Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 17

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lexie

avatar


PisanieTemat: Pokój nr 17   Nie Lut 06, 2011 10:58 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Nie Lut 06, 2011 11:04 pm

//Lobby
Nawet nie zorientowała się, co się dzieje. Aghres podszedł, chwycił ją za rękę, po czym zawlókł do windy. Był uśmiechnięty i zadowolony z siebie, ciekawe dlaczego? Aha.. już wiedziała dlaczego. Gdy otwarł drzwi do pokoju zrozumiała. Spojrzała więc na niego z uniesioną brwią do góry, to znaczy ten pokój.. był... dobra nie skomentuje tego.
- Ładny pokój - powiedział tylko tyle, bo nie wiedziała co ma zrobić. Była z nim teraz sama, nikt nie przeszkadza i jest sporo miejsca.. ale czy powinna? Mają sporo czasu, ale.. ona w limuzynie ledwie łapki z dala od niego trzymała.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Nie Lut 06, 2011 11:17 pm

- Jeśli pokój ci się niepodoba możemy zmienić na inny. -powiedział.
- Ja poprostu chciałem by był w nim stoliczek byśmy mogli jeść w sypialni. -dodał śmiało.
Postawił teczkę na podłodze.
Podszedł do niej bliżej o objął ją czule.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Nie Lut 06, 2011 11:24 pm

- Nie, nie pokój jest ładny i niczego mu nie brakuje, bardzo mi się podoba i chce tu zostać. Nie chce go zmieniać, nie o to chodzi, tylko ja...- i to wszystko na jednym wydechu, nieźle. Objął ją, a ona instynktownie się w niego wtuliła. Chciała być z nim, teraz, zaraz.. czuć jego cieple ciało. Pocałowała go, jej usta odszukały jego gorące wargi i się w nie wpiła. Zarzuciła mu ręce na szyje i jedyne o czym mogła myśleć, to o jego ciele, które było nadal w ubraniu i uniemożliwiało jej dostanie się do jego ciepłego i miłego ciała.
- Pragnę Cię... - powiedziała, po czym znów zaczęła go całować, jak napaleniec.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Nie Lut 06, 2011 11:32 pm

Odbierał jej pocałunki odwzajemniając je z pasją. Kto by pomyślał że Aghres wróci do siebie a do tego tak się zmieni. Wcześniej nie powiedzialby tego co teraz.
- Więc na co czekasz. -uśmiechnał się.
Wciągnął nosem jej zapach i przymknał oczy. Stał po prostu czekając czy i jeśli tak to jak samica na to zareaguje.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Nie Lut 06, 2011 11:58 pm

Uuu jej dwa razy nie trzeba powtarzać, skoro się zgodził haha jego strata. Oczywiście chodzi o ciuchy, bo ich obecność doprowadzała ją do szału. Pociągnęła go w stronę łóżka, zanim brutalnie pchnęła go na materac zdjęła te jego protekcjonalne wdzianko. Sama szybko i bezboleśnie, pozbyła się swoich.
- Jesteś mój - wymruczała mu do ucha, po którym zaczęła go lizać, gryźć i takie tam ekscesy.
Zawisła nad nim, z uśmiechem satysfakcji, teraz nie miał szans jej zwiać i widać było, że nie chce. Jego ręce zaczęły przesuwać się po jej ciele, co powodowało u niej przyjemne dreszcze. Zaczęła mruczeć i łasić się do niego. Zsunęła się odrobinę, by móc dopaść do jego klatki piersiowej. Całując jego nagi tors zsuwała się coraz niżej i niżej, drapiąc pazurkami jego gładkie ciało.
Dotarła wreszcie tam gdzie zamierzała.. jej wcześniejsze zabiegi spowodowały, że doktorek był podniecony, ale gdy wzięła jego członka w ręce.. stał się twardy, a w oczach samca zalśniły iskierki pożądania. Z premedytacją i rozmysłem pieściła swego kochanka, zanim.. jej język zaczął zataczać małe kółka na jego czubku. Bawiła się jego erekcją, przez parę minut, doprowadzając do do ekscytacji i erekcji.. Tak, był już jej, bez dwóch zdań, już go nie puści tak łatwo.. przywłaszczyła sobie ciało doktorka, a teraz przyjdzie kolej na jego duszę... Biedak, dyszał ciężko, w powietrzu czuć było podniecenie, nie tylko jego, ale i jej. Jego Ciało wyginało sie pod jej pieszczotami. Francuska miłość jaką mu zafundowała, była tylko wstępem tej gry, którą prowadziła.
- Jesteś gotów, na więcej - Jej spojrzenie było hipnotyzujące, a głos chrapliwy i podniecający. Przesunęła delikatnie dłonią po jego wspinając się do jego szyi, druga ręka pozostała pomiędzy jego nogami. Patrząc mu w oczy, pieściła znów jego nabrzmiałego członka . Powoli i z rozmysłem doprowadzając go do szału i obłędu, które widział w jego spojrzeniu. Wreszcie nie mogąc już wytrzymać.. dosiadła swego kochanka. Była delikatna, ale stanowcza, to ona dyktowała tempo. Zwalniała i przyspieszała, by zapewnić i sobie i jemu jak najwięcej przyjemności. Jaj obie dłonie spoczęły na jego klatce piersiowej, co chwila drapiąc i delikatnie ocierając się o niego. Teraz Lex oddychała już mniej miarowo, jej oddech przyspieszył. A pomruki zadowolenia i jęki sprawiały, że jej głos stawał się bardziej.. głęboki. Odchyliła głowę do tyłu, gdy poczuła, że zaczyna szczytować. Ręce Aghresa na jej biodrach, zacisnęły się mocniej, czując jak szczytuje w niej spojrzała na niego, był cudowny... Jego ciało było teraz spięte, bo sprawiało, że wyglądał bardziej władczo, podobał się jej ten widok i to bardzo. Jęknęła, albo raczej jęczała gdy nadszedł jej orgazm. To jej jednak nie wystarczyło, chciała więcej, więcej jego.
Nagle, poczuła jak zmienia się jej położenie. Z dziką rządzą Aghres rzucił ją na poduszki, nie stawiała mu oporów, gdy dobierał się do jej ciała. Oplotła go tylko nogami, co dodało mu pewności, że samica tego właśnie chce.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 4:00 pm

Posiadł ją jak drapieżnik. Wyzwolił w sobie wiele drzemiącego w środku pożądania i męskiej żądzy władzy. Gdy kochał się z nią był już inny, teraz to on stał się władczy i nieznoszący sprzeciwu. Mruczał łagodnie a gdy przyśpieszał przyśpieszał też jego pomruk aż zaczynał warczeć. Przeciągłe WWWWWWrrrrrrrrrrr eydobyło się z jego ust gdy zaczynał szczytować. Oba wbijała paznokcie w jego skórę. Jego ciało zaczęło wydzielać męski piżmowo korzenny zapach który mógł znaczyć tylko jedno. Jak dzike zwierze on znaczył swoją samice.
Naglę przestał poruszać się wniej bo zauważył co się z nim dzieje. Jeggo zapach unosił się w powietrzu oraz był przesączony jego lekkim potem.
- Lex, przepraszam... -wysapał zszokowany reakcją swojego oraganizmu ale nie wyszedł z niej. Zawiesił się nad nią wpatrując się w nią w niego z niedowierzaniem.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 4:34 pm

Wszystko było ok, do czasu.. no chuj w bombki strzelił. Była w ciężkim szoku, znieruchomiała jak miała się zachować, nie tego się spodziewała. Była w nim zakochana, ale.. nie.. no on zaczął ją znaczyć. Patrzyła wielkimi przerażonymi oczyma na samca. Serce waliło jej jak młotem, ręce nadal były na jego plecach, ale nieruchome. Zapach piżma unosił się w całym pokoju i na niej, czuła jak jej skóra tym przesiąka.
Doktorek, również znieruchomiał... to nie wróżyło niczego dobrego, chyba się przeraził, a kto by nie? Nie no nie mogła narzekać, w sumie zapach był bardzo.. no wiadomo, ale jakoś echh ciężko to wyrazić.
- Aghres.... - jęknęła z przerażeniem. - Co,.. co ty wyprawiasz? - oddychała z trudem, teraz to aż się trzęsła, ale nie ze złości na niego, nic z tych rzeczy. To było... miłe, znaczyło, że ona nie jest mu obojętna,.. jednak.. martwiła się o niego.. co to będzie znaczyło dla Aghresa.
- Ja,.... znaczy my,.... ty nie powinieneś, to Cię ze mną zwiąże.... Ty tego nie chcesz... - no pięknie, chciała jego duszy... ale nie żeby sprowadzać ją zaraz do piekła. A bycie z nią, przynajmniej jej wydawało się piekłem. Chwyciła jego twarz w dłonie.
- Kocham Cię... nie rób tego - po jej policzku spłynęła łza - bo będziesz tego żałował, nie uwolnisz się ode mnie. ... już nigdy - pocałowała go delikatnie. Czuła się rozdarta, powinna uciec i go uwolnić od siebie,.. ale nie mogła.. za bardzo pragnęła z nim być.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 4:53 pm

Co,.. co ty wyprawiasz? wyduszała Samina. Drżała. Nieodpowiadał. Już wiedział że zaraz gdy pierwszy szok minie odepchnie go i się zezłości. On jednak nie ruszał się tylko patrzył na nią z szokiem i oczekiwaniem na cios. Ty tego nie chcesz... usłyszał po chwili. Serce zabolało go jakby ktoś uderzył go kamieniem w mostek. Spojrzał na nią z bólem a potem z nutą złości. Gdyby nie chciał, gdyby nie czuł do niej tego co czuje to by się nie stało. Przecież to umysł, podświadomość kieruje ciałem zwłaszcza w tym przypadku. Nie dowierzał jej. Bo może za tymi słowami kryło się odwrotne znaczenie. Może ona tego nie chce... Może tak na prawdę go aż tak nie kocha by pozwolić sobie nosić jego zapach. Jego rozmyślania zostały przerwane gdy ujęła jego twarz w dłonie. I znów wymówiła te dwa słowa w które właśnie powątpiewał.
Żałował? Tego że oddała mu jego dawne 'ja'. że sama ofiarowała mu całą siebie by do tego doprowadzić.
- To ty się odemnie juz nie uwolnisz. Nie wypuszcze cię, chyba że tego chcesz. Jeśli chcesz poprostu wyjdz. Ale to będzie już koniec. =-powiedział. Głós mu się zalamał. W oczach można było dosrzeć jedynie ból i wyrzuty.
Milczała przez monent a on spozytkował ten czas i już wiedział że jeśli samica teraz skieruje się do drzwi on będzie błagał ją by została... z nim, przy nim i dla niego.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 5:13 pm

Jednak jest zła, zła do szpiku kości. Sprowadza duszę nieszczęśnika do piekła, skazuje go na wieczne potępienie. Wiedziała, że nie jest dobra osobą, ale teraz miała pewność, jest chodzącym wcieleniem zła. Widziała jego ból, przerażenie w jego oczach... samiec cierpiał, a ona co? Właśnie ciągnie jego czystą i piękną duszę wprost w szpony zła. Bo zrobiła coś, czego nie powinna. Zamiast wyjść z pokoju, tak jak zrobiła by dobra osoba.. ona nie. Przyciągnęła go do siebie, wpiła się w jego usta i oplotła rękami tak, że nie mógł uciec. Zmusiła go, by opadł na nią, teraz ich ciała były znów blisko, ciepło bijące od niego otulało ją.
W głowie krzyczał głos jesteś zła, zła... ale nie obchodziło to ją. Liczyło się to, że znów go całował i była z nim. Chciała by kontynuował, to co zaczął. Była pewna, tego jak nigdy niczego dotychczas.
- Jestem Twoja i tylko Twoja - szepnęła mu do ucha, bo nie mogła mówić, jej głos drżał. Zsunęła ręce na jego ramiona, zaciskając je w przypływie.. nie wiadomo czego. Chyba chciała mieć pewność, że on nie odejdzie, że ni ucieknie, trzymała go... Zachowywała sie irracjonalnie, ale kogo to obchodzi, on był jej...
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 5:28 pm

Zaniemówił. Oddawal jej pocałuki a gdy wyszeptała mu to czego podświadomie pragnął jego zapach naturalnie wzmocnił się i zaczął przesiąkać całe łóżko. A także ją. jej skórę, jej wnętrze i jej włosy.
Czuł jej policzek na swoim, czuł jej ciało, bicie jej serca. Uśmiechnał się do siebie. Całował jej szyję w miejscu żyły. Jego Erekcja zareagowała czyniac swoją powinność. Zaczął się porusząc w niej równo lecz powoli.
- Moja. -wyszeptał.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 5:46 pm

Jego cudny zapach znów roztacza się wokół niej.. Lex jest podniecona wija się pod swym kochankiem, starając się go przyciągnąć do siebie jeszcze bliżej. Gdy poczuła jego gorące usta na szyi..
- Ugryź mnie - wykrztusiła z siebie, po czym jęknęła z rozkoszy. Aghres był delikatny, co jej nie satysfakcjonowało teraz. Teraz chciała by ją posiadł, tak dziko i brutalnie jak wcześniej. Uniosła biodra i wygięła się w łuk, gdy poczuła falę rozkoszy. Czuła na sobie jego zapach, każda komórka jej ciała chciała być bliżej niego i dopasować się do jego potrzeb. Samica mimowolnie dopasowywała się do niego.
- Błagam.. nie ograniczaj się..chcę tego - szeptała, bo bała się, że zaraz zacznie krzyczeć, a byli przecież w hotelu nie w domu. To zdrowo rozsądkowe podejście szybko zniknęło, gdy przyszedł kolejny orgazm, a ona jęczała, mruczała i w chwilach uniesienia wymawiała jego imię. No i dobrze, że wampiry szybko się regenerowały, bo doktorek, ma teraz popraną skórę pleców. Lex nie robiła tego specjalnie, ale w chwilach ekstazy.. nie kontrolowała swoich odruchów.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 5:59 pm

Nie chciał znowu jej gryżć. Nie chciał jej osłabiać poraz kolejny. Ale nie chciał też sprawiać jej przykrosci. Zamróczał a po chwili wgryzł się w jej szyję. Jej krew dotknęła jego ust, zamknał oczy i... oszalał. Wiedział , czuł to co ona czuje, sam szczytował, jęknał. To było za wiele. Jego ciało oblała fala nieznośnego gorąca która dodatkowo podkreśliła ulatniający się z jego ciała zapach.
Po minucie oderwal się od niej i szybko i gwałtownie poruszając się doszedł do konca. Ryknał głośno dając ujście nadmiarze emocji.
Momentalnie wypełnił ją sobą i wpił się w jej usta. Drżał.
- Moja. -wychrypiał cicho.
Gdy po kilku sekundach jego orgazm się skończył opadł obok niej.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 6:29 pm

Było jej tak dobrze, nie chciała by to się skończyło. Gdy było już po wszystkim, gdy była już przesiąknięta jego zapachem, poczuła ulgę. Spokój i zadowolenie pojawiło się na jej twarzy... Wtuliła się w kochana.. jej samca. Była skonana, cała ta podróż, to co się stało, cały czas miała dreszcze. Jego ramię oplotło ją i przycisnęło do jego boku. Nagle, nie wiedziała jak, ale znalazła się pod kołdrą. Doktorek zajął się nią troskliwie.. była taka szczęśliwa, była w jego ramionach.
Sen.. tak błogi sen, zjawił się jak niespodziewany gość, jednak nie czuła strachy.. była z Aghresem z jego objęciach i teraz on jej nie zostawi.
- Kocham Cię - szepnęła nim zapadła w sen.. te słowa same wypłynęły z jej ust, całkiem nieświadomie.

***
Później

Przebudziła się z dziwnym przeczuciem.. jednak stare nawyki dawały o sobie znać. Okazało się że to fałszywy alarm. Był środek dnia, a Aghres spał obok niej. Westchnęła z ulgą, gdy uświadomiła sobie, co się stało. Jakaś cząstka niej mówiła, że to lipa, bo jest już teraz na zawsze uwięziona z jednym samcem, ale to była baszo mała cząsteczka, która została szybko spacyfikowana.
Odrzuciła od siebie parszywe myśli i znów wtuliła się w jego bok.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Pon Lut 07, 2011 8:54 pm

Przebudziła go utrata żródła ciepła które po chwili wrociło na swoje miejsce. Pocałowal ją w uszko nie otwierjąc oczu.
- Lex. Chce o czymś z tobą porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Lut 08, 2011 11:24 am

Przeciągnęła się leniwie i okazało się, że jest w niektórych miejscach obolała. To jednak było mało ważne, bo i tak ogólnie czuła się świetnie. Boże.. dlaczego on chce teraz rozmawiać? Za jakie grzechy co? Lex chciała spać, nie gadać..., ale ok niech będzie. Oparła brodę na jego klatce piersiowej, zerkając na niego pół przytomnie.
- O czym chcesz rozmawiać? - Jej umysł jeszcze stawiał opory, bo nie chciało mu sie pracować. Ledwo utrzymywała oczy otwarte i ziewała co chwilę.. Byle to nie było coś strasznie poważnego.. bo na takie rozmowy.. to chyba za wczesna pora.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Lut 08, 2011 12:42 pm

- Widze że... jesteś jeszcze śpiąca. A więc powiem to prosto.
- Jeśli... kiedyś wspomną... o Evangeline. Niebądz zła. Odeszła ale to nie znaczy ze nie można o niej mówić Była częścia mojego zycia. Przykro mi że nie mozesz być moją pierwszą. Bardzo był tego pragnal. Ale nie mogę wymaząc ostatnich 170 lat.

- Ach... i nie tylko to chciałem ci powiedzieć.
Nachylił się nad jej uchem.
- Kocham cię! -szepnął.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Lut 08, 2011 3:04 pm

O ja pierdolę.. czułam że będzie pod górkę... Już jej sie odechciało spać.. bo ta rozmowa nie będzie jednak łatwa, no przynajmniej dla nie. Nie zamierza się całkowicie przed nim odsłaniać. Są pewne uczucia, wydarzenia i wspomnienia, które bardzo głęboko ukryła przed światem.. I tam, głęboko w jej mrocznej duszy powinny pozostać, jedna należny mu się wyjaśnienie, dlaczego się tak jeży za każdym razem.
Tak zdecydowanie nie będzie jej łatwo, zwłaszcza, że zanim powiedział to co chciała powiedzieć.. on powiedział co powiedział i dodał, że ją kocha.. tak będzie mieć pod górkę.
- Aghres.. tu nie chodzi o t,.. uchhhh - warknęła sam na siebie. Usiadła na łóżku, tak by móc się na niego gapić.
- To nie tak jak myślisz... tu nie chodzi o to, że ja no nie wiem,.. jestem zła, czy zazdrosna o Twoją żonę. - Głęboki oddech i jazda - Tak właściwie.. to chodzi o rodzinę. - jam ma wytłumaczyć coś niewytłumaczalnego? No właśnie, nie wiedziała jak, dlatego tak ciężko jej to przychodziło - Ja wiem że kochasz swoją siostrę i żonę.., że są dla Ciebie ważne.. bo są, bądź były z Tobą przez większość twego życia... - Cholera dlaczego gdy jest mowa o uczuciach, ona ma zawsze takie kłopoty - Dobra, inaczej to powiem. Kiedy nadejdzie Twój czas i trafisz na drugą stronę,.. znów spotkasz swoich bliskich, wrócisz do swojej miłości i będziesz szczęśliwy.. - kurwa... ale to zabrzmiało, dołująco dla niej jak nie wiem. - No więc Ty i Twoja rodzinka w komplecie, będziecie sobie hasać.., ale dla mnie tam nie ma miejsca i nigdy nie będzie... ja nie zobaczę swojej rodziny - zawiesiła głos.. szukała odpowiednich słów - zrozum, ja jestem złą osobą.. takich jak ja nie czeka szczęśliwe życia w zaświatach, dlatego gdy wspominasz o swoich bliskich,.. to przypomina mi się moja rodzina i.. i uświadamiam sobie, że ich nigdy nie zobaczę,.. choć bardzo bym tego chciała -dodała ciszej. Tak.. no to koniec spania i wypoczynku.. Nie ma to jak wesołe rozmowy o poranku.
Dotknęła jego policzka z bladym uśmiechem. Wiedziała, że tak dobra istota po śmierci, zazna szczęścia w ich zaświatach i należy mu się to. Będzie znów szczęśliwy z ukochaną żoną.. ajć to boli.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Wto Lut 08, 2011 5:23 pm

- Co...- nie chciał jej przerywać. Słuchał tego co mówiła i wiedział ze nie powinien mówić prosto z mostu.
Kiedy skończyła on patrzył na nią zszokowany nie mogąc wydusić z siebie słowa przez dłuższą chwilę.
- Co... Co ty bredzisz. -spojrzał na nią jakby nie dowierzał jej słowom.
- Lex! na chwałę Pani Kronik. To nieprawda! Nie jesteś zła! Nie wierze w to. Wszyscy trafimy w jedno miejsce. I nieobchodzi mnie to co będzie po smierci. Uwierz mi. Chciałam ci tylko powiedzieć...eh... nieważne. Już sam niewiem co chciałem powiedzieć. To że miałem już swoją krwiczkę nie znaczy że kocham cię mniej.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 12:41 pm

- Oj kochanie - powiedziała z uśmiechem na twarzy.. był taki rozkoszny - ja nie wątpię w to i nie kwestionuje mocy Twoich uczuć do mnie. - Pocałowała go, bo miała taką wewnętrzną potrzebę.
- Ty nie możesz zapomnieć o tym co łączyło Cię z Twoją zona przez 170 lat.. myślisz, że ja mogę wymazać wspomnienia i czyny ponad 300 lat? Nie Aghres.. ja nie byłam aniołem przez te lata.. nie na widzę Pani Kronik... robiłam złe rzeczy.. i nigdy ich nie żałowałam, no może niektórych tak.. ehhh wiesz.. ja po prostu tęsknie za swoją rodziną - co miała mu powiedzieć jeszcze. Kocha go, wierzy, że on kocha ją.. ale po śmierci.. to co się z nimi stanie.. ok ok koniec smutów
- Skończmy z tymi tematami.. mieliśmy wypoczywać i dobrze się razem bawić, a nie smucić - Tym razem uśmiechała się szczerze, na serio chciała być z nim tutaj i się relaksować.
Był jeszcze dzień, więc wychodzić nie mogli.. Lex wtuliła się znów w samca i zaczęła mu kreślić palcami jakieś wzorki na torsie.
- Nie myśl o tym co mówiłam... zapomnij.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 1:10 pm

Dobrze że nie chciała dłużej kontynuować tego tematu. To by do niczego nie prowadziło.
połozyli się znowu.

- A więc co chciałabyś robić dzisiejszego wieczoru ??? -zapytal po minucie ciszy.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 1:23 pm

- Oooo nie pytaj - Zawołała radośnie, całując go gdzie popadnie - Mam ochotę popływać, albo nie... hymmmm może, może - zamyśliła się - ee nie to też odpada - jej pomysły były zbyt szalone. - Nie, wiesz co.. nie ważne co będziemy robić, ważne by z Tobą. - Wlazła na niego.. siedziała opierając ręce o jego klatkę piersiową. Energia znów ją rozpierała, nie rozmawiali już o przykrych rzeczach.
- Wiem, co byś powiedział, ja byśmy poszli potańczyć? - O tak Lex lubiła tańczyć, zawsze.. miała obsesję, jedną z wielu.. ale i tak miała ochotę z nim wyjść gdzieś i potańczyć. - Proszę, proszę, proszę - zrobiła słodziutką minę, żeby go przekonać.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 1:36 pm

- Tańczyć??? -zapytal z niedowierzaniem . Uśmiechnął się szeroko widząc jej minę.
- Nie jestem pewien czy jeszcze to potrafie. Zależy jaki taniec masz na myśli.
Fakt faktem samiec potrafił tylko walca i znał podstawy innych tańców towearzyskich. Kiedys bywal na spotkaniech Glymerii z Evangeline ale wydawalo mu się jakby było to wieki temu.
- Przyznaj otwarcie przecież nie wyglądam jak tancerz, naprawde, tańcząc czuje się strasznie głupio, i mam tremę. Ale jeśli tego naprawde chcesz... no niewiem... -mówił ale wciąż się uśmiechał. To nie był dobry pomysl. Jeszcze jak ostatnia oferma upadnie i nos se rozbije. A przecież on uwielbia swój nos.
Jakby wyglądal poobijany na konferencji medycznej.
- Napewno musimy kupic mi cos na konferencje, i tobie też... więc jesli chcesz możemy zacząc od zakópów i jakiegoś posiłku.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 1:53 pm

Widząc jego wystraszona minę, wybuchnęła radosnym śmiechem. Siedziała na nim i gdy zaczęła się śmiać, opadła na niego, jej włosy spłynęły po jego ramieniu, zerknęła spod nich na samca.
- Czyli już wiem.. trzeba Cię nauczyć tańczyć.. nie martw się... zajmę się tym - puściła mu oczko. - Oj ale nie rób takiej minki... skoro nie chcesz tańczyć publicznie, to na początek potrenujemy tu. - dała mu całusa. Był taki rozkoszny z tą swoją nieporadnością.
- Chyba mi ufasz.. prawda? - spytała cwanie i podejrzliwie. Gładził jego nagie ciało, czuła jak dostawał dreszczy.. dlatego delikatnie, bardzo zmysłowo gładziła go po całym ciele.
- Więc?? Pozwolisz mi się zająć Twoją edukacją? - Oj podstępna małpa.. igrała sobie z nim. - Nawet ze mną nie zatańczysz.. nie odmówisz mi chyba prawda? - uśmiechała się do niego.
- No dobrze.. najpierw zajmiemy się zakupami, ale nie licz, że Ci odpuszczę. - znów dała mu całusa. Widać było, że gdy okazało się, że nie musi tańczyć, przynajmniej teraz to mu ulżyło.
- Ale i tak Cię to nie ominie - oparła brodę o jego tors... Patrzyła na niego, był śliczny.. i taki .. jak z obrazka.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   Sro Lut 09, 2011 2:20 pm

- Dobrze , dobrze. -odpowiedział na jej prośby.
Patrzył na nią z uwielbieniem. - Noto odrazu po zachodzie słonca idziemy na zakupy. Pamietam gdzie moja siostra kupywała sobie jakieś rzeczy gdy byliśmy tu ostatnio.
- Jesteś głodna? -zapytal.
- Bo ja jestem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 17   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 17
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Reszta Stanów Zjednoczonych :: Bentley Mars :: Dzielnica Portowa :: Hotel-
Skocz do:  
Free forum | Video games | Action | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs