Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chińska restauracja

Go down 
AutorWiadomość
Lexie

avatar


PisanieTemat: Chińska restauracja   Pon Lut 14, 2011 7:02 pm

Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Pon Lut 14, 2011 7:12 pm

// Deptak

Wparowała jak tornado do środka, rozejrzała się i wybrała stolik. Był trochę w cieniu, w niewidocznym miejscu. Usiadła przy nim, nie czekając na gest samca, była tak nakręcona, że sama się obawiała swojej reakcji.
- No to ok.. zamawiamy, jemy i uciekamy. - Siedziała na przeciw niego, patrzyła w jego oczy, chyba nie spodziewał sie jej reakcji. Czy był bardzo zaskoczony? Zniesmaczony, a może.. wydała mu sie powalona?
- Oj.. chyba muszę się uspokoić, przepraszam. - Spuściła głowę zakłopotana, bo zachowywała się jak szalona, ale to jego wina. On tak na nią działał.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Pon Lut 14, 2011 8:24 pm

- Masz zbyt dużo energii w sobie gołąbeczko. Usiądż naprzeciwko mnie i zjedz spokojnie.
Sam usiadł przy stoliku i gdy tylko przybył kelner zaczał zamawiać.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Pon Lut 14, 2011 8:37 pm

Trochę ja ponosiło, stwierdzenie, że miała ADHD to trochę za mało. Zlustrowała całe pomieszczenie, dokładnie przyglądając się wnętrzu. Gdy Aghres skończył zamawiać, powiodła za chłopakiem wzrokiem, dopiero gdy zniknął, spojrzała na samca.
- Wybacz, tak dawno nigdzie nie byłam. Ostatnio ciągle pracuje, tylko pracuję i nic więcej,.. a teraz jestem tu i to z Tobą - Powiedziała, juz nieco spokojnej i siedziała grzecznie na miejscu. To, że siedziała grzecznie, nie oznaczało, że jej szalone myśli nie galopowały, oj.. te to dopiero szalały.
- Nie chciałam Ci narobić wstydu, już nie będę - jej zapał trochę osłabł, a blask w oczach przygasł. Starała się zachowywać jak należy, co było takie nudne..
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 12:28 pm

- Po prostu zjedz coś. Nie chcę byś mi osłabła.
- Byłbym też wdzięczny byś słuchała swojego lekarza. -zażartował w półuśmiechu. To on był jej lekarzem. A teraz też jej samcem.
Nie do opisania było to jak bardzo był z tego powodu szczęśliwy.
Chwilę pózniej kelnerka przyniosła im po skromnym talerzyku sajgonek i sałatki. Samiec zamówił jeszcze cos do picia. Wybór padł na sok wiśniowy. Kelnerka wróciła po dwie szklanki soku.
Aghres poczuł że czyjaś noga drapie go pod stolikiem.
- LEX! -skarcił ją. Jednak wciąż był uśmiechnięty i rozbawiony.

Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 12:37 pm

- Tak, tak panie doktorze, juz będę grzecznie słuchać poleceń - bzdura, ona nigdy nikogo nie słucha, więc i tym razem będzie stawiać opór. Zanim dostarczona jedzenie Lex odebrała kolejny telefon od Katary, rozmowa nie trwała długo, ale i tak była interesująca.
- Wisz.. Kat już nie będzie ze mną pracować - zrobiła lekko zawiedzioną minę - wiesz to ta samica, którą widziałeś u mnie przed wyjazdem - zreflektowała się po chwili, no co miał prawo jej nie pamiętać.
Przyniesiono jedzenie, więc zaczęła je pałaszować i dyskretnie miziać swego samca pod stołem. Kurczę pozbawił ją całej dobrej zabawy, musiał ją upomnieć?
- Oj.. doktorku, nie bądź taki sztywniak - chichotała pod nosem, ale nie przestała robić tego, co robiła. Przesunęła nogę po jego udzie, ostentacyjnie wkładając widelec do ust. Niby jadła i było wszystko jak należy, a to, że jej nogi robiły to co robiły..
- Czyżby Ci coś nie odpowiadało? Z jedzeniem coś nie tak? - Miał taką minkę, nie wiedział chyba co ma zrobić, a jej pytanie, było tak sztucznie uprzejme, że o mało się nie zakrztusił sajgonką.. biedaczek.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 12:47 pm

- Ekhm..... Rozpraszasz mnie. Przy tobie nawet jedząc trzeba się skupić. -rzucił. Chciałby ... Chciałby się rozzłościć ale cały czas miał dobry humor a uśmiech nie znikał z jego twarzy.
- Jesteś niemozliwa. Wiem że odnajdujesz wiele przyjemności drażniąc mnie i doprowadzając do szaleństwa ale naprawde powinnaś zając się jedzeniem. Będziesz miała jeszcze okazje ba! tysiące okazji by mnie zmęczyć.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 12:54 pm

Westchnęła teatralnie.
- No przecież ja zajmuje się jedzenie - no bo faktycznie, ona jadła bez skrępowania i z uśmiechem na ustach. - To ty kochanie marudzisz przy stole. - No dobra niech się samczyk naje, bo jeszcze padnie z głodu. I później znów będzie taki zmizerniały, a nie o to jej chodzi.
- Wiesz jesteś niesprawiedliwy - powiedziała z nadąsana miną - Ja Cię drażnię? - Odsunęła nogę od niego i dała mu spokojnie jeść. Sama wlepiła oczy w swój talerz, no w sumie, faktycznie lubiła się z nim droczyć, był taki rozkoszny i nieporadny niekiedy. Już na niego nie spojrzała, gdy jadła calutki czas patrzyła w swoje jedzenie, no co.. jest samicą, lubi po wnerwiać samca, no a po drugie zawsze była wredną suką, to jej zostało.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 1:30 pm

- Jedz. -wyszeptał. Sam zaczął pałaszować ze smakiem, miał bowiem wielki apetyt po tych całych łóżkowych ekscesach.
Zauważył jej obrażoną smutną minkę. Wydawała mu się teraz kapryśna jak mała dziewczynka. Oderwał się od jedzenia które nawiasem już prawie skonczył.
Ujał jej dłoń i uśmiechnał się pogodnie.
- Gołąbeczko moja kochana zjedz coś. Bardzo cię proszę. -powiedział czule. Zwracal się do niej teraz jak do upartego dziecka które nie chciało tknać obiadu. Miłość do niej przepełniała mu serce.
- Lex. Moja droga. Moja miła. Najdroższa. Tolly moja. Nalla. -zaczął sypać słodkimi słówkami.


Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 2:45 pm

No przecież jadła ładnie to co zamówił, więc co się czepia, co? Jadła teraz nie zwracając na niego uwagi i hej, nie jest dzieckiem. Czy tak wyglądają dzieci? No proszę o wybaczenie... ale nikt tu za nieletnimi się nie ugania, a ona ma swoje lata. Jednak lubi się drażnić, ma to w genach i we krwi.
Aghreścik zaczął szeptać czułe słówka. Hah.. jeśli myśli, że to ją zmiękczy,... to miał rację. W jego słowach było tyle uczucia, że nie sposób było je zignorować. Zerknęła na niego spod długich rzęs. Miała nadal poważną minę, ale w jej oczach igrały iskierki rozbawienia. Teraz wpatrywała się intensywnie w jego oczy.
- Kochany, nie traktuj mnie jak dziecka - Miała cichy i łagodny głos, który przeszedł w szept. Nachyliła się nad stołem i go pocałowała, wsunęła język w jego usta i zaczęła pieścić. Po paru chwilach się oderwała, ale tylko po to, by mu szepnąć do ucha - dzieci tak nie robią. Jednak jeśli nie chcesz tego... - zawiesiła głos, by dodać - to nie ma sprawy, już więcej nie będę - Ta jasne, ciekawe, czy by wytrzymał? Usiadła z powrotem na swoim miejscu i kończyła posiłek, jak by nigdy nic. Jakby tego co zrobiła przed chwilą, nigdy nie było. Dziecko co?
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 3:56 pm

- Gołąbeczko moja. Widzę cię dokładnie i widze jaką przyjemnosć sprawia ci płatanie mi psikusów. Ja cię jak dziecka nie traktuje moja miła. To ty czuwasz nademną z matczyną troską. Chcę odwdzięczyć się tym samym. Chcę byś była w pełni sił i zdrowia bo podczas gdy ty dajesz mi życie ja nie ofiarowuje ci nic w zamian, oprócz towarzystwa. Posil się zdrowo Gołąbeczko moja bo wkrótce będę mieć zaszczyt karmić cię samym sobą.

Samiec mówił zagadkowo. Zaczął zwracać się do niej jak do damy, zupełnie jakby przeniósł się sto lub dwieście lat wstecz.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 4:11 pm

Lex spojrzała na niego unosząc znacząco brew. Nie rozumiała, o co tez może mu chodzić, bo mówił dość zagadkowo.
- Kochany.. dajesz mi to, czego mi potrzeba. Nie żądam od Ciebie niczego, byle byś był ze mną - Jej wzrok stał sie bardziej przenikliwy i chłodny. Obawiała się tego, co może uczynić jej kochanek. Czuła, że sprawy przybierają niebezpieczny obrót.
- Aghres, o czym Ty mówisz? Wiesz, że uczyniłam wszystko z własnej i nieprzymuszonej woli, nie chcę byś odebrał to jako.. nie oczekuje niczego w zamian. Nie chcę byś uczynił coś wbrew sobie - a czuła, że tak się stanie. Była teraz niespokojna i zagubiona, bała się, co też wymyślił samiec. jeśli to jest coś szkodliwego dla niego, za nic w świecie nie zgodzi się na to. Nie po to dba o niego i stara się, by ten samiec znów był wspaniały, żeby on to teraz zniszczył, nie dopuści do tego.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 4:28 pm

Gołąbeczko moja. Widzę cię dokładnie i widze jaką przyjemnosć sprawia ci płatanie mi psikusów. Ja cię jak dziecka nie traktuje moja miła. To ty czuwasz nademną z matczyną troską. Chcę odwdzięczyć się tym samym. Chcę byś była w pełni sił i zdrowia bo podczas gdy ty dajesz mi życie ja nie ofiarowuje ci nic w zamian, oprócz towarzystwa. Posil się zdrowo Gołąbeczko moja bo wkrótce będę mieć zaszczyt karmić cię samym sobą.*

* Kochana moja. Znam cie już dobrze i potrafie dostrzec jaką zabawą jest dla ciebie płatanie mi psikusów. Nie traktuje cię jak dziecka.To ty opiekujesz się nademną z matczyną troską..... a w ostatnim zdaniu chodzi o to że w końcu sam Aghres będzie musiał ją karmić ponieważ ona wciąż go żywi więc będzie wkrótce potrzebować krwi.


- Będę tańczyć wbrew sobie moja miła. Ale wszystko zrobie dla ciebie. Jak mi każą z urwiska skoczyć by twoje życie ocalić śmierć powitam z radością abyś tylko tobie włos z głowy nie spadł. Kocham cię Lexie. Jesteś moim aniołem uskrzydlonym. Darem niebios
moja Lilan.
Chwycił ją za rękę i ucałował jej dłoń czule.
- Moja Lilan. -patrzył na nią jak na Boginię. Bez cienia wątpliwości bez cienia dowcipu. Był całkiem poważny i szczery.
Chciał paść jej do stóp i zwać swoją dobrodziejką. Dusze właśnie zaprzedał by być jej sługą.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 4:42 pm

Nastrój się zmienił, żadne już nie żartowało. Słowa, które wypowiedział były tak szczere, tak ważne, że nie było miejsca na dowcipkowanie. Samica patrzyła na niego z przerażeniem, to że chce jego duszy, to, że jest jej.. to, to wtedy nie było na poważnie. nie chciała, żeby się tak poświęcał, żeby robił coś wbrew sobie.
Jej oczy się zaszkliły, ale żadna łza z nich niespłynęła.
- Nie mów tak. Nie jestem aniołem, ani dobrodziejką. Jestem wyrachowaną kobietą, która tylko wyciągnęła po Ciebie niesłusznie rękę. - Głos jej drżał, tak jak całe jej ciało. Aghres ujął ją za dłoń, co było przyjemnym doznaniem, jednak nie powstrzymało jej drżenia. Nie mogła oderwać od niego wzroku, był taki piękny i właśnie wyznawał jej miłość, czy kobieta może marzyć o czymś więcej? Ona tak...
- Chce wracać do pokoju - szepnęła cicho, acz zdecydowanie. Nie miała już ochoty na tańce.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 4:56 pm

- Jakto? Najdroższa moja dla mnie jesteś aniołem. Dożycia mnie przywróciłaś. Światu oddałaś i siostrze mojej jedynej. Ja tobie sam się oddaje! Ja tobie diamenty tego świata do nóg rzucę abyś tylko przez resztę dni moich choć widywać mnie chciała. Bez ciebie czym byłbym teraz? Prochem był się stał i kurzem z mego słabego ciała. Ty jesteś moję dobrodziejką. Jesteś nie zaprzeczaj! Nie po mnie wyciągnęłaś rękę lecz po moją duszę zbłąkaną. Jak ja bardzo chciałem umrzeć. A ty mi życie wróciłas. Dałaś mi siebie i swoja miłość. Uczyniłaś mnie szczęśliwym. Uczyniłaś mnie godnym choć twojej ręki godzien nie byłem. Pozwoliłaś bym cię oznaczył byś była już tylko moja. Więc wiedz że ja ciebie jak skarbu strzegł będę! Tylko twoją zasługą że ja żyje moja miła!
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 8:07 pm

Słowa samca, były czułe i takie nie pasujące do niej. Jednakowoż od samego ich słuchania, serce sie jej roztapiało. Chciała.. tak właściwie nie wiedziała, co ma teraz uczynić, czy powinna igrać z jego uczuciami? Nienawidziła się za to. Tak zacny i uczciwy samiec, padł jej ofiarą, oddał jej serce i dusze, całego siebie. A ona? Co mu mogła ofiarować? Nic, tylko ból i cierpienie, prędzej, czy później, zawsze tak się dzieje.
Jej serce drgnęło, jakby zaczęło się przebijać z lodowych okowów. Zima i ciemność w jej duszy ustąpiło przebłyskom, jego jasnego i ciepłego światła. Samica nie wiedziała co się dzieje, dlaczego to się dzieje. Odczuła przemożną potrzebę objęcia go, znalezienie się w jego ramionach.
Wstała ze swego miejsca i rzuciła się w jego ramiona.
- Aghres... kocham Cię.- Wyszeptała czule i wtuliła głowę w jego ciało. Nie uroniła żadnej łzy, obiecała sobie, że nigdy przy nim nie zapłacze. Tuliła się do niego, jak by była małym zwierzakiem, które próbuje się schronić, przed niebezpieczeństwem, w ramionach swego właściciela.
- Wracajmy do hotelu, proszę - dodała po chwili jeszcze ciszej. Nie ufała swojemu głosowi, wiedziała, że drżałby, gdyby powiedziała to głośniej.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   Sro Lut 16, 2011 8:45 pm

Był tak szczęśliwy wiedząc że samica odwzajemnia jego uczucia. Trzymał ją w ramionach wiedząc że tak na prawde juź jej z nich nigdy nie wypuści.
- Też cię kocham. -szepnął.
- Jak sobie życzysz duszyczko moja. Wracajmy.
Szybko rzucił na stolik setkę dolarów zapłaty.
Wyszli a na ulicy zdematerializowali się spowrotem w hotelu.

// pokój 17 //
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chińska restauracja   

Powrót do góry Go down
 
Chińska restauracja
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Reszta Stanów Zjednoczonych :: Bentley Mars :: Dzielnica Sztuki-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblog