Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala nr 24

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pią Sty 07, 2011 5:24 pm

Katt się uśmiechnęła.
- Nie ma problemu. Pamiętam wszystko. -Powiedziała spokojnie i wzięła głębszy oddech i zaczęła.
- A więc szłam do klubu. Nagle od tyłu zaszedł mnie reduktor. Zatkał mi dłonią usta a druga próbował trzymać mnie za ręce. Udało mi się dźgnąć go scyzorykiem ale nie dało to dużego efektu. Wtedy mnie ogłuszył i urwał mi się film. -Zaczęła.
- Potem obudziłam się w jakiejś starej ruderze. Reduktor próbował wyciągać ze mnie jakieś informacje na temat wampirów. Ale trafił na ciężki orzech do zgryzienia ponieważ nie było tak łatwo jak mu się wydawało. Pobił mnie i poznęcał trochę. Jednak raz udało mi się od niego uciec. Ale niestety by dzień i musiała uważać na słońce. Musiała wrócić więc do głównego pomieszczenia. Zamknęła za sobą drzwi bo reduktor poszedł mnie szukać i byłam tam sama. Jednak ten Porąbaniec miał siekierę i rozwalił drzwi. Nie był zadowolony że próbowałam uciec. Pociął mnie trochę po czym znów straciłam przytomność i obudziłam się tutaj. -Zakończyła opowieść. Katt była opanowana i patrzyła cały czas na pielęgniarkę.
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pią Sty 07, 2011 5:32 pm

Jasmina uważnie słuchała dziewczyny. Na jej twarzy pojawiał się wyraz pełen żalu.
- To musiało być traumatyczne przeżycie. - padły słowa pielęgniarki, tuż po tym jak pacjentka skończyła opowiadać. Położyła swoją dłoń na dłoni ciemnowłosej w geście współczucia. - Lekarz mówił Ci do kiedy powinnaś tutaj zostać ?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pią Sty 07, 2011 5:40 pm

Katt się uśmiechnęła.
- Nie było jeszcze tak źle. -Powiedziała.
Wampirzyca westchnęła.
- Niestety do zachodu. I to jeszcze będę mogła wyjść dopiero jak ktoś po mnie przyjdzie. -Powiedziała z lekka rezygnacją.
- Wiesz najważniejsze że nic ze mnie nie wyciągnął. -Powiedziała po chwili.
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pią Sty 07, 2011 8:05 pm

- Do zachodu...- powtórzyła zamyślona, uwalniając drobną dłoń dziewczyny od uścisku pielęgniarki. - Wydaje mi się, że powinnaś zostać tu dłużej. - dodała po dłużej chwili. - Porozmawiam z doktorem. - uśmiechnęła się do pacjentki.
- Tak, ale bardzo ważne jest też Twoje zdrowie. Dlatego powinnaś bardziej na siebie uważać.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pią Sty 07, 2011 8:10 pm

- Dlaczego wszyscy uważają że jestem taka słaba? -Zapytała się. Jednak nie chciała chyba uzyskać na to pytanie odpowiedź.
- Naprawdę potrafię o siebie zadbać. Dam sobie radę. Nie musisz rozmawiać z doktorkiem. Jeszcze mnie tu zostawi na dłużej. -Dodała po chwili.
- Poza tym zawszę można opuść szpital na własne żądanie. -Powiedziała robiąc chytrą minkę.
Katt doskonale znała swoje prawa. Poza tym ona nie wytrzyma długo w zamknięciu. Szczególnie po tym jak była więziona u reduktora. Teraz miała tylko wielka ochotę na kieliszek martini, papierosa no i może na trochę krwi.
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Sob Sty 08, 2011 7:40 am

- Nikt nie mówi, że jesteś słaba. Potrzebujesz tylko....zregenerować siły i wyzdrowieć. - posłała dziewczynie nieznaczny uśmiech i pogładziła delikatnie dłonią jej rękę.
- Wiem, że dasz sobie radę. - nachyliła się bliżej ciemnowłosej. - Uważasz, że powinnaś wyjść wcześniej ? Pomimo stanu w jakim się teraz znajdujesz ? Sądzisz, że będzie to bezpieczne ? - zaczęła zasypywać ją pytaniami. Niemalże szeptała.
- Owszem. Chyba, że lekarz uzna, że potrzebujesz konsultacji z psychologiem po przeżyciu czegoś traumatycznego, jak na przykład napadu. Albo Twoje zdrowie nie pozwoli Ci opuścić szpitala. - wzruszyła ramionami. - Wszystko zależy od doktora.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Sob Sty 08, 2011 12:03 pm

- Oczywiście ze powinnam wyjść wcześniej. A co to za stan. To są tylko lekkie poobijania. I uważam ze będzie to bezpieczne. -Powiedziała.
Katt westchnęła głęboko i dodała.
- A co w tym jest traumatycznego. Poszarpałam się trochę z reduktorem i tyle. Uwierz mi są gorsze rzeczy i bardziej odciskające się na psychice niż takie porwanie. -Wypowiedziała swoja opinie. Oczywiście nie miała zamiaru dyskutować ani się wykłócać.
- Jeszcze żeby mi się tak tu nie nudziło. -Dodała z lekka rezygnacją.
- O nie wielkie dzięki. Ja i rozmowa z psychiatrą. Nie wyszło by z tego nic dobrego. -Stwierdziła.
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Nie Sty 09, 2011 5:59 pm

Dziewczyna była uparta - to było pewne. Jasmina też należała do osób, które nie dają łatwo za wygraną, jednak tym razem musiała zrobić wyjątek. Odpuścić pacjentce.
Westchnęła głośno, wstając z krzesła. - Dobra, jak uważasz. Nie zgłoszę niczego ani lekarzowi, ani szpitalnemu psychologowi. - podeszła do wielkiego kwiatka i zaczęła coś przy nim robić.
- Psychologiem, nie psychiatrą. - poprawiła szybko ciemnowłosą.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Nie Sty 09, 2011 6:07 pm

- Psychiatra psycholog jeden diabeł. -Stwierdziła Katara.
- Domyślam się że tu nie można zapalić? -Zapytała się jednak z góry znała już odpowiedz. Kurcze jak ona tego nie lubiła. Mieć na coś ochotę i nie móc jej zaspokoić. Odgarnęła włosy do tyłu i stwierdziła.
- Przysięgam jak stąd tylko wyjdę wypale cała paczkę. -Powiedziała.
Przyjrzała się pielęgniarce i dodała po chwili.
- A co ty tam majstrujesz przy tej roślince?
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Nie Sty 09, 2011 6:19 pm

- Nie. Psychiatra zajmuję się ludzkimi zaburzeniami psychicznymi. Natomiast psycholog jest kimś na wzór terapeuty. Pomaga człowiekowi uporać się z jego problemami.
- Jest palarnia. Niestety tylko dla pracowników kliniki. - odpowiedziała, chociaż dobrze wiedziała, że i pacjenci chodzili tam na "dymka".
- Uważaj z tymi papierosami. To nie zdrowe. - odwróciła się do dziewczyny, by posłać jej porozumiewawczy uśmiech. Wiedziała, że dziewczyna nawet nie pofatyguje się, żeby chociażby ograniczyć palenie tego świństwa. Ale jako pielęgniarka miała obowiązek ostrzec palacza.
Odwróciła się gwałtownie na pięcie i posłała ciemnowłosej szeroki uśmiech, chowając do kieszonek kitla swoje dłonie.
- Już nic. Tylko coś sprawdzałam.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Nie Sty 09, 2011 6:26 pm

Katara postanowiła trochę rozluzować powstałą atmosferę. Zmróżka oczy i pogroziła Jaminie palcem.
- Przyznaj się. Zamierzałaś poobrywać liście. -Zarzuciła jej tą straszną zbrodnie. Po chwili się roześmiała i powiedziała.
- No dobrze postaram się. -Skwitowała. Uśmiechnęła się i dodała.
- A ja stwierdzam fakt że jak stąd wyjdę będziesz musiała się wybrać ze mną do jakiegoś klubu na drinka.
Powrót do góry Go down
Jasmina

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Nie Sty 09, 2011 6:37 pm

Pielęgniarka zaśmiała się. - Masz rację. Chciałam poobrywać liście, ale doszłam do wniosku, że bez nich wyglądałby nieładnie. - zerknęła przelotnie na ogromną paprotkę.
- Nie wolno nam umawiać się z pacjentami. - zażartowała Azjatka. - Mogłabym się wybrać. W sumie dawno w żadnym nie byłam, ale ta papierkowa robota...ciągle z nią zalegam. - dodała.

zt


Ostatnio zmieniony przez Jasmina dnia Czw Sty 13, 2011 9:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Nie Sty 09, 2011 6:42 pm

- Spokojnie papierki nie uciekną. A zabawić się trzeba. -Powiedziała z uśmiechem.
- Czy ja ci coś złego proponuję? -Zapytała niewinnie.
- Przecież nie padła żadna kosmata propozycja. -Dodała.
Katara się uśmiechnęła. Miała dzisiaj świetny humor. Mimo iż nie mogła zapalić ani się napić czegoś mocniejszego było cool. Przynajmniej mogła pogadać z kimś. A tak swoja droga ciekawe co Lexie i Doktorek tam robią. No bo ile może trwać zdjęcie szwów. No tak pewnie jej koleżanka się zabawia teraz a ona tu siedzi bezczynnie. No ale co tam . Później ją wypyta o szczegóły. Spojrzała na Jesmine.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 3:48 pm

// Sypialnia Aghresa

Zmaterializowała sie w sali. Teraz dopiero zjarzyła, ze ma na sobie koszule doktorka i niezdjęte szwy, ale już nie wróci do niego. Uśmiechając sie szeroko podeszła do łóżka
- Mam nadzieje, że nie przeszkadzam - wyszczerzyła się jeszcze bardziej, widząc minę pielęgniarki.
- Kat.. - Lex zrobiła wymowna minę, uniosła brwi do góry, starając sienie śmiać.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 3:56 pm

- O widzę że nowy ciuszek masz. -Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem. Nie mogła się powstrzymać.
A więc Lex i ten chuderlawy doktorek zabawiali się. Biedny ciekawe czy coś z niego jeszcze zostało. Powiedziała sobie w myślach Katt.
Odchrząknęła hamując kolejny atak śmiechu.
- Siadaj i mów. Normalne zdjęcie szwów trwa może jakieś 20 minut. A ciebie nie była znaczeni dłużej. -Skwitowała i spojrzała na Lex wymownym spojrzeniem. Miała zamiar z niej wyciągną wszystko co wiedziała.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 4:07 pm

Odchrząknęła.. miała minę cierpiętnicy, czuła, że nie umknie Kat. Samica była bystra i umiała zadawać pytania. Dobrze, że nie zauważyła, że szwy nie są zdjęte o by było.
- Nowy ciuszek? Aaaa a to, no wiesz, miałam.. no mały wypadek z moja bluzką. - podrapała sie po główce.
- No wiesz, tak jakoś, mi.. no ten,.. coś tak.. zeszło trochę dłużej - Bardzo składnie odpowiadała. Spojrzała na pielęgniarkę, nie chciała przy niej mówić, jak się bzykała z jej szefem.
Jezuuu,.. to był zły pomysł, mogłam wpaść do domu się przebrać. Spojrzała znów na kat
- Ej, lepiej powiedz, jak poszło z nowa znajomą - chciała zmienić temat, co chyba nie za bardzo jej szło. Widać było, że jest podniecona i błyszczą jej oczy. tego nie dało sie ukryć, no i chyba, tak jakoś.. pachniała doktorkiem. I to bardzo nim pachniała.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 4:14 pm

- Lexiu dobra, dobra, porozmawiamy w pracy. -Powiedziała.
Aha poczekaj tylko aż pielęgniarka wyjdzie to my już sobie inaczej pogadamy. Stwierdziła w myślach.
- A no widzisz to jest moja nowa całkiem zacna znajoma i świetnie maltretuje roślinki. -Powiedziała wskazując na pielęgniarkę która się chyba zamyśliła. Katt doskonale wyczuła co się święci. Tego podniecenia i zapachu samca nie dało się zatuszować. No ale nie będzie robiła wstydu przecież robiła Lex wstydu.
- A wracając do pracy. Działo się coś ciekawego jak mnie nie było? -Zapytała się. Zawsze mogli coś zmienić w klubie. Zatrudnić kogoś nowego. Albo jeszcze lepiej jakiegoś fajnego samca. Spojrzała na Lex z uśmieszkiem godnym chochlika.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 4:24 pm

Chryste.. ten jej złośliwy uśmiech, już po Lex. Samiczka nie odpuści dopóki nie dowie się wszystkiego, ze szczegółami. Lex wykrztusiła jakieś tam bąkniecie, co miało oznaczać, że wie co ją czeka.
- Nowa znajoma, maltretuje? No no , czyli sie nada na znajomą - zaśmiały się pesząc pielęgniarka. Niby tu się śmiały, ale Lex widziała przenikliwe spojrzenie kat. Ona wie, czyli po niej.. Udała jednak, że rozumie wszystko i zgadza się na warunki, ale czy na pewno?
- Jak Ciebie nie było, było nudno.. no i mnie nie było. Byłam w Londynie, ee musiałam.. e no wiesz - wzruszyła ramionami - wiesz tam cały czas coś sie dzieje, ale jak mnie nie ma - zachichotała, na myśl o swoim pechu.
- Ale wiesz,.. mam nadzieje, że jak tam razem wparujemy, to sie rozkręci klub. - Po chwili dodała - Ale to za jakiś czas, ty musisz wydobrzeć. - A ja wrócić z wycieczki.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 4:30 pm

Katt schowała twarz w dłoniach.
- Na Panią Kronik Lex czy ty zostawiłaś tam tego człowieczka samego ?! -Zapytała się.
- No to ciekawe co my tam zastaniemy jak wrócimy. -Dodała po chwil z uśmiechem.
- Wiem, wiem. Londyn dużo rzeczy. -Skwitowała.
Oho w sprawie Londynu tez trzeba będzie ją wypytać. Ale ona coś jeszcze przede mną ukrywa. Ale co? Może jest w ciąż? Nie raczej by mi powiedziała. Może zakochała się w reduktorze? Nie chyba aż taka porąbana nie jest. Katt układała w głowie różniaste scenariusze tłumaczące dziwne zachowanie przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 4:40 pm

- No wiesz.. - zaczęła się krztusić - Zostawiłam wiadomość Mordha, no wiesz na poczcie głosowej, że ma jej ktoś pilnował- Wyszczerzyła zęby w głupim uśmiechu. Spuszczając głowę i klnąc, na czym świat stoi.
- Wiesz, bo tak szczerze.. myślałam, że to Ty się nią zajmiesz, no bo ten tego, tam tego.. nie wiedziałam, że sie miziasz z reduktorem - kolejna głupia mina na jej twarzy była rozbrajająca. Obie parsknęły dzikim śmiechem.
- Jeśli jutro się nie odezwę do Ciebie, znaczy ze Mordziu mnie ukatrupił, bo zniknęłam, wiesz tak w sumie bez uprzedzenia, no i.. ech będę martwa - udała, że beczy. jednak po chwili wizja wkurzonego szefa..
- Kurwa Kat, on mnie zabije, jak nic - teraz miał minę jak z filmu "krzyk", oczywiście blada z rozdziawiona buzią. Zaczęła walić ręka w czoło.
- Czy to dobry moment, żeby wiać wołając pomocy, help, hilfe, na pomoc? - Zapytała samiczki.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 4:58 pm

Przed oczami Katt staną Mordh tarmoszący biedną Lexie. Nie wytrzymała i zza pleców wyjęła podusze i schowała w niej twarz śmiejąc się w niebo głosy. Czuła się jak na jakimś porządnym haju.
- Ach te niezapomniane chwile z reduktorem. Mówię ci był taki słodziutki i milutki. I miał takie sweetaśne białe włosy. -Zaczęła się dla żartów zachwycać swoim porywaczem.
- A tak swoją droga całkiem z niego niezły bodyguard był. A co do szefa... spokojnie możesz się zabunkrować u mnie. -Zaprosiła Lexie w razie naprawdę kłopotów z Mordhem.
- Tak możesz już zacząć krzyczeć. Ale wiesz co lepiej nie krzycz. Schowaj się i poczekaj aż minie najgorsze. - Stwierdziła.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 5:15 pm

- Aaaaaa, to znaczy, że mój koniec jest bliski - zarechotała. No ale gdy kat zaczęła opowiadać o reduktorze...
- Ej... to się zwie syndrom sztokholmski, jak tak kochasz ta kizia mizie.. a on jeszcze żyw, czy już kwiatki wącha od spodu. Bo wiesz, nie wie , czy Ci współczuć op stracie, czy nie? - Lex patrzyła na Katare, w oczach miała strach, ale taki, z zaraz nie wytrzyma i parsknie dziewczynie w tarza śmiechem. Jednak nie wyrobiła i zaczęła się brechtać. Zgięła się w pół i syknęła.. Kurwa szwy Chwyciła się za bok. No tośmy się pośmiali.
- Dzięki, mam nadzieje, że masz przytulną piwniczkę, ale taką pełną alkoholu, wiesz winko i co inko - Lex podparła ręce pod boki - Wiesz taka z pająkami i gryzoniami mi nie pasi, ale z drugiej strony... darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale, blee standardy jakieś masz co? - Przechyliła głowę wyobrażając sobie to co sie może wydarzy.
- Nie zginę szybko i bezboleśnie M nie wytrzyma - znów się śmiała. Jakoś wieczór i poranek dzień pierwszy.. napełnił ja radością i jakoś nie liczyło sie nic więcej tylko Aghres. Upsss, to znaczy.. że? Ymm lepiej weź na wstrzymanie.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 5:26 pm

Katt wyczuła strach który emanował od Lex.
- Kochanie spokojnie. Ta piwnica jest całkiem przytulna. Alkoholu tam nie zabraknie. A co do mojego kizia mizia. Ech wiedziałam że nasz związek długo nie przetrwa. A mój prywatny reduktor jeszcze żyje..Chyba że Mordziu ukręcił mu już ten blond łeb przy samej dupie...-Dodała w myślach.
Kiedy jej koleżanka przestała się śmiać i załapała się za bok Katt się uśmiechnęła znowu niczym chochlik.
Takk... a szwów to doktorek nie miał czasu jej zdjąć... Pomyślała sobie
- Moja droga wracając do naszej śmiertelnej koleżanki z pracy to...zajmę się nią. Ale za to będę miała u ciebie bardzo dużą przysługę. Tylko jak zacznę ją tresować to nie do mnie z pretensjami. -Dodała.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 5:36 pm

Widziała jak Kat nie dopowiada wszystkiego, czyli ten reduktor dał jej nieźle w kość..
-Hymm.. piwniczka... a tak ma dobre zaopatrzenie, no to świetnie. Nie umrę z pragnienia. - Dostrzegła również, że Kat zauważyła szwy, no czyli jest w czarnej dupie, bo sie nie wymiga od odpowiedzi. Jak nic weźmie ja w obroty i wypyta o wszystko, ze szczegółami. Prędzej, czy później,..lepiej później, ale i tak nie uniknie przesłuchania.
- A tak.. Gloria, nie Gienia..eeee o wiem Ginger, tak się nazywa. No wiesz ja mało jej nie zabiłam pierwszego dnia, ale cii nic nie powiem. Jak by co będę Twoim alibi. Nic się nie martw- zaczęły sie śmiać, bo jakoś, tak im wesoło było. NO nieźle jedna ledwo żywa po wizycie u reduktora, druga po innych przejściach, ale zamiast zachować powagę odpowiednia do sytuacji, to one co? Brechtają sie i głupoty im w głowie.
- Kataro.. moja droga, nasz stan umysłu jest zatrważający. Nasza głupota jest dokująco wielka - westchnęła- aż mi nas przykro.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Sala nr 24   Pon Sty 10, 2011 5:44 pm

- Moja droga. -Zaczęła nagle poważnie Katt.
- To przez te emocje. Wiesz normalnie to byśmy siedziały jak dwie emerytki i gaworzyły przy biszkopcikach. A tak przynajmniej korzystamy z życia...-Ostatnie słowa były cichą aluzja do Lex i doktorka. Odgarnęła włosy.
- Spokojnie nie tknę tej małej jeśli ona mnie nie dotknie. -Jak ona nie lubiła gdy ludzie jej dotykali.
- A co do piwniczki to wiesz będziesz miała jednego dzikiego lokatora chyba jak ci to nie przeszkadza. -Zaczęła z uśmiechem.
- Lubisz psy? -Zapytała się.
No ładnie. Ta tu przed chwile niemal nie widziała po drogiej stronie Pani Kronik po wizycie u reduktora. Jej przyjaciółka po rożnych u niesieniach sercowych też starała się być poważną. No i tu się zaczynają brechty.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr 24   

Powrót do góry Go down
 
Sala nr 24
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Klinika Aghresa-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog