Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 17

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 2:50 pm

- W sumie.. to nawet trochę jestem - skulnęła się z niego i poszła wolnym krokiem do łazienki. Wróciła po dłuższej chwili. Dla odprężenia wzięła przyrznic. Mokra, owinięta tylko w ręcznik usiadła na jakimś fotelu.
- No więc... co oferuje restauracja? - Usiadła tak, by móc na niego patrzeć. Chyba znalazła sobie nowe, interesujące zajęcie.. Patrzenie na niego. To było fascynujące.. był ciekawym obiektem obserwacji. Mogłaby tak na niego patrzeć w nieskończoność.
- Uchh wiesz.. ja się nie nadaje do paradowania w sukniach.. - jakoś tak jej się zebrało, nie wiedziała, dlaczego to mówi. Wolała jednak.. bardziej wygodne spodnie i koszulki i topy, suknie nie pozwalały na walkę i ucieczkę.. no wiem.. to takie stare nawyki myśleniowe, jednak co zrobić?
- Jednak.. nie mogę Ci zrobić wstydu - dodała z uśmiechem, wodząc za nim wzrokiem, jak jakiś pies, czy coś. To było nawet zabawne, za oknami ludzie bawili się na słoneczku, a oni zamknięci w pomieszczeniu. Czekali aż będzie ciemno i będą mogli się rozerwać.. chociaż.. Lex nie była zakupoholiczką. A jak miała kupować sukienki, to była ciężko chora, no nie znosiła tego... lubiła ładnie wyglądać, miała dużo ciuchów, ale sukienki?? Na palcach można policzyć.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 6:11 pm

- Nie zrobisz. -żachnal się.
- Wszyscy będą mi zazdrościc tak pięknej partnerki. Najlepiej wyglądasz nago ale tak nie pujdziesz moja droga.
Ucałował ją krótko i wstał.
Zaczął się ubierać. Wciąż się uśmiechał.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Lut 10, 2011 4:06 pm

Aghres zamówił jedzenie, dla przyzwoitość Lex wrzuciła szybko jakieś ciuchy na siebie. Gdy przechodziła obok niego, klepnęła go w tyłek. Był taki seksowny, że nie mogła sobie darować. Gdy stwierdził, że ona wygląda dobrze nago.. Podeszła do niego od tyłu cichaczem i objęła go. Wsunęła ręce pod jego koszule, muskając jego ciało.
- Wisz, ja też Cię wolę bez ubrań - pocałowała go w szyje. Przyklejona do jego pleców, drażniła go jeszcze chwilę, dopóki nie dostarczono jedzenia. Puściła go i pozwoliła mu otworzyć.. cały czas się zastanawiając, jak pozbawić go odzienia.
- Czy te zakupy są aż tak konieczne? - miała przebiegły wyraz twarzy... i maślane oczka. Ale chyba znała odpowiedź, tak muszę wyjść z pokoju.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sob Lut 12, 2011 8:49 pm

- Niepozwolę ci wyjsć nago. Są konieczne. Nie lubisz zakupów? Przecież samice uwielbiają kupować sobie suknie i biżuterie... a jeśli mowa o bizuterii... jesteś pewna ze ten naszyjnik ci się podoba?
Ubrał się. Do pokoju zapukał room service. Aghres otworzył drzwi. Zamówiił mało. Jedynie saletke jarzynową i dwie kanapki z tuńczykien na pokrzepienie. I wino oczywiście. Coś się zdajeze ta parka będzie pić wiel;e w ciagu przyszłych dni.
- Myslalem ze za trzy godziny zjemy coś w restauracji.
Nalał bialego wina do kieliszków. Zaledwie moment, tak nieszczególny a uświadomił mu jakim skarbem znowu zostal obdarzony.
Znow miał partnerkę. Samicę która go kocha.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sob Lut 12, 2011 9:17 pm

- Mówiłam Ci, że nie jestem taka jak inne samice. Bieganie po sklepach za kieckami nie leży w mojej naturze. - Gdy zapytał o naszyjnik, uśmiechnęła się do niego promiennie, podeszła wolnym krokiem i zarzuciła mu ręce naszyję.
- Jest idealny - pocałowała go w policzek, nadal nie puszczając. Patrzyła w jego oczy, które teraz były wesołe i takie.. śliczne - powinieneś już wiedzieć, że mówię to, co myślę. Zrzędzę na zakupy i gdy coś mi sie podoba, to mi się podoba. - Zakończyła wypowiedź jasno i stanowczo.
- W sumie.. to może masz rację, zjemy coś porządnego później. - Zjedli, wypili, to co przyniosła obsługa. Byli ubrani, więc nie było co marnować czasu, niech mają te nieszczęsne zakupy, już za sobą.

Zabrali z pokoju jakieś tam wdzianka, i ruszyli na polowanie.. oby zwierzyna znalazła się w pierwszym sklepie, bo inaczej Lex ocipieje z radości. Wchodzenie do sklepów, to pikuś, ale przymierzanie tego.. to udręka, a jak jeszcze coś nie pasuje, to już totalna masakra i wkurw na całego. Nie ona nie przepadała za zakupami sukienek..

//gdzieś na zakupach
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sob Lut 12, 2011 9:30 pm

Zjedli wypili. Wyszli. Nie będę się rozpisywać.



zt
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 16, 2011 9:37 pm

//Chińska restauracja
Świat zaczął wyglądać zupełnie inaczej, jej świat. Wyszli z restauracji, nie bawiąc się w ceregiele, po prostu zdematerializowali się, sprzed budynku i trafili tu. Torby z zakupami upadły na ziemię, a oni? Stali na środku pokoju, przytuleni do siebie. Lex nie chciała by ta chwila się kończyła, było jej tak dobrze.
Aghres chyba też nie chciał, by coś popsuło, tę chwilę. Wziął samicę na ręce i zaniósł do łóżka. O dziwo, nie było czuć między nimi tego zwykłego zapachy podniecenia i chęci seksu. Nie, oni po prostu chcieli być blisko siebie. Samica leżała wtulona w bok swego kochanka, dłoń miała na jego klatce piersiowej, jego miarowy i spokojny oddech wyznaczał rytm i jej oddechu. Czuła, jak jago dłoń przesuwał się po jej włosach i plecach. Miłe dreszcze owładnęły jej ciałem.
Doktorek był bardzo troskliwy, okrył ich oboje miękką kapą, którą było przykryte ich łóżko. Ta dziwna dla Lex sytuacja, wydała jej się taka dziwnie.. naturalna. Bycie blisko niego, w jego ramionach... i nic więcej, bycie przy nim dawało jej upragniony spokój.
Lata mroku i życia wedle własnych zasad, wpędziły ją w szał. Nie sypiała dobrze, ciągle zachowując się, jak drapieżnik na polowaniu, cały czas czujna i w gotowości bojowej. A teraz? Leżał spokojnie w ramionach samca, nie obawiając się niczego, nie myśląc o niczym.
- Dlaczego,.. dlaczego nie umiem już normalnie oddychać bez Ciebie? - Szepnęła cicho. Co ty mi zrobiłeś? To było nie do pojęcia, przynajmniej dla niej. Czy tak się zawsze dzieje, gdy się wampir zakocha?
- Czy to normalne, że.., że nie chce się z Tobą rozstawać? - Oparła brodę o jego ramię i spojrzała w oczy. Nigdy nie była zakochana, więc, nie wie czy to normalne. On miał już żonę, więc powinien wiedzieć. Czy ona rzeczywiście jest już jego, tylko do niego może należeć?
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 16, 2011 9:49 pm

Uśmiechnął się lekko. Był spokojny i odprężony.
- Tak. -szepnął. Spojrzał jaj w oczy.
- Już tylko moja jesteś. To ze mogłabyś odejść spędza sen z powiek. Tylko śmierć może podzielić kochane osoby.
Leżał tuż obok niej. Ujął jej dłoń.
- Prze wiele chwil bałem się że mnie opuscisz. Że zmienisz zdanie. Ale teraz gdy nosisz mój zapach już nie dam ci odejść.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 16, 2011 10:03 pm

To wszystko było takie surrealistyczne, jak wyjęte z innej bajki.
- Ja nie chcę się z Tobą rozstawać - ukryła głowę w zagłębieniu jego szyi. Czuła woń jego skóry, jego pulsującą krew. Wszystko wołało, by się z nim połączyła, jednak resztki rozsądku, pozostawały silne. Nakazywał by pozwoliła mu odzyskać pełnię sił. Nie mogła go osłabiać, nie teraz, gdy wszystko było takie.. idealne. Wciągnęła tylko jego zapach i złożyła pocałunek na jego ciele. Znów znalazła się w czułych objęciach. Samiec szeptał do niej słowa, które były łagodne i pełne miłości.
- Nie chce by cokolwiek nas rozdzieliło - tak, to piękne marzenie, ale wszyscy wiemy, że nierealne. Prędzej, czy później panik Kronik zburzy jej spokój.. ona to czuła i bała się tego.
Samiec wyczuł te emocje, nie mogła ich uciszyć, ani okiełznać. Strach był silniejszy niż jej wola, a organizm szalał, nie poddając się jej nakazom.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 16, 2011 10:13 pm

Głaskał ją po włosach i po ramieniu.
- Spij gołąbeczko. Po południu wstaniemy i posilimy się.
Martwiło go że może być niedokrwiona. W końcu ona karmiła go tak często a on jej jeszcze nigdy. Tylko raz chciała zaledwie skosztować jego krwi.
- Martwię się o ciebie. Chce byś była silna, tak często mnie karmisz. Obawiam się że to dla ciebie za dużo. Więc prosze skarbie mój, jedz dużo i wysypiaj się. Byłbym spokojniejszy. -wyszeptał troskliwie.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 16, 2011 10:27 pm

Posłała mu promienny uśmiech.
- Och kochanie, nie nic nie będzie. Nie musisz się tak zamartwiać - pogładziła go dłonią po policzku. Zatrzymała rękę, by móc przytrzymać jego twarz i złożyć na jego ustach pocałunek. Namiętny pełen pasji, jeden krótki pocałunek. Chciała by był spokojny, miał zobaczyć, że nic jej nie jest.
- Kocham Cię, ty mój głuptasie. Musisz odzyskać, to co straciłeś, musisz więc pić krew. Moja jest stara i szlachetna, dlatego możesz być pewny, że szybko wrócisz do formy i niczego nie musisz się obawiać. - Znów go pocałowała.
Może i była nieznośna i puszczalska, ale jeśli chodzi o dobór swoich.. hymm dawców zawsze była skrupulatna. Zawsze byli to osobnicy, ze szlachetnych rodów, którzy mieli czystą i silną krew. Ona w sumie.. pierwszy raz pozwoliła komuś się tyle razy napić własnej krwi. Zdarzyło się, że pomagała przyjaciołom w potrzebie, ale to było jednorazowe i tyle i to było w sumie w brew jej woli. Musiała to zrobić w wypadku wyższej konieczności, a ni \e szczerych chęci podzielenia się krwią. Ale Aghres.. jemu pozwalała pić dobrowolnie.
- Ja sobie dam rade, niedawno byłam się dokrwić - on i niedługo znów pojedzie. Przemknęło jej przez głowę.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Lut 17, 2011 1:32 pm

- Kiedy... Kiedy będziesz mogła zerwać z tym...z tamtym samcem kontakty? Nienalegam byś zrobiła to szybko a niechce byś także tamtego samca zostawiła bez żywiciela. Poprostu. Poin formuj go że wkrótce... niepowinnaś już... go żywić. -wydusił.
- Dobrze?
Nie chciał nalegać anie decydować za nią.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Czw Lut 17, 2011 2:06 pm

Roześmiała się perliście. Jego chęć dominacji walczyła z dobrym wychowaniem.
- Kochanie, ale ja go nie karmię... znaczy... To ja z niego korzystam, on ma pełno swoich.. samiczek, że tak je nazwę. - Była trochę rozbawiona ta sytuacją. Poczochrała go po czuprynie, z uśmiechem od ucha do ucha.
- Ja nie jestem niczyim dawcą. Nikt prócz z Ciebie nie pił ze mnie. - Wyjaśniła tak oględnie, bo po co ma się rozdrabniać. Nie będzie mu tego wszystkiego tłumaczyć, bo to nie ma znaczenia.
Uściskała go mocno, wtulając sie w niego, co by nie mówić, on jest uroczy. W życiu by sie nie spodziewała, e może ktoś tak sie o nią troszczyć i byc zazdrosnym, bo on był zazdrosny.
- Czy ty jesteś zazdrosny? - Zapytała się z nieskrywanym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 1:33 pm

- Tak. oczywiście że jestem. -uśmiechnął się szeroko.
Wieść że nie będzie musiała wracać do tego samca była dobrą nowiną.
- Czy jest szansa że mogłabyś... pić ze mnie? Zgodzisz się? -zapytał. Nie zamierzał oddawać jej nikomu.
Żaden samiec nie będzie jej dotykał.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 1:43 pm

- Jesteś taki uroczy - puściła do niego oczko. Cmoknęła w policzek chichocząc z rozbawienia.
- Nie musisz być zazdrosny.. Mój... znajomy wie co mu wolno. Nie musisz się obawiać. - To było szczere. Na prawdę nigdy z nim nie sypiała, tylko piła jego krew i to wszystko. Jego kolejne pytanie ją zaskoczyło, ale tak pozytywnie.
- Misiu... - wpiła sie w jego usta, całując namiętnie. - Jak tylko odzyskasz dawną moc. Gdy będziesz już pewien, że możesz.. to będę szczęśliwą, jeśli będziesz mnie karmił. Ale oboje wiemy, że to jeszcze nie teraz..- patrzyła na niego oczyma pełnymi miłości. To niepodobne do niej, że martwi sie losem innej istoty, ale jego by nie mogła skrzywdzić.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 1:52 pm

- To dobrze. -odpowiedział krótko.
Czas odmierzaly ich spokojne oddechy. W pokoju było ciepło a żyrandol rzucał ciepły żółte światło oświetlające jasnmo każdy kąt pokoju.

Pomyślał o jednym i po chwili bez zastanowienia zapytał o to.
- A... A zamieszkasz ze mną? -zapytał nieśmiało.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 2:18 pm

Leżeli długie chwile w milczeniu i w bezruchu. Bycie razem wydawało się takie łatwe, będące czymś naturalnym, zwykłym. Lex była bardzo zdziwiona tym, jak łatwo jej do tego przywyknąć. Bycie z Aghresem dawało jej spokój, bezpieczeństwo i brakujące jej od wieków szczęście. Była już daleko stąd.. myślami wybiegała w przyszłość. Myślała o ty, jak ma dalej być sobą, kiedy on zmienia jej cały świat, jaki znała. Jak pozostanie sobą i czy chce sobą pozostać. Bycie w mroku i ciemności nie jest przyjemne, ale od tak dawna, od tak dawna jest zła. Podążanie własną, mroczna drogą.. dawało jej władzę, która teraz jej odebrano. No i odebrano na jej własne życzenie.
Jej przemyślenia, co do własnego życia, przerwało jego pytanie.
- Że co? - Podniosła głowę i patrzyła na niego zszokowana. Nie sądziła, żeby to był dobry pomysł, przynajmniej na razie. - Kochanie.. yyyy, no . To bardzo... o bogowie.. - tak to bardzo konstruktywne zdanie.
- Czy to nie.. chyba to nie najlepszy pomysł. Znamy się dość krotko.. No a poza tym.. twoja siostra... czy nie możemy się z takimi planami jakiś czas? - Była niespokojna. Oddychała dość płytko. Nie mogła się skupić. Była przerażona wręcz.. Ona mieszka sama, no nie licząc teraz Kat, ale... nie o to chodzi. Bycie z kimś - jest fajne, ale mieszkać? Uuu i tu sie zawsze zaczynają kłopoty.
- Nie bądź na mnie zły - widziała jego minę. Serce jej się krajało, gdy tak na nią patrzył.
- Nie chciałam Cię zranić,.. ale uważam, że powinieneś powinniśmy sie lepiej poznać. Ty prawie nic o mnie nie wiesz. - Jak sie trudno wysłowić, jeśli trzeba wyrazić swoje uczucia.
- Ja nie chcę po prostu niczego popsuć - dodała po chwili konsternacji.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 2:34 pm

- No dobrze. Ale poczekam mając nadzieje że sama to postanowisz. -opdpowiedzial. Uśmiech zniknął z jego twarzy.
Nie wyobrażał sobie poranka bez niej. Nie wyobrażał sobie życia be zniej. Nie chciał godzinami zasranawiać się co robi...czy jest bezpieczna, czy jest zdrowa. Wolałby mieć ja przy sobie, innaczej wciąz będzie demateriaklizowal się w jej mieszkaniu. A niechciał być tego typu prześladowaćą.

- Lubisz swoją pracę? -wyrwało mu sie. A więc może zdoła nakłonić ją by zmieniła pracę na pracę w klinice.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 2:46 pm

- Proszę Cię, nie gniewaj się - Teraz czuła się paskudnie, jak jakaś.. zła suka (którą była rzecz jasna). Przytuliła się do niego. - To nie tak, że nie chce być z Tobą. Nawet nie wiesz, jak bym chciała być przy tobie. Jednak. Może najpierw przygotuj na to twoją siostrę? - Tak.. może to jakoś mu zrekompensuje fakt, że nie chce na razie z nim mieszkać. Oby nie powiedział, że siostra jest tolerancyjna, czy coś?
- Poukładajmy może najpierw swoje sprawy. nie uważasz, że powinniśmy być.. rozsądni? - przełknęła ślinę, chyba wyczuł jej przerażenie, bo przytulił ją mocno.
- Ja zawsze mieszkałam sama, daj mi trochę czasu. Ta cała sytuacja, jest dla mnie nowa i ja nie wiem jak mam się zachować. - Przyznała się w końcu.
- Moja praca? Dlaczego pytasz? Lubie pracować u Mordha, bywa tam zabawnie. Nawet nie wiesz jak. Ale czasem.. mam ochotę pozabijać wszystkich.. Wielebnego w pierwszej kolejności - zaśmiała się, myśląc o barze.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 3:48 pm

- Aha...okej. -powiedział krótko.
Skoro lubi swoją prace niema sensu by rezygnowała z nie na rzecz chałaśliwej i nieprzyjemnej kliniki.
- Nie musisz się tłumaczyć, to ja jestem trochę zbyt nachalny. Przepraszam. Po prostu chcę wiedzieć że będziesz przy mnie. Przepraszam niepowinienem ci się narzucać. -zkarcił się.Zchodząc z łóżka nakrył ją szczelnie i z nieobecną twarzą zsunął się z łóżka wzrokiem poszykujac jakichś kapci.
Ze smutnął miną wstał powoli i pomaszerował do łazienki.
- Ja ide umyć zęby.
I wyszedł do łazienki. Zamknął za sobą drzwi.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 8:05 pm

Sprawiła mu przykrość, nie mogła tego znieść. Jego smutek i rozczarowanie, dobiło ją. Chciała mu coś powiedzieć, ale on poszedł do łazienki, co nie było fajne. Nie dlatego, że poszedł się umyć, tylko powód, dla którego wyszedł. Nie mogła wytrzymać, nie tak miało być, nie tak. Zeskoczyła z łóżka i wtargnęła za nim do łazienki.
Była zdeterminowana, wściekła na siebie i zdołowana faktem, że sprawiła mu przykrość. Chwyciła go za ramię i obróciła w swoją stronę. Była przy tym tak brutalna, że chyba go przeraziła. Spojrzała w jego szklące się oczy.
- Cholera jasna... ty głupi samcu - warknęła na niego. Teraz to dopiero zrobił nieporadną i nieszczęśliwą minę. Oczy Lex ciskały gromy, miała ochotę, go udusić, albo palnąć sobie w łeb, jedno z dwóch. Trzymała go tak za ramiona, w końcu się do niego przytuliła i wyszeptała.
- Zrobię wszystko co chcesz, tylko się na mnie nie gniewaj.. błagam - Oplotła go drżącymi ramionami. Serce waliło jej jak oszalałe, czekała teraz na jego słowa, jak na wyrok.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 8:24 pm

- Nie będę cię do niczego zmuszał. Przepraszam cię. Lex, ja wiem że to dla ciebie nowosć, wciąż mi o tym przypominasz więc próbuje cię zrozumieć. Al;e chcę też byś ty mnie zrozumiała. Wiem że jesteś niezależna, ja ci niczego zabraniać niemam zamiaru bo nie żyjemy w średniowieczu. Chcę tylko byś w swoim życiu ...codziennym znalazła dla mnie chwilę. Nie wyobrażam sobie tego żebyś tylko bywała... rozumiesz... nie chcę żebyś po spędząnej ze mną nocy wychodziła do siebie, jakbyś ty i jakbym ja był. tylko ...niewiem... zwykłym ... chce być z tobą i niemartwić się że będziesz musiała odejść gdzieś iś do swojego mieszkania. Chce być przy tobie. Cały czas. Tak już mają dobrzy samcy którzy oznaczyli samice. Przykro mi że ci to nieodpowiada.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 8:49 pm

Wiedziałam, że tak będzie... Głupia Lex.. coś ty sobie myślała?
- Do niczego mnie nie zmuszasz.. robię wszystko co tylko chce, zawsze tak było. Masz racje. jestem niezależna i zawsze stawiam na swoim i tak to też prawda, że nie umiem żyć w społeczeństwie.. nie umiem być z drugą osobą, ciągle Cię ranie, jak wszystkich.. zawsze. Jestem destruktorem. Boję się, że jak zamieszkamy razem.. to co jest między nami też zniszczę. Chce być z Tobą, jesteś jedyna istotą na świecie, na której mi zależy..., dlatego.. staram się jak mogę, ale jak zwykle mi nie wychodzi.. a co jeśli okaże się, że nie jestem taka... jaką mnie widzisz? Jestem kapryśna i nerwowa. Jestem cholerykiem, który ustawia wszystkich.. Nie chcę byś mnie znienawidził - jej nogi odmówiły posłuszeństwa i opadła na kolana, na zimną posadzkę w łazience - nie zniosłabym tego, jeśli byś mnie znienawidził. To,.. to by dobiło ostatni gwóźdź do mojej trumny. - siedziała tak wsparta na wyciągniętych ramionach, hiperwentylując się.
- Kocham Cię, nie mogę Cię stracić - Powiedziała żałośnie. - Jesteś jedyną dobrą rzeczką, jaka mnie w życiu spotkała.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 9:23 pm

Nie spodziewał się że ona tak zareaguje. Nie podejrzewał że może po prostu bać się że nie wyjdzie im z jej powodu.
- Lexie... spokojnie. Ja nie mógłbym cię znienawidzić! Wszystko będzie dobrze! Zobaczysz. Niema się czego bać. Zycie z kimś nie jest trudniejsze! Jest po prostu lepsze! Skarbie... przekonasz się o tym... A teraz spokojnie.
Przytulił ją.
- Gołąbeczko moja. -pogłaskał ją po głowie. słyszał jej szybki oddech. Na szczęście powoli uspokajała się.
- Ciii.... -uciszal ją.
Za bardzo się przejęła.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pią Lut 18, 2011 10:35 pm

Tuliła się do niego, jak teletubiś. Jego kojący głos i czuły dotyk, uspokoiły ją. Była tak zmęczona, że ledwie wstała z podłogi. Nie sądziła, że rozmowa o uczuciach może być tak,.. tak męcząca. Aghres oczywiście wspierał ją na swym ramieniu, był taki troskliwy i opiekuńczy. Dla Lex to była nowość, jednak bardzo przyjemna. Nie sądziła , że tak się może poczuć.
- Jestem zmęczona.. - powiedziała cicho.
Wrócili do pokoju i samiec pomógł Lex wleź do wyrka, sam ułożył się obok niej.
- Czy możesz mnie przytulić? - doktorek zrobił minkę aniołka i chwycił ją w ramiona. Leżeli tak bardzo długo, czas mijał, a oni wtuleni w siebie odpływali w niebyt.
Sen przyniósł im oboje odprężenie i spokój. Leź spałą w ramionach samca i to w ubraniu, co nie było zbyt normalne, jak dla niej, ale jakże przyjemne się okazało.

***
Później

Błogi sen trwał i Lex nie chciała się z niego wybudzać, było jej tak cudnie. nie kłopotała sobie głowy tym, która jest godzina, ani jaki jest dzień, po prostu odpoczywała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 17
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Reszta Stanów Zjednoczonych :: Bentley Mars :: Dzielnica Portowa :: Hotel-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblog.com