Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tel Lex

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lexie

avatar


PisanieTemat: Tel Lex    Sro Gru 22, 2010 12:57 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]


Nie dzwonić z duperelami !!!
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 8:59 pm

Samiec zebrał się na odwagę. Wybrał nymer napisany na karteczce którą dała mu samica.
Musial usłyszeć jej głos by upewnić się że to działo się naprawde.
Zupełnie nie wiedział o czym będzie z nią rozmawiał. Moze o następnym spotkaniu? W końcu musiał oddać jej jej bluzkę.
Zamyślony wyobrażał sobie piękną Lexie która tak niedawno uniosła go do nieba.

*Dzwoni Aghres*

Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 9:06 pm

Była zła, wszystko ją drażniło, nie chciała z nikim rozmawiać, ale kurna niee, ten cholerny telefon musiał zacząć dzwonić.
Za jakie grzechy?
- No co tym razem kurwa - Podniosła go do łapki i spojrzała na nr, nie znała go.
- Kim jesteś i czego, duszo nieczysta? - miała zmęczony głos, albo rozżalony, jedno i drugie. Miała tylko nadzieję, że to cos pozytywnego, bo kolejnej zjebanej wiadomości nie przeżyje.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 9:12 pm

- Lexie? Chyba humorek nie dopisuje co? -odpowiedział do słuchawki uśmiechając się promiennie na dżwięk jej głosu.
Nawet niemiłe powitanie nie miało tu znaczenia. W końcu nie podał jej swojego numeru. Nie wiedziała że to on dzwoni.
Miał nadzieje że nie rozmyśliła się co do wyjazdu do Bentley Mars. Tak bardzo pragnął by mogła mu towarzyszyć.
Przed oczami stanął mu jej obraz, jej twarz jej ciało... no ... stanął... nie tylko obraz prawdemówiąc bo jego organizm zareagował w jedyny właściwy sposób biorąc pod uwagę świeże wspomnienia samca o samicy.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 9:19 pm

- O boże.. przepraszam - rozpoznała głos doktorka. - Nie, znaczy tak, no nie najlepszy mam dziś dzień. - jago głosy był uroczy, taki jak pamiętała. Miły, ciepły głos.. można się było w nim zatopic.
- Miło, że dzwonisz.. jesteś jedyna osobą, która... ech nie ważne - była szczęśliwa i smutna zarazem. - czy coś się stało? - Boże chyba nie chce odwołać wyjazdu? - Czy, ... odwołujesz nasz wyjazd? - starała się nie zmienić barwy głosu, ale i tak jej lekko zadrżał.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 9:25 pm

- Niee...wszystko jest w porządku. -zaprzeczył szybko.
- Chciałem się upewnić że będziesz mogła ze mną pojechać. Jeśli oczywiście jeszcze tego chcesz.
Nie będzie jej przecież do nieczego zmuszał. Taka samica jak ona mogła mieć kazdego, dosłownie każdego samca. On niekoniecznie był jej godny. Tak uważał.
- Jeśli masz zły chumor to zawsze możesz wpasć do mnie. Postaram się coś na to poradzić. Nie jestemlekarzem dusz ale myśle że dam sobie radę z twoim przypadkiem. -powiedział. Cieszył się że udało jmu się powiedzieć coś błyskotliwego. To nazywało się flirt czyż nie?
O! Aghres Flirtuje? Niesamowite. Pomyślał o sobie.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 9:34 pm

O boże Odetchnęła z ulgą, chyba było to słychać
- Już myślałam, że się rozmyśliłeś.. Ja nadal chcę , .. znaczy będzie mi miło móc Ci towarzyszyć - lex mahah język się platał. Miała ochotę do niego pojechać i .. i zrobić to i owo...
- Oj nie kuś doktorku,.. jeszcze skożystam i przyjadę, bo na Twoje nieszczęście, włuczę się po mieście - to było trochę smutne, on się tak starał. Był uroczy.
- Jesteś najmilszą osobą jaką spotkałam, a dziś jedyną, która jest... którą chciałam usłyszeć - no ale teraz ona palneła. Super. Pomyśli, że idiotka ze mnie
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 9:44 pm

Przecież nie mógłby się rozmyślić.
- Miło to słyszeć Lexie. Ciebie też miło jest słyszeć. -odpowiedział.
- A więc jeśli miło ci jest mnie słyszeć to może warto się ze mną zobaczyć? Skoro nie masz nic ciekawego do roboty zapraszam do mnie. Mam wiele wolnego czasu po etacie w klinice więc z przyjemnością zobczyłbym żywą dusze w pustym domu. A...a może miałabyś ochotę wyjść gdzieś... do miasta... restauracja... pub? co ty na to?
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Pon Sty 17, 2011 10:12 pm

Nie wiedzieć czemu odebrała jego słowa, jako.. nie wiedziała, jak
- Wolę gdy nazywa się mnie Lex - powiedziała złośliwie i odruchowo. Dopiero po chwili zjarzyła, że nie powinna tak się odzywać.
- Ja..., ochh chyba nie będę najlepszą kompanka na wypad do miasta - Tak geniuszu ona pracuje w ZS. Ma dość takich miejsc. - Nie jestem dziś, w najlepszej formie, tylko popsułabym Ci wieczór. - Chciała go zobaczyć, bardzo chciała, ale nie chciała by on widział ją w takim stanie. Przymknęła oczy, gdy je otworzyła..
- Kurwa....Nieeeeeeeeee - upuściła telefon, przecież jechała autem. I zamykanie oczu to nie jest dobry moment. Na drogę wybiegła jakaś postać.
- Cholera... złąźźźź- wydarła się na całe gardło, wcisnęła hamulec. Opony zaczęły piszczeć. Słyszała głos doktorka, ale nie wiedział, gdzie jest telefon, leżał gdzieś pod jej nogami, co w sumie nie było teraz istotne.
- Nie,.... nie nie... - Nie chcąc potrącić nieznajomego, skręciła ostro kierownicą, walnęła w drzewo. Otwarły się poduszki powietrzne - Ał... - jęknęła gdy przywaliła głową w kierownicę. Była teraz otumaniona. Próbowała namacać telefon, trwało to dość długo. po jakiś paru minutach znalazła go.
- Doktorku... - jęknęła z powody bólu głowy. Nieźle przywaliła, poczuła krew spływającą z jej czoła - Ja... chyba właśnie.. miałam wypadek - sapnęła do słuchawki. Chciała się ruszyć, ale jedynym skutkiem tego był ból - Aaaał.. muszę, ... muszę,... ja.. muszę .. kończyć - wybełkotała do słuchawki.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 2:36 pm

Doktorek nie wiedział co się dzieje. Ze sluchawki słyszał przekleństwa trzaski ...
- Lex.... co się stało? Lex? Jesteś?-zaniepokoił się. Samica nieodpowiadała.
Przez jakiś czas slyszal tylko śwista a potem cisze. Niepokojącą coszę.
- Lex? Lexie? - pytał mając nadzieje że nic złego jej się nie dzieje.
Doktorku... usłyszał. Miała dziwny głos.
- Co? Lex? Co się stało? Lex czy wszystko okej? Dlaczego nie odpowiadałaś? -zapytał zmartwiony.
Miał nadzieje że jest bazpieczna.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 2:44 pm

Łeb ja napierdalał, słyszała jak zadawał jej pytania, wiedziała że powinna odpowiedzieć
- Co.. a tak,, nic mi nie jest, chyba? Nie wiem? - Chciała wyjść z auta. Tu syczało i było ciasno. Odpięła pasy i się wygramoliła.
- Szlak by to trafił,.. - Zapomniała, że trzyma cały czas telefon. Oparła się o maskę, - doktorku.. o policja jedzie. - tak to były bardzo składne zdania, nie ma co. Później nastała chwila ciszy, Lex starała się zebrać w sobie i powiedzieć ładnie
- Nie musisz się martwić, dam sobie radę - wypowiedzenie tego zdania, w sposób logiczny zajęło jej chwilę.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 2:58 pm

- Policja???? Co się stało? - powiedział do słuchawki.
- Gdzie jesteś? Podaj adres a zdematerializuje się w pobliżu. -powiedział poważnie.
Z policją nie ma żartów bo gdyby przyszło im do głowy zatrzymanie w więzieniu do rana była to pewna śmierć. Z pomieszczenia pełnego metalowych krat nie da się zdematerializować.
- Wyczyść in pamięć! -powiedział bez namysłu.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 3:03 pm

- Gdzie jestem? Aaa tak właściwie to nie wiem za bardzo, jakiś lasek jest i mało domków - no jeździła bez celu, nie patrzyła na ulice, no co? Słyszała syreny, a ten facet na którego omal nie wpadła dał nogę.
- Wyczyścić pamięć? Słońce ja ze swoja mam kłopoty. Nie dam rady... nawet zniknąć stąd nie dam rady echhh- westchnęła do słuchawki, była w czarnej dupie. Dobrze, że była trzeźwa, bo by dopiero było niewesoło, a tak może jej odpuszczę, spiszą zeznania.
- Ile zostało czasu...- zapytał nagle. Jak by co pytała o wschód słońca.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 3:23 pm

- Spokojnie 4 godziny. W razie kłopotów zadzwoń do mnie. Jeśli policjańci zabiorą cię na komendę zadzwoń do mnie. Przyjadę po ciebie i wszystko załatwie.
Myślał szybko. Nie zastanawiał się nawet o co mogło chodzić całej tej policji.
- A czy mogę wiedzieć co się wogule stało? - zapytał w końcu.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 3:29 pm

Jęknęła gdy zapytał co się stało. Nic kurna w drzewo walnęła...
- Spoko ,.. jakoś się z nimi uporam. - długie westchnienie. - O mało nie przejechałam jakiegoś faceta, ale on zwiał, a ja wylądowałam na drzewie... przejechało kilka aut, więc obstawiam, że to oni dali cynk glinom. Teraz... to tak właściwie.. tylko ja jestem poszkodowana - tak, i jej kochane autko, do się oplotło wokół drzewa, ale tego mu nie powie. Że jechała za szybko i z auta nie wiele zostało.. jaj kochany bumik.
- Agrhes... dziękuję - dodała po chwili.
Powrót do góry Go down
Aghres

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 3:36 pm

- Okej, rozumiem. Mam nadzieje że wszystko w porządku. W razie kłopotów poprostu zadzwoń.
- Jeśli nie zadzwonisz to rana to pół godziny przed wschodem będę szykał cię na posterunku. -dodał po chwili.
Wolał nie ryzykować, mogliby zabrać jej telefon lub bateria mogła się rozładować. Pozatym mógłby znależć ją wszędzie w końcu miał w sobie jej krew. Zmartwił się. Gdzie ja ma głowe!
- Nie jesteś ranna? -kurde, zadawał jej pytania nie po kolei, pewnie to z nerwów.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 3:42 pm

- Yyy czy rozwalona głowa liczy się? Bo jeśli tak, to jestem ranna, ale tylko trochę, nie ma co płakać - starała się jakoś pocieszyć siebie, jego? Nie wiem
- Nie, nie przychodź na żaden komisariat, postaram się jakoś.. z tego wybrnąć. Jezuu już są... na razie doktorku. - wyłączyła telefon i zaczęła się często gęsto tłumaczyć.

Koniec rozmowy
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 3:55 pm

Sms od KATT.
Lexie złotko. Mordh mnie zabrał do Zero Sum. Ale tu jest bałagan te kelnerki... Zaraz je pozabijam..Dobra mniejsza... sorry ze nie wyszło ale..Musimy pogadać...Mordhowi chyba odpierdzieliło...
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 4:08 pm

Lexie...On mnie nie spuszcza z oka dosłownie.. Ja się zaczynam obawiać...że no..odbiło mu. Ech...powodzenia z czymkolwiek się zmagasz...Papa
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Tel Lex    Wto Sty 18, 2011 4:16 pm

Lex wiesz nie wiem czy się zakochał czy nie.
Ja tego nie wytrzymam. Nie mogę siedzieć w zamknięciu.
Cian jest w barze i z nim rozmawiam.
On myśli że Mordh to mój samiec.
Lex mam nadzieje że przeżyjesz. Jak cie psy złapią
Pamiętaj nic nie mów. Zawiadamiać kogoś?
Może doktorka.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Tel Lex    Nie Lut 06, 2011 9:32 am

*Dzwoni Katara*

Po kilku godzinach po tym jak rozmawiała z Mordhem i wróciła do mieszkania Lexie postanowiła do niej zadzwonić. Wystukała jej numer i czekała na połączenie.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Nie Lut 06, 2011 4:48 pm

Usłyszała, że dzwonie jej telefon, ale nie mogła go wygrzebać z rzeczy. Gay jej się to udała, spojrzała tylko kto dzwoni uff Kat, czyli mogła odebrać.
- No hej słonko, co tam? - miała wesoły nastrój, więc i do Kat zwróciła się z radością, nadal siedziała koło doktorka.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Tel Lex    Nie Lut 06, 2011 4:51 pm

- Część Lexiu mam nadzieje że nie przeszkadzam. -Powiedziała.
- A więc rozmawiałam Z Mordhem i Cianem. -Oznajmiła przyjaciółce.
Samica cieszyła się że miała to za sobą.
Powrót do góry Go down
Lexie

avatar


PisanieTemat: Re: Tel Lex    Nie Lut 06, 2011 5:25 pm

- Nie no co ty.. mów - powiedziała pośpiesznie, liczyła na jakieś dobre wieści.
- Oo to świetnie, że.. ale powiedz lepiej, jak zareagowali na Twoje wieści? - była ciekawa jak cholera.
- Mam nadzieje, że wszyscy będą cali?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Tel Lex    Nie Lut 06, 2011 5:29 pm

- No poszłam co Zero Sum i powiedziałam Mordhowi o co chodzi. Był trochę wstawiony ale dotarło to do niego. Powiedział że jestem głupia i takie tam ale nic mi nie zrobił i Cianowi tez nic chyba jeszcze nie zrobił. Jednak postanowiliśmy ograniczyć kontakty do tylko szef pracownica. A ja mam obawy czy chce tam pracować. No Wielebny mówił jak to ja go wykorzystałam i co zrobimy jak zajdę w ciąże i takie tam. A z Cianem rozmawiałam przed Mordhem. Powiedział abym mu dała znać jak już z nim załatwię wszystko. Wiesz on jest naprawdę sympatyczny. -Powiedziała a raczej wyjaśniła Katara.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tel Lex    

Powrót do góry Go down
 
Tel Lex
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Ofiara Krwi :: Komunikacja :: telefon-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog