Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Pana X

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Pan X

avatar


PisanieTemat: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 5:24 pm

Stary, opuszczony od lat budynek
który kiedyś był starym magazynem fabrki gwożdzi.
Otoczony nieużywanymi polami
a od tylniej strony ścianą lasu.
Dotrzeć można tu polną drogą
odchodzącą od szosy stanowej.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 5:52 pm

W środku znajdowal się drewniany stół trochę starych rupieci pozostawionych przez lata, stara gnijąca kanapa o oliwkowozielonym obiciu a na podłodze wszędzie walały się zardzewiałe gwożdzie.
Reduktor zaniósł wampirzycę na stół i przywiązał jej ręce i nogi. przez dziurę w dachu wpadało światło księżyca. Reduktorzapalił dwie świeczki stojące na toborecie obok starej kanapy i upewnił się że jego ofiara jest nieprzytomna.
Odszukał w rogu pokoju leżącą na podłodze piłę i na pół godziny wyszedł do pobliskiego lasu. Przytaszczył ze sobą kilka kawałków drewna i gałęzi.
Przygotowal sobie wszystko by rozpalic w pomieszczeniu małe ognisko gdy tylko jego ofiara się ocknie. Cholera! Dlaczego nie wziąłewm ze sobą soli trzeżwiących! zkarcił się. Omega niebyłby z niego zadowolony. Usiadł na kanapie i zaczął ostrzyć swój nóż. Zapowiada się świetna zabawa. pomyślał.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 6:05 pm

Katara po godzinie gdy wrócił reduktor ocknęła się. Poczuła przeszywając ból w brzuchu. Jednak nie zwróciła na to większej wagi. Czuła ogromny ból głowy. Zaczęła poruszać nogami i rękami próbując się uwolnić. jednak nic z tego. Spróbowała się rozejrzeć na boki. Zauważyła ognisko i księżyc na szczęście noc niedawno się zaczęła. Po chwili dostrzegła postać na kanapie.
- Wypuść mnie! -Krzyknęła głośno.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 7:58 pm

- Zamknij się . -Powiedział tylko do niej wstając z miejsca gdzie siedział. Spokojnie podszedł do stołu. Idąc w pomieszczeniu niosło się echo ciężkich botów. Podszedł do stołu i przyjrzał jej się. Uśmiechnął się złowieszczo. Przyłożył do jej szyi ostrze noża i powiedział lodowatym głosem.
- Jeśli będziesz odpowiadać na pytania to nie zrobię ci krzywdy... za dużej.
Zaczął chodzić dookoła stołu.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 8:27 pm

- Pojebało cie?! Nie będę ci nic mówić. -Powiedziała. Kiedy jeszcze ten się nad nią nachylał.
Z Katary nie da się wyciągnąć łatwo jakich kol-wiek wiadomość. Cały czas obserwowała jak reduktor obchodzi stół. W takich tarapatach jeszcze nie była. Na szczęście nie musiała się jak na razie jedną rzeczą martwic. Do świtu było jeszcze daleko. Spróbowała unieść głowę jednak gdy tylko to uczyniła poczuła cholerni silny ból.
~Cholera! Sama się stąd nie wydostane. Na chwałę Pani Kronik. Mam nadzieję że ktoś mnie znajdzie.~ - Pomyślała sobie
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 9:48 pm

- Powiedziałem Zamknij się - powtórzył spokojnie rozkaz. Przełożył nóż do drugiej ręki i walnął wampirzycę pięścią w szczękę. Siła ciosu pchnęła pojmaną na blat. Reduktor zbliżył się do niej i dołożył solidne uderzenie pod żebra. Ogłuszona wampirzyca nie wierzgała, gdy odwiązywał ją od stołu. Nie mógł sobie pozwolić na jej ucieczkę, więc związał jej ręce i nogi. Pan X. zepchnął bezwładne ciało na podłogę, gdzie Katara powoli dochodziła do siebie. Przykucnął przy wampirzycy by być dobrze usłyszanym. - Teraz ustalimy jakieś zasady. To ja zadaję pytania i nie chcę słyszeć niczego oprócz odpowiedzi na nie. Każda prawda przybliży nas do końca a twoje kolejne pyskówki i kłamstwa zostaną odpowiednio ukarane. - Drugi kopniak trafił w żołądek. - Wymarzmy twoją mała pomyłkę i zacznijmy od początku. Gdzie znajduje się bractwo? Gdzie znajdę jego członków?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 9:56 pm

Katara syknęła z bólu kiedy ją uderzył. Czuła ją ją zrzuca na podłogę. Złapała dużo powietrza. O nie nie będzie mu nic mówić trudno najwyżej przypłaci to życiem. Kiedy dostała cios w żołądek krzyknęła z bólu. Kurz z podłogi zaczął się unosić w powietrzu.
- Spierdalaj..nic..ci nie..powiem. -Powiedziała mocnym i odważnym głosem. Kiedyś w swojej przeszłość miała już okazje być torturowaną jednak jeszcze mogła wytrzymać. Jako iż ten był pochylona splunęła mu w twarz silną z krwią.
- Nie będę kablować. -Dodała.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:07 pm

Reduktor wytarł z twarzy plwocinę spływająca mu po policzku. Skrzywił się z obrzydzeniem obserwując ciecz na dłoni. Pan X. postąpił krok bliżej, stając na dłoni Katary. Przekręcił obcas butów a po pokoju rozległy się nieprzyjemne chrupnięcia. Kilka z palców zostało złamanych.
- Zapomniałem o innych zasadach, sądząc, że jesteś dobrze wychowana. Nie klniemy i nie brudzimy mnie swoimi płynami ustrojowymi - na jego twarzy pojawił się nikły uśmiech, którego nikt nie wziąłby za oznakę radości. - Chyba, że chodzi o twoją krew.
Pan X. złapał wampirzycę za włosy i podciągnął do góry, na spotkanie jego kolana. Kolejne uderzenie złamało samicy nos.
- Rozumiesz, że muszę to zrobić przez twoje pyskówki?
Zmienił chwyt, przesuwając dłonie na czubek głowy i szczękę. Gwałtownie odchylił głowę Katary do tyłu, jednocześnie zatykając jej usta. Reduktor obserwował jak wampirzyca dławi się własną krwią. Nie chciał jednak by więzień umarł zbyt szybko, więc puścił głowę a Katara ponownie uderzyła w podłogę.
- Gdzie znajdę braci lub kogoś kto ich zna?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:16 pm

Po całym pomieszczeniu rozległ się głośnym krzyk bólu. Jego ciosy były bardzo silne. Katara słyszała jak pękają jej kość. Kiedy odchylił jej głową a ta zaczęła się dławić krwią pojawiły się pierwsze wątpliwość czy nie zacząć mówić. Jednak szybko odgoniła te myśli jak tylko najdalej mogła. Kiedy znowu wylądowała na podłodze z jej ust leciała struga krwi. Wampirzyca zaczęła kaszleć. Postanowiła nic nie mówić. Skupiła się tylko na tym aby nie krzyczeć z bólu.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:22 pm

- Sprawianie tobie bólu nie sprawia mi przyjemności, więc współpracuj ze mną - łgał w żywe oczy nie próbując tego ukrywać. Żaden pojmany wampir nie przeżyje porwania. Chyba, że nieudolny reduktor pozwoli mu zbiec i spalić swoją kwaterę. Pan X. ponownie przyklęknął obok wampirzycy, zdając sobie sprawę, że ponownie może zostać oplutym. Wziął dłoń, która nie miała bliskiego spotkania z jego obcasem. - Gdzie znajdę kogoś kto zna bractwo? Przecież to nie takie trudne. Łatwiejsze niż policzenie do trzech - Pociągnął i ścisnął za mały palec, łamiąc go. - Raz. - następnie chrupnał palec środkowy - Dwa - i serdeczny. - Trzy. Widzisz jakie to proste?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:27 pm

Znowu tylko krzyk. Nagle Katare olśniło.
- Nie wiem! -Krzyknęła patrząc mu w oczy.
Po chwili wampirzyca spojrzała na dziurę w dachu. Księżyc zaczyna znikać. To niedobrze. Jednak po chwili dała sobie z tym wszystkim spokój. Zamkneła oczy i ukazały jej się wszystkie znajome twarze wampirów. Nie mogła się poddać. Nie mogła dopuść do zagłady jej rasy. W jej głowie zaczął się pojawiać plan jak tu się wydostać z opresji.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:37 pm

Podobała mu się ta chwila, gdy napuszone wampiry, tak pewne swojej siły, zdawały sobie sprawę, ze nie znajdą ratunku. I w jednej chwili kulili się w sobie, chcąc uniknąć bólu. Z wielkich wojowników zmieniali się w małych chłopców błagających o litość.
- Wierzę ci - zapewnił wampirzycę. Uśmiechnął się do niej łagodnie łamiąc kolejny palec. - Nie wiesz ale spróbujemy odświeżyć ci pamięć. Pomogę tobie wszystko sobie przypomnieć. - Pogodny uśmiech zniknął z jego twarzy, gdy obserwował spojrzenie Katary wbite w dach. - Chyba nie chcesz już mnie opuszczać? Nie wybaczyłbym sobie, gdyby twoja osoba tak szybko zniknęła.
Reduktor odwiązał dłonie Katarze, po czym boleśnie wykręcił je jej za plecami, ponownie związując. Następnie połączył liny wiążące ręce i nogi a kawałkiem, który mu został oplótł szyję. Znajdując się w tej pozycji samica nie mogła się poruszyć bez odcinania powietrza do płuc. Nie mówiąc już o jakiejkolwiek ucieczce przy tak wykręconych kończynach. - Zacznijmy przypominanie. Czy spotkałaś kogoś z bractwa lub ich jakiegoś znajomego? Prawidłowa odpowiedź oszczędzi twojego ostatniego palca - ścisnął lekko ostatni palec, aby wampirzyca wiedziała, że może to zrobić w każdej chwili.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:43 pm

Katara niczym ryba z wyjętej wody zaczęła łapać powietrze. Wiedziała ze i tak złamie jej palec więc ta kwestia i tak była nie do zmienienia. Płonienie na świecach zaczęły wzrastać i opadać. Sznur na szyi bardzo ją obcierał. Nie nie złamie się. Po pewnym czasie była tak obolała że przestała czuć kolejne ciosy. Teraz zastanawiała się tylko za ile jej męczarnie się skończą. Sznur był mocno zawiązany po chwili zaczęło brakować jej tlenu.
- Nie..znam.. -Powiedziała pół przytomnym głosem. Wampirzyca zaczęła odlatywać.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Sro Gru 29, 2010 10:54 pm

Reduktor odsunął się od Katary. Nie złamał jej palca. Nie widział potrzeby, by to robić. Znajdowała się w takim stanie, że już żadnego kolejnego bólu nie poczuje. Dlatego postanowił zachować palec na później. Tak samo jak nóż, który został porzucony na stole.
- Jeszcze nie. Ale już niedługo sobie przypomnisz. - obiecał, przypatrując się jej. - Czasu akurat nam nie zabraknie. - To było ostatnie zdanie jakie dotarło do wampirzycy. Reszta zniknęła, gdy samica zemdlała.
Pan X. nie zraził się niedyspozycją więźnia. Samica przeżyła więcej niż się po niej spodziewał. Musiał przyznać, że miała w sobie coś.
Usiadł na kanapie. Nie spuszczał oka z wampirzycy, nie chcąc przegapić momentu, gdy się obudzi. Czekał na dalszy ciąg.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 10:20 am

Wampirzyca nie wiedziała ile była nieprzytomna godziną a może dwie. Podczas tego czasu niektóre z jej obrażeni zniknęły a ból bardzo się zmniejszył. Katara otworzyła oczy. Oślepił ja bardzo jasny blask, kiedy po chwili jej oczy przywykł do światła zdała sobie sprawę że leży na podłodze w dużej plamie cienia. Ale tuż koło niej rozciągała się przestrzeń oświetlona . Bezgłośnie wciągnęła powietrze do płuc. Wiedziała co musi zrobić aby się odsunąć ad światła. Wstrzymała oddech i przeturlała się na bok. Kiedy już leżała dalej wypuściła powietrze. Dostrzegła na kanapie Reduktora jednak był jakiś zamyślony i nie ruszał się. I wtedy Katare olśniło. Kretyn Reduktor nie sprawdził czy jest uzbrojona. Wampirzyca zaczęła dłonią szukać czego w swoim bucie. Jako iż została przez niego tak związana ułatwiło jej to tylko sprawę. Połamane palce też nie stały na przeszkodzie. Ponieważ kilka z nich było już sprawnych. Po chwili udało jej się wyciągnąć cienki ale ostry sztylet. Obróciła go w rękach. Liny którymi była związana były suche i sparciałe więc nie stawiały długo oporu. Co chwila zerkała na reduktora który ewidentnie był zamyślony i nie widział tego. Albo tylko udawał. Mniejsza grunt że nie przeszkadzał. Po dwóch minutach jej ręce były wolne. Wampirza usiadła i przecięła sznur na szyi. Potem przecięła więzy na nogach. Chwała Pani Kronik że Reduktorowi nie przyszło do głowy połamanie jej nóg. Wstała i się rozejrzała. Przetarła ślady po sznurach na nadgarstkach. Wiedziała ze na dwór nie może wyjść ponieważ zginie. Zostanie tutaj również było jednoznaczne ze śmiercią tylko ze w większych męczarniach. Zauważyła wielkie drzwi. Po cichu bez najmniejszego szelestu, przeskakując z plamy cienia do plamy cienia poszła do niech. Pchnęła wrota które się otworzyły. Na szczęście nie było to okien tylko jedna wielka plątanina korytarzy. Pobiegła w prawo. Po 10 metrach stanęła przed trzema korytarzami. Jeden był oświetlony słońcem wiec odpadał ale pozostałe były oświetlona pochodniami. Poszła środkowym. Był to istny labirynt. Chociaż jedna myśl była pocieszając jak Reduktor zauważy jej znikniecie będzie mógł się jej trochę naszukać. Cały czas nasłuchiwała czy ktoś nie nadchodzi.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 2:58 pm

Pan X. popadł w odrętwienie, gdy czekał na przebudzenie się wampirzycy. Trwało to tak długo, że podczas jej ucieczki znajdował się myślami daleko od tego miejsca. Wpatrywał się niewidzącym wzrokiem w bezwładne ciało. Dlatego nawet nie zauważył jak Katara przecięła więzy i zbiegła do dalszych pomieszczeń. A gdy do reduktora powróciła świadomość, jej już nie było. Pozostały tylko otwarte drzwi.
Nie pozwoli tej dziwce uciec.
Bez zbytniego pośpiechu podniósł się z kanapy i przeciągnął. Tak długie siedzenie w jednej pozycji było dość męczące. W duchu podziękował wampirzycy za odrobinę rozrywki. Przed jej śmiercią. Reduktor rozejrzał się po pokoju i uśmiechnął, gdy w kącie za sofą dostrzegł siekierę. Pan X. nigdy nie popełnia dwa razy tego samego błędu. A ten zamierzał naprawić tak szybko jak to będzie możliwe.
Trzeba było uciąć jej stopy jak tylko tu przybyliśmy.
- Schowana czy nie - szukam! - zawołał głośno i wszedł przez wielkie drzwi. Potem skręcił w prawo i spacerowym krokiem ruszył za uciekinierką.
Nie musiał się spieszyć bo i tak nie miała gdzie uciec.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 3:09 pm

Do czułych uszu Katary doszedł głosy jego kroków. Jej serce od razu zaczęło bić szybciej. Przyspieszyła. Zaczęła już niemal biegać po korytarzach. Rozglądała się tylko czy nie widać nigdzie reduktora i czy nie ma nigdzie promień światła. Biegnąc tak nie wydawała żadnego dźwięku gdyż podeszwy były miękkie a ona lekko stawiała kroki. Nagle wybiegła w rozwidlenia. Stanęła jak wryta i modliła się do Pani Kronik aby ten jej nie usłyszał. Reduktor rozglądał się za nią po korytarzach z siekiera w ręku. Na szczęście stał tyłem do niej więc ta szybko się wycofała i ruszyła w przeciwna stronę.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 3:18 pm

Stukaniu jego butów towarzyszyło głośne "łup". Reduktor każdy krok akcentował lekkim uderzeniem siekiery w ścianę. By zabić ciszę. Pokonywał kolejne korytarze, często kręcąc się w kółko by tylko natrafić na jakiś jej ślad.
Wyczuł za plecami jakiś ruch, delikatny powiew powietrza dotarł do jego ręki. Zaalarmowany odwrócił się szybko, na wypadek gdyby wampirzyca chciała się na niego rzucić. On przynajmniej tak by zrobił. Wykorzystał zaskoczenie i zdobył jakieś narzędzie do obrony. Uśmiechnął się złowieszczo.
Nie jesteś tak głupia jak myślałem. Wiesz, że nie dałabyś mi rady.
Ale gdy Pan X. spojrzał w kierunku, gdzie jak sądził znajdowała się wampirzyca, nikogo już nie było. To mu nie przeszkadzało, bo wiedział, ze pobiegła w tamtą stronę. Więc ruszył w przeciwnym kierunku i przystanął w ciemnej wnęce, gdzie nie mógł być zauważony przez nikogo.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 3:31 pm

Katara nie wiedziała że napastnik podąża za nią. Nie rzuciła się na niego. Nie miała by zbyt dużej szansy na wygrania walki. Biegła więc dalej. Szybko ile miała sił. Przebiegła koło sali gdzie Reduktor ja torturował i nagle ja olśniło. W sali było więcej cienia. Zatrzymała się i z utkwionymi w ciemność oczami myślała chwilę. Zawróciła i wbiegła do pomieszczenia. Zamknęła drzwi i zasunęła metalową zasuwę. Nie stawiała jej oporu. Zaczęła się rozglądać za jakimś miejscem do schowania się. Zauważyła kilka skrzyni stojących w koncie. Schowała się za nimi i bolejącymi dłoni chwyciła sztylety.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 3:47 pm

Usłyszał trzask zamykanych drzwi, więc skierował się w tamtą stronę.
- Świnko, świnko wyjdź, chcę z tobą tylko porozmawiać! - zawołał wesoło, wcale się nie dziwiąc, że nikt nie otwiera i nie odpowiada. Zamachnął się mocno siekierą i uderzył w drzwi. Te drgnęły tylko nadal broniąc mu wejścia.
Nie szkodzi, mam czas.
Walił w nie tak długo, dopóki nie wgniotły się z boku tak, że ręką mógł odsunąć zasuwę. Potem pchnął drzwi, które zwisły smętnie wyłamane z zawiasów.
- Kochanie, wróciłem do domu!
Rozejrzał się po pokoju, szukając wampirzycy. Zza skrzyń wystawał kawałek jej buta, więc ruszył w tamtą stronę. Gdy znajdował się o krok od pierwszej z nich, mocno kopnął drewno, przygniatając Katarę do ściany. Następnie szybko doskoczył do niej i walnął trzonem w głowę.
- Teraz ty kryjesz.
Złapał ją za włosy i szarpnął mocno, dając wampirzycy znak, że żarty się skończyły. Ta jednak dalej się szarpała, więc reduktorowi nie zostało nic innego jak ogłuszenie jej pięścią w potylicę. Potem położył ją na stole i zaczął ją przywiązywać.
Zaczął sobie podśpiewywać, gdy wiązał jej ręce.

Palce, kciuki wyłamane
I pianistką nie zostaniesz.
Trzask gdy wyrwę tobie ręce,
nie zaklaszczesz nigdy więcej.
A gdy utnę stopy dwie,
Nie uciekniesz nigdzie, nie.
Pozwól wyciąć język długi,
By w przekleństwach się nie brudził.
Zaszyjemy twe powieki,
a te zamkną się na wieki.
Już w oddali słychać plusk,
Ups, czyżby to twój mózg?

W końcu wampirzyca została przywiązana więc odsunął się o krok, podziwiając swoje dzieło.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 3:56 pm

Katara walczyła dopóki nie wylądował przygwożdżona przy ścianie. Próbowała sięgną po sztylet który jej wypadł ale to było na nic. Kiedy została ogłuszona znowu straciła przytomność. Po chwili się obudziła. Czuła ból głowy. Zauważyła reduktora.
- A może teraz zmienimy zasady zabawy. -Powiedziała.
- Teraz ja będę pytać a ty mi odpowiesz na pytanie. Czemu to robisz? -Zapytała z uśmiechem. Zaczynało jej już nieco odwalać.
- Co mama cie upuściła jak byłeś mały i masz uraz psychiczny do kobiet. A możne cie tatuś w dzieciństwie macał. -Wampirzyca zdawała sobie sprawę że oberwie jej się za to ale musiała dać ujście swoim emocją.
- A może cie dziewczyna dla wampira zostawiła? Co no powiedz ja cie zrozumiem. -Obiecała.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 4:08 pm

Pan X. westchnął ciężko ze zrezygnowania. Uważał już, że do czegoś doszli ale gdy zrobili jeden krok do przodu zaraz pojawiały się kolejne do tyłu.
- To ja zadaję pytania - przypomniał cicho, kierując się do sofy. Podczas ich małej szarpaniny nóż upadł właśnie w jej pobliżu. Reduktor schylił się, podnosząc narzędzie i wrócił z nim do stołu. - Przykro mi, ale złamałaś nasze zasady. Więc zmieńmy trochę rodzaj odpytywania.
Pan X. podniósł nóż nad głowę wampirzycy i zatrzymał ostrze, wbijające się w powiekę Katary. Ale nacisk był zbyt lekki by poleciała krew czy przebiło się oko. Na razie.
- Zadałaś cztery pytania, więc czekają cię cztery kary. Plus jedna dodatkowa za opuszczenie pomieszczenia. Zgaduję, że szukałaś toalety a potem wróciłaś i przez przypadek zamknęłaś drzwi - reduktor przesunął ostrze na czoło i zrobił cztery dość głębokie nacięcia na czole, cztery proste kreski. Kolejna rana biegła poprzez pozostałe, tak jakby je skreślała. - Do tej pory odliczyliśmy 5 twoich pomyłek i mam nadzieję, że więcej nie będę musiał zapisywać. Gdzie jest bractwo?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 4:16 pm

- Daleko. -Powiedziała. W sumie to mówiła prawdę. Nawet nie spotkała żadnego z jej członków. Poznała już 4 wampiry ale nie miała zamiaru mu mówić kto to. Kiedy ten zrobił jej nacięcia na czole poczuła ból. Ale był on do wytrzymania. Nie krzyczała bo wiedziała ze nią ma to sensu. Jednak reduktor chyba nie wpadł na to ze jeśli będzie robił jej nacięcia to będzie z nich leciała krew. A jej zapach będzie się unosił w powietrzu. Wiec szukające ją wampiry trafią tutaj. Spojrzała na niego.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 4:27 pm

Uśmiechnął się do niej. Można było by uznać ten grymas za nawet przyjemny, gdyby jego oczy nie pozostały zimne z kryjącą się w nich rządzą krwi.
- Dobrze, zaczynamy współpracować - zabrał nóż od wampirzycy i przysiadł na stole, patrząc na nią z góry. - Są daleko. To już coś. A może coś konkretniejszego? Gdzie mieszkają? Gdzie chodzą? Kogo znają?
Reduktor uznał, że w końcu udało mu się złamać pojmaną. Jak zresztą zawsze. Nie lubił się chwalić ale swoją pracę wykonywał z doskonałą precyzją i oddaniem. To było całym jego życiem.
- No dalej - ponaglił Katarę. - Nie każ mi czekać na swoje odpowiedzi - na zachętę przejechał nożem po brzuchu wampirzycy, zostawiając czerwony ślad.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   Czw Gru 30, 2010 4:34 pm

No to Katara maiła teraz wolna rękę.
- Mieszkają w szałasie. Chodzą po dżungli w przepaskach ja tarzan i znają Boba Marleya. -Odpowiedziała na jego pytania. Kiedy ten przejechał jej nożem po brzuch nico się skrzywiła. Rana zaczęła szczypać. Po chwili spojrzała na niego. Nie on jej nie złamał. Kiedyś Katara podczas przetrzymywania jej zaczęła się tak zabawiać z jej oprawcą. Tylko wtedy to był człowiek. Ale co tam. Spojrzała na niego. Jak się nie myliła pewnie dostanie 4 albo 5 kar.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Pana X   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Pana X
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Tereny Zielone-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog.com