Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 17

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Lut 22, 2011 6:08 pm

Otworzył oczy przeciągle i spostrzegł obok siebie burzę blond loków która mogla wywołać na jego twarzy tylko uśmiech. Uśmiech oznaczający radość i spokój. Uświadomił sobie że codzień chciałby budzić się mając przy sobie tą samice. Jego samicę. Piękną Lexie. Znowu czuł się żywy, znowu czuł się tak szczęśliwy jak przy Evangeline. Ale teraz był z Lexie. Nie było w tym nic złego, wiedział to. A i sama Evangeline nie miałaby nic przeciwko jego szczęściu.
- Moja. Moja gołąbeczka. -szepnął do jej ucha.
Po chwili że leżeli na łyżeczkę odwróciła się w jego stronę i uśmiechnęła. Nie spała.
Trudno wyrazić jak bardzo był z nią szczęśliwy.



Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Lut 22, 2011 9:23 pm

Usłyszała jego ciepły i cichy głos. Odwróciła się do niego, by móc spojrzeć w jego oczy. Była taka szczęśliwa, że jest przy nim, że on jest przy niej, że są razem. Położyła mu rękę na policzku, kontakt z nim, był czymś naturalnym i miłym. Lubiła się do niego tulić, czuć jego dotyk. Teraz wiedziała, że nie potrafi bez niego się obejść, że nie chce być bez niego. Wiedziała, co ma teraz zrobić i co powiedzieć. Teraz, bez stresu, przymusu, czy obawy.. wiedziała, że nie chce go opuszczać.
- Po powrocie, nie chce wracać do siebie. Chce być z Tobą, już zawsze. Chcę mieszkać z Tobą - Tym razem była pewna tego co mówi. Powiedział, to nie dlatego, że chciała mu sprawić przyjemność, tylko dla tego, że po tej chwili, tym porannym przebudzeniu.. nie chce być już sama. Nie chciała budzić się bez niego, i nie chciała, by on był sam.
- Oczywiście, jeśli Ty nadal tego chcesz, znaczy mieszkać ze mną - dodała po chwili, bo przecież, on wycofał się z tego.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 23, 2011 6:21 pm

Uśmiechnął się promiennie.
- Lex. Oczywiście. to moje marzenie! Ty ...moja i to byśmy byli razem, mieszkali razem.
Ucałował ją w usta długo lecz jedynie zderzając się z jej ustami. Wydawał się chłonąc jej miłość.
- Na pewno? Nie rozmyślisz się?
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Lut 24, 2011 2:54 pm

Wskoczyła na niego uradowana. Wisiała teraz nad nim z uśmiechem, od ucha do ucha. nie wiedziała, co ma teraz zrobić, czy go pocałować, czy odpowiedzieć najpierw na pytanie. Dobra.. najpierw odpowie
- Och.. a myślisz, że byłabym w stanie Cię puścić gdzieś samego? - Przygryzła wargą, jego widok, był taki pociągający. Chciała by się z nią kochał.
- Nie rozmyślę się - szepnęła mu do ucha, po czym zaczęła go całować.
Tak pięknie pachniał, gdy się podniecał, że czuła się jak na jakiś prochach. Miała tylko nadzieję, że jej diler.. nie zmyje się nigdy. Można by rzec, że Lex się uzależniła od doktorka i bardzo jej to odpowiadało.
Wracając do rzeczywistości,.. poczuła jego ręce, na plecach, przeszły ją lekkie dreszcze. Czy teraz zawsze tak będzie reagować, na jego dotyk? Oby. Odnalazła jego usta i zaczęła namiętnie całować, miała taką cholerną ochotę na niego. Jednak.. ej kiedy jest ta konferencja? Jakoś tak te dni śmigają.. byle nie dziś, za parę godzin, bo nie chce teraz kończyć.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Lut 24, 2011 3:12 pm

- Jestem szczęśliwy że jesteś ze mną... -wyszeptał gdy oderwała się od jego ust.
On znów wpił się w jej usta chwytając za jej bluzkę którą ściągną jej przez głowę gdy uchyliła ramiona do góry.
Zaczął pieścić jej ciało chcąc się z nią kochać. Delikatnie i subtelnie.
***
Dwie godziny póżniej,
***

Po dwóch godzinach wspaniałego seksu oboje byli szczęśliwi jeszcze bardzie i po raz pierwszy pewni uczuć drugiej strony.
Aghres wstał i z telefonu na szafce zadzwonił do recepcji. Zamówił sobie syty posiłek i oddał słuchawkę Lexie by zamówiła to na co ma ochotę.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Lut 24, 2011 3:25 pm

Tak.. te dwie godziny, bardzo dobrze spożytkowali. Nie kochali się dziko, czy jakos tak. Tym razem było w tym więcej pasji i uczucia, co sprawiło, że oboje byli szczęśliwi. W sumie, ona pierwszy raz, była w takim stanie. Trochę to był dziwny stan taka lekka euforia, czy coś?
Gdy samiec zamawiał jedzenie, uświadomiła sobie, że fakt.. też jest głodna, ale nie tylko na ten ludzki sposób. Oj nie będzie dobrze.. Nie zamierza mu jednak teraz tego mówić. Zamówiła więc dla siebie jakiegoś kurczaka z warzywami. Nic co by jej przypominało o krwi, wytrzyma te dwa tygodnie, nie ma problemu. Odczuwała lekki głód krwi, jednak stan w jakim się teraz znajdowała, jakoś spychał to na dalszy plan.
- Kocham Cię - patrzyła na Aghresa, jak w obrazek. nie potrzebowali słów, jednak same jakoś tak wypłynęły.
- Kiedy ta Twoja konferencja dokładnie się zaczyna? - Pora zejść z obłoczków i zachować się jak dorosły.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 28, 2011 2:01 pm

Kocha mnie. Mnie. Zawsze uśmiechał się na te słowa.
Zapytała go potem o konferencje.
-Tak właściwie dziś wieczorem ma być coś na krztałt rozpoczynającego zjazd obiadu, więc byłbym rad gdybyś przygotowała się na godzinę 2.00. Chciałbym jeszcze trochę pozwiedzać to miasto. Byłem tu ostatnio jakieś 25 lat temu na konferencji takiej jak ta. Chciałbym zobaczyć co tu się jeszcze zmieniło. - mówił przejęty.
Wstał i wyjmując z jeszcze niewypakowanej walizki ciuchy na zmianę i zaczął się przebierać.
Uśmiechnał się do Lex która wygramoliła się z łóżka.
- Musimy wziąć prysznic, ale dopiero o północy. Pójdziemy na spacer po mieście? -zapytał ochoczo. Był podekscytowany. Jego oczy zrobiły się diamentowo błękitne.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 28, 2011 2:34 pm

- Jak sobie życzysz kochanie - Uśmiechając się od ucha, do ucha wygramoliła się z łóżka. Niechętnie, bo niechętnie, ale jednak trzeba było. Stanęła owinięta w prześcieradło obok niego. Patrzyła jak wyciąga swoje ciuszki i szykuje się do wyjścia, był taki słodziutki kiedy tak sie krzątał.
Lex również wyjęła swoje rzeczy i szybko zaczęła się ubierać. Gdy była juz ubrana stanęła przed nim i obejmując go za szyje szepnęła
- Na 2 będę gotowa, dla Ciebie wszystko.. - Wplotła łapki w jego włosy, przyciągnęła jego głowę bliżej siebie i nabrała powietrza, rozkoszując się jego zapachem.
- To co? Ruszamy na wycieczkę? Ale musisz się pobawić w mojego przewodnika, ja tu nigdy nie byłam - Puściła do niego oczko - jestem więc pod Twoją opieką - wiedziała, że sprawi mu przyjemności mówiąc, że jest pod jego opieką. Każdy samiec lubi czuć się ważny i doceniany i ma obsesję na punkcie chronienia samicy. Znając życie i podejście Aghresa, on też lubi być panem domu i mieć wszystko pod kontrolą. Lex chciała mu sprawić przyjemność, te jego oczy, błyszczące z podekscytowania dodawały mu uroku, któremu nie mogła się oprzeć.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 28, 2011 2:52 pm

Oczywiście, miał zamiar się nią zaopiekować. Chciałby cronic ją przed całym swiatem, dbać żywić własną krwią juz zawsze.
Samica była ubrana, a ubranie nie pogniotło jej się tak jak jemu więc mogli szybko wyjść z pokoju i udać się na mały obchód. Uśmiechnał się do niej. Czuł się wspaniale. Przeżywal coś na wzór drigiej młodsosci, drugiego życia.
Wziął ją ze rękę. Wprost z Deptaka wyszli do zabytkowego koscioła.
Wyszli.

// Dzielnica Sztuki //
Koścół Świętej Anny //

Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Mar 25, 2011 1:40 pm

Samiec zdematerializował się w pokoju. Zostawiając samicę samą poszedł do łazienki. Patrząc w lustro uświadomił sobie że zapomniał poprosić psankę Karolinę by jak zwykle scięła mu włosy.
Umył ręce i wrócił do swojej samicy.
- Jak się czujesz? -zapytał. Był zmartwiony jej brakiem równowagi. A nie chciał by przez resztę wieczoru była smutna.
- Chcesz coś do picia? -zapytał.
Zaczął wyjmować swój nowy garnitur z opakowania. Nie3 chcial jej się teraz narzucać, pomyślał że musi przez chwilę sama uporać się ze swoim wspomnieniem. Walczył ze sobą by nie podejść i znów mocno jej nie przytulic. Zakochał się po uszy, martwił się o nią i troszczył każdą cząsteczką swojego ciała. Spoglądał na nią co chwilę.
- Założysz tą sukienkę którą kupiliśmy? -zapytał od niechcenia próbując odciągnąć ją od rozmyślań które mogły być dla niej bolesne i smutne. A chicał by cieszyła się z tego wyjazdu.

Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Mar 25, 2011 2:25 pm

Przyglądała mu się dłuższą chwilę, w milczeniu i z wielką uwagą. Nie umknął jej, żaden jego ruch, gest, czy spojrzenie. Była teraz trochę jak drapieżnik obserwujący swoją ofiarę, jednak w jego ruchach było tyle gracji, to dlatego nie mogła oderwać od niego wzroku. Nie odpowiedziała na jego pytanie, nie chciała by przestał mówić, jego głos był uspakajający, lubiła go słuchać, nawet gdy opowiadał o rzeczach, związanych z medycyną, czyli dla niej nie mających sensu.
Gdy zapytał, czy chce coś do picia? Oj zrobiło się nieciekawie.. Przełknęła głośno ślinę i najpierw zrobiła, a później pomyślała. Zerwała się z miejsca i dopadła do Doktorka, czuła jego zapach, jego krew.. pomyślała o głodzie.. wbiła kły w jego szyję. Ciepła posoka spływała jej do gardła, słodka,a aromatyczna. Chwyciła za jego koszulę, przyciągając go do siebie. Nie piła łapczywie, czy też brutalnie.. Gdy dotarło do niej, co właśnie uczyniła, szybko schowała, liznęła jego szyję, w miejscu, gdzie przed chwilą tkwiły jej kły.
- Ja.. - Objęła go mocno, jej serce waliło, jak oszalałe, nie było możliwości by tego nie słyszał. Potrzebowała go, dosłownie i w przenośni. każda komórka jej ciała, go potrzebowała.
- Kocham Cię - ostatnio często to mówiła. Ale taka była prawda, nie wyobraża sobie świata bez niego. Był taki spokojny, gdy ona szalała, uwielbiała go za to.. Gdy już się opanowała na tyle by zachowywać się normalnie, odsunęła się od niego nieznacznie. Tylko tylko by widzieć jego twarz.
- Oczywiście, że włożę tę suknię - trąciła go swym nosem w nos.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Mar 25, 2011 2:52 pm

Samiec zszokowany nie wiedział co zrobić. Czuł jak przez jego ciało przelewa się znów te błogie ciepło. Nie myśląc zbyt wiele ani nie pytając o nic uznał po prostu że wreszcie doszło do tego napadu głodu którego można było oczekiwać po tym jak często go żywiła. Jednak wiedział że nie tylko o to jej chodziło.
Chciała mieć go bliżej na dłużej w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Trochę mnie przestraszyłaś. pomyślał, ale nie powiedział tego głośno. Gdy polizała rany na szyi i powiedziała że go kocha był już pewien
co powinien zrobić. Jednak powinien ją przytulić. Mruknł czując jej zapach.

- Ja ciebie też. Wiesz o tym. -pogłaskał ją po włosach.
- Ale czy na pewno czujesz się na siłach by pójśc ze mną na konferencje? Moze wolisz zostac tutaj?
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Mar 25, 2011 3:39 pm

Zua, niedobra Lexie.. jak mogła, go tak potraktować? Teraz będzie musiała się postarać.. żeby znów biedaka nie przestraszyć.
Wplotła w jego włosy dłoń, cześć kosmyków, które spadły mu na oczy odgarnęła drugą ręką. Pocałowała go, namiętnie i z uczuciem, które rozlewało się po jej ciele. Pragnęła go. Pociągnęła go w stronę fotela, pchnęła delikatnie, by usiadł, a sama zajęła miejsce, na jego kolanach. Nie chciała ciągnąć go do łóżka, bo wiedział, jak by się to skończyło, a chciała teraz zupełnie czegoś innego.
Gdy już siedziała na jego kolanach, najzwyczajniej w świecie, przytuliła się do niego. Potrzebowała chwilki spokoju w jego objęciach, by móc się wyciszyć i zapomnieć o tym, co było. Przez pewien czas nic nie mówiła, tylko wdychała jego zapach, tuląc się w jego ramionach.
- Oczywiście, że pójdziemy na tą konferencję, a później na przyjęcie i będziemy się świetnie bawić - przerwała ciszę. Teraz już była gotowa, nawet jej głos był radośniejszy. czuła się dobrze. Odsunęła się od niego z uśmiechem na twarzy, puściła mu oczko, tak wszystko wracało do normy.
- Musimy się już zbierać, czy jeszcze mogę.. - wskazała na niego. Chciała się jeszcze do niego przyssać na chwilkę, taką maleńką. Znów miała figlarne spojrzenie i rozbawiony ton głosu. Tak zdecydowanie, on sprawiał, że czuła się lepiej. Nie ma to jak własny, prywatny lekarz, cudotwórca.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Mar 31, 2011 10:00 am

Zaśmiał się radośnie.
- Nie kombinuj. -poprosił z uśmiechem.
- będziemy mieli jeszcze na to mnóstwo czasu.
- Szykuj się już. polecił niczym dyrygent starając się nie brzmieć rozkazująco. Wolał by wszystko było zapięte na ostatni guzik. Lubił porządek, zorganizowanie, chyba to nie grzech prawda?
Samiec wyruszył w maraton po pokoju szukając swoich butów. Zaczął rozglądać się, schylać, szukać pod łóżkiem.
Gdy po chwili znalazł obuwie znowu zaśmiał się do siebie i zaczął grzebać w swojej teczce z dokumentami.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Kwi 01, 2011 9:11 pm

Łeee a juz miała nadzieję, a on to popsuł, teraz jej oczko będzie latać i się jąkać zacznie. Ooo i w nocy moczyć na dodatek, jak on mógł zniszczyć jej dzieciństwo.. nie pozwolił się pomiziać? Ok wiedziała, że muszą się szykować, bo czas gonił i konferencja nie poczeka.
- Obiecujesz? - Jak kłamał z tym czasem, to się na niego fochnie i tyle. Wiedziała jednak, że by jej nie okłamał. Pocałowała go w noc i wstała z jego kolan.
Zaczęła się szykować, na te balety, co to miały zaraz się zacząć. Upięła ładnie włosy, które odsłaniały jej plecy i tatuaż,..hymm no cóż Aghres będzie musiał jakoś to przecierpieć. Blond loki opadały bowiem na jej lewe ramię, co wcale nie wyglądało źle, do tego odpowiedni makijaż, który dopełniał wizerunek i wszystko było gotowe. Włożyła rzecz jasna suknię, którą dla niej wybrał. Miała szczęście, że znalazła do niej szpilki, bo było by krucho. Po, nazwijmy to , po pewnym czasie była już gotowa. Stanęła przed doktorkiem z uśmiechem nr 4, zarezerwowanym tylko, dla niego.
- No i jak? - Okręciła się wokół własnej osi, by mu się zaprezentować. Czekała, aż coś jej powie, bo stał i nic. Czyżby mu się nie podobało? Serce zaczęło jej walić, jak oszalała, no nie... tak się starała, by ładnie wyglądać, a on nic nie mówi.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Kwi 12, 2011 7:21 pm

Samiec patrzył na nią jak oniemiały. Nie ruszał się, nie mrugał; z oczami wpatrzonymi wprost w jej postać. Wodząc po jej ciele od stóp do głów zupełnie jakby dotykał ją wzrokiem. Robił to tak intemsywnie jakby robił to swoimi dłońmi.
Otworzył usta poowoli próbójąc cos powiedzieć. Jednak nie zdołał wykrztusić z siebie ani słowa. Anioł stał przed nim w pełnej krasie. Bogini ubrana w strój godny księżniczki. Powili zaczął się uśmiechać. Nie mógł uwierzyć czy to wszystko to nie jest sen.
I jeszcze te skrzydła. Ona musiała spaść z nieba. Ale jakim prawem możnaby tą istote wygnać z królestwa niebiańskich obłoków i zabrać jej łaskę?
Nagle oderwal się od swoich myśli. Ktoś zapukał do drzwi.
Jej pytanie.
- Wyglądasz olśniewajaco. -wykrztusił wreszcie miękkim głosem. Blondynka w pięknej sukni uśmiechneła się z zadowoleniem a ciszę znów przerwało pukanie do drzwi.
- Room Service. -zawołał człowiek zza drzwi.
Kątem oka dostrzegając jak samiczka wywraca oczami, Aghres otworzył drzwi. Zupełnie zapomniał że nie zawiesił na klamce tabliczki z napisem '' nie przeszkadzać''.
Serwisant podał samcowi komplet białych ręczników. Aghres podziękował grzecznie i zamknął za nim drzwi zawieszając wspomnianą tabliczkę na złotej klamce po stronie korytarza. Położył ręczniki na łóżku wdzięczny samemu sobie że jest już gotowy. Gdyby był nieubrany, zapewne już po chwili zdjął by z Lexie tą sukienkę. Jeśli to może być możliwe, jeśli to jest możliwe...to ona właśnie wyglądała jeszcze piękniej niż kiedykolwiek. Nie widział jej jeszcze w takim stroju.
- Boże jak będą mi zazdrościć. - pomyślał na głos. Gdy tylko inni wampirzy znachorzy ze stanów zobaczą tą samiczkę, jego samiczkę uznają go za wielkiego szczęściarza. Jednak będzie musiał wytłumazyć im dlaczego nie przyjechał ze swoją zmarłą małżonką. Właśnie. Evangeline. To może być niezręczne.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Kwi 13, 2011 2:17 pm

Stała cały czas niepewna jego reakcji, gdy jednak w końcu przemówił, posłała mu jeszcze większy uśmiech. Już od bardzo dawna nie paradowała w takich ciuchach. Czuła się trochę dziwnie, ale nie źle. Znów czuła się kobieco i atrakcyjnie. Dawniej jej garderoba była pełna sukien, teraz są to wyjątki od reguły. Jednak czego się nie robi, dla swego samczyka? A widocznie był zadowolony z jej wyglądu, to było najważniejsze.
Jak zwykle piękną chwilę musiało przerwać pukanie. Gdy Aghres szedł otworzyć drzwi, wywróciła teatralnie oczami, jednak stale się do niego uśmiechała. Wieczór będzie dla niej katorgą, bo będzie musiała się dzielić doktorkiem z innymi. Nie może mu jednak sprawić zawodu, będzie idealną partnerką, nie będzie musiał się za nią wstydzić. Przecież umiesz zachowywać się jak dama. Pochodzisz, ze szlachetnej rodziny. Tego się nie zapomina. Upomniała się w myślach i gdy Aghres odłożył ręczniki podeszła do niego. Chwyciła go pod ramię, składając szybkiego całusa na jego policzku.
- A więc... chyba już pora na nas? - Westchnęła głęboko i wzmocniła uścisk, na jego ramieniu. Tak proszę państwa, dziewczyna się stresowała.
- I jeśli ktoś będzie, kogoś zazdrościł, to mi, że przyszłam z tak przystojnym i utalentowanym samcem. - Zauważyła, że coś go trapi. - Czy coś się stało? - Wystraszyła się, że coś ważnego jej umknęło. Coś o czym powinna wiedzieć, ale przez swe roztrzepanie ostatnimi czasy, zapomniała o tym.
Nie było jednak czasu na analizowanie wydarzeń, znaczy teraz już nie było czasu, bo musieli już wychodzić.

//Lex i Agh/ Sala gdzie odbywa się konferencja.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 17
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Reszta Stanów Zjednoczonych :: Bentley Mars :: Dzielnica Portowa :: Hotel-
Skocz do:  
Free forum | Video games | Action | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs