była teraz w siódmym niebie i po ciuch liczyła, że jeszcze dziś się z nim bzyknie. Ale cii, to tajemnica, ee... którą w sumie i tak szlak trafił. Jej podniecenie było tak cholernie silne, że musiałby chyba nie oddychać, by jej nie wyczuć. Czuła że się uśmiecha, no w sensie, że doktorek jest uśmiechnięty. Nie podniosła jednak głowy, by to sprawdzić, chyba tylko dlatego, że nie chciała by ją od siebie odsunął.
nagle ni z gruchy ni z pietruchy, Lex zadała pytanie.
- Ile masz lat? - co teraz zacznie się przejmować może, nie daj boże różnicą wieku? Takk jasne, jak by to było istotne. Nie w sumie chodziło jej o coś innego. Jednak do tego dojdziemy nieco, .. znacznie,.. no później no.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 6:34 pm

- Nie za dużo i nie za mało. -odpowiedział tajemniczo, zaskoczony jej pytaniem.
- W tym roku to będzie 290. -odpowiedział szczerze. Nie miał czego ukrywać. Oczywiście on nie miał zamiaru pytać jej o wiek. Nigdy nie pyta się dam o ich wiek... nawet jeśli przez stulecia wyglądają prawie tak samo.
Leżał gładząc jej skórę. Spojrzał na staromodny telefon leżący na szafeczce obok biórka. Powinien zadzwonić do kuchni by psanka Karoline przyniosła mu i jego towarzyszce przedświtek do pokoju
ale mógł z tym poczekać jeszcze kilka minut. Było im tak miło i wygodnie, nie chciał więc wstawać by dosiagnać telefonu.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 6:52 pm

Wahał się chwile z odpowiedzią, jednak jej udzielił.
- Myhymmm... - to było jedyna odpowiedź. Był młody, no w porównaniu do niej. Pocałowała go w obojczyk i znów do niego przytuliła. Miała ochotę spać przy nim, jednak.. odezwał się jej głód. Mały bo mały, jednak była głodna i zaburczało jej w brzuchu.
- Przepraszam - no nie ma co.. wyjdzie na to, że jest jakąś wygłodzoną samicą i to nie tylko seksualnie wygłodzoną.
Rozluźniła uścisk, uwolniła go od siebie. Położyła głowę na poduszkę i zaczęła się gapić w sufit. Teraz już nie ucieknie, jest dzień. Było jej wstyd, sama nie wiedziała dlaczego, teraz się go krępuje. Wiedziała, że jest z dobrej rodziny, że jest szlachetnie urodzony... A ona porzuciła ten cały syf i w dupie miała maniery, jednak przy nim.. znów zaczęła się zachowywać jak kiedyś. Jezu, jeszcze zacznie się rumienić, to już będzie porażka.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 7:25 pm

- Za co? Nie ma za co przepraszać. Też jestem głodny. -powiedział wciaż głaszcząc rękoma jej ramię.
Gdy odsunęła się od niego pomyślał że to już czas zadzwonić po Karolinę. Wstał z łóżka i załozył na siebię czystą bieliznę. Podszedł do telefonu wykręcejąc nr 2*. Gdy psanka odebrała telefon A zaczął zamawiać:
- Karoline...dziś zjem u siebie, więc przywież proszę posiłek do mojej sypialni. Dwa nakrycia, ...co na dziś? ... Swietnie. W takim razie przynieś duże porcje iii... byłbym też wdzięczny za jakaś salatkę...tak...grecka moze być, jeszcze jakiś deser. ... Ok dziękuje. ... Powiedz mojej siostrze że nie zjem dziś z nią, powiedz jej że mam dużo pracy. Dziękuje.
Gdy skonczył rozmawiać spojrzal na Lexie. Rozmawiając ze służącą sprcjalnie nie użył imienia Marissa zastąpiając je określeniem 'moja siostra'. Nie chciał nieporozumień. Nie chciał by anioł leżący na jego łóżku zastanawiaj się kim jest ta Marissa.
- Psańcy przyniosą posiłek za 10 minut. -oznajmił z uśmiechem. Podszedł do zdobionej dębowej komody i z jednej z szuflad wyjął czyste ubanie.
Wyjął jego najlepsze spodnie i koszulę, wiadomo dlaczego. Chciał się poprostu podobać. Chcialby wyglądać lepiej niż w rzeczywistości. Założył pastelowo czerwoną koszulę i zapinając drobne białe guziki podszedł do łóżka.
- Chcesz by zostawili wózek z jedzeniem przed drzwiami? Nie chcę byś się krępowała.
Usiadł obok niej. Ucałował jej rękę.


Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 8:22 pm

Udawała, że ją to nie interesuje, ale co jakiś czas zerkała na niego, słuchała rozmowy. Ooo ma siostrę, hymm... zapewne ładną i wytworną i.. zrobiło jej się smutno. Kiedyś tak żyła, kiedyś, dawno. Cofnęła się myślami do tamtych lat, to nie było łatwe. Z jej twarzy zszedł błogi uśmiech, nie nie może wspominać, tamtego już nie ma.
Spojrzała na niego gdy zadał jej pytanie. Zmierzyła go go od czubka głowy, aż po koniuszki palców. Ubrał się, czyli Lex zapomnij o seksie jednak wyglądał olśniewająco. Wytworne ciuchy pasowały do niego, idealnie komponowały się z jego sylwetką. W odruchu bezwarunkowym wstała i podeszła do niego, wspięła się na palce, bo był wyższy od niej i pocałowała go.
- Jesteś piękny - znów złożyła pocałunek na jego ustach. Nachyliła się i wciągnęła swoje spodnie. - Cholera - syknęła, bluzka.. tak ta co się wala gdzieś w klinice.. bosko.
- A aa co do służby, .. to zrób jak uważasz - nie chciała się panoszyć, po jego domu. To on jest tu panem i do niego należy podejmowanie decyzji. Zwisało jej czy ją zobaczą, czy nie, teraz jej zmartwieniem był brak górnej części garderoby. Rozejrzała się po pomieszczeniu, na jednym z foteli leżała biała koszula.
- Mogę? - wskazał na ubranie, skinął głową, więc zabrała je. Wciągnęła ją na siebie, pachniała nim, tak cudnie. Była jej jednak za duża. Zapięła więc tylko dwa guziki, tak by zakryły biust, resztę materiału zawiązała w supeł. Rękawy szybkimi ruchami podwinęła do łokci. No może być, przynajmniej nie jest goła. Nie patrzyła teraz na niego, podeszła i cmoknęła go w policzek.
- Dzięki za koszulę.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 9:02 pm

On piękny? Skoro tak mówi. Skoro dała mu tak wiele widocznie rzeczywiście tak uważała.
Skoro nie wstydziła się przed służbą, on też uznał że nie ma czego ukrywać. Przecież znał swoich psańców od lat. Gdy wzieła jego koszulę na jego ustach zagościł uśmiech. Rozpromienił się tak bardzo że jeszcze trochę a zaraz chyba zacząłby świecić się ze szczęścią. Jego rumiana skóra nabrała blasku podkreślając młodzieńczą urodę. Patrzył jak samica zakłada koszulę. Podziwiał jej urodę. Po chwili jednak przestał się gapić bo zauważył że sam nie założył jeszcze spodni. Chwycił wyjęte wcześniej z komody zamszowe spodnie w kolorze kremowym,
zauważając że będzie wyglądał w nich o wiele nowocześniej niż zwykle. Spodnie były prezentem od Marissy. Założył spodnie, skarpetki a po chwili usłyszał pukanie. Spojrzał na Lexie upewniając się że na pewno nie będzie jej głupio gdy ktoś ją zobaczy. Po chwili zawołał:
- Proszę.
W dzrzwiach stała jak zwykle Karolina która pchała przed sobą wózek z: pieczonym królikiem w burakach, sałatką grecką, butelką wina z kieliszkami, i dwoma kawałkami ciasta czekoladowego. Wszystko ułożone pięknie na porcelanowej zastawie ułożonej na czerwonym obrusku, dokładnie tak jak on sam by to puukładał.
Karolina spojrzała na Aghresa a potem zauważyła blondynkę. Spuściła wzrok szybko i lekko się uśmiechnęła. Kobieta w sypialni Aghresa była dla niej nowością.
- To wszystko Karolino. Poradzimy sobie. Dziękuje. -odezwał się do psanki. Obserwował jak powstrzymując śmiech Karolina opuszcza jego sypialnię.
Sam zaśmiał się gdy wyszła bo spodziewał się u niej takiej reakcji. Karolina zawsze była bardzo pogodna i wesoła.
- Pewnie umierasz z głodu tak jak ja. -zwrócił się do swojej towarzyszki.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 9:21 pm

No przecież nie możesz się ciągle na niego gapić, tak nie wypada Nosz kurwa, od kiedy ona przejmuje się tym, co wypada robić, a czego nie? Przecież te pierdy jej nie interesują, a jednak. Ze spuszczoną głową przeszła przez pokój, zerknęła na niego, akurat w tym samym momencie, w którym on patrzyła na nią. Ha mam cię Juz miała się do niego przyssać, gdy weszła psanka. Lex stanęła w miejscu, gdzie nie była tak widoczna, jednak dziewczyna i tak ją zauważyła. Gdy wychodziła śmiała się pod nosem.
- Czy mogę się dowiedzieć... co tak bawiło tę dziewczynę? - Spojrzała na Aghresa, jego oczy były roześmiane, on się uśmiechał, był taki słodki. Teraz głód, to całe jedzenie jakoś ją nie interesowało. Chciała by znów zedrzeć z niego ubrania, no i chciała, by on zrobił jej to samo.
Hymm jedzenie, kolejny dziwny rytuał, jest w jego pokoju.. O Lex weź na wstrzymanie, odbija ci i hormony ci buzują czy co? To tylko posiłek, oo chyba dla całego wojska
- Ojej, masz niezły apetyt - spojrzała na niego już bez zgrywania cnotki. Stanęła obok tego co tam przyniesiono, nieźle to wyglądało. Ale znając życie, ona zje co ledwo co.. standard, jago to by jednak z chęcią nakarmiła. Ani się waż. Stój tam gdzie stoisz i nie myśl, albo nie, właśnie zacznij myśleć dziewczyno zaczęła się sztorcować w myślach, odwalało jej i to zdrowo.
- Smacznego - z uśmiechem na twarzy podeszła do niego i go pocałowała, tak. Takie rzeczy były lepsze od jedzenia. Jego dotyk był milszy, ale brzuch protestował, bo zaczęło jej burczeć.
- Oj, znów mnie wydajesz - spojrzała na brzuch śmiejąc się. Aghres chwycił ją za podbródek i tak spojrzał, że zmiękły jej kolana.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 9:36 pm

- Czy mogę cię nakarmić? -zapytał. Gdy samiec karmił swoją kochankę partnerkę czy krwiczkę było to wyrazem szacunku oddania i miłości. To była tradycja. Uczynek związany z jedzeniem był jednym z najstarszych rytuałów gatunku. Gdy wypowiedział te słowa zawachał się. jednak po fakcie bo nie mógł juz ich cofnąć. Nie chciał by odebrała tego w zly sposób. Nie chciał by pomyślała że od razu zaklochal że całkiem stracił dla niej głowę. Tylko on powinien narazie znać swe uczucia.
- Chcę poprostu ci się jakoś podziękować. -wytłumaczył się po chwili.
Była głodna, było to nawet słychać.
Podprowadził wozek z jedeniem na długą ławę ( która była też skrzynią) a stała u krawędzi jego łóżka. Mogli na niej usiąść wygodnie i jeść.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 9:46 pm

Gdy zapyta, czy może ją nakarmić stanęła jak wryta, jak dziecko specjalnej troski gapiła się na niego. Tak, wszystko się jednak rozwiało w kolejnej sekundzie. Był jej wdzięczny za krew, nic więcej. Idiotka skarciła się w myślach, co ona sobie wyobrażała właściwie? Głupia, głupia, głupia tylko dlaczego czuje się jakoś tak dziwnie, niby urażona, niby rozczarowana? Powinna się tego spodziewać.
- Nie musisz tego robić, nie jesteś mi nic winien. - Chyba pora przybrać twarz wrednej wywłoki, jaką była ostatnimi laty. Ale on.. echh nie mogła mu odpowiedzieć tak jak miała w zwyczaju. Nie zasłużył na to, był inny niż ci zwykli samce. Odwróciła od niego wzrok i podreptała tylko do miejsca, gdzie mieli zjeść.
Chyba ktoś jej z młotka przywalił w klatkę piersiową, przynajmniej tak się jej wydawało. Gdyby nie to, że jelita jej się skręcają, powiedziałaby, że nie jest głodna. Jednak cholerny żołądek burczał uparcie.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 10:04 pm

- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym. -odpowiedział kierując się w sronę wózka za przedświtkiem. Ułozył najlepsze kawalki mięsa z królika na talerzyku mieszcząc na talerzyku jeszcze odrobinę sałatki. Nalał jej lampkę białego wina uśmiechając się. Postawił talerzyk przed nią i nałożył sobie taką samą porcję. Usiadł obok niej. Gdy ich oczy się spotkały znów miał okazje ją pocałować. Objął ją na chwilę zapominając o jedzeniu.
Gdy wreszcie się od niej oderwał Nabił na widelec trochę delikatnego mięsa i sera fety z sałatki. Czekał aż otworzy usta. Miał zamiar nakarmić jakby była jego własną samicą. Patrzył na nią z uwoelbieniem i czułością jakby miał zamiar chronić ją przed całym światem i tylko głupi nie zorientowałny się po tym że nie jest to tylko podziękowanie.

Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 10:17 pm

Lex była po raz kolejny zszokowana, ale nie tym, że nie ma mózgu, to już wiedziała dawno, tym, że on chce ją nakarmić. Widziała ja szykuje talerz z jedzeniem, patrzyła jak kroi dla niej króliczka..
Podszedł do niej i pocałował ją, chciała go zatrzymać i oddać mu pocałunek, ale on czekał już na nią z żarełkiem. Nie mogła, nie mogła w to uwierzyć.
- Aghres... nie..- nie zdążyła powiedzieć, bo jedzenie wylądowało w jej ustach. Przełknęła je, delektując się smakiem. Jedzenie było pyszne, a on cudowny, (sielanka normalnie) karmił ją, nie spuszczała z niego wzroku. Nic nie mówili, on był taki radosny, nie chciała tego psuć, jednakże.. każdy ma swoje granice, a jaj żołądek nawet spore. Była objedzona, a on nadal wciskał w nią kolejne porcje.
- Błagam.. wystarczy, już nie mogę - pisnęła ciężko oddychając. Uśmiechnęła się do niego. Nie chciała go urazić, nic z tych rzeczy, ale zjedzenie tego co uszykował, nie było na jej możliwości.
- Pozwolisz, że teraz ja zajmę się tobą? - Jej głos był miękki i cichy, nie chciała się wydać, że bardzo jej na tym zależy, że chce mu dogodzić (ale znów wyszło), że chce coś dla niego zrobić, gdyby mogła, sama pobiegła by coś ugotować dla niego. Yyyy to już by była przesada co?
- Aghres... - pocałowała go i wyjęła szybko talerzyk z jego rąk - pozwolisz mi na to? - zbliżyła sie do niego, centymetry dzieliły ich od siebie.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 10:28 pm

- Moj apetyt jest chyba zbyt wysoki bym mógł jeść z twoich rąk. Możesz. -powiedział. On czułby się głupio ale przecież nie mógłby jej odmówić.
Zrobiłby chyba wszystko by uczynić ją szczęśliwą. Włożyła mu do ust widelec z jedzeniem. Uśmiechnął się leko. Nikt go jeszcze tak nie traktował.
Włożyła mu do ust jeszcze kilka kęsów a potem on wyjał z jej dłoni widelec. Pocałował ją w rękę i zabrał się do łapczywego pochłaniania reszty zawartości talerza. Jadł szybko ale zachowywał się tak jak powinien dżentelmen przy stole.
Gdy skonczył zapytał:
- Byłaś kiedyś w Bentley Mars?
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 10:38 pm

A jednak się zgodził, połowicznie ale się zgodził. Fakt było widać, że jest głodny, bo pałaszował posiłek, aż miło było patrzeć.
- Jedz spokojnie - ucałowała go w szyję, uśmiechając się. Cały czas bacznie go obserwowała, nie odsuwając się, ani o milimetr od niego. Jego ciepło i zapach były tak przyjemne, że nie chciała się odsuwać.
- Najedzony?- zaśmiała się, gdy opróżnił talerze do czysta - patrzenie jak samiec je.. yyy tak sprawiło jej przyjemność.
Czy była tam? Zależy o co mu chodzi? Sporo podróżowała i była w miejscach, gdzie grzeczne dziewczynki nie bywają. Speszyła się, czy to wyczuł? Był bystry więc zapewne tak.
- To zależy o które części miasta Ci chodzi. - Jej głos był teraz łamliwy i uciekała wzrokiem od niego. Czyżby wstyd, tego co robiła? Opuściła lekko głowę, ona nie była odpowiednia dla niego, zdecydowanie nie. Najchętniej zapadłaby się pod ziemię, właśnie teraz w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   Nie Sty 09, 2011 10:46 pm

- Chodzi mi o miasto... na wybrzeżu. Wybieram się tam w następnym tygodniu. To ma być coś w rodzaju urlopu, wycieczki ale głównym powodem dla którego wybieram się do tej kolonii jest fakt że kilku lekarzy z klinik naszej rasy zorganizowało tam konferencje. Będzie to dosłownie kilka godzin medycznej prezentacji ale chce zostać tam kilka dni dłużej. -wyznał.
- Pomyślałem więc że jeśli miałabyś ochotę mi towarzyszyć. To naprawde urocze miejsce.
- Czy zechcesz mi towarzyszyć Lexie? Byłbym zaszczycony twoją obecnością u mojego boku.
Znów ujał jej gładką piękną dłoń. Spojrzał na nią z nadzieją. Nieodspiwiadała przez chwilę więc dodał:
- Oczywiście jesli nie masz żadnych planów. Mam nadzieje ża masz wolny czas.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sypialnia Aghresa   

Powrót do góry Go down
 
Sypialnia Aghresa
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Dom Aghresa-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com